Z ciepłymi wspomnieniami z wczoraj (i tymi ciepłymi mniej – ile komu mam oddać kasy?
***
Wieczne wczasy Marka Nowaka
Jeden w Busóudvarze co rok dunajuje,
drugiego pociąga Rzeka Wawrzyńcowa Święta,
komuś w rzece Pinios zmoczyła się pięta,
inny jeszcze latem nad Nidą wędkuje.
Tylko Marek Nowak w brodę sobie pluje,
choć powód do plucia nie bardzo pamięta,
pamięć w chwili zgonu jego usunięta,
próżno sobie zgon swój przypomnieć próbuje
gdy nad Wisłą spędza swe pośmiertne wczasy,
w Grudziądzu, gdzie – na urlop jadąc – zboczył kiedyś z trasy,
by się schłodzić w wodzie w ten upał cholerny.
Marku! Drogi Marku! – będziesz wiecznie straszył!
Zawsze blisko wody, tak jak wąż mokasyn,
miastu, tak jak rzeka, zawsze będziesz wierny.
***
#nasonety
#zafirewallem