#japonia

25
929

Pierwszy raz podczas wyjazdu do Japonii napiszę o czymś, czym jestem mocno zniesmaczony, chociaż niektórym akurat ten aspekt może wydawać się obojętny.


Jestem psiarzem, więc chodzi o psy.


W Polsce oczywiście mamy pod tym względem własną patologię, ale w Japonii (a szczególnie w dużych miastach) jest to druga strona skrajności.


Wiele razy widziałem psy w dedykowanych wózkach dla psów, z najdziwniejszymi ubraniami jak sukienki, całe outfity itd., jest tego mnóstwo w sklepach. Ok, w teorii może nie jest to coś najgorszego, ale już przesadne.


Jest jednak jedna rzecz która w kraju tak rozwiniętym mnie mocno irytuje. Istnieje przykładowo sieć sklepów Pets First. Szczeniaki najbardziej rasowe i miniaturowe są tutaj po prostu towarem na wystawie, mają jakieś 40x40 cm miejsca i celuje się w impulsywny zakup przechodniów rzędu 4-14 tysięcy pln. Oczywiście w pobliżu często sklepy typu Gucci, Louis Vuitton, Rolex itd.


Czasami się zastanawiam czy to ze mną jest jakiś problem, że nie chcę mieć takich prestiżowych ras i ogólnie, różnych produktów premium z najnowszych trendów. Taka np. Shibuya i Shinjuku jakie by nie były przypominają mi, że nawet gdybym srał pieniędzmi to nadal bym nie chciał wspierać takich miejsc.


Jeszcze cytując różową, która od wielu lat napalała się na ten urlop i jest jeszcze większą psiarą:


"Japonia na świecie jest bardzo romantyzowana"


#japonia #rozkminy #psy trochę #zalesie trochę #nobodycares

A jak wygląda dbanie o porządek po pieskach, i czy też ich jest tak dużo jak w Polsce? Ja mam serio dość psiarzy i tego jak zasrany kraj mamy. Do tego ludzie kompletnie swoich zwierzaków nie szkolą, i nie zajmują się nimi.

Z tego co mi wiadomo to te pieski na wystawach nie spędzają w tych klatkach całego dnia tam. Są jakieś prawa co to regulują i one są zmieniane tak, że każdy piesek tylko jakiś czas siedzi na wystawie. To nie jest kraj trzeciego świata i przecież też mają prawa chroniące zwierzęta. Zresztą wydaje mi się, że dla pieska który jest zamknięty gdzieś w jakiejś hodowli to nawet spoko opcja co jakiś czas poobserwować sobie co się dzieje za oknem. Przecież psy u nas też lubią siedzieć przy oknie i patrzeć co się dzieje na zewnątrz. Skoro one są takie drogie to na pewno oni tam o nie dbają, wyprowadzają je regularnie itp. żeby były w dobrym stanie i kondycji.

@nobodys Miałem to samo odczucie w kwestii zwierząt, że coś jest nie tak. Wyglądało to jakby pani z obsługi nie lubiła psów, bo traktowała je jak rzeczy, a psiaki chciały się z nią bawić.
Dodatkowo czytałem też o tych wszystkich kawiarniach ze zwierzętami i też średnio to wygląda - jeszcze z kotami pół biedy, ale są z jakimiś sowami itd. Tak samo zaciekawiła mnie wioska lisów i też czytałem gdzieś, że te lisy dość zaniedbane są - ale nie byłem, to nie wiem.
Ja generalnie unikam takich miejsc, które robią biznes na zwierzakach.

Zaloguj się aby komentować

Jestem trochę zdziwiony jak porównywalne są często ceny jedzenia między Polską a Japonią.


Dla przykładu coś w stylu baru mlecznego. Duży Katsudon z jajkiem + dodatkowe jajko na miękko + mały udon z jajkiem na miekko + odrobina kurczaka o łącznej wartości 1500 jenów czyli 35 pln.


#jedzzhejto #gownowpis #japonia

9cc260a0-d83c-4930-af18-6741433a2369

Zaloguj się aby komentować

No jest wysoko. Właśnie sobie uświadomiłem, że przez 8 lat mieszkania we Wrocławiu nigdy nie wjechałem na Sky Tower XD


#japonia #tokio #podrozujzhejto #gownowpis

a4a51201-052f-49a3-b69b-75ccddd78ed8

Zaloguj się aby komentować

To może jeszcze coś związanego z automatami z napojami w #japonia . Dla osób które już były w Japonii nie będzie to nic nowego, można je znaleźć wszędzie (ale podobno kraj ich coraz więcej usuwa). Na cmentarzu, przy świątyni,.. wszędzie tam gdzie są ludzie są też automaty. Czasami przy automacie są śmietniki na butelki/puszki, ale nie ma na to gwarancji. Niebieski kolor to napoje zimne, czerwony ciepłe. W sklepach też są "ciepłe lodówki" i trochę się dziwię, że w Polsce takich nie mamy. Ceny między 100 a 200 jenów, czyli około 1,50-3 zł.

14aea2d5-f8dc-4db7-adf4-e26b6a5a55f4
125834f3-d8c3-4081-99e0-0aea58387cf9
ae3b27c0-fd00-4214-93e4-5ae10b966c67
c6f39452-4773-4b5e-b515-c69f35f25c8a
268ef001-4615-46b6-801f-34b988ba3e66

@nobodys 

ale podobno kraj ich coraz więcej usuwa

Nie kraj, tylko po prostu właściciele się ich pozbywają bo te przynoszą coraz mniejsze zyski bo tracą na popularności.
Dopiero co owca o tym robił wrzute na tagu:
https://www.hejto.pl/wpis/japonia-traci-apetyt-na-automaty-sprzedajace

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj mniej romantyczny wpis z #japonia , bardziej #ciekawostki związane z ogrzewaniem.


W Polsce nie widziałem mieszkań w których piecyki/kotły gazowe są montowane na balkonach. W Japonii jest to podobno standard do podgrzewania wody, trochę się zdziwiłem (zdjęcie 1.). Za to bez zdziwienia, że do ogrzewania pomieszczeń mają w większości klimę.


Dodatkowo w niektórych miejscach bez bezpośredniego połączenia z dostawcą można znaleźć przy domach różnej wielkości podłączone butle gazowe. (zdjęcie 2. 3. 4.)


Ostatnie zdjęcie wypranych gaci w sumie trochę romantyczne XD

36eebe66-f91c-4724-a826-9470b301ee91
81b09665-f30b-4e42-8ffa-a253170e9413
2784e720-dcf0-4cd8-92f9-81740a1611e1
99fcb555-b030-4ad4-afbe-2a2ecdfb0d1e
0b81afaf-8392-47de-af93-0ff959e1cd8d

@nobodys To ogrzewanie klimą to jest jakiś kompletnie poroniony pomysł. Byłem raz w takim starym tradycyjnym ryokanie. Ściany cienkie, duże okna, na zewnątrz -5 stopni, w całym pomieszczeniu pizga złem i tylko na środku pod klimatyzacją strumień ciepłego powietrza z klimatyzacji, który za cholerę nie wystarcza do trzymania temperatury w całym pomieszczeniu.

Zaloguj się aby komentować

Kiedy po 34h lotu z #japonia do #polska lądujesz w #gdansk i są tam tylko 3 stopnie na plusie...


Jeszcze byłem przed chwilą rozwiesić pranie na balkonie i chyba dorobiłem się odmrożeń...

829b4005-3c3c-4c45-bc5a-811f353c54c5

Zaloguj się aby komentować

@nobodys Elegancko. Brama i świątynia na mnie też nie zrobiły wrażenia. Tzn. robi wrażenie fakt, że ta brama stoi w wodzie, a nie jest wbita w ziemię (bo góra/wyspa to bóg).
My weszliśmy na sam szczyt, ale nie mieliśmy już siły i czasu schodzić i zjechaliśmy kolejką linową - też fajna atrakcja, bałem się, że się urwie XD

Jadłeś Momiji Manjū?

a5f7ffcc-5936-4fe0-baad-efb991bc7d39

Zaloguj się aby komentować

Różowa zadowolona, bo kupiła sobie czapkę z jelonkiem o równowartości 35zł. Już wiele razy ludzie się usmiechali na jej widok i kilka osób pytało gdzie ją kupiła XD Jedna pani na ulicy nawet powiedziała "kawaii". Dobry zakup XD


#podrozujzhejto #japonia #dziendobry

da7318c7-f850-4cfa-8277-533c4026befb

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@nobodys Lubię te nippońskie mikro-vany. Tata kiedyś miał, i chociaż była to zajechana śmierć na kółkach do których za chiny nie można było kupić części, bardzo miło go wspominamy, fajna popierdółka.

24b2b085-9af3-4c04-b3f4-025d48eb4fba

Zaloguj się aby komentować

Pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby w hotelu podczas zameldowania gospodarz puścił na głośnikach Mazurek Dąbrowskiego XD


Ogladam zeszyt w pokoju do którego wpisują się niektórzy goście, tym rysunkiem muszę się podzielić.


#urlop #niewiemjakotagowac #japonia

7050a0cb-77d9-46cd-a8b5-d8676e2aef53

Zaloguj się aby komentować

Ale oszukaństwo. W automacie na grafice wyglądało jak zwykła woda, ale po kolorze wody nie przypomina. Pierwsza myśl CO TO K⁎⁎WA JEST? XD Popsuta woda?


Okazuje się, że babciu, babciu, to jest za⁎⁎⁎⁎ste. Napój (bez gazu) o smaku mleczno-cytrynowym.


#japonia #pijzhejto #gownowpis

d94da351-e1e2-4b21-82cb-5fa5dc432a6a

@nobodys Sprawdź pocari (pic rel 1), ja zostałem jej fanem, w automatach zawsze była tą najdroższą.

Polecam też ciasteczko Taiyaki (pic rel 2), ale nie takie z konbini, tylko na ciepło jak ktoś w budce przy drodze będzie sprzedawał. Szczególnie dobre są z nadzieniem custard.

Dobre są też cukierki Kanro o smaku kawy i kawy z mlekiem (pic rel 3). Przez cały wyjazd hejtowałem, że ich kawa smakuje jakby zalewali z trzy razy te same fusy. A jak wróciłem do Polski, to brakuje mi tego specyficznego smaku. Niestety nie da się ich u nas nigdzie kupić. Jakbyś natrafił na nie przypadkiem, to chętnie odkupiłbym od Ciebie trzy opakowania, płacę trzy razy tyle ile za nie zapłacisz :>

W ogóle to zazdro, byłem raz w Japonii i chcę jeszcze raz

c49a3c81-4055-468e-8dd5-cca58f6dca33
821eedb0-d90d-4b63-9737-c13869bc64b0
a2b18025-1f0e-47b7-8a50-20dd9e3c3a40

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj przez chwilę mogłem się nacieszyć pociągami w Tokio w godzinach, w których główna grupa ludzi pracujących jest już w pracy. Transport publiczny jest przemyślany i nawet lvl noob może się szybko połapać, tylko w godzinach szczytu łatwo można samemu wpaść w ten pęd i się pogubić przy przesiadkach. Po 10:00 jest nadal dużo ludzi, jednak widać większy luz. Co ciekawe Japończycy nie mają problemu z tym, żeby reklamować wszędzie piwa. Z innych odważnych decyzji mają zwykłe, nie przytwierdzone nakrętki. Ich system kaucyjny to po prostu kosze na butelki PET.


We wcześniejszych wpisach nie wspominałem o kwestii gówno wpisu i nie jestem fanem podmywania, ale za to fajne jest podgrzewanie i kilka innych funkcji, których zwykła grawitacja w WC nie podrobi. Nie będę się rozpisywał, ale gdybym miał kiedyś budować łazienkę to może właśnie styl japoński.


O rigczu Japończyków chyba już wspomniałem, dodatkowo odnoszę wrażenie, że ludzie nie chcą tak oszukiwać turystów jak w innych krajach. Może to być złudzenie, oby nie. Jest to bardzo wygodne, że nie ma tematu napiwków i nie trzeba główkować ile “wypada dać”. Podobno kwestia cen trochę się zmienia/zmieni przez dual pricing, gdzie turyści będą za te same usługi/produkty płacić więcej, ale to osobny temat.


Byłem na Takeshita Street i dla fanów kolorowej strony Japonii Otaku/Kawaii musi to być niebo. Ulica jest cała upchana ludźmi a jakaś ⅓ to dzieci. Gdyby ktoś się wybierał do Tokio z dziećmi i nie bał się, że się zgubią w tłumie to polecam.


W okolicy jest też świątynia Meiji i robi wrażenie. Bezpośrednio przy granicach świątyni jest też duży park Yoyogi. Tutaj również udało nam się załapać na sakurę. Jest też ciekawa świątynia Yoyogi, dużo mniejsza i skromniejsza od tej w.w.


#podrozujzhejto #japonia #urlopy #tokio

7a47fc6e-2410-4fac-9281-f13b5c8150f5
68caed83-5139-4ee4-bc6c-1c9515469a05
4a8d0c9a-c592-45d7-a8fe-e30bf4248828
50e30af7-c321-4337-9815-8407051af6da
e8941024-fdeb-40aa-8b96-b6ea11df9b46

Może nie potrzebują mieć przymocowanych nakrętek, bo po sobie sprzątają? Widziałeś gdzieś porzucone śmieci?

@nobodys yoyogi park bardzo fajny. Piękne stare drzewa. Pamiętam że jak akurat byliśmy przy tej świątyni to był ślub.

Zaloguj się aby komentować

Po pierwszym pełnym dniu w Tokio rozumiem dlaczego wiele osób jest zachwyconych tym miastem. Ja nie jestem fanem dużych miast i tłoku, ale doceniam system jaki sobie stworzyli. Dzisiejszy dzień to faktyczne odzwierciedlenie faktów wyczytanych w internetach.



Załapaliśmy się na rush hours i w metrze ludzie pokazują, że jest prędkość, ale nie ma chaosu. Dobrze trzymają się strzałek oraz swojej lewej strony. Masa korposzczurów, trochę przypomina Matrix. Jest czysto. Ludzie w transporcie publicznym w 99% zaabsorbowani swoimi telefonami, nikt nic nie mówi. Z jednej strony każdy szanuje strefę innych osób wokół siebie i np. nie rozmawiają przez telefon ani nie puszczają nic przez głośnik komórki, z drugiej strony całość sprawia wrażenie w pewnym sensie apokalipsy zombie.



Samochody to oczywiście głównie marki Japońskie, z wyjątkami luksusowych marek/modeli np. europejskich. Taksówki oryginalne (chociaż przypominające Brytyjskie) czarne Toyoty JPN TAXI. Porównując centrum Tokio np. z takim Wrocławiem to jest tutaj dużo ciszej. Widzieliśmy stłuczkę taksówki, ale większość kierowców sprawia wrażenie hmm.. opanowanych i nie pałują pojazdów.



Trafiliśmy na sakure i ma to jakiś swój urok. Ludzie zbierają się w parku i chillują. Robią zdjęcia sobie i naturze. Nie potrafię ocenić czy jest to kiczowate (wiele osób się specjalnie stroi), ale na pewno wywołuje uśmiech na twarzach ludzi.



Wpadliśmy do baru typu Izakaya czyli malutka restauracja gdzie siedzi się przy kuchni i ramen ostrość normal to nie normal XD zresztą, jedzenie japońskie mnie nie pociąga. Trochę też jest dziwnie siorbać, a oni się nie wstydzą. Jadła ładna pani a siorbała jak samuraj



Z minusów: łapie mnie chyba jakaś j⁎⁎⁎na choroba, bo mam spuchnięte migdałki. Tabsy może szybko poratują.



#podrozujzhejto #japonia #urlopy #tokio

966ee6cf-d3e6-4fb9-a4e6-d9a81b0712aa
7cf32b20-346d-448a-bc13-7fd67b68c80d
f92010ab-d332-426e-8b04-044bdbeeccf3
f6e8eef4-76eb-4017-9f7c-b6c0a2cda55a
ae7ed638-6c32-445a-817c-4dfef6435ccb

Zaloguj się aby komentować

Udało się dolecieć do Japonii.



Lot 2h Warszawa - Londyn +

ponad 14h Londyn - Tokio



W Warszawie nocowaliśmy w hotelu, bo lot był z samego rana a razem z różową jesteśmy słoikami ze Śląska xD Z takich atrakcji warszawskich, pierwszy raz byłem w żabce nano (innego sklepu w okolicy nie było) i daję mocną okejkę.



Największym fakapem jest to, że w domu mam od zajebania kabli micro-usb i zapomniałem wziąć do ładowania słuchawek chociaż jednego.. W tym wyniku zapłaciliśmy za nowy z ładowarką (jednakowa cena) o wartości 10zł,a na Ali pewnie 2zł.. uwaga.. 69zł. No trudno, taki problem, to nie problem, tylko nauczka na przyszłość.



W Warszawie bezproblemowo, w Londynie też w porządku, tylko kolejne przechodzenie przez kontrolę + transport lotniskiem metrem do innego sektora.



Samolot British airways z różnych stron widać, że z poprzedniej epoki, ale spełnia swoją funkcję. Miejsca dla plebsu w Economy nie za dużo, ale znośnie. Dostaliśmy obiad i śniadanie i samo jedzenie było ok.



Ogólnie na pewno nie będę fanem takich długich podróży, dodatkowo po niej tak jak po żeglowaniu faluje mi na lądzie obraz (na krótkich lotach typu 5h jest ok). Moim największym problemem jest to, że ni hu hu nie potrafię spać w samochodach, autobusach, pociągach, samolotach.. więc w hotelu musiałem z różową chwilę odespać. Na plus, że nic mnie po locie nie bolało. Jest taki popularny “szalik” usztywniający do podróży którego zamówiłem z ali i lekko przerobiłem, zrobił mega robotę.



Na lotnisku w Tokio mieliśmy kilka tasków do załatwienia. Same e-simy po wylądowaniu na szczęście dobrze zadziałały (ubigi) a przejście przez granicę dzięki wcześniej wypełnionymi informacjami ograniczyły się do pokazania QR Code, paszportu, przyłożeniu odcisków palców i zrobieniu zdjęcia w automacie. Różowa bierze według japońskiego prawa mocne stymulanty itd. i po pokazaniu swojego zaświadczenia i sprawdzenia opakowań została poinstruowana, że nie może ich zgubić, sprzedać, ani nikomu podarować na terenie Japonii.



Na lotnisku jeszcze szybkie wybranie gotówki, wyrobienie w automacie i doładowanie kart prepaid (Welcome Suica) do transportu publicznego itd., wizyta w biurze japońskich linii kolejowych (wymienia vouchera tzw. 7 dniowego JR Pass i Mt Fuji Excursion na fizyczne bilety do późniejszego etapu urlopu)



Transport do hotelu w dzisiaj pochmurnym i deszczowym mieście. Chwilę się jeszcze pokręciliśmy i w sumie największym marzeniem było zmycie z siebie brudu i sen XD tak więc przygodo witaj, oby bez niespodzianek.



Btw. ten napój ze zdjęcia w smaku 1/10, bo dosłownie smak wody ze stawu z mułem XD Ale chyba dosyć zdrowy, bo po wypiciu i śnie żołądek 10/10 i głową w sumie też całkiem dobrze.



#podrozujzhejto #japonia #urlopy

1e851d81-34b2-48d2-aeae-a9cd5fccfee7
bccc9919-154c-4dee-b3a6-670b207d2d05
ce0ece4a-391a-43db-acbd-5ef5a3465e7b
bb150d97-64fe-4ab9-a383-807aa3c8aff6
06340a5f-bc4e-4f58-8124-ab90dd84dc63

@nobodys wygląda trochę jak Sosnowiec, może po tych napisach coś tam można poznać bo w Zagłębiu chyba używają jednak alfabetu łacińskiego.

@ColonelWalterKurtz Prawie 3 tygodnie:

Tokyo - okolice Mt Fuji - Osaka/Kyoto, 1 dzień kawałek za Hiroszimę i powrót na kilka dni do Tokio.

@nobodys 

po pokazaniu swojego zaświadczenia i sprawdzenia opakowań została poinstruowana, że nie może ich zgubić, sprzedać, ani nikomu podarować na terenie Japonii.


Hej. W Czerwcu też się wybieram. Czytałem zawsze Hejto bez konta ale założyłem by zapytać Cię.

Sam biorę leki neurologiczne i słyszałem że na lotnisku w JP właśnie potrafią się przyczepić.(Sprawdzają walizki a nie tylko podręczny?)

Skąd wiedziałeś że akurat ten lek trzeba zgłaszać? Jak uzyskałeś ten dokument?

Może być po polsku od lekarza?

Miłej podróży i samych atrakcji pozytywnych i szczęśliwego powrotu życzę!


Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź

Tomek

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować