#wierszeztramwaju

#nasonety


słońce przez okno tramwaju spoziera

jest siódma rano, więc po diable?


jasny blask po wagonie rozpościera

jak facet po czterdziestce swe żagle


niechby ten blask gdzieś indziej się schował

niechby gdzieś od oczu dalej się przesunął


na szczęście jest drugą tramwaju połowa

i mogę z cienia na tę bezczelność splunąć

Komentarze (14)

@KatieWee


jak facet po czterdziestce swe żagle


Ten wers daje pewną nadzieję, postanawiam się go uczepić na ten niedługi już okres, jaki mi do czterdziestki pozostał. Chyba że te żagle to rozpościera się napinając skórę własną, tu i ówdzie cokolwiek już zwiotczałą.

@KatieWee

O pani ciemności, co żeś spod kamienia

Wylazła na słońce niczym ta dżdżownica

Spuśćże na kawiarenkę zasłonę z cienia

Niech ponure staną się hejtopoetów lica.


Za dużo nastało tu błazenady

I miast pisać wzniosłe peany

Piszemy tylko pomniki żenady

I śmiejemy się niczym tępe barany

Zaloguj się aby komentować