#nasonety

15
1317

Sonet o infantce i karle zrobił robotę! Sonetów w tej edycji Ci u nas pod dostatkiem. W debiuty obrodziło takoż!


Ponieważ @George_Stark napisał tylko 9 (słownie: DZIEWIĘĆ) sonetów, edycji tej nie wygrywa @bojowonastawionaowca . W związku z tym wygrywa żona @adamszuba swoim bardzo ładnym debiutem. A ponieważ nie ma tutaj konta, za to w myśl zasady "mąż i żona jedno ciało" to może i jedno konto na hejto. W związku z tym kolejną edycję ogarniają wspólnie lub sam @adamszuba.


Gratulacje, Robaczku! - zwycięstwo poza laurem sławy i szacunkiem w kawiarence to także obowiązki. Także teraz szukasz sonetu, wstawiasz z tagiem #diproposta, otwierając kolejną edycję. A w kolejny piątek wybierasz zwycięzcę (za piorunki lub inaczej) i robisz podsumowanie.


Z kronikarskiego obowiązku, wymieniam wszystkie sonety, którymi uraczyli nas poezji pisarze - dziękuję Wam za wspólną zabawę:


@George_Stark - Wycieczka (1)

@adamszuba - Uśmiech dla karła (debiut nr 1)

@George_Stark - Jak sobota to tylko… (2)

@adamszuba - utwór bez tytułu (debiut nr 2 - "Moja żona też napisała")

@splash545 - Nim polecę

@George_Stark - Uroki podróży z PKP (3)

@George_Stark - O przyjaźni (4)

@George_Stark - Nawet bez kota. wersja optymistyczna (5)

@George_Stark - Wierszyk całkowicie bez sensu, ale brzmi dobrze i jest dość zabawny (przynajmniej według autora), dlatego też autor zdecydował się go opublikować (6)

@George_Stark - Szwagrowi – w podzięce (7)

@George_Stark - Szczotka zaradzi! - https://www.hejto.pl/wpis/jednak-do-trzech-razy-sztuka-bo-kiedy-uswiadomilem-sobie-ze-nastapila-w-calej-na (8)

@George_Stark - Nocny wypas świni męskiej (9)

@fonfi - Atrapa - https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-wieczor-sie-z-panstwem-pod-koniec-poprzedniej-edycji-nasonety-obieca

@moll - List napisany w przyszłość - https://www.hejto.pl/wpis/wygrac-nie-wygram-ale-sobie-chociaz-cos-napisze-wink-list-napisany-w-przyszlosc-


#podsumowanienasonety #nasonety #zafirewallem

@adamszuba Gratuluję dwóch wspaniałych debiutów. A uprzedzałem...

@moll dziękujemy za edycję i podsumowanko, Sonet o karle faktycznie zrobił robotę. A może to ta wiosna za oknem...?

Zaloguj się aby komentować

Wygrać nie wygram, ale sobie chociaż coś napiszę


List napisany w przyszłość


Za kilka lat list odpakuję, jak słodką pralinę,‎ ‎

Z pełną ceremonią, nie zakłóci mi tego żaden pośpiech.‎ ‎

Pozbędę się ciebie koperto - strażniczko i łupino, ‎

Wzrok mój przez moment cię tylko muśnie. ‎ ‎


Bo kiedyś siąść i pisać mi się zachciało,‎ ‎

Zostawić samej sobie kilka słów, co wzruszy, ‎ ‎

Co przywoła dawne nadzieje, domknie przeszłość, ‎

Może coś na dnie serca, poruszy?‎ ‎


Może przypomni dawną w piętkę gonitwę?‎ ‎

W rachunku sumienia może na moment zniknę? ‎

Docenię, od czego, upływ czasu mnie wybawił. ‎


Docenię, sama samą siebie, swoją własną siłę,‎ ‎

Śmiech wykrzywi usta, zdziwienie uniesie brew,‎ ‎

Na myśl, że nie wiedziałam, jak się Los ze mną zabawi/ł. ‎


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pod koniec poprzedniej edycji #nasonety obiecałem ( o tutaj ) Pani @moll , że w kolejnej, którą poprowadzi napiszę coś smętnego. Danego słowa lubię dotrzymywać. Wprowadziwszy się zatem w nastrój ponury i mroczny, ryzykując całkowite się w nim zatracenie, dotarłem do wersów, których nie spodziewałem się w sobie znaleźć. Ale skoro dotarłem i znalazłem to się nimi teraz z Państwem podzielę.


Atrapa


Przez szare, gęste poczucie winy,

Które jak cichy nowotwór puchnie,

Patrzę, jak z życia ciekną godziny,

Z życia - co kruche jest niczym próchno...


W myślach jak smoła, bulgocze żałość,

Resztka nadziei się we mnie kruszy

Na to, że będzie się jeszcze dało

Połatać strzępy rozdartej duszy...


Szczęście grobowym całunem spowite,

Serce na milion części rozbite,

Mój świat - tęsknota ze smutkiem trawią…


Tę rozpacz, co we mnie bezgłośnie wyje,

Na twarzy, pustym grymasem kryje

śmiechu atrapa! W skrytości, krwawię…


#nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Koleżanko-organizatorko @moll ! Ja Cię ogromnie przepraszam za ten wysyp wytworów i związane z nim utrudnianie napisania podsumowania, no ale po poezji fekalnej nie mogłem sobie odmówić poezji erosomańskiej przecież! Tym bardziej, że – wiadomo – mnie się najlepiej myśli pod prysznicem i właśnie dzisiaj tak mi się pod prysznicem zachciało…


… myśleć, że aż sięgnąłem do literatury antycznej, odkurzyłem te toposy z początków działalności naszej kawiarni #zafirewallem i w taki oto sposób powstał kolejny wytwór w konkursie #nasonety :


***


Nocny wypas świni męskiej


Jeśli zaś chodzi ci o męskie świnie,

o niewybrednym, szerokim guście,

no to największa ma Jerzy na imię –

no popatrz tylko na ten świński uśmiech!


Myśli kosmatych mu naleciało

do łba pustego – wieje przez uszy! –

przyssać do kogoś mu się zachciało,

tak więc na miasto na łowy wyruszył.


I obszedł w mieście lokale wszystkie,

spojrzenia wokół posyłał śliskie,

aż chyba sam Eros mu dziewczę podstawił.


I Jerzy poczuł w brzuchu motyle

więc pod prysznicem cudowne chwile

spędzi, gdy bakłażanem będzie się bawił.

@George_Stark

do łba pustego – wieje przez uszy! –

To dlatego wcześniej pisałeś: "uszankę uszyj – by chronić uszy..." No teraz to wszystko się spina...

Zaloguj się aby komentować

Jednak do trzech razy sztuka. Bo kiedy uświadomiłem sobie, że nastąpiła w całej naszej kawiarenkowej zabawie #nasonety jakaś ciężka obstrukcja związana z tradycyjną poezją fekalną to postanowiłem, niczym Xenna, wojownicza księżniczka, przybyć tej wspaniałej tradycji z odsieczą:


***


Szczotka zaradzi!


A dzisiaj rano myślałem, że zginę –

wczoraj wjechało mięsiwo z tłuszczem;

siedziałem chyba z całą godzinę

aż w końcu ulga nadeszła. Z pluskiem.


I tak leciało, leciało, leciało,

ja sporo nagle zrobiłem się chudszy,

i się podtarłem, spłukałem śmiało,

no ale woda, co skałę kruszy,


pozostawiła na bieli ryskę,

bo gdy spojrzałem w ustępu miskę

na porcelanie ślad się osadził.


Nad tym wspomnieniem gdy się pochylę

mego geniuszu zadziwia mnie wylew:

„Weź użyj szczotki! Szczotka zaradzi!”


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark

...a przy okazji brazem okadzi

Kafle na scianie, podlodze, suficie

Zapach rozkoszny przyniesie o swicie.

Wspomnienie chwil pieknych jak motyl

Miesiwa z wczoraj w tluszczu glebokim

Zaloguj się aby komentować

Mówi się, że „szwagier to nie rodzina”. No, chyba że czegoś od tego szwagra potrzeba, to wtedy już tak.

Mówi się też, że „do trzech razy sztuka”. No, chyba że ma się mnóstwo zaplanowanych rzeczy do zrobienia, to wtedy wystarczy do dwóch:


***


Szwagrowi – w podzięce


Tak właśnie to liczyć jest na rodzinę:

solidni! – jak kramy na jakimś odpuście.

No ale komu przypisać tu winę?

Przecież nie sobie! – to nie w moim guście.


Jakoś szwagrowi tak się obiecało:

– „Fachowców to ja bym, k⁎⁎wa, mógł uczyć!”

Mnie się na jego słowo przystało

i nawet kupiłem już komplet kluczy.


W robocie o urlop wygrałem bitwę

i opróżniłem tę moją klitkę;

czekam na szwagra: – „Kiedy się zjawisz?”


On już pół roku mówi: „za chwilę”,

cała robota utknęła w tyle,

samotne mnie czeka kładzenie gładzi.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Być może jakiś młody człowiek będzie miał kiedyś nieszczęście trafić w arkuszu maturalnym czy w innym podręczniku na wytwór poniższy, więc z góry go za to przepraszam. Jeżeli jednak doszłoby do takiej sytuacji, wcześniej wystąpi potrzeba zinterpretowania go przez jakąś światłą nauczycielką bądź nauczyciela celem stworzenia klucza odpowiedzi. I może to właśnie wtedy dowiem się co też miałem na myśli kiedy go pisałem, bo póki co to nie mam bladego pojęcia.


***


Wierszyk całkowicie bez sensu, ale brzmi dobrze i jest dość zabawny (przynajmniej według autora), dlatego też autor zdecydował się go opublikować


Wina goryczą przekreślisz winę,

kuszące futro wykona ci kuśnierz,

glin pomalujesz, wypalisz glinę;

lecz musu nie zjesz – ledwo go muśniesz.


Muszek mus mrowie wmusić musiało,

brzuszek się każdej z muszek wybrzuszył;

ty swego ciała zadbaj o całość:

uszankę uszyj – by chronić uszy.


Wszy z głowy swojej wytrząśnij wszystkie,

kołnierze z lisów wyszywaj listkiem

byś za bawialnią mógł się zabawić.


W ogrodu tyle zaś śmieci tyle! –

gile, motyle, wszy, krokodyle:

grabarzem jesteś – zacznij to grabić!


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Sam jestem temu winien, sam sobie to zrobiłem. Przy okazji poprzedniego wytworu wspomniałem piękną piosenkę pana Piotra Bukartyka Kup sobie psa, no i tak tego pana Bukartyka zacząłem sobie słuchać, i mi się jeszcze później włączyło jego Leje, wieje, i po raz kolejny zachwyciłem się sposobem w jaki podmiot liryczny wypowiada się w obu tych utworach. I pozazdrościłem panu Bukartykowi, i sam postanowiłem czegoś takiego spróbować. A że utwory te na swój piękny narracyjnie sposób opowiadają o rzeczach mniej pięknych, to mi się ten mniej piękny przedmiot narracji obu tych utworów udzielił i nawet kilka zaczerpniętych z tych dwóch utworów motywów zdecydowałem się u siebie wykorzystać. Nie umiałem się jednakoż zdecydować (nawet po przetarciu okularów), czy widzę jakąś nadzieję, czy też jej nie widzę, zamieszczam więc poniżej dwa różne warianty tego samego:


***


Nawet bez kota

wersja optymistyczna


Nie żebym serio traktował tę linę,

tak tylko badam luzy na spuście,

tabletek zapas? – to na anginę,

szczelność piecyka sprawdzam nim usnę.


Nic się w zasadzie takiego nie stało,

przecież na błędach człowiek się uczy,

to od pogody tak mnie poskładało,

tobie przynajmniej kot jeszcze mruczy.


Dzwonek przerywa myśli gonitwę,

już nie mam siły na żadną bitwę,

nie będziesz teraz kazań mi prawić.


Słuchawkę odkładam, z widełek byle,

a nim kolejny kieliszek wychylę

myśl mnie nachodzi: „Psa sobie sprawić?”


***


Nawet bez kota

wersja pesymistyczna


Nie żebym serio traktował tę linę;

tak tylko badam luzy na spuście;

tabletek zapas? – to na anginę;

szczelność piecyka sprawdzam nim usnę.


Nic się w zasadzie takiego nie stało,

przecież na błędach człowiek się uczy;

to od pogody tak mnie poskładało;

tobie przynajmniej kot jeszcze mruczy.


Dzwonek przerywa myśli gonitwę,

już nie mam siły na żadną bitwę,

nie będziesz teraz kazań mi prawić.


Słuchawkę odkładam, z widełek byle,

a nim kolejny kieliszek wychylę

myśl mnie nachodzi: „Jednak się zabić?”


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Cóż może być dla poety (mężczyzny, w przeciwieństwie do kobiety, którą to nazwalibyśmy raczej poetką) bardziej inspirującego niż kobieta (być może nawet poetka?), a osobliwie tejże kobiety ciało? No na przykład może być to ta nieuchwytna materia czasami mocno skomplikowanych damsko-męskich relacji. Całe szczęście, że poeta (poetka również) może wiele: może na przykład oba te tematy połączyć.


Bardzo lubię tę skomplikowaną romantyczno-obyczajową tematykę, którą najlepiej chyba ze wszystkich znanych mi autorów tekstów podejmuje (w mojej ocenie!) pan Piotr Bukartyk (on też zresztą napisał piękny tekst pod tytułem O przyjaźni , choć w kategorii, o której tutaj mowa lepszymi przykładami zdają się być takie utwory jak Piosenka spóźnionego na kolację albo Kup sobie psa ). Nie znaczy to oczywiście, że inni autorzy takiej tematyki nie podejmują, czy że nie wychodzi im to równie fantastycznie. Wytwór poniższy inspirowany jest tekstem do utworu nagranego przez zespół Harlem, utworu pod tytułem Bezsenne noce , z którego to utworu sformułowania takie jak „czasem lepiej zwlec niż zwlekać” czy następujące zaraz później „w drzwiach minąłem zdumiony rozsądek, dureń wytrzeźwiał i przyjechał” zdają się mnie prześladować. Zadomowiły się gdzieś w mojej głowie, za nic nie chcą jej opuścić, a czasami – tak jak właśnie dziś – pozwalają sobie z wnętrza tej mojej głowy do mnie krzyczeć.


W ogóle ten tekst do Bezsennych nocy jest napisany takim sposobem, jakim najbardziej lubię żeby były napisane wszelkiego rodzaju wiersze: nie ma w nim nic wprost, nie ma pokazanego samego zdarzenia, a tylko jego przyczyny i konsekwencje: chwilę przed i chwilę po, nie ma w nim zdarzeń, są związane z tymi zdarzeniami emocje. Reszta pozostaje niedopowiedziana. No i chyba czegoś takiego właśnie chciałem spróbować, co zaowocowało wytworem poniższym:


***


O przyjaźni


Pamiętam ten wieczór i Ewelinę,

pamiętam smak wina w stołecznej Languście,

pamiętam jej włosy, figlarną jej minę

i bluzkę opiętą na jej kształtnym biuście.


Pamiętam: tak nagle się wtedy to stało,

pamiętam: taksówkarz spod baru wyruszył,

pamiętam mój upór, pamiętam jej śmiałość,

i ranek pamiętam, ten ranek co skruszył


spoiwo przyjaźni: leżało rozbite

w miękkiej pościeli, ciemnobłękitnej;

pierwszy nam promień słońca objawił

tę prawdę – stanęliśmy wobec niej nadzy;


więc się ubrałem, kupiłem bilet

– dokąd? – nie przywiązywałem wagi,

bo naszej przyjaźni to było na tyle.

Rozsądek trochę za późno się zjawił.


***


#nasonety

#zafirewallem


***


Dwie uwagi jeszcze:


we stolicy (przynajmniej we naszej) nie ma takiej restauracji jak Langusta, sprawdziłem to. Jest taki sklep rybny, ale wątpię, żeby podawano w tym sklepie wino, choć nic nie wiadomo mi o imionach tego sklepu klientek ani ekspedientek. Proszę więc traktować tę Langustę jako przejaw kreacji lirycznej, nikt mi bowiem za reklamowanie żadnej Langusty nie zapłacił.


A, no i nie zmieściłem się w czternastu wersach, liczę więc, że wytwór powyższy nie będzie potraktowany jako konkursowy, co – mam nadzieję! – zmniejszy moje szanse na zwycięstwo, narzekam zawczasu.

Zaloguj się aby komentować

Pamiętacie może edycję syrenią naszej zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem ? O ile nie przepadam za sytuacją, kiedy ktoś narzuca (albo proponuje) temat edycji (choć tego narzucania bądź proponowania organizatorowi absolutnie nie zabraniam, zawsze mogę przecież ten narzucony bądź zaproponowany temat po prostu olać), tak bardzo lubię, kiedy temat edycji wyłania się sam. Tak jak to było w edycji syreniej, albo być może jak to będzie w tej edycji bieżącej.


Odrobinę zainspirowany przez @splash545 przedstawiam kolejny swój sonet do najnowszej bitwy #nasonety :


***


Uroki podróży z PKP


Czekam na dworcu już piątą godzinę,

co słabszy pasażer na ławce gdzieś uśnie;

gdzieś ojciec próbuje ogarnąć rodzinę,

bo dzieci zdają się z nudów mu gnuśnieć.


Co stać się miało, wreszcie się stało:

tłum pasażerów jak nagle nie ruszył!

i do pociągu się dopchać nie dało,

bo rządy objęło prawo tam buszu.


Jakoś udało się przetrwać tę bitwę,

z innymi w przedziale zadzierzgam sitwę –

ktoś mi walizkę na półce postawił.


Lecz to by było radości na tyle,

bo klima nie działa; okna nie uchylę,

i w pocie się będę w wagonie pławił.

Zaloguj się aby komentować

Odrobinę zainspirowany przez @George_Stark przedstawiam sonet do najnowszej bitwy #nasonety .


Nim polecę


Nim odwiedzę Taorminę

Nim d⁎⁎a w tem morzu pluśnie

Nim skosztuję cappuccinę

Nim wino wybudzi waśnie


Nim powiem do Włocha: ciao!

Nim zakocham się po uszy

w tej krainie, do niej rwało

poruszenie mojej duszy


Nim zgłębię tej mafii sitwę

Nim wykrzyknę: to niezwykłe!

Widząc wulkan co się jawi


Pierw troszeczkę się wysilę

Podziękuję, chociaż tyle

Wizzairowi co to sprawi


#zafirewallem #tworczoscwlasna #sonetysycylijskie

Zaloguj się aby komentować

Moja żona też napisała, jak dowiedziała się, że ja coś takiego piszę 😁. Ona nie ma tutaj konta, więc wrzucam na swoim:


Siedzi na fejsie - codziennie z godzinę

Chce być najlepszy, więc działa bezdusznie

Hejtem się żywi, jest podłą gadziną

Nie zaśnie, nim kogoś jadem nie chluśnie


Tnacych jak skalpel opinii wciąż mu za mało

Czyjś smutek, czy płacz go nie wzruszy

Cel mu przyświeca, by pójść znów na całość

W ten sposób umie samotność zagłuszyć.


I tak zaciekle wciąż ostrzył tę brzytwę

Wierząc, że jest zabawny i ma charyzmę.

Do dnia, gdy w domu policjant się zjawił.


Ojciec zapłakał, ręce załamał - co ty zrobiłeś?

Nie marnuj życia - dość już tych szyderstw -

Krzywdzenie innych Cię szczęścia pozbawi.


#zafirewallem #nasonety

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ powoli zaczynam myśleć o znalezieniu jakiegoś zatrudnienia, to tak pomyślałem sobie żeby może spróbować złapać jakąś fuchę w reklamie? Oto moje pierwsze – treningowe jeszcze – kroki w rzeczonym obszarze:


***


Jak sobota to tylko…


Za dobrą promocję na wołowinę,

za mody kolekcję całkiem w mym guście,

i za kosiarkę, domowe kino

co w dobrej cenie jest po opuście;


za świeże pieczywo – kosztuje mało,

za wybór owoców jabłoni, gruszy,

oraz za jakość, i za o nią dbałość,

i za maskotki z mięciutkim pluszem;


za szampon, za mydło, za krem, za brzytwę,

w ogóle: za te luksusy wszystkie,

w których to dane jest mi się pławić.


Kiedyś tam były tylko badyle,

teraz pieniędzy oszczędzam tyle –

dobrze, że Lidl się w mieście postawił!


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Uśmiech dla karła


Był raz karzeł, który porwać chciał dziewczynę

By posiąść na własność jej przepiękny uśmiech

Podał jej jadem zaprawione wino

Upił ją, następnie poczekał aż uśnie


Zawlekł świadomości pozbawione ciało

Do najodleglejszej i najdzikszej głuszy

Pomyślał, że tam pójdzie na całość

Ukradnie jej uśmiech, pozbędzie się duszy


Po twarzy dziewczyny przeciągnął więc brzytwę

By uśmiech jej ukraść, już go brał, gdy wtem

Uśmiech gdzieś znikł, karzeł dziewczynę wykrwawił...


Oj głupi karle, co czekałeś tyle

By piękny uśmiech mieć chociaż na chwilę

Radości nie ukradniesz, choćbyś kogoś zabił!


#zafirewallem #nasonety #diriposta


To mój debiut, wybaczcie więc pewne braki formalne - wykorzystałem kilka słów z oryginału, ale stało się to spontanicznie i działałem pod wpływem natchnienia. Mam nadzieję, że kradzież słów z oryginału nie jest zakazana?

Opisany w oryginale motyw karła i dziewczyny bardzo mi się spodobał, postsnowiłem go więc wykorzystać.

Podoba mi się ta zabawa!

@adamszuba Szacun! - debiut z pier....ęciem. Ależ to piękne.


Aż się prosi żeby to zilustrować czarnobiałym zdjęciem przedstawiającym przyłapanego, zaskoczonego karła stojącego z brzytwą w lesie nad ciałem martwej dziewczyny. Coś jak na tym na szybko wygenerowanym obrazku, tylko AI uparcie mi twarz dziecka wrzuca... (╯°□°)╯︵ ┻━┻

c9bb7374-628d-439f-b7fa-927eca1973f1

@adamszuba Ale tak tylko dopytam, Ty jesteś świadom tego, w co tym sonetem właśnie wdepnąłeś? I co Cię czeka w piątek za tydzień...

Zaloguj się aby komentować

@adamszuba jeszcze ani razu nie udało mi się użyć chatu do zrobienia jakichkolwiek rymów po polsku.

Po angielsku owszem, ale po polsku równe zero razy. Wszystkie wersje

Zaloguj się aby komentować

Nawet nie mam pomysłu na żaden wstęp, bo takie zapętlenie rzeczywistości wydaje mi się nie tylko nieprawdopodobne, ale wręcz niemożliwe:


***


Wycieczka


Newsów nie czytam. No, odrobinę,

gdy myszka przypadkiem jakiś link muśnie.

I wczoraj tak właśnie – zakrawa na kpinę! – 

jak news mi wodą w oczy nie chluśnie!


Bo okazuje się, że w zalewie ciało

ktoś dostrzegł: z wody wystawały uszy;

i straży pożarnej brygadę całą

wezwano. Strażacy chcieli zalew osuszyć,


lecz im wędkarze wydali bitwę:

w dziób uderzali, niczym rybitwę,

strażaków dowódcę, co tam się stawił.


Niech się ze sobą tłuką, debile!;

ja zaś się łudzę: może się mylę,

że ktoś z Grudziądza w Kielcach się zjawił?


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark Fajnie jak tak inspiracja sama chlusta... To na pewno ofiara Kieleckiego. Babcia uczyła, że z pełnym brzuchem się do wody nie wchodzi.

Zaloguj się aby komentować

Piątek wieczór to sonetów czas!


Zapraszam na bodaj LXVIII edycję bitwy #nasonety

Ponieważ mam przed sobą tomik wierszy Anny Piwkowskiej, w którym jak na złość nie ma żadnego sonetu, pozwoliłam sobie wygrzebać sonet jej autorstwa rodem z zasobów internetu. Tak więc utwór #diproposta dla bieżącej edycji to:


Sonet‎ ‎o‎ ‎infantce‎ ‎i‎ ‎karle


Za‎ ‎spojrzenie‎ ‎infantki‎ ‎za‎ ‎jej‎ ‎krynolinę

za‎ ‎wszystkie‎ ‎jej‎ ‎zabawki‎ ‎za‎ ‎piłkę‎ ‎za‎ ‎uśmiech

i‎ ‎za‎ ‎usta‎ ‎infantki‎ ‎różowe‎ ‎jak‎ ‎wino

modli‎ ‎się‎ ‎smutny‎ ‎karzeł‎ ‎co‎ ‎dzień‎ ‎zanim‎ ‎uśnie.


Za‎ ‎piękno‎ ‎które‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎czym‎ ‎jest‎ ‎takie‎ ‎ciało

które‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎spojrzeniem‎ ‎obcych‎ ‎jak‎ ‎lód‎ ‎kruszy

za‎ ‎wielkość‎ ‎jak‎ ‎świat‎ ‎wielką‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎za‎ ‎małość

która‎ ‎przecież‎ ‎pomieści‎ ‎wielki‎ ‎smutek‎ ‎duszy.


I‎ ‎jeszcze‎ ‎za‎ ‎tę‎ ‎rozpacz‎ ‎za‎ ‎swoją‎ ‎modlitwę

za‎ ‎dzień‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎przeżył‎ ‎przetrzymał‎ ‎jak‎ ‎bitwę

dzień‎ ‎który‎ ‎go‎ ‎poranił‎ ‎pokruszył‎ ‎wykrwawił


za‎ ‎infantkę‎ ‎że‎ ‎stała‎ ‎smutna‎ ‎choć‎ ‎przez‎ ‎chwilę

kiedy‎ ‎mu‎ ‎uderzyła‎ ‎do‎ ‎mózgu‎ ‎jak‎ ‎wylew

ta‎ ‎myśl‎ ‎że‎ ‎swą‎ ‎miłością‎ ‎tylko‎ ‎ją‎ ‎rozbawił.


Zgłoszenia przyjmowane do przyszłego piątku, do godzin wieczornych.

Zasady wyłaniania zwycięzcy - jeszcze się ustali


Miłej zabawy!


#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

@moll Czy układając sonet muszę wykorzystać słowa podane w "dawcy", czy wystarczy, że moje słowa będą się z tymi zadanymi?Jeszcze nie pisałem, a chyba mi się to podoba :-)

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Na wstępie mała formalność. Zostałem wczoraj upomniany, że w dobrym, „kawiarenkowym” tonie jest wyrazić swoje niezadowolenie i ubolewanie - żeby nie napisać rozpacz - z powodu konieczności przygotowania podsumowania tej czy innej (w tym wypadku akurat tej) edycji na sonety. Że liczba utworów zbyt duża, że pojawiają się na ostatnią chwilę, że literki w nich małe i okulary trzeba… No więc uwaga, teraz narzeknę. Mam nadzieję, że wystarczająco przekonująco:


OLABOGA!

Już.


A więc mamy piątek, 14 dzień marca. Czyli 03.14. Czyli jak wszyscy na pewno wiedzą dzień liczby Pi.


A poza tym z tematów sercu nam bliższych mamy też wspomniany już finał LXVII (słownie: 67) edycji zabawy #nasonety . Kończąca się edycja minęła nam na romansie z “Romansem”. Romansie z “Romansem” Bolesława Leśmiana oczywiście. A dokładnie na romansowaniu z rymami z tego “Romansu”. I pomimo, że cały portal w ostatnim tygodniu żył przede wszystkim porównywaniem długości swoich… półek! oraz przepychaniu się w kolejce po stempelki z pewnym wodnym ssakiem, to jednak (nie bez wysiłku) udało mi się z tego zalewu informacji wyłowić wytwory Waszego (i mojego) autorstwa w ilości sztuk dziesięć (słownie: 10).


Wspomniane 10 sonetów, bo o nich mowa, jest wynikiem przystąpienia do współzawodnictwa 4 osób. Co, jak łatwo policzyć przy pomocy operacji dzielenia, statystycznie daje po 2.5 sonetu na głowę. Jednak poezja to nie statystyka i fakty mają się zgoła inaczej, a widać to poniżej:

- @George_Stark wytworów: 6

- @moll wytworów: 1

- @splash545 wytworów: 1

- @fonfi , czyli ja - wytworów: 2


Troszkę cyferek za nami, to teraz czas na przegląd i podsumowanie tego z czym mieliśmy przyjemność się przez te kilka dni zapoznać.


Higroskopijność zwłok by @George_Stark ️10

Pierwszy wystąpił przed nami, jak zawsze skuteczny niczym babcia w wyciąganiu sekretów, Pan @George_Stark , który żeby podzielić się z nami swoim zaniepokojeniem niskim stanem wód, tym razem wytrzymał niecałe 41 minut od otwarcia edycji. Przechodząc do analizy treści wspomnianego sonetu wychodzi na to, że w ramach działań pro-ekologicznych, przyjdzie nam teraz - poza wymianą samochodów na elektryczne i piciem przez (o ironio!) rozmoknięte papierowe słomki - powrócić do staromodnego grzebania zwłok w ziemi zamiast w Wiśle.


Zaginiona gąbka Jerzego by @George_Stark ️11

Zapewne kiedy część z Państwa cieszyła jeszcze oczy pierwszym sonetem Georga, on zdążył już przygotować następny. I tak, po kolejnych 25 minutach, zatroskani stanem polskich wód wielbiciele literatury wrzuceni zostają - a jakże - pod prysznic. A tam zastajemy Jerzego miotającego się z powodu jakiejś zaginionej gąbki. GĄBKI, proszę Państwa. Problemy pierwszego świata… Ręką to nie łaska?!


Bez tytułu by @moll ️23

Na szczęście dla kontrastu do przyziemnych (choć bardzo zgrabnie przedstawionych) perypetii naszej ulubionej, wyimaginowanej, kawiarenkowej hejto-pary dostajemy od Pani @moll sonet poważny. Sonet bez tytułu, który na potrzeby tego tekstu pozwolę sobie zatytułować “Lubię się zadręczać”. @moll , z właściwą sobie tylko gracją, otwiera przed nami drzwi do otchłani swoich wewnętrznych rozterek, w której “…walczą dwa głosy, krzyczy ten smutny, szepcze radosny”. Czując się w ten sposób (w ten piątkowy wieczór) zaproszeni, możemy spokojnie się rozgościć i rozkręcić imprezę dorzucając od siebie trochę (przepitych?) głosów, głośnej muzyki i ogólnego zamieszania, żeby pomóc Pani @moll ten smutny głos zagłuszyć a ten radosny - wzmocnić. @moll przyniosłem wino, gdzie postawić?


Paniom by @George_Stark ️13

I pomyśleć, że wszystko powyższe wydarzyło się w jeden zaledwie wieczór. Ale teraz, z lekkim - jedni moralnym, inni alkoholowym - kacem po imprezie u @moll , wchodzimy w dwudzionek. A tutaj 8 marca i Dzień Kobiet. Kiedy my - chłopcy/mężczyźni/panowie w związkach - biegaliśmy rano za tulipanami, przynosiliśmy “kruszanty” z kawą do łóżka swoim paniom, to Pan @George_Stark z racji swojego kawalerstwa (dobrze kojarzę, prawda?) miał czas przygotować rymowane życzenia. Życzenia, z których skwapliwie każdy z nas przy okazji wręczania kwiatów skorzystał. W każdym razie ja skorzystałem. Pominąłem tylko ten fragment “…i torebek, butów…” Dziękujemy Panie @George_Stark !


Zabiłem grubasa by @splash545 ️16

Pan @splash545 znany jest z tego że propaguje szeroko pojętą gimnastykę. Gimnastykę umysłową - w postaci sesji medytacyjnych i codziennych stoickich wynurzeń, idealnych na rozruch szarych komórek w trakcie porannej kupy,

oraz gimnastykę cielesną - szpanując ilością przysiadów, przebiegniętych kilometrów czy zrobionych pompek (w kwestii których mam wątpliwości, że w ogóle człowiek jest w stanie ich tyle zrobić, bo ja po 5 przez tydzień muszę być karmiony gdyż rąk nie mogę unieść). W każdym razie wpisując się w te trendy dostajemy 2 w 1, sonet-propagandę zdrowego trybu życia, a jednocześnie ucztę dla umysłu w postaci takich perełek jak choćby “Ten leń już nie żyje - świętujmy pogrzebem!”. Chyba muszę to rozbiegać…


Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską by @fonfi ️19

Okazuje się, że w jednym i tym samym mieście, w temacie komunikacji (wielko)miejskiej można mieć skrajnie różne opinie. Pierwszy raz opinie te - moja, oraz Pana @sireplama - starły się na ostatnim warszawskim hejtopiwie. Ja stoję na stanowisku, że komunikacja ta jest na - co najmniej - przyzwoitym poziomie, kiedy Pan @sireplama wylewa na nią wiadro pomyj. Zapewne do tematu wrócimy jeszcze nie raz, a tymczasem zainspirowany wpisem mojego adwersarza, spróbowałem za pomocą humoreski wejść w jego buty. I tak jak jemu w autobusach, tak mnie trochę w tych jego butach niewygodnie i zdania nie zmienię. O!


Pejzaż z łabędziem i dziewczyną by @fonfi ️14

Czasami nachodzi mnie ochota na napisanie czegoś bardziej… bardziej… no mniej w moim przyziemnym, prześmiewczym stylu. (Ha, ha! Właśnie napisałem, że mam jakiś styl… Boki zrywać!). No i teraz mnie też taka ochota naszła. Na "literacki impresjonizm" mnie naszła. Na szczęście z pomocą przyszła, jak zawsze niezawodna w kwestii mimowiednej (trudne słowo) inspiracji, Pani @UmytaPacha z filmikiem ze śmiesznym pieskiem. I tak jak Pani Pacha mimowiednie mnie zainspirowała, tak mnie równie mimowiednie wyszła sielska ekloga… Na jakiś czas wystarczy.


Nie trzeba się gniewać by @George_Stark ️11

Ewidentnie stoickie nauki Pana @splash545 znalazły podatny grunt. I niby autor, z fałszywą skromnością twierdzi, że “nie zna się, no to się wypowie” ale jednak z racji wieku i doświadczenia, które temu wiekowi przynależy, pięknie rozprawia się z tematem przemijania. Urody głównie przemijania. I tak jak ze stoickim spokojem Pan @George_Stark podchodzi to kwestii gniewu wobec świata, ja równie spokojnie podchodzę do kwestii przedmiotowej urody. Bo ja to jednak przystojny jestem. A przynajmniej tak myślę, skoro na moje o to pytania, żona zawsze odpowiada twierdząco: “aha, tak, tak…”. 


Vive la France by @George_Stark ️10

Imię zobowiązuje. Zwłaszcza imię George. W kolejnym wytworze nasz George - @George_Stark manipuluje bezczelnie historią, niczym ten drugi George - George Orwell, który robił dokładnie to samo za pomocą Ministerstwa Prawdy w “1984 roku”. Co prawda nasz George nie ma za sobą całego ministerialnego aparatu i nie gubi się (mam nadzieję) jeszcze w faktach. Co więcej, gryziony zapewne wyrzutami sumienia - do tej manipulacji się przyznaje. I napisałbym może jeszcze coś złośliwego, gdyby nie fakt, że cały ten utwór, a szczególnie “Anglik pieprzony, gentleman z chlewa!” wybrzmiewa w mojej głowie wspaniałym echem, niczym głosy w głowie bohaterki tegoż sonetu - Joanny d’Arc.


@moll – ku pocieszeniu by @George_Stark ️10

“Ku pocieszeniu” to literacko fenomenalna próba zmanipulowania mojej skromnej (podkreślam - skromnej) osoby. Nie po raz pierwszy zresztą. Upchnięcie przeogromnej liczby wyrafinowanych środków stylistycznych, zwłaszcza moich ulubionych - przerzutni, miało skłonić mnie do zmiany zasad, które sam na początku tej edycji ustaliłem. Niestety ulegając pokusie, nawet takiej pod maską kunsztownej zabawy językiem, nie mógłbym spojrzeć sobie w twarz. Skądinąd przystojną. Ale o tym chyba już wcześniej pisałem. (jeszcze raz podkreślam - skromnej)


------------------------


W ten sposób dobrnęliśmy do końca i nie pozostaje mi nic innego, jak nie zabierając już więcej Państwa czasu, przedstawić zwycięzcę obecnej LXVII (słownie: 67) edycji zabawy #nasonety w Kawiarni #zafirewallem . I tu niespodzianki tym razem nie będzie, gdyż legalistą będąc i trzymając się własnych zasad ogłaszam, że "vox populi" czyli Państwa głosami zwycięzcą zostaje nie kto inny a Pani @moll .


Gratuluję.

Współczuję.

Pozdrawiam.


#nasonety #zafirewallem #podsumowanienasonety

@fonfi bardzo ładne podsumowanie.


codziennych stoickich wynurzeń, idealnych na rozruch szarych komórek w trakcie porannej kupy

Zdradzę taki szczegół techniczny, że ja właśnie najczęściej w trakcie porannej kupy wrzucam te stoickie wynurzenia na hejto.

Te Twoje podsumowanie są tak fantastyczne, że powinieneś wygrywać jak najczęściej. Tak właśnie uważam. Tym bardziej, że czuć mocno, że to narzekanie to tylko tak pro forma było, coś jak mówienie "dzień dobry" tej nielubianej sąsiadce.


Koleżance @moll z tradycyjną ulgą gratuluję, a do kolegi @fonfi w sprawie tejże cytaty:


 z racji swojego kawalerstwa (dobrze kojarzę, prawda?)


to dobrze Pan kojarzy. Ja tylko uściślę, że tutaj już o zaawansowanym i zatwardziałym starokawalerstwie rozmawiamy, w związku czym na pytanie


Ręką to nie łaska?!


odpowiadam, że - łaska czy nie łaska - czasami nie ma innego wyjścia.


***


EDIT: W ogóle ten zapis:


chłopcy/mężczyźni/panowie w związkach


jest bardzo ciekawy. Sugeruje on bowiem, że panowie w związkach stanowią osobną kategorię aniźli mężczyźni (i chłopcy, ale mężczyźni przede wszystkim).

Zaloguj się aby komentować

Mam tylko nadzieję, że wierszykiem poniższym (już ostatnim dziś!) nie ukręciłem sam na siebie bata:


***


@moll – ku pocieszeniu


Pieruny zwycięstwa widomym znakiem

ogłosił @fonfi – co idzie za tem,

to fakt, że nic się więcej nie liczy

aniźli głosy naszej publiki.


Wychodzi na to, że nikt nie zdoła

przekonać @fonfiego, który to zgoła

mocno się trzyma postanowienia! –

wszak z legalistą tu do czynienia


mamy, więc choćby gryzł glebę

to nie odpuści – tego żem pewien! –

bowiem uparty! – jak cztery osły!


Ja z tego powodu jestem radosny

i tylko @moll się łzami zalewa

bo się wygranej jutro spodziewa.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dla efektu literackiego pozwoliłem sobie sprowadzić herbatę do Europy kilka wieków wcześniej niż miało to miejsce w rzeczywistości. Nie żałuję! Uważam, że jeśli już ktoś ma zajmować się manipulowaniem historią, to niech robią to raczej poeci niż politycy. Poeci przynajmniej czasami się do takich manipulacji przyznają.


***


Vive la France


Gdy już wykazał się kultury brakiem

to właśnie wtedy wycofał się rakiem:

cichutko – jakby to wcześniej przećwiczył –

bo tak to w zwyczaju mają Anglicy.


To była uczta przy pełnych stołach:

picia, jedzenia w opór dokoła,

i tylko czaju kelner tam nie miał

a to z powodu na czaj uczulenia


Joanny, co słusznym niesiona gniewem

wojsk prowadzenie wzięła na siebie:

dla niej ta uczta!; o niej eposy!


Nagle na salę wjechały termosy

i z nich o piątej herbatkę rozlewał

Anglik pieprzony, gentleman z chlewa.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark

Przyznam, że efekt literacki,

Wyszedł Panu co najmniej kozacki,

A uderzając w angielskie nuty,

Napiszę, że efekt jest: "booty"!


No bo tak na chłopski rozum to hhyba skoro "kozaki" to "boots", to "kozacki" to "booty", nie?

Zaloguj się aby komentować