Jeszcze jedne hot take o Odysei na dziś, ale oglądanie tego, jak bardzo Anne Hathaway próbuje zmarszczyć czoło i nie może, było komiczne co najmniej xD
Absolutnie nie rozumiem, kiedy doszliśmy do tego, że osoba zarabiająca na swojej mimice może sobie unieruchomić pop ryja i wszyscy są z tym ok xD
Miasto:Drezdenko – miasto w Polsce położone w województwie lubuskim, w powiecie strzelecko-drezdeneckim. Według danych GUS z 30 czerwca 2024 r. Drezdenko liczyło 9400 mieszkańców. Historia Drezdenka sięga początków państwa polskiego. Drzeń, pełniący początkowo funkcję grodu granicznego, zyskał na znaczeniu za panowania Bolesława Krzywoustego i jego następców, o czym świadczy wyniesienie go do rangi kasztelanii . W okresie rozbicia dzielnicowego gród przechodził zmienne koleje losu. W 1266 wspólnie z Santokiem stał się celem najazdu rycerstwa brandenburskiego . W 1272 roku wojska Bolesława Pobożnego pod dowództwem Przemysła II odbiły Drezdenko. Po zamordowaniu w 1296 roku polskiego króla Przemysła II Drezdenko ponownie opanowali Brandenburczycy. W początkach XIV w., w obliczu zawirowań politycznych w Marchii Brandenburskiej , czterej panowie von Osten (Dobrogost, Arnold, Holryk i Bartold), którzy posiadali oba grody z ramienia margrabiego, zdecydowali się na zbliżenie z Polską i w 1365 roku złożyli hołd lenny Kazimierzowi Wielkiemu, dzięki czemu Królestwo Polskie odzyskało i Santok, i Drezdenko. W 1603 rozpoczęto na wschód od miasta budowę nowej twierdzy, opartej na planie pięcioramiennej gwiazdy, którą ukończono w 1605. W okresie wojny trzydziestoletniej miasto zostało w 1639 opanowane przez wojska szwedzkie i znajdowało się w ich władaniu przez kolejnych 10 lat. W 1662 roku Drezdenko ponownie zostało dotknięte wielkim pożarem, który strawił je doszczętnie. Odbudowane Drezdenko w II poł. XVIII w. kilkakrotnie było zajmowane przez wojska rosyjskie i pruskie zmagające się w czasie wojny siedmioletniej . Niespokojny dla miasta był także XIX wiek. W okresie wojen napoleońskich na krótko zajęły je wojska francuskie , które opuściły je w czasie odwrotu resztek Wielkiej Armii . W 1855 w mieście wybuchła epidemia cholery . W 1857 roku miasto zyskało połączenie kolejowe z resztą kraju poprzez budowę tzw. Ostbahnu, czyli Pruskiej Kolei Wschodniej. W 1871 roku Drezdenko weszło w skład zjednoczonych Niemiec. Wiek XX był czasem rozbudowy miasta. Powstał wtedy między innymi ciągi secesyjnych kamienic, charakterystyczny dla ulic Drezdenka. Przed II wojną światową, miasto zostało dozbrojone poprzez przebiegający na wschód od jego granic Wał Pomorski i jego pas umocnień z ogromnym jazem na Noteci. Miasto przetrwało wojnę w bardzo dobrym stanie. Gdy sąsiednie miejscowości były zniszczone w 70–80%, zabudowa Drezdenka została zniszczona jedynie w około 10–15%, dzięki czemu zachowała się dawna zabudowa i nie naruszono nieodwracalnie zabytkowego układu urbanistycznego. W 1945 roku miasto zostało włączone do Polski. Jego dotychczasową ludność wysiedlono do Niemiec. Zabytki: układ urbanistyczny, kościół ewangelicki, obecnie rzymskokatolicki parafialny pw. Przemienienia Pańskiego , pl. Kościelny 2, neogotycki z lat 1896-1902, do 1945 r. protestancki.. Jego wieża mierzy 78 metrów, co daje mu tytuł najwyższego kościoła w województwie lubuskim, kościół ewangelicki, obecnie rzymskokatolicki filialny pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa , ul. Niepodległości 41, z 1914 roku w dzielnicy Nowe Drezdenko ; wczesnomodernistyczny, do 1945 r. protestancki, mur oporowy z piwnicą, pozostałość umocnień ziemno-murowanych twierdzy, obok domu pl. Wolności 12, z XVII/XVIII wieku, pałac, pl. Wolności 8, późnobarokowy z 1766 roku, z parkiem; po 1945 r. opuszczony, od 1958 r. zaadaptowany na szkołę, spichrz szachulcowy, pl. Wolności 11, z ok. 1640 r., pierwotnie arsenał, od 1985 r. muzeum, cmentarz żydowski , apteka z 1667 roku, wieża ciśnień z 1907 roku, zabudowa z XVIII–XIX w., głównie eklektyczna, dwa równolegle położone rynki, Zachowana część neoklasycystycznego dworca kolejowego Nowe Drezdenko z 1857 roku, Modernistyczny kompleks stacji Drezdenko z 1936 roku – budynek dworca kolejowego, budynek mieszkalny, plac dworcowy, Jaz klapowy na Noteci – największy obiekt Wału Pomorskiego, Pancerny most kolejowy na Starej Noteci z 1936 roku i wiele innych zabytkowych domów.
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Rok 1978
Opis zdjęcia: Drezdenko, dawniej pl. 15 Grudnia, obecnie pl. Wileński. Na wprost kamienica nr 7 przy ul. Lwowskiej. Fot. R. Reed. Źródło .
Nie to, żeby dokładnie ta sama aplikacja, tyle że z konta @Marvin, miała przyznany limit na 999 użytkowników i jakoś tam jest zgodna ze wszystkimi "agreement" i "policy"...
Zanim zacząłem pracę w lasach prawdziwek to było coś. Trafiał się jeden na sto grzybów, obiekt pożądania.
Takie lasy u nas, że głównie zbierało się kozaki pod brzozami, czerwonki pod osiką czy podgrzybki w świerczynach. Teraz podgrzybki to relikt przeszłości, bo świerki kornik opierniczył. Ale wracając do prawdziwków.
Przez te kilka lat pracy poznałem te 1600 ha lasu i poznajdywałem nieliczne miejsca, w których ten grzyb występuje dość licznie.
Ale co z tego jak każdy jeden robaczywy. Znaleźć zdrowego graniczy z cudem. Co z tego, że ładnie wygląda, jak nie nadaje się do niczego. Tylko wnerwia swoją obecnością.
Może jest smaczny, ale prawda jest taka, że pieczarka dwuzarodnikowa zjada go dupom. Płacisz 5 zł za pół kilo pysznych grzybów.
Podsumowując, all my homies hate prawdziwki
Btw, ten nóż z biedry to syf, nie polecam. Mam w drugim aucie inny z tego samego rzutu i jest git.
@boogie ona jest reliktem tej postępowej lewicy, która się w Polsce nie przyjęła i nie potrafi zrobić żadnego zwrotu ideologicznego.
Dlatego zdecydowanie bardziej wolę Duńczyka, który stawia mocniejsze akcenty na prawa pracownicze i ochronę praw obywateli w starciu z dużymi podmiotami gospodarczymi.
Kuźwa przecież tych kretynów (i kretynki) zjada na śniadanie nawet Morawiecki. Na swoim prawicowym spędzie będzie mieć lewicowy panel gdzie młody zaciąg będzie gadać o naprawdę ważnych rzeczach a nie eeeee yyyyy eeeee równość
Serio, jakbym nie znał Morawieckiego i nie widział jakości jego rządów to bym się nawet nabrał na to nowe ugrupowanie.
Mężczyzna wraca z pracy cały podekscytowany, ciągnie żonę do sypialni, rzuca ją na łóżko i nakrywa ich kołdrą... Żona zszokowana, bo od lat tak się nie zachowywał. Właśnie zaczynała się zastanawiać, co wydarzy się dalej, gdy on mówi:
Kilka fotek z Rajdu Budapest-Bamako 2026, rajd to był z pewnością ciekawy - nie zapomnę go nigdy
TLDR: Po powrocie bardzo doceniłem Unię Europejską i Polskę
Afryki się nie zwiedza, Afryki się doświadcza – to taka ładniejsza wersja. A mówiąc prosto i dosadnie: Afryka potrafi naprawdę wku… dosłownie.
Dlaczego? Mówiąc wprost – przez ludzi, również dzieci, które będą Cię zaczepiać na każdym kroku, pytając w kółko, jak się masz, rzucając jakieś „hello”, albo wprost: „gimme money” czy słynne „kadu”.
Jak ktoś Cię zagada, chce w czymś pomóc, to po 15 sekundach często uważa, że należy mu się za to datek. Czy tak podchodzili wszyscy? Nie. Wiele załóg spotkało się z ogromną sympatią i pomocą zupełnie za darmo.
Ale tracą na tym wszyscy – zarówno odwiedzający, bo po 50. osobie, która zagaduje tylko po to, żeby coś dostać, gdy trafi się 51., który naprawdę chce pogadać, może zostać olany albo potraktowany niezbyt przyjaźnie.
Wszędobylskie dzieci, które liczą na „kadu”, często są przeganiane przez lokalnych dorosłych, którzy wprost proszą, żeby nic im nie dawać.
Wprost napiszę, że są liczne załogi, które „rozdają”, a w zasadzie, jadąc, wyrzucają przez okno jakieś datki. Nie dość, że dzieci rzucają się na nie i biegną bez opamiętania, więc może się to skończyć potrąceniem, to jeszcze przyzwyczaja się je do tego, że auto białasa oznacza datki i że trzeba stać przy drodze oraz liczyć na coś. W dodatku silniejsze dzieci zabierają słabszym rzeczy, więc o jakiejkolwiek „sprawiedliwości” raczej nie ma mowy. Absolutnie odradzam wszystkim poruszającym się po Afryce taką formę rozdawania.
Nam zdarzyło się coś rozdać, ale nie było to przy drodze i nie daliśmy niczego dzieciom, które przyszły tylko w tym celu. Datki daliśmy dzieciom w warsztacie. Tak, w Senegalu to chyba normalne, że dzieci w zamian za miejsce do spania i pewnie jakieś jedzenie tam pracują… Inne pojawiły się wyłącznie po datki. Wtedy nic nie dostały. Gdy po dłuższym czasie znudziło im się proszenie i zaczęły po prostu bawić się jakimś starym wiadrem, stwierdziłem, że jednak coś im dam (nie wiem, czy słusznie w tej sytuacji).
Pomimo że skroili mi telefon (głupio zostawiony na chwilę w samochodzie), określiłbym Afrykę jako bezpieczną. Oczywiście ktoś może próbować zamiast wydać 40, wydać 20. Dostać jakiś datek, bo Ci coś podał. Ale chodziłem z telefonem, aparatem i sakwą pełną pieniędzy i nikt nie próbował mi tego wyrwać ani zdobyć w jakiś typowo przestępczy sposób.
Oczywiście, gdy szliśmy przez bazary, pojawiały się jakieś dziwne dzieciaki, które pewnie od razu, gdyby nadarzyła się okazja, coś by skubnęły.
Do tego przejścia graniczne. Najpierw coś im nie pasuje, coś się nie zgadza. Po paru takich scenach zazwyczaj datek o wartości 1 euro rozwiązuje problem. Ale za to ma się ten komfort, że finalnie i tak wszystko zaraz się ogarnie. xD W Polsce czasem podpis nie w tym miejscu może narobić masę problemów – doświadczenie osobiste.
W zamian każdy dzień na rajdzie był totalnie inny, absolutnie zaskakujący i różniący się od planów o 180 stopni. Zatem, jeżeli masz wątpliwości, czy jechać na taki rajd – ja polecam. Pewnie nie zakochasz się w Afryce. Zniszczy Cię psychicznie, będziesz tęsknił za Polską i Unią Europejską. Ale zdobędziesz doświadczenia, których w naszym wygodnym i bezpiecznym kontynencie już nie nabędziesz. I to właśnie one zostaną z Tobą na długo, a być może kiedyś, w jakiejś kryzysowej sytuacji, pozwolą Ci podjąć dobrą decyzję
@roadie Trochę długa historia, największy problemy był z cięgnem zmiany biegów, które pierwszy raz padło na ziemi niczyjej pomiędzy Maroko w Mauretanią, później w nocy w Senegalu, a na koniec w Sierra Leone.
Co w konsekwencji spowodowało to że jakieś 150 kilometrów Musso musiało zrobić na jednym biegu. No i też byliśmy holowani przez T4 bez świateł stopu w nocy, pomiędzy stojącymi na poboczu tirami
Może filmik coś więcej wyjaśni, ale to jakieś 30% historii xD
Na granicy Mauretańskiej zerwała się linka w Daewoo Musso
@DanielYT O pamiętam jak jakoś rok temu robiłeś zbiórki i promowałeś ten wyjazd. Trafiliśmy na ciebie na jakimś zlocie przy re-otwarciu knajpy pod Dębem Wielkim. Wtedy myślałem, że to nieosiągalne bo te Musso to rzadkie, części trudno dostępne, jak całe dełuu też nie za dobrze wykonane i zanim dojedziesz do Afryki to się rozpadnie