Refleksja okołopogrzebowa


Był papaj, nie ma papaja

Ledwo krzyknął: "O mój losie!"

Zwłoki jego już w kosmosie 

Je przyswaja stara Gaja


Jego duch czy gdzieś się szlaja?

Czy do nieba jest już w locie?

Czy też w piekle się szamocze?

Co ja sądzę? Nie mam zdania


Wiem, że póki krew w tętnicy

Póki w oku widzisz męty

Póki się nie staniesz niczym

Żyj jak lubisz, nie jak święty 


Nie jak ktoś Ci tego życzy 

Niech swe rady wsadzą w pięty


#nasonety #zafirewallem

Komentarze (6)

Piękna puenta!


Sam miałem pomysł na wiersz w tym temacie, bo to "papaja" aż się prosi żeby wykorzystać. Super, że ktoś inny też wpadł na ten pomysł i ja już nie muszę. Choć, z drugiej strony, zmarnował mi się taki pomysł na tytuł, bo chciałem sobie, na wzór interrexa napisać o interpapamie, bo tak się zastanawiam kto tam teraz jest p.o., bo marszałka sejmu przecież nie mają.

Zaloguj się aby komentować