#nasonety

16
1416

Roślinki


Ciężko mnie zobaczyć bez koneweczki

Cud, że nie używam na liściach mydła

Robię im spa, robię maseczki

Przesadzam - bo doniczka właśnie ostygła


Była wyparzana - moja morda też z deczka

Być być może powinna, gdy się odpalam

Na tematy roślinne - bo to nie przelewka

Przelewać w zimie, czy pan nie uważa?


I gorączka mnie bierze

I czerwienią się mienię

I lico mamy spocone


Z kolegami pospołem

Gdy widzimy ciebie

Grzebiącego cośtam znowu za długo przy moich cudek glebie


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Miałem nawet jakiś wstęp do tego wierszydła napisać, ale nie bardzo mam na niego pomysł. Niech więc wiersz będzie nagi, tak jak Adam w Raju, a te dwa zdania proszę potraktować jako listek figowy:


***


Kryzys męskości


On nie był jak te wszystkie pizdeczki,

co tyle czują, a głównie strach,

jak miękkie faje, śniegu płateczki,

on typem takiego był faceta


co to ich dzisiaj ze świecą szukać –

wszystkiemu umiał poradzić sam:

drwa umiał rąbać, silniki składać

i męskich w ogóle trzymać się ram.


Zaś przede wszystkim nie łamać się:

“chłopaki nie płaczą” – dobrze to wie,

bo kodeks męski na pamięć zna.


A gdy stopami dotykał dna,

nie przyznał się przecież, że jest w potrzebie.

Jak męski facet – skończył na drzewie.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Oczywiście, że miałem napisać coś innego i oczywiście, że nie miał być to wiersz. No ale jak już wiersz wyszedł mi spod palcy, to niechże i dalej idzie, do ludzi.


Pojawienie się na niebie poruszającej się gwiazdy zawsze coś zwiastuje. A już kiedy gwiazda nie tylko się porusza, ale nadciąga ze wschodu, to zwiastować musi coś naprawdę wyjątkowego. Tak było kiedyś nad Betlejem, było tak też i sporo później nad Moskwą:


***


Gwiazda ułanbatorska


Od Związku żadnej nie było ucieczki,

nie kochać Związku nie dało się dać,

bo Związek był silny, Związek Radziecki,

pod wodzą Wodza, to jest Stalina.


I tak świeciła czerwona gwiazdeczka,

a bratnie narody lizały się z ran,

nad biedą swoją paliłby świeczki –

tyle, że świeczek też było brak.


I coraz to gorzej robiło wciąż się

w tym robotniczo-chłopskim świecie,

i życie było ciągłym mozołem.


Aż w końcu Wiesiek, zwany Mongołem,

jak szara gwiazda się zjawił na niebie

i Stalin wtedy zrobił pod siebie.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Wybaczcie klimat, ale się odpalam w te tematy.


Kryzys demograficzny?


Jedyny kryzys, to kryzys beczki

Beczka śmiechu trawi kraj jak ognisty rydwan

Kryzys to każdy nowy syn Polski mateczki

I córka Boga ojca, którą ten zwykle zbywa


Kryzys to gdy piłka golfowa nie wpadnie do dołeczka

Kryzys to gdy z Johnnym Walkerem popsuje się kran

Kryzys to gdy nie ma czym odpalić fajeczka

Kryzys to gdy zaczepi mnie ten śmierdzący Pan


8 miliardów i rośnie - że tak powiem zwięźle

16 miliardów nóg - kopie, biega, rwie

16 miliardów stóp - ile z nich jest gołe?


Rodzisz się, by umierać w mozole

I dlatego póki stoim na glebie

Kryzys demograficzny dopada mnie i ciebie


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Jednak pisanie pod wpływem emocji jest jeszcze lepsze niż w wyniku obserwacji. Każdy kolejny wiersz coraz bardziej mi się podoba.


Teraz pytanie: czym można Pana jeszcze bardziej odpalić?

Zaloguj się aby komentować

#włoskiekotki


Torba spakowana, a w niej są klapeczki 

Czas wyrwać się z kraju, gdzie pora jest dżdża

By usiąść pod palmą, podziwiać babeczki,

te z piasku zlepione! Niech chwila ta trwa! 


Lecz zanim stąd zniknę, to pompki, deseczka 

By dobrą mieć formę, nim pojadę w dal 

Bo polować będę na włoskie koteczki 

Uwiecznie je w kadrze i wrzucę na tag 


By wyrwać się z kraju, tak czasem mnie ciśnie

Lecz jednak powrócę, pilnować nurt w Wiśle 

I wrócę tu z nowych doświadczeń tobołem 


A tu wiersz mój skończę, choć ledwie zacząłem 

Tak życie się kończy, raz w rzece, raz w glebie 

Jak sonet jest krótkie, więc myślę: ja j⁎⁎ie...


#nasonety #zafirewallem

7c68ea45-068a-4227-8871-b0ba69f19b6d

Zaloguj się aby komentować

Będzie po stoicku, a przynajmniej od tej stoickości mi toto co poniżej wyszło. Bo niby memento mori, ale, tak z drugiej strony, to jednak fajnie jest żyć. A, żeby żyć, czasami należy uważać. Szczególnie zaś należy uważać w Grudziądzu:


***


Cavere flumen


Zaczyna się w górach od byle tam rzeczki,

co suchą stopą przekroczyć się da,

by dalej – w miarę do morza ucieczki –

objętość wody toczonej przybrać.


W Grudziądzu fest-rzeka, nie żadna już rzeczka:

się chowa Tamiza, Loara czy San;

i tylko opuszków palców czubeczki

od czasu do czasu migają gdzieś tam


w tej już-nie-za-czystej wodzie,

gdzie liczne zwłoki leżą na dnie

tak jak kotwice lub zbyt ciężkie boje…


Ty się nie boisz? Bo ja się boję,

bo niejednego Wisła pogrzebie,

a może kiedyś pochłonie i ciebie?


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Sam się wkopałem, no ale trudno.


Jako zwycięzca zastępczy (wyrób zwycięzcopodobny?) mam zaszczyt otworzyć (i obowiązek zamknąć, ale to dopiero za niecały tydzień, bo zamknę w piątek) LXXXVI edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem !


Ponieważ Koleżnaka-Organizatorka edycji poprzedniej, która obarczyła mnie tym zaszczytem (i obowiązkiem, ale to dopiero za niecały tydzień), nakazała mi przejąć pałeczkę , no to wpisałem w wyszukiwarkę hasło „sonet pałeczka”. Będziemy się bawić pierwszym rymowanym tekstem, który pod tą frazą znalazłem, a będzie to tekst do piosenki pana Andrzeja Rosiewicza o jakże wdzięcznym tytule Poleczka-pałeczka. Zamieszczam tylko fragment, do którego nasze wytwory będziemy układać, podzieliłem go nawet na strofy sonetowe, żeby mi tu jacyś legaliści marudzić nie zaczęli. Gdyby ktoś jednak potrzebował tego tekstu w całości, to można ją sobie łatwo znaleźć w Internecie albo też wysłuchać jej tutaj (polecam!).


Andrzej Rosiewicz

Poleczka-pałeczka (fragment)


Zapraszamy do poleczki,

zapraszamy na trzy-dwa.

Zapraszamy do bajeczki,

bajki, która prawdę zna.


Już zaczyna się poleczka,

zapraszamy wszystkich w tan.

Kto posłuchać chce bajeczki?

Może Pani, może Pan?


W Milicji nie jest źle,

w Milicji, nie nie nie.

To życie dość wesołe,


za życia być aniołem.

Tu na niebieskim chlebie,

tu żyje się jak w niebie.


***


Ci, którzy piszą, zasady znają. Jeśli ktoś miałby ochotę dołączyć (zapraszam!), a zasad nie zna, to proszę albo o nie zapytać, albo je sobie wymyślić i do tych wymyślonych zasad napisać jakiś wiersz – tak też będzie dobrze.


Kończymy, jak to tam wyżej wspomniałem, pierwszego sierpnia, jakoś pewnie wieczorem. Chyba, że zwolnią mnie z roboty, no to wtedy zakończę o jakiejś wcześniejszej godzinie, bo pewnie nie będę miał co robić.





Proszę się dobrze bawić i płodzić, płodzić wiersze! Bo ponoć mamy kryzys. Nie tylko demograficzny.

Zaloguj się aby komentować

Nadeszła również pora na #podsumowanienasonety , a konkretnie LXXXV edycji naszego konkursu #nasonety .


Wystąpili:

  • @splash545 i jego sonet Kos

  • @George_Stark i jego sonety Czas jak rzeka , Okręt twój płynie dalej , oraz O bezsenności

  • @fonfi i jego sonet Łza

  • ja i moja Południca


Sonetowaliśmy sobie do utworu Sonet X Johna Donne'a, a motywem przewodnim była, a jakże, śmierć.


I jasne, memento mori, ale też nie wszystek umrę. W związku z czym chciałabym świętować w tym podsumowaniu triumf życia nad śmiercią.

Wygranym w obecnej edycji został, naturalnie, @splash545 za jego cudowny sonet o zmartwychwstałym kosie. Kondolencje i alleluja.


***


Ale mam jeszcze kilka nagród pocie... no, wyróżnień:


Chusteczka haftowana złotą nicią dla @fonfi , tak na otarcie łez i ewentualnych glutków po kichnięciu.


Diamentowa rafantynka dla @George_Stark za sonety morsko-rzeczne.


Srebrny wiatraczek na baterie dla @splash545 , gdyby w budce było za gorąco latem.


Odkurzacz z naładowaną baterią dla mnie, bo pora się zabrać za sprzątanie.


Dziękuję i do porymowania (au rymoderci)!


#zafirewallem #poezja

Wrzoo userbar

@Wrzoo Dziękuję za wspaniałą nagrodę pocie... Za wyróżnienie. Chusteczka właśnie się przydała, wytarłem sobie nią jedną łzę szczęścia, że to nie na mnie padło tylko na @splash545 i drugą łzę - ze śmiechu - że się @George_Stark tak ładnie sam wpakował. A obydwu wspomnianym Panom gratuluję zwycięstwa, tego właściwego i tego podebranego.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

W bieżącej edycji #nasonety , Pani @Wrzoo zażyczyła sobie motyw "memento mori i danse macabre". I w bieżącej edycji postanowiłem jednak uszanować wolę organizatorki i dostosować się zasad. Dlatego też, w bieżącej edycji, przychodzę do Państwa z wytworem, który mam nadzieję, chociaż mniej więcej wpisuje się w motyw.


Łza


Gdy nie mógł zapomnieć o pewnej dziewczynie,

Co niezmiernie była jego sercu miła,

Skończyła do życia mu się chęć i siła,

Więc poprawił węzeł przy pętli na linie.


I stojąc na krześle przy samej futrynie,

Na wspomnienie miłości co się skończyła,

Na chłopca policzku się łza uroniła,

Gdy poprawiał na szyi pętlę na linie.


Lecz tak na tym krześle chybotał się długo,

Aż przeszła mu rozpacz i pomyślał sobie:

Przecież znajdę inną - co też ja robię?!


A kiedy miłości już szansę dał drugą,

Kichnąwszy - zobaczył jak krzesło ucieka...

Po sinym policzku mu teraz łza ścieka.


#nasonety #zafirewallem #diriposta


EDYP: Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.

Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.


@fonfi przedostatni! W oryginale było, że w ostatniej chwili wpada owa dziewczyna i ratuje bohatera, po czym odkrywają, że im na sobie zależy i to traumatyczne doświadczenie podnieca ponownie ogień ich miłości i postanowili ponownie dać sobie szansę i tak zacementowany związek dotrwał do małżeństwa i dzieci i dalej było już tylko życie... ale uznałeś, że to zbyt cukierkowe i nie do końca spełnia wymogi Zamawiającej i postanowiłeś to zmienić?

Zaloguj się aby komentować

– „Cóż to by była za edycja, w której ostentacyjnie nie zlekceważyłbym zasad? Toż to nie po chrześcijańsku!” – pomyślałem sobie, no i zasadę dotyczącą tematu w wytworze poniższym postanowiłem całkowicie zignorować:


***


O bezsenności


Czas tak ci wtedy powoli płynie:

– „By Morfeusza kiła trafiła!” –

myślisz, niemal dostając świra

po trzeciej bezsennej w łóżku godzinie.


Owce zliczyłeś już w całej gminie,

na wylot deseń poznałeś firan,

setny wulgarny rzuciłeś wyraz,

no i łyknąłeś melatoninę.


Lecz leżysz i martwisz się snu obsuwą,

i to zmartwienie sen spędza ci z powiek,

a więc w rozpaczy modlisz się: – Boże…


Aż w końcu, gdzieś między trzecią a drugą,

gdy sen już dreptał ci po powiekach

to pies sąsiada – no wziął i zaszczekał.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark


Lecz leżysz i martwisz się snu obsuwą,

i to zmartwienie sen spędza ci z powiek,

a więc w rozpaczy modlisz się: – Boże…


No majstersztyk. Jakbym czytała o swoich bezsennych nocach.

Zaloguj się aby komentować

To będzie truizm, ale obserwacja ludzi bywa fascynująca, a rzeczywistość potrafi napisać takie scenariusze, których chyba nie dałoby się wymyślić, a przynajmniej ja bym nie potrafił. Koleżanka-Organizatorka @Wrzoo zażyczyła sobie, żeby w tej edycji zabawy #nasonety zawrzeć w swoich wytworach motyw śmierci. Zwykle takie życzenia (z większą bądź mniejszą premedytacją) olewam, ale nie tym razem. Tym razem życzenie otworzyło mi w głowie kilka klapek, a to, co spod tych klapek mi się powysypywało, niepokoiło na tyle, że trzeba było jakoś to w sobie uporządkować. W taki właśnie powstał wytwór poniższy, z którego zamierzam się trochę wytłumaczyć.


Mam koleżankę. A raczej miałem, bo od bardzo dawna już się nie widzieliśmy i nie rozmawialiśmy ze sobą i pewnie oboje zmieniliśmy się przez ten czas na tyle, że spotkanie, gdyby do niego doszło dziś, mogłoby okazać się cokolwiek niezręczne. Koleżance tej, już ponad dziesięć lat temu, zmarł partner. Zmarł we śnie, nie wiadomo dlaczego, sekcja zwłok nie wykazała przyczyny. Po prostu rano się nie obudził. Koleżanka przeżyła żałobę, a później zaczęła żyć dalej, znalazła sobie między innymi nowego partnera. Ostatnio mignął mi gdzieś jej wpis z okazji tej smutnej rocznicy, w którym napisała, że być może kocha dwie osoby jednocześnie. Cieszę się, że udało się jej sobie z tym wszystkim poradzić i że wydaje się być szczęśliwą (mam nadzieję, że rzeczywiście jest), a wspomnienie tej koleżanki i jej wpisu to pierwszy z przyczynków do powstania tego co poniżej.


Kolejne przyczynki są już czysto literackie. Pierwszym z nich (a drugim w ogóle) jest chyba mój ukochany wiersz, wiersz pana Stanisława Barańczaka *** / Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka . Wiersz, którego moje rozumienie, wraz z moją stopniową zmianą podejścia do świata, bardzo się zmieniło i uważam, że to moje obecne rozumienie go nadaje mu jeszcze większego sensu i prawdziwości. I może to właśnie dlatego podoba mi się on coraz to bardziej i bardziej – czyż odbiorca nie ma prawa ugniatać sobie utworu (szczególnie poetyckiego) tak, jak mu to akurat pasuje? Drugim z kolei utworem, też w temacie, który zadość daje życzeniu Koleżanki-Organizatorki i z którego ukradłem motyw zawarty tak w tytule mojego wiersza, jak i w jednym z jego wersów, jest tekst autorstwa pana Romana Kostrzewskiego, tekst do piosenki Łza dla cieniów minionych , którą to piosenkę pan Kostrzewski wykonywał wraz z zespołem Kat.


Ech. Dłuższy mi ten wstęp wyszedł niż sam wiersz. Może dziś nie mam dnia poety, ale dzień eseisty albo innego felietonisty?


***


Okręt twój płynie dalej


Co wieczór o tej samej godzinie,

kiedy zmęczona już się położyła,

kiedy bezpiecznie się kołdrą okryła,

ty przychodziłeś. Żeby być przy niej.


Mówiłeś jej wtedy, że wszystko minie –

tak jej mówiłeś, gdy się martwiła.

Minęło –dziś już jej nie ma, bo dziś już: była.

A okręt twój? Cóż – dalej płynie.


Wspomnij ją czasem, rano się budząc;

tę pamięć o was pielęgnuj w sobie,

tylko nie cumuj przy tym jej grobie.


Płyń! – być może ku nowym cudom? –

po łez przypływie gdy opadnie rzeka,

podnieś kotwicę! Płyń i nie zwlekaj!


***


Ponieważ dużo pisałem o tym spełnianiu życzenia Koleżanki-Organizatorki, podrzucę jeszcze jeden utwór, który mi się z tematem skojarzył, a który ogromnie mi się podoba, choć to, co autor chciał (tak mi się wydaje) w tekście zawrzeć zrozumiałem dopiero przy którymś kolejnym przesłuchaniu (no i nie odnajduję w nim inspiracji do wytworu swojego, chyba że to jakaś inspiracja bardzo mocno podświadoma). Ale tak piosenka, jak i jej tekst uważam za wyjątkowo piękne, wobec czego chciałem się z Państwem utworem Nad wyraz w wykonaniu pana Marka Dyjaka podzielić.


***


EDIT: Oj, nieładnie się zachowałem wspominając autora słów do jednego utworu, a do drugiego nie. Ten piękny tekst do piosenki Nad wyraz napisał pan Jan Kondrak, z którego twórczością mam ogromną ochotę się szerzej zapoznać.


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark przepiękny, wzruszający sonet i równie wzruszająca geneza. 💛

Z wierszem Barańczaka mam tak, że wracam do niego co kilka lat, i za każdym razem odbieram go inaczej. Trochę jak horoskop, który sto różnych osób inaczej interpretuje pod swoje życie.

Zaloguj się aby komentować

Ście się dzisiaj rozpisali, aż miło! Mam zamiar czytać za chwilę, najpierw jednak obowiązki:


***


Czas jak rzeka


Ta rzeka Wisła, co przez Grudziądz płynie,

(choć jeszcze wczoraj inaczej się wiła),

ta mokra trumna, wodna mogiła –

niejeden w niej zginął. I niejeden zginie.


Opowiem dzisiaj o pewnej dziewczynie,

co się wiślanej wody napiła:

tak piła i piła, aż się utopiła.

A przecież będą i jej następczynie.


Bo czas, jak rzeka, też płynie długo –

ujście znajduje w morzu, nie w grobie.

Morze to wieczność, Grudziądz – jej probierz.


Z tąże grudziądzką więc śmierci żeglugą

będziesz przemierzał wieczność po wiekach:

Grudziądz jak kurant, a czas jak rzeka.


***


#nasonety

#zafirewallem

@onpanopticon


Ja mam dziś jakiś nastrój zbyt dobry i mi pierdoły do głowy przychodzą, więc chyba lepiej pójdę już spać:


Męczyło zaparcie,

więc kąpiel w Warcie

lekarz zalecił

z ze Śremu Marcie.


Marta uparta:

– Żadna tam Warta!;

Xennę kupiła,

liczyła na farta.


Xenna nie warta

ni piasku ziarnka:

– Ech, głupia Marto,

teraz umarta.

@splash545 Niedługo będzie tych sonetów więcej niż mieszkańców Grudziądza. Szczególnie, że tych pierwszych przybywa, a ci drudzy ciągle się topią.

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta


Południca


Kaj chłop zbiera plony: kabaczki i dynie,

Tam zbiera też żniwo samodiwa wiła

Co obłęd podstępnie na lud dobry zsyła


Samowiły w lesie, w górach zagorkinie

Brodarice z wód, w chmurach oblakinie

A piękność ich władcom się nawet nie śniła


Lamenty już matka ku niebu posyła 

Bo ta zgubnie zmarła, gdy ciało ostynie,

Zmienia się ze smutku wcale niedługo

Nie chcąc w spokoju usnąć w swym grobie


Pogrąży kolejną niewiastę w żałobie

W lubego jej wpędzi namiętność długą

Już nieustępliwej żądzy kirem obleka

A jej siostra Mora swe dzieło odwleka


#zafirewallem

7ddcce26-b231-495e-a22b-41c96b2c1ba5
Wrzoo userbar

@onpanopticon latko przyszło, w robocie trochę luźniej, to i wena wróciła. Ale muszynianka dzisiaj też zrobiła swoje.

@splash545 chciałam trochę chłopować, ale mój poziom reymoncenia jest jeszcze na niskim poziomie. Niemniej, dziękuję

@Wrzoo Sprytnie - taki do góry nogami ten sonet. Tercyny na tetrastychach, tego jeszcze nie grali. A przynajmniej ja nie widziałem. Me gusta No i tyle wspaniałej słowiańskiej mitologii!

Zaloguj się aby komentować

Sonet opisujący dzisiejsze zdarzenie. #nasonety #zafirewallem


Kos


Na krześle siedziałem dziś w budce, oddając się swojej rutynie

Huknęło mi nagle nad uchem, ptaszyna wnet w szybę się wbiła 

Szkła tafla jest taka bezduszna, zapewne biedaka zabiła

Ten leży i drży u stóp krzesła, on śmierci się już nie wywinie 


I oddech nierówny zanika, myślałem, że właśnie tak zginie

Duch jego już w niebo odleciał, została zaś sama padlina 

Ja ziemi już zaraz ją zwrócę, bo nie chcę by przecież tu zgniła 

Już prawie zostałem Charonem, wtem nagle ptaszyna ożyje 


Ja chętnie odrzucam swą rolę, poczekam z ostatnią posługą 

Kos uciekł zaś z całunu smierci, a teraz miast leżeć w grobie 

To skulił się za nogą krzesła, wytrwale tam piórka swe dziobie 

Po dłuższej chwili odleciał, lecz ledwo się minął z framugą 


Ty szczęście dziś miałaś ptaszyno, twój moment się śmierci odwleka 

Lecz nie wie nikt na jak długo, bo może za rogiem znów czeka


#zafirewallem

74c0ac5c-1678-4f42-a7c9-14497248b6db
312790c4-d8dc-4ec1-8fab-42aa639a61bb

@splash545 o jejku, jaki piękny sonet! I do tego taki z życia wzięty!


Już prawie zostałem Charonem

To chyba mój ulubiony fragment. Mam słabość do nawiązań do greckiej mitologii w wierszach

Zaloguj się aby komentować

Jest mi niezmiernie miło otworzyć LXXXV edycję konkursu poetyckiego "Na Sonety" #nasonety — edycja "memento mori i danse macabre".


Towarzyszyć nam w roli utworu #diproposta będzie sonet Johna Donne'a.

Zachęcam, by ująć w swoim sonecie motyw śmierci. Tak, wiecie, żeby trochę radości wnieść.


Sonet X

John Donne


Śmierci, próżno się pysznisz; cóż, że wszędy słynie

Potęga twa i groza; licha w tobie siła,

Skoro ci, których — myślisz — jużeś powaliła,

Nie umrą, biedna Śmierci; mnie też to ominie.


Już sen, który jest twoim obrazem jedynie,

Jakże miły: tym bardziej więc musisz być miła,

Aby ciała spoczynek, ulga duszy była

Przynętą, która ludzi wabi w twe pustynie.


Losu, przypadku, królów, desperatów sługo,

Posłuszna jesteś wojnie, truciźnie, chorobie;

Łatwiej w maku czy w czarach sen znaleźć niż w tobie


I w twych ciosach; więc czemu puszysz się tak długo?

Ze snu krótkiego zbudzi się dusza człowieka

W wieczność, gdzie Śmierci nie ma; Śmierci, śmierć cię czeka.


***


Reguły:

  • rymujemy do powyższego sonetu.

  • w przyszły piątek podam zwycięzcę.

  • reguły mogą ulec samozniszczeniu.

  • też mogę ulec samozniszczeniu (memento mori).


#zafirewallem #poezja

Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Bry. Wczoraj się zakałapućkałem, dlatego po buntowniczemu wrzucam #podsumowanienasonety w sobotę. Kończymy LXXXIV edycję bitwy #nasonety, w której to edycji doświadczyliśmy utworów:


@George_Stark - O flisaku

Kolejna odsłona Cyklu grudziądzkiego. W sumie ciekawe która. Ciężko jednak byłoby to zliczyć. Przy okazji sonetu Dżordż zabiera nas do samego Grudziądza i przedstawia fontannę flisaka, który to flisak nie pozwala topielcom wyjść z wiślańskiej toni, gdyby który próbował. Jak zwykle - poetycko mi wstyd przy koledze.


@Wrzoo - Kobiety kochają klamoty

Nie mam tyle komórek, co by wymyślić pochwałę utworu w słowach zaczynających się na "k", więc sobie oszczędzę. Z przesłaniem się kłócić nikt nie będzie, bo jest ono po prostu prawdą, więc to pominę. Kunszt tego wiersza to dla mnie jakaś abstrakcja. Chylę czoła.


@fonfi - Pukam

Po buntowniczemu wrzucam se w sobotę podsumowanie, bo mnie zainspirował kolega buntowniczym olaniem rymów i tematu. Lubię buntowników. W sonecie zaś kolega upuszcza pary i zwraca się ku samemu bogu (lub Bogu) z pytaniem - jak to jest...? Na końcu autor odpowiada sam sobie. Czy z racją czy bez racji? To chyba już kwestia indywidualna każdego z nas. Od siebie mogę dodać, że według mnie autor pomylił drzwi. Nie należy pytać boga ojca tylko matki natury, a ona już odpowiedź by miała, bo jaka natura jest, każdy widzi. Jak z koniem.


Zapomniałem dorzucić przy otwieraniu kryteriów oceniania, o czym przypomniałem sobie jakoś koło środy, toteż ocenię sobie subiektywnie.


I zanim nagroda główna to oczywiście nagrody główniejsze, bo przyjemne, a bez obowiązków (jak zwierzę w domu przyjaciela).

Dla kolegi @George_Stark nagroda Murarz, tynkarz, akrobata za połączenie poezji, historii i tego kurna kunsztu, co mnie zawstydza.

Dla koleżanki @Wrzoo nagroda Kwintesencji kobiecych kontemplacji za ten kurna kunszt, od którego mózg mi się gotuje, gdyż stałem w kolejce po cośtam innego te parędziesiąt lat temu.

Dla kolegi @fonfi nagroda Buntownika z powodu za zadawanie dobrych pytań i dowód na to, że humanitaryzm kurna jednak jeszcze dycha.


A nagroda główna leci do koleżanki @Wrzoo, gdyż obok czegoś takiego nie da się jednak przejść obojętnie.


Gratuluję, współczuję, pozdrawiam.

Cieplutko.


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.


#zafirewallem

@RogerThat Dziękujemy serdecznie za tę edycję. Niezmiernie miło mi było wziąć w niej udział, a jeszcze niezmierniej milo mi było olać jej wszelkie zasady, za które to olanie - co zaskakujące - zostałem na dodatek doceniony. Boję się tylko czy teraz takie olewanie przypadkiem mi się nie spodoba i nie wejdzie mi w krew.


Pani @Wrzoo gratuluję tej, jakże zasłużonej, wygranej. Bo to faktycznie jest majstersztyk. Chapeau bas.


A panu @George_Stark gratuluję i zazdroszczę tych praktycznych nagród (murarz, tynkarz) bo one są na wagę złota. Ja jak sobie sufit onegdaj w łazience zrobiłem, to później płatami odchodził i usłyszałem od majstra słynne "panie, a kto to panu tak sp...?". Przez co ten sufit kosztował mnie po trzykroć dwa razy tyle. Dwa razy tyle pieniędzy, nerwów i wstydu.

Koledze @RogerThat dziękuję za edycję (choć trudną), za miłe słowa oraz za to, że nie wygrałem. Tego ostatniego koleżance @Wrzoo gratuluję. A kolega @fonfi jak będzie miał jakiś sufit to zrobienia, to śmiało może po mnie dzwonić. Przekona się wtedy, że sam to aż tak bardzo tego nie spierdolił. Że da się bardziej.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Jak tylko rano dowiedziałem się o śmierci pani Joasi Kołaczkowskiej zrobiło mi się niesamowicie smutno i dopadły mnie egzystencjalne myśli. Myśli te puchły mi w głowie i zaczęły tak mocno uwierać, że musiałem dać im jakiś upust. A zatem upust ten im dałem. Dałem go w postaci sonetu #diriposta. A przez to, że zdecydowanie nie leżą mi rymy (a właściwie ich brak) w bieżącej edycji #nasonety, to ucząc się od najlepszych, postanowiłem totalnie dzisiaj olać zasady zarówno dopasowania się do rymów jak i roastowania kogokolwiek.


Zapraszam więc do zapoznania się z moim upustem.


Pukam


I stoję tu panie pod Twoimi drzwiami,

A chociaż zbyt długo z wizytą już czekam,

Zapukać się wstydzę i bez sensu zwlekam,

Choć bardzo chcę wiedzieć jak to jest między nami.


Dlaczego pozwalasz, że ludzie głodują?

Dlaczego niewinne cierpią w wojnach dzieci?

Lub gasną przedwcześnie ludzie przyzwoici,

Gdy zdrowiem i szczęściem wciąż cieszą się szuje?


I kłębi się we mnie tych pytań tak wiele,

A ja wciąż pod drzwiami Twoimi jak cielę

stoję, i odpowiedzi pragnę łapczywie.


A kiedy nareszcie w odwagi przypływie

pukam - z ciężką, od pytań do Ciebie głową,

Znajduję ciszę - bo tu nie ma nikogo...


PS

Zdjęcie pani Joasi wrzucam w kolorze, bo pani Joasia nie była ani postacią szarą, ani czarno białą. Była natomiast postacią bardzo kolorową i tak na pewno chciałaby być zapamiętana.


#zafirewallem #nasonety #diriposta #wolnewiersze

b7484213-c2c8-4614-9d8b-84babf5f6818

Ależ mi się ten wiersz podoba, tak wymową, kompozycją jak i samym wykonaniem. No i tą puentą, której człowiek się niby spodziewał, ale i tak sprytniej do niej Pan Autor doprowadził.

@George_Stark Dziękuję, już dawno chciałem taki - nie wiem jak to nazwać, manifest? deklarację? modlitwę? (chociaż jak modlitwę jak mnie to chyba do agnostyka najbliżej) napisać... Ale zdecydowanie czuję jeszcze niedosyt. W jakąś dłuższą formę muszę to ubrać.

@fonfi ostatnio jakaś ch⁎⁎⁎wa moda się zrobiła, ze zamiast iść na koncert/występ artysty, idziesz na jego pogrzeb, nie fajnie ...

Zaloguj się aby komentować

#diriposta #zafirewallem #nasonety


Kobiety kochają klamoty


Krzyczysz, kochanie, kieby kogut kurze

"Kozetki, kotku, korniki kochają"

Kwaśne koło kołnierza kaftanu

Kap-kapią krople, krzywdy kałuże


"Kanapę kupmy, kanwy kunsztowniejszej

komodę, krzesło, kolebiącego konika"

Kozetki koncepcji kłaść krzyżyk każe

Koniec koszmarny komfortu kącika


Krzesło, kanapa... krzywduję kumpeli

która koncypuje krytyki komentarzyka:

"Kocha kapuchę! Kutwa konkretniejszy!" 


Klnę. Kochany, kaprysu kobiecego kacie!

Ku kieratowi kuśtykam, kapitał krzesić

Kultywując koncept, kozetkową kołomyję


#poezja #tworczoscwlasna

5b9f814a-e4b4-4beb-8118-a7bc9b3455bf
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Nadrabiam troszkę zaległości w tym co się dzieje dookoła ale chciałbym się odnieść do dyskusji na temat naszej Kawiarni #zafirewallem, która wywiązała się w komentarzach tutaj i tutaj. Zrobię to w tym miejscu, w osobnym wpisie, bo tak łatwiej mi będzie zebrać myśli do kupy.


Najpierw tak bardzo ogólnie. Faktycznie mniej się dzieje chwilowo (z naciskiem na "chwilowo", mam nadzieję) ale może to po prostu przez sezon ogórkowy. Jednak okres letni obfituje w różne inne aktywności o urlopach nie wspominając, na których to urlopach chcemy sobie zazwyczaj odpocząć od wszystkiego. Internetów również Dlatego nie przejmowałbym się tym, że jedna czy druga edycja #nasonety czy #naopowiesci nie siadła - ot życie.


Bardzo podobają mi się pomysły lekkiego motywowania przypomnieniami i wołaniami. Uważam, że jeśli organizatorowi danej edycji zależy na frekwencji, to nic nie stoi na przeszkodzie co jakiś czas szturchnąć nas pod danym tagiem. Tak samo obiema rękami podpisuję się pod pomysłem dołączenia informacji do hejtonews (celowo bez tagu, żeby nie zaśmiecać panu @bojowonastawionaowca ) o aktualnie trwających zabawach. Na pewno nie zaszkodzi.


I teraz bardziej o konkretnych tagach.


Jeśli chodzi o #nasonety to mam wrażenie, że tutaj jest trochę sinusoida. Raz więcej raz mniej. Osobiście na przykład mam trochę problem (mentalny) z edycjami, gdzie dawcą nie jest sonet tylko inny utwór (wiersz/piosenka) - ale to tylko i wyłącznie mój formalistyczny problem, przez który jest mi ciężej się zmotywować. Ale proszę tej mojej uwagi w ogóle nie brać swoją uwagę. Ja bym się nie przejmował tylko motywował, wołał, szturchał.


Padła kwestia podsumowań i tego, że uczestnicy się ich boją. Całkiem niepotrzebnie. Jak pan @splash545 czy @George_Stark nam nie raz pokazali podsumowanie można zawrzeć w jednym czy dwóch zdaniach. Nikt nikogo z tego nie rozlicza. Serio! To, że ja lubię sobie popłynąć, to tylko i wyłącznie dlatego, że mnie ogromną frajdę sprawia wielokrotne obcowanie z Waszymi utworami, wczytywanie się, szukanie rytmu, smaczków a na koniec pisanie totalnych głupot na ich temat. Grafomani tak mają :stuck_out_tongue_winking_eye:


Natomiast jeśli chodzi #naopowiesci, bo tutaj faktycznie dzieje się najmniej, to pan @onpanopticon troszkę mnie już ubiegł. Mam ze swojej strony taką propozycję, żeby Państwa troszkę zmotywować:


- W każdej edycji ufunduję nagrodę książkową dla zwycięzcy. Możemy tylko wspólnie ustalić, czy książka będzie odgórnie wybrana, żeby wiadomo było o co walczymy, czy zwycięzca będzie mógł sobie na koniec wskazać co chciałby dostać (w jakimś odgórnie ustalonym budżecie).


- Bardzo mnie cały czas boli, że te nasze wytwory wszelakie giną sobie w czeluściach internetów, więc chciałbym zaproponować, że pod koniec grudnia zbiorę opowiadania z całego roku (oczywiście tych autorów, którzy wyrażą zgodę) i wydam je w formie papierowej jako "Antologię Za Firewallem" - po jednym egzemplarzu dla każdego z uczestników. Żeby było jasne - nie do żadnej sprzedaży, takie wydanie limitowane tylko dla nas. Każdy z nas będzie mógł wtedy powiedzieć, że jest "autorem publikowanym". No i będziemy mieli pamiątkę. Co Państwo na to?


Tym postem, takim na szybko po śniadaniu, mam nadzieję otworzyć szerszą dyskusję.

Chyba się odniesę. Dużo spraw, to odniesę się nie do wszystkich, a tylko do tych, które mnie w jakiś tam sposób poruszyły, bo to bardzo miłe, że komuś zależy na tym naszym wspólnie budowanym przybytku chybotliwym.


***


Publikacja – jako piszący tutaj bodaj najwięcej, napiszę to raz i nie będę powtarzał, bo mi się powtarzać nie będzie chciało: moich opublikowanych tutaj wytworów można używać w dowolny sposób oprócz:

– przypisywania sobie ich autorstwa,

– zbijania na nich kokosów bez podzielenia się ze mną oraz

– celowego karmienia nimi wszelkiej maści modeli językowych/sztucznych inteligencji.


Co do ostatniego punktu, to nie jestem aż tak głupi, żeby nie wiedzieć, że skoro są opublikowane w Internecie, to pewnie i tak są tam zindeksowane (czy jak to się tam nazywa), ale nie chciałbym żeby ktoś tam to w jakimkolwiek celu wrzucał dodatkowo. W przypadku tego całego AI nie będę oczywiście nikogo ścigał i wyciągał konsekwencji, proszę tylko o uszanowanie mojej prośby. W przypadku dwóch pierwszych punktów, gdyby zdarzyło się ich złamanie, to pewnie najpierw bym się wkurwił, a później zastanowił co z tym fantem zrobić dalej. Mam jednak nadzieję, że się nie zdarzy, bo ani wkurwiać się, ani zastanawiać z musu nie bardzo lubię.


Jeśli zaś chodzi o samą publikację, to nie mam nic przeciwko, nawet mogę się do kosztów wydania dorzucić, niemniej nie mam zamiaru (ani czasu) w tym temacie zrobić niczego więcej.


No i to w zasadzie tyle, bo w pozostałych punktach raczej nie mam zdania. Można próbować i tej aktywizacji i nagród i zobaczyć jak to wyjdzie. Tak to zawsze przecież tutaj działało.


Dziękuję za wypowiedź.

@George_Stark Wiadomo - rozmawialiśmy na ten temat. To ma być tylko dla nas. Dla karmienia własnego ego xD. Ale może poprosimy panią @KatieWee to nam pomoże ogarnąć numer ISBN (co samo w sobie chyba nie jest skomplikowane) to zrobi się "prawilna" publikacja i nawet te nasze wypociny gdzieś w annałach Biblioteki Narodowej zostaną zaindeksowane.

@fonfi W mojej opinii i z mojej perspektywy akcja #naopowiesci ma trochę zbyt krótkie interwały czasowe, przez co zwłaszcza w sezonie wiosenno-letnim ciężko jest się nadążyć z pisaniem. A ja lubię czasem pomęczyć dane opowiadanie 2-3 tygodnie, dlatego przy ambitniejszych tematach nawet nie startuję bo boję się, że nie zdążę. Dlatego też uważam, że najlepszą opcją byłyby cykle miesięczne, przez co po pierwsze byłoby więcej czasu na napisanie utworu, a po drugie łatwiej byłoby zapamiętać do kiedy ma się czas.


Pomysł wydania na papierze jest świetny, będę kibicował. Podobnie pomysł z nagrodami książkowymi, też chętnie ufundowałby, zwycięzcy jakąś.

@bori To chyba kwestia mocno indywidualna. Ja uważam, że terminy są ok. Bo tak jak pisali gdzieś poprzednicy, albo siadasz i piszesz (bo pasuje, bo masz pomysł, bo się zmobilizujesz, etc), albo i tak się nie zbierzesz, ile by czasu nie było. W każdym razie ja przestałem siebie oszukiwać, że to termin jest problemem, tylko wiem, że albo mi temat/forma nie leży, albo po prostu różne inne obowiązki mi nie pozwalają. Ale z tym też się pogodziłem - nic na siłę. Chociaż czasami żal mi, że się nie wyrobiłem, pomimo że jakiś pomysł kiełkował mi w głowie. Ale tak jak napisałem - problemem jestem zazwyczaj ja sam i moja (nie)organizacja czasu z czym aktualnie trochę próbuję walczyć.


Co nie zmienia faktu, że przecież nikt organizatorowi nie zabroni dostosowywać długości trwania edycji do tematu, zadanej objętości czy formy

@fonfi Śmiem twierdzić że dłuższy czas mimo wszystko daje większą szansę na zwiększenie ilości publikacji. Pamiętaj że wiosna i lato to dla niektórych szczyt sezonu w pracy

Zaloguj się aby komentować

A spośród wszystkich grudziądzkich znaków

dzisiaj opowiem Wam


***


O flisaku


Tam wieża zdobi zamkowe wzgórze,

tam burdel ormiański wnet otwierają,

tam we Francuzie lody podają

i mnóstwo innych tam wynaturzeń.


Tam woda ciała umarłe głaszcze,

w Wiśle wzdychają tam różne licha:

piranie, rekiny, mątwy, meduzy –

co to za miasto? Nawet nie pytaj!


Ci, co pytali, dawno zginęli.

Mówicie, że was to nie dotyka?

A więc słuchajcie, wy: odważniejsi!


Ci, którzy pod wodą znikacie:

gdybyście chwytać się chcieli gałęzi,

to flisak wiosłem przyłoży wam w ryja.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować