Pomówiony i niesprawiedliwie skazany przez oskarżyciela i kata w jednej osobie - @fonfi , wykonuję swoje wyrok, pretendując do roli męczennika Kawiarenki! Z wielkim jękiem i ojojojem otwieram CXXI (słownie: sto dwudziestą pierwszą) edycję #nasonety !
Natchnieniem niech będzie Wam wiersz Pana Jana Andrzeja Morsztyna:
Do trupa
Leżysz zabity i jam też zabity,
Ty — strzałą śmierci, ja — strzałą miłości,
Ty krwie, ja w sobie nie mam rumianości,
Ty jawne świece, ja mam płomień skryty,
Tyś na twarz suknem żałobnym nakryty,
Jam zawarł zmysły w okropnej ciemności,
Ty masz związane ręce, ja wolności
Zbywszy, mam rozum łańcuchem powity.
Ty jednak milczysz, a mój język kwili,
Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze,
Tyś jak lód, a jam w piekielnej śreżodze.
Ty się rozsypiesz prochem w małej chwili,
Ja się nie mogę, stawszy się żywiołem
Wiecznym mych ogniów, rozsypać popiołem.
Zasady:
Układamy sonet albo coś co się rymuje, albo nawet nie (jak kto woli), w którym rymy (lub ich brak) w poszczególnych wersach zgadzają się (ale niekoniecznie) z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze #diproposta .
Ofiarę tfu! Zwycięzcę wskażę w niedzielę 12 kwietnia.
Bawcie się dobrze!
#zafirewallem
