Kumpel przywiózł to ze Szwecji, zastanawiam się, co z tym cholera zrobić teraz. Trzeba to trzymać w lodówce, czy można w temp. pokojowej? Nie odważę się chyba otworzyć tego w zamkniętym pomieszczeniu, bo nie wiem, czy po tym kapitalny remont nie byłby potrzebny. Jestem ciekaw, ale nie wiem, jak się do tego smakołyku zabrać ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
Próbowałem kiedyś i straciłem wtedy cały szacunek dla Szwedów Śmierdzi niemiłosiernie. Sama ryba smakuje jak słona, miękka i mokra gąbka. Nic tam ciekawego w smaku się nie dzieje. No ale o gustach podobno się nie dyskutuje. Powodzenia!
Jakbyś miał za dużo a czasami się zdarza i nie ma co z nimi zrobić już nikt nie chce źreć. Polecam w occie smażone zrobić można zjeść później albo zagotować na zimę. Naprawdę za⁎⁎⁎⁎ste.
Za gówniarza nazywaliśmy go "smolarz", bo brudził na czarno.
Skoro sezon na grzyby, to przedstawiam Wam tego grzyba.
Czernidłak - niezwykły grzyb, który leczy cukrzycę i nadciśnienie.
Czernidłak (zwany też potocznie bedłką kołpakiem, sową, czernidlakiem, psią betką) to pospolicie występujący u nas grzyb z rodziny pieczarkowatych. Można go spotkać głównie jesienią, od września do listopada, na miejskich trawnikach, polanach, w sadach i parkach. Zwykle rośnie w dużych zbiorowiskach liczących nawet po kilkadziesiąt osobników.
Wśród czernidłaków występujących w Polsce możemy wyróżnić 3, które są do siebie bardzo podobne, ale - co ciekawe - należą do różnych rodzin:
czernidłak kołpakowaty (Coprinus comatus)
czernidłak pospolity (Coprinopsis atramentaria)
czernidłak błyszczący (Coprinellus micaceus)
Najbardziej godny polecenia jest pierwszy z nich - czernidłak kołpakowaty, który jest bardzo pożądanym grzybem ze względu na swój niezwykły smak (nieco słodki, przypominający niektórym cielęcinę), niecodzienne właściwości lecznicze, ale też wyjątkową nietrwałość. Czernidłak nadaje się bowiem do spożycia bardzo krótko - zrywać można jedynie młode osobniki (poznamy je po tym, że są białe i jeszcze zwinięte), potem - w miarę jak grzyb dojrzewa - jego kapelusz gwałtownie się zwija i zamienia w czarną maź, która jest w rzeczywistości masą zarodnikową. Co ciekawe, dawniej z mazi tej wytwarzano atrament.
Cały proces dojrzewania grzyba trwa czasem tylko... jeden dzień, a jego rozkład zaledwie kilka godzin! Nic zatem dziwnego, że czernidłak jest perełką wśród grzybów pożądaną przez prawdziwych smakoszy.
Czernidłak kołpakowaty - składniki odżywcze
białko
witamina B2
witamina B1
niacyna
witamina C
miedź
cynk
wapń
potas
magnez
Czernidłak kołpakowaty to chyba jedyny grzyb, który może być stosowany jako naturalne lekarstwo na schorzenia przewlekłe:
jest polecany cukrzykom, gdyż redukuje poziom cukru we krwi, a także objawy cukrzycy, takie jak:
bezsenność
bóle głowy
bóle kończyn
suchość w jamie ustnej
obniża ciśnienie krwi
ma udowodnione działanie przeciw nowotworowe
pomocny w leczeniu hemoroidów
Aby naturalna terapia czernidłakiem przyniosła skutek, należy go stosować regularnie - w postaci suszu albo świeżych bądź mrożonych grzybów.
Dawka zależy od dolegliwości:
w przypadku cukrzycy należy przyjmować 100-200 g świeżych lub mrożonych grzybów dziennie albo 10-20 g suszu
w przypadku nadciśnienia dawka powinna wynosić 150 g dziennie w przypadku grzybów świeżych lub 15 g - w przypadku suszonych
Smakosze donoszą, że czernidłaki można gotować, dusić, smażyć na maśle albo marynować panierowane tak jak kanie. W każdej postaci są pyszne! Oto przykładowy przepis:
Zebrane grzyby opłucz delikatnie pod wodą i odsącz w ręcznik papierowy. Następnie przekrój wzdłuż, posól i popieprz do smaku, panieruj w jajku i mące (może być pszenna lub kukurydziana) i obsmaż z obu stron na maśle lub oleju kokosowym.
A tera, wredna rodzina
Czernidłak pospolity jest bardzo podobny z wyglądu do kołpakowatego, ale ma lekko szary kapelusz i niewyraźne prążki, nie ma za to łatek. Rośnie w podobnych miejscach co kołpakowaty i podobnie jak on jest jadalny, ale pod pewnymi warunkami - nie można go łączyć z alkoholem. Wtedy może się okazać śmiertelnie niebezpieczny, a wszystko przez zawartość kopryny, której czernidłak kołpakowaty jest pozbawiony.
Kopryna jest związkiem, który blokuje metabolizm alkoholu etylowego, czyli jego rozkład. Może to skutkować poważnym zatruciem alkoholowym (zwanym też zatruciem koprynowym), które objawia się:
zaczerwienieniem twarzy,
uderzeniami gorąca,
wymiotami,
bólem głowy,
halucynacjami
Co ciekawe, alkoholu nie można pić zarówno 3 dni przed zjedzeniem czernidłaka pospolitego, jak i 3 dni po, gdyż jego działanie naukowcy oceniają nawet na 72 godziny.
Czernidłak błyszczący wyróżnia się żółtobrązowawym kapeluszem o dzwonkowatym kształcie, który jest pofałdowany i bruzdowany, za młodu pokryty błyszczącymi ziarenkami pozostałości osłony. Podobnie jak pozostałe czernidłaki rozpływa się krótko po wyrośnięciu.
Czernidłak błyszczący jest jadalny, ale również zawiera koprynę, dlatego nie należy łączyć go z alkoholem.
Kurde, u mnie go pełno było. O tym że jadalny to wiedziałem ale że ma takie lecznicze działanie to nie. A bym go ususzył. Teraz już za późno, bo się zamienia w atrament.
Robert Makłowicz. Tym razem w polsce, poprzedni material był reklamą nowej Alfy skladanej w polsce (Stellantis? Tam gdzie teraz podobno 500 osob maja zwolnić). Może dzisiaj bedzie lepiej, jeszcze nie odpaliłem. Swoja droga dobrze se to rozkminił, ma swoja ekipe, kazdy film ktos mu sponsoruje a on jeździ, chleje i żry za darmo. Domu w chorwacji to ja mu ultra zazdraszczam.
@Cybulion Och k⁎⁎wa nie.... Urbex History to są j⁎⁎⁎ni pozerzy. Typy które zrobiły z urbexu komerchę. Na dodatek, jeden z nich (nie pamiętam imienia), to wysokościowy tchórz. Kolesie sprowadzili urbex, do poziomu onetu. Zresztą mają z onetem podpisaną umowę. Niech rzęzną i spierdalają. Żądny i Sietra na propsie.
Jak słyszę takie teksty, że "trujom nas" albo "nie ma zdrowego jedzenia w sklepach", McDonalds "to nie jedzenie, z resztą to gówno mnie nie smakuje!!!!oneoneone" i nieśmiertelne "mięso z dyskontu to syf, śmierdzi, z trupów robią, ołowiu dolewają" to mi się już słabo robi.
@fewtoast ogólnie to razem mielibyśmy wszystko... ja robię mixa coli z kawą dla pysznego kopa, tylko ta piana... gęsta i nie osiada no i mnóstwo jej. Wywalam ją do zlewu bo nie lubię piany ;(
Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenie z urządzeniami kuchennymi typu termorobot, pokroju Thermomix?
Chodzi mi tutaj konkretnie o MPM iCoook 2.0 (MRK-38) lub Silvercrest Monsieur Cuisine Smart. Nie mam o tym zielonego pojęcia, bo nigdy czegoś podobnego nie używałem i nie wiem, co jest istotne w przypadku wyboru takich urządzeń. MPM ma większy zestaw akcesoriów, dokładniejszą wagę (MPM do 1 g. Lidlomix do 5 g.), jest też nieco tańszy. Urządzenie z Lidla ma za to zasobniejszą listę przepisów. Czy ktoś z Was porównywał może w praktyce te dwa urządzenia? Chciałbym to kupić w ramach prezentu dla rodziców i szczerze nie wiem, który z tych produktów lepiej się sprawdzi.
Znalazłem takie porównanie, acz nie wiem, czy coś jeszcze powinienem wziąć pod uwagę.
@Ciuplowski miałam lidlomixa, to jest fajne jak ktoś nie lubi gotować, albo potrzebuje prowadzenia za rączkę. Nie jest szybciej, gar słabo się myje. Dobre do wyrabiania ciasta i do ogarnięcia obiadu przy małych dzieciach, bo nie przypalisz.
Smażenie jest kiepskie, za to gotowanie na parze fajne, bo dwupoziomowy wkład
@moll, w mojej intencji jest ułatwienie rodzicom życia, przyspieszenie gotowania, ograniczenie uciążliwości z tym związanych. Mama mogłaby skorzystać z bazy przepisów, bo tak to jakoś zawsze się obawiała eksperymentów, z kolei tata lubi wyrabiać ciasta, słodkości więc i dla niego byłoby to z dużą korzyścią. Chciałbym też, by mogli poznać i przygotować więcej zdrowych potraw.
Dziękuję Ci bardzo za podzielenie się spostrzeżeniami i doświadczeniem.
@Ciuplowski Nie zgodzę się trochę z @moll - gotuje się znacznie, znacznie szybciej jeżeli ktoś nie lubi (lub nie umie) gotować, bo nie trzeba pilnować gara. Ma się czas pomiędzy gotowaniem na inne rzeczy.
U mnie w rodzinie wszyscy (oprócz jednego kuzyna) mają albo Thermomix, albo Lidlomix. Sam miałem oba (z lidlomixa przeszedłem na Thermomixa) i oba polecam. O MPM się nie wypowiem, ale Lidlomix pod kątem cena/jakość bije na głowę Thermomixa i świetne urządzenie.
Chciałbym to kupić w ramach prezentu dla rodziców i szczerze nie wiem, który z tych produktów lepiej się sprawdzi.
Bierz Lidlomixa - zarówno moja mama, jak i siostra początkowo nie chciały urządzenia, obecnie codziennie korzystają z urządzenia.
@micin3, no i fajnie. Jeżeli chodzi o czas spędzony w kuchni, to myślę, że to bardzo personalna sprawa. Moi rodzice już wiele wiosen mają za sobą, a kwestia tego, że nie muszą cały czas pamiętać o czymś zostawionym w garnku, jest też na pewno w dużym stopniu istotna. Oczywiście dochodzą czynniki takie jak biegłość, umiejętności kulinarne, sprawność fizyczna, przestrzeń. Wydaje mi się, że jeżeli może nie przyspieszy, to pomoże, a na pewno pozwoli urozmaicić dietę. Dzięki za wypowiedź
@Ciuplowski mam lidlomix w tej najbardziej podstawowej wersji, bez przepisów online i do jednej rzeczy jest to bardzo dobre, wygodne rozwiązanie - zupy krem. Siła ostrzy jest na tyle duża że wychodzi idealny krem bez grudek, a wszystko można przygotować w jednym garnku.
Jest to o tyle istotne z punktu widzenia osób starszych, że zupy są bardzo pożywne i zdrowe, więc może być to dobre dla Twoich rodziców jako i mobilizacja do lepszej diety jak i usprawnienie kuchenne.
Jestem dosyć zabiegana / zajęta i uważam że urządzenie ułatwia proces przygotowania zdrowego jedzenia. Wrzucam do gara co tam potrzeba na zupę, ustawiam czas, w międzyczasie ogarniam inne sprawy a nie pilnuję czy gotuje się ok.