Kolega @Piechur zasunął mi w ten niedzielny wieczór z buta, to znaczy kopa mi sprzedał, bo literki „a” i „e” policzył chyba prawidłowo (nie sprawdzałem) i wypadło na mnie. Trudno.
Przyszło mi więc otworzyć kolejną, czyli CXXXV edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. No to otwieram.
Jako wiersz di proposta weźmiemy sobie fragmentu utworu W moim alfabecie autorstwa pana Zygmunta Marka Miszczaka, a konkretnie to dwa fragmenty tego wiersza – ten o literce „a” i ten o literce „e”:
„A”, jak wiecie, w alfabecie
Nie jest drugie ani trzecie.
Przewodnictwa tej literze
Żadna inna nie odbierze.
… Ileż bowiem znaczy dla nas
„A” jak arbuz czy ananas!
Bez literki skromnej „E”
Niechaj dzieje się, co chce!
Bez niej byśmy zapomnieli
I o Ewie, i o Eli,
I kontynent Europa
W zapomnienie też by popadł.
***
Jak być może Państwo zauważyli (a umiejący liczyć kolega @Piechur zauważył na pewno), każda z dwóch wyżej zamieszczonych strof ma wersów sześć, a że strof zamieszczonych zostało dwie, to razem mamy wersów dwanaście. Na sonet za mało.
W związku z powyższym proszę sobie rymy do dwóch ostatnich wersów znaleźć samodzielnie – można ich poszukać w całym wierszu pana Miszczaka, można gdzie indziej, można je sobie nawet wymyślić, zresztą dwa ostatnie wersy można też umieścić na przykład na początku własnego wytworu di risposta, nie będę miał o to pretensji. I to jest na dziś jedyna zasada (którą i tak można sobie zignorować), resztę wymyślę w przyszłą niedzielę, kiedy to otwieraną właśnie edycję będę zamykał.
Dziękuję Państwu za uwagę i życzę przyjemnej zabawy!
Niedziela wieczur i humor gituwa, bo oto zamykamy CXXXIV (134) edycjękonkursu #nasonety w Kawiarence #zafirewallem
W zabawie wzięło udział trzech twórców, którzy spłodzili cztery utwory. Zgodnie z zasadami zwycięży utwór o największej proporcji samogłoski "e" do samogłoski "a", którą oznaczymy literą X. Poniżej przedstawiam utwory w kolejności chronologicznej:
Dygresja rymowana autorstwa @Evivalarte → e= 29, a=41, X= 0,71
Polska (Kiedyś to było) autorstwa @George_Stark → e= 31, a=41, X= 0,76
Sonet satyryczny w ośmiozgłoskowcu. autorstwa @sireplama → e= 25, a=28, X= 0,89
Liczby nie kłamią - zwycięzcą tej edycji konkursu zostaje @George_Stark , któremu niniejszym gratuluję i zapraszam do uroczystego otwarcia kolejnej edycji.
no, w ogóle człowiek był młodszy kiedyś – tak mi się dzisiaj usłyszało wers z utworu Łony i mi się za jego sprawą za moją młodością zatęskniło. A później, za sprawą piosenek pana Kazika Staszewskiego (przede wszystkim tej , ale i tej też), przypomniało mi się jak to było kiedyś, kiedy byłem młody. I tęsknić chyba przestałem:
Jestem dość słabo zorganizowany w trakcie mojego urlopu, albo moje wszelkie zdolności organizacyjne zostały wyczerpane na zorganizowanie hejtopiwo Grudziądz, więc na zorganizowanie porządnego i terminowego #podsumowanienasonety zabrakło zasobów. Postanowiłem, więc dłużej nie przedłużać i podsumuje byle jak.
Zwycięzcą obecnej edycji #nasonety jest @Piechur ! Wygrywa zaszczyt poprowadzenia kolejnej edycji, oraz kontrakt na występ na dożynkach w Warlubiu! Gratuluję!
Mnóstwo niestety jest w naszym narodzie zawiści. Jeden drugiemu rzuca kłody pod nogi, często zupełnie bez powodu i to nawet nie dla własnej korzyści, ale wyłącznie po to, żeby bliźniemu było gorzej. Frustracja wylewa się wszędzie, w tym i na drogach, a może na drogach to wylewa się nawet szczególnie. Kogo nikt nigdy nie popędzał długimi światłami na lewym pasie autostrady, na kim nikt nigdy nie wymusił pierwszeństwa, przy okazji pozdrawiając go wyprostowanym środkowym palcem, kto nigdy nie został obtrąbiony bez żadnego powodu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Najlepiej w szybę tego nowego auta, co to je sąsiad sobie nie wiadomo za jakie pieniądze ostatnio kupił i postawił pod blokiem żeby inni zazdrościli.
Na szczęście są też przykłady pozytywne i takie przykłady należy nagłaśniać, co też w poniższym wytworze starałem się uczynić, powracając przy okazji do dawnego, a ostatnio trochę niestety zaniedbanego tematu przewodniego naszej kawiarni #zafirewallem:
***
Sonet szesnastowersowy o solidarności i wzajemnym wsparciu kierowców w czasie przypadkowego spotkania na stacji benzynowej, ale też i o tym, że efekty naszych działań zależą przede wszystkim od nas samych, choć czasami do tego żeby osiągnąć sukces potrzebujemy jednak jakiegoś bodźca z zewnątrz
Przepraszam za opóźnienie i już rozpoczynam CXXXIII edycję #nasonety ! Akurat dziś wróciłem z trasy i mam sporo rzeczy do nadrobienia, a energii niewiele, więc wrzucam pierwszy sonet, który wpadł mi w ręce!
Zenon Martyniuk - Sonet Dla Miłości
Miłość zesłał nam los
A mnie obiecał raj
Byłem jak inny ktoś
Z nadzieją na życie naj
Sonet, sonet, sonet dla miłości
Choć poeci opiewali ją nie raz
Sonet zaufania i zazdrości
Bo była, jest i będzie tak jak czas
Miłość to Ty i ja
I życie co nie jest grą
Słowa niepewne tak
A kruche, jak cienkie szkło
Miłość samotne dni
I kłamstwo odejdź, gdy chcesz
Pustka, zbyt słone łzy
Ach nie to tylko deszcz
Utwór musiałem trochę skrócić, bo miał refren i podejrzanie dużo wersów, jak na sonet. No ale skoro jak byk w tytule stoi "Sonet ", to musi być to sonet! Prawda?
Proszę dobrze się bawić i pisać jak najbardziej przaśne rymowanki!
Dzień dobry bardzo!! Witam na podumowaniu CXXXII, czyli 132 edycji #nasonety!
Była to pierwsza edycja organizowana przeze mnie, dziękuję bardzo koledze @fonfi za wywyższenie! Mieliście państwo cały tydzień żeby upisać coś do zaproponowanego przeze mnie sonetu. Zgłosiło się trzech poetów, każdy z nich przedstawił po jednym wierszu:
Niezawodny kolega @George_Stark z sonetem z cyklu krakowskiego: Sonet o Krakowie, ale za to z morałem
Ulubiony pajęczak całej kawiarenki @splash545 z wierszem nostalgicznym za Bar mleczny
No i winny temu że to właśnie ja piszę to podsumowanie @fonfi, który na ostatnią chwilę przedstawił sonet pod tytułem Luksus
Jak sami państwo widzicie, sonetów być może wiele nie ma, ale za to na jakim poziomie!! Jakość nie ilość, to mi się podoba, to propsuję. No cóż, coś jednak trzeba wybrać... Więc wybieram! Następną, CXXXIII, czyli 133 edycję #nasonety poprowadzi kolega @splash545!! Fanfary i gratulacje dla poety!
@sireplama nie dawałem żadnego terminu miałem ochotę przedłużyć edycję bo tylko 2 sonety to tak smutno, ale jak @fonfi wrzucił swój to stwierdziłem że 3 to wystarczająca liczba
@Endrevoir No i co - wcale tak strasznie nie było. Dziękujemy ślicznie za poprowadzenie i domknięcie. A koledze @splash545 z całego serca współczuję gratuluję wygranej.
Przy okazji jakiś tam niedawnych dyskusji wśród znajomych, naszła mnie taka refleksja na temat tego jak różną mamy w dzisiejszych czasach definicję luksusu. Podzielę się tą refleksją dzisiaj z Wami, bo gdybym podzielił się nią wtedy, ze znajomymi uczestniczącymi w dyskusji, to pewnie miałbym dzisiaj trochę mniej znajomych. Cholera, chociaż teraz tak sobie myślę, że może trzeba było się z nimi wtedy podzielić?
Słyszałem kiedyś teorię, że nie należy wstrzymywać bąków, bo – zgodnie z prawami fizyki – gazy unoszą się do góry, trafiają do mózgu i stąd się biorą posrane pomysły. Może podobny wpływ na nasze myśli ma i skład powietrza, którym oddychamy? No a w Kielcach ostatnio wiało. Niby nic nowego, ale wiało od Krakowa.:
Dzień dobry bardzo! Kolega (tsa, kolega.... koledzy się tak nie zachowują!) @fonfi wywyższył mnie i uczynił zwyciezcą 131 edycji #nasonety, tak więc pora na rozpoczęcie jej CXXXII czyli 132 edycji!!
Zacznijmy sobie od tego do czego będziemy rymować. Zapraszam!
Leopold Staff
SONET SZALONY
Włóczęga, król gościńców, pijak słońca wieczny,
Zwycięzca słotnych wichrów, burz i niepogody,
Lecę w prześcigi z dalą i złudą w zawody,
Niewierny wszystkim prawdom i sam z sobą sprzeczny.
Pod gwiezdnym niebem w polu rozkładam gospody.
Snem i płaszczem nakryty, śpię wszędzie bezpieczny.
Chryste, jak ja nie lubię zdalnej pracy. Niby fajnie, niby w domku, niby dojeżdżać nie trzeba, ale wszystko się rozsynchro… rozsynchronizowywyuwy… no rozjeżdża się. Tak jak mnie piątkiem zaskoczył koniec tygodnia, tak samo wczoraj, niedzielą zaskoczył mnie koniec weekendu. A zaskoczył mnie przed samą północą słowami małżonki: “chodź spać, bo jutro trzeba wstać do roboty”. Jak to do roboty?! I wtedy dotarło do mnie, że nie dość, że mój sonet na bieżącą CXXXI (słownie: 131) edycję #nasonety leży rozgrzebany (a teraz to już nawet pogrzebany) to jeszcze należałoby tę CXXXI (słownie: 131) edycję zakończyć. Jako że szans na sklecenie podsumowania w kilka minut, a co za tym idzie zakończenie jej w terminie, który sam sobie i Państwu narzuciłem, nie było, więc z poczuciem winy położyłem się spać aby rano podejść do tematu ze “świeżą głową”. Niestety rzeczone poczucie winy spowodowało u mnie zaburzenia snu, więc ze świeżością u mnie dzisiaj na bakier. Ale spróbujmy.
Edycja była długa, bo trwała prawie dwa tygodnie. W tym czasie swój akces zgłosiło trzech (słownie: 3) poetów, którzy napisali w sumie osiem (słownie: 8 ) wytworów. A oto one.
Nessie po Brexicie by @George_Stark ️10
Utwór kolegi @George_Stark operuje bogatą metaforyką. Tytułowy Brexit w zestawieniu z ukrytym pod postacią legendarnej Nessie podmiotem, mówi nam o przekraczaniu granic. Lecz ostrzega jednocześnie, że są granice, których przekroczenie może zderzyć nas z brutalną i twardą rzeczywistością. Na przykład z rzeczywistością o konsystencji krakowskiego smogu. Wychodzi na to, że o losie mitycznych bestii decydują bardziej wskaźniki PM2.5 niż prawa natury. A to jest dla nas kiepska prognoza. Oj kiepska.
Prawie jak Dante by @George_Stark ️8
Kolejny utwór kolegi stanowi interesującą reinterpretację motywu piekła, przenosząc go z obszaru metafizyki do rzeczywistości administracyjno-księgowej. Albo na odwrót - nie jestem pewien. Faktem pozostaje natomiast to, że ani tu, ani tam, na żadne negocjacje miejsca nie ma.
Anetka by @George_Stark ️7
Poprzez postać Anetki autor - zaskoczę Państwa: @George_Stark - podejmuje uniwersalny problem współistnienia ludzi w przestrzeni biurowej. Wygląda na to, że cywilizacja osiągnęła etap, na którym wojny o temperaturę skutecznie wyparły spory ideologiczne. Może to i dobrze?
Anetka II by @George_Stark ️8
Kolejny utwór kolegi @George_Stark, to fenomenalna, intertekstualna synteza dwóch wcześniejszych wizji – dantejskiego piekła oraz biurowej epopei o Anetce, przy czym na szczególną uwagę zasługuje inkluzywny wymiar utworu - Anetkowy „siusiak”, który subtelnie podważa niebinarne schematy interpretacyjne. It’s beautiful!
Prokrastynacja by @George_Stark ️7
O! - a ten wiersz to akurat jest o mnie.
Po śmierci by @splash545 ️18
W swoim utworze Pan @splash545 próbuje pogodzić tradycyjną eschatologię z filozofią stoicką. Charon, piekło i niebo pełnią tu rolę rekwizytów, których znaczenie zostaje skutecznie zneutralizowane przez zdrowy brak zainteresowania: “Powiewa mi wszystko to mocno i lata. Nad życiem po śmierci nie dla mnie debata.” I trzeba przyznać, że trudno z tym dyskutować.
Mewa by @splash545 ️12
Kolejny utwór kolegi @splash545 wchodzi w przewrotny dialog z piosenką „Tupot białych mew” Kabaretu Dudek. Tam mewy zwiastowały romantyczny nastrój, tutaj stają się akustycznym ekwiwalentem młota pneumatycznego i skutecznie dekonstruują marzenie o spokoju. A wszystko opakowane w stoickie refleksje o śmierci nad gnijącym ptasim truchłem.
Sonet o byciu zmęczonym by @Endrevoir ️12
Cytując klasyka - jak kolega @Endrevoir obieca sonet, to nie ma… I to rozumiem. No to przeanalizujmy. Wygląda na to, że autor podejmuje próbę rewizji klasycznej formy sonetu, podporządkowując ją doświadczeniu skrajnego zmęczenia. Herbata oraz mata do masażu przestają pełnić funkcję zwykłych przedmiotów, urastając do rangi ostatnich filarów podtrzymujących współczesną cywilizację. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałaby sztuka renesansu, gdyby taki Petrarka z Kochanowskim mieli taki wybór herbat i rzeczone maty masujące.
A teraz najważniejsze. Zwycięzcą obecnej edycji zostaje kolega @Endrevoir.
@fonfi ej! Co to ma być? Dżordzu napisał 5 (słownie PIĘĆ!!!!1111ONEONE), Pajonk 2, ja jeden malutki i ja wygrałem? Toż to skandal! Żądam ponownego przeliczenia głosów!!
@Endrevoir No tak. A to nie napisałem, że wygrywa ten co napisze najmniej sonetów? Chyba pisałem, skoro @splash545 i @George_Stark przysłali po kilka na wszelki wypadek