Dawno w sumie erosomańskiego nie było. Aż prawie zapomniałem jak się je pisze.
Dwa ostatnie wersy mi rymami nie pasowały, to je wypieprzyłem z wiersza. Proszę mnie za to zdyskwalifikować.
***
Niedzielny poranek
Ależ mnie zebrało nagle na amory! –
Żona leży obok, tyłek ma odkryty;
zrobiłem się twardy, jak Stefan Batory,
aż ze dwa bym na niej wykonał audyty.
Gdyby nie te nasze za ścianą bachory,
gdybym chociaż trochę przed snem był umyty,
może i otworem stałyby otwory,
może mógłbym liczyć na jakieś ri-ti-ti.
Nie mam się co łudzić – me nadzieje płonne,
choćbym ją próbował pieścić i całować,
nie wiem czy wciąż umiem – nawet już nie pomnę
ostatniego razu, gdym z żoną spółkował.
***
#nasonety
#zafirewallem