Nie będę ukrywał, że Złota gałąź pana Frazera zrobiła na mnie ogromne wrażenie i mocno zapadł mi w pamięć ten z niej cytat: Mit bowiem się zmienia, natomiast niezmienny pozostaje obyczaj; ludzie czynią nadal to, co czynili ich ojcowie, chociaż powody, którymi kierowali się ojcowie, dawno już uległy zapomnieniu. No i tak mi się to jakoś z dzisiejszym świętem połączyło:
***
Niedziela wielkanocna
Stół już zastawiony, a stół to obfity,
stoi na tym stole w bród rozmaitości;
dni czterdzieści człowiek tradycyjnie pościł,
ale koniec tego! – czas by się nasycić.
Kiełbasy na stole, flaszki okowity,
sałatka z Kieleckim i jakieś słodkości;
jest wszak co świętować – jest powód radości! –
bo ktoś tam zmartwychwstał. Czy został zabity?
Tak się biesiadnicy posprzeczali byli,
ojciec tam przemawiał, jak adwokat w todze,
dziadek przeciwnego obozu był wodzem
dojść próbując prawdy, w końcu się pobili:
czemu w tę niedzielę zastawia się stoły
i czemu tak wcześnie dzwonią dziś kościoły?
***
#nasonety
#zafirewallem