#wierszeztramwaju
#nasonety
słońce przez okno tramwaju spoziera
jest siódma rano, więc po diable?
jasny blask po wagonie rozpościera
jak facet po czterdziestce swe żagle
niechby ten blask gdzieś indziej się schował
niechby gdzieś od oczu dalej się przesunął
na szczęście jest drugą tramwaju połowa
i mogę z cienia na tę bezczelność splunąć
