Tak sobie pomyślałem, że dawno nie było nic erosomańskiego, więc należałoby to nadrobić, więc proszę:
***
Po winku
Czesi do głowy przyszło ruchanie.
Mąż Czesi zaraz z roboty przybędzie,
Czesia już marzy, że ją posiędzie,
jak kiedyś że będzie. Jak randkowanie.
Kupiła świece i winko małe,
łoże pachnące już pościelone,
nawet koronki już odkurzone,
choć przyżółcone – jak draski. (Zapałek!)
– Ależ mnie wkurwił, wyobraź sobie! –
krzyczy po winku Henio pijany,
żal mu się ulał od dawna zbierany
bo życie jego, prawdą a Bogiem,
daleko leży od życia z bajek.
Zwłaszcza, że mu po winku nie staje.
***
#nasonety
#zafirewallem
***
Tylko tak się zastanawiam, kto ma w tej historii gorzej? Henio czy może jednak Czesia? A może oboje mają, jak to w małżeństwie bywa, źle dokładnie po równo?
No i chciałem się podzielić inspiracjami muzycznymi, bo imiona bohaterów zaczerpnąłem z hitu, którym zachwycałem się na początku mojej studenckiej kariery (a, szczerze mówiąc, dziś, po wielu latach, zachwyciłem się nim ponownie) a także trochę receptą zalecaną przez pana Piotra Bukartyka na chandry i zmartwienia wszelakie .