Udało się dolecieć do Japonii.



Lot 2h Warszawa - Londyn +

ponad 14h Londyn - Tokio



W Warszawie nocowaliśmy w hotelu, bo lot był z samego rana a razem z różową jesteśmy słoikami ze Śląska xD Z takich atrakcji warszawskich, pierwszy raz byłem w żabce nano (innego sklepu w okolicy nie było) i daję mocną okejkę.



Największym fakapem jest to, że w domu mam od zajebania kabli micro-usb i zapomniałem wziąć do ładowania słuchawek chociaż jednego.. W tym wyniku zapłaciliśmy za nowy z ładowarką (jednakowa cena) o wartości 10zł,a na Ali pewnie 2zł.. uwaga.. 69zł. No trudno, taki problem, to nie problem, tylko nauczka na przyszłość.



W Warszawie bezproblemowo, w Londynie też w porządku, tylko kolejne przechodzenie przez kontrolę + transport lotniskiem metrem do innego sektora.



Samolot British airways z różnych stron widać, że z poprzedniej epoki, ale spełnia swoją funkcję. Miejsca dla plebsu w Economy nie za dużo, ale znośnie. Dostaliśmy obiad i śniadanie i samo jedzenie było ok.



Ogólnie na pewno nie będę fanem takich długich podróży, dodatkowo po niej tak jak po żeglowaniu faluje mi na lądzie obraz (na krótkich lotach typu 5h jest ok). Moim największym problemem jest to, że ni hu hu nie potrafię spać w samochodach, autobusach, pociągach, samolotach.. więc w hotelu musiałem z różową chwilę odespać. Na plus, że nic mnie po locie nie bolało. Jest taki popularny “szalik” usztywniający do podróży którego zamówiłem z ali i lekko przerobiłem, zrobił mega robotę.



Na lotnisku w Tokio mieliśmy kilka tasków do załatwienia. Same e-simy po wylądowaniu na szczęście dobrze zadziałały (ubigi) a przejście przez granicę dzięki wcześniej wypełnionymi informacjami ograniczyły się do pokazania QR Code, paszportu, przyłożeniu odcisków palców i zrobieniu zdjęcia w automacie. Różowa bierze według japońskiego prawa mocne stymulanty itd. i po pokazaniu swojego zaświadczenia i sprawdzenia opakowań została poinstruowana, że nie może ich zgubić, sprzedać, ani nikomu podarować na terenie Japonii.



Na lotnisku jeszcze szybkie wybranie gotówki, wyrobienie w automacie i doładowanie kart prepaid (Welcome Suica) do transportu publicznego itd., wizyta w biurze japońskich linii kolejowych (wymienia vouchera tzw. 7 dniowego JR Pass i Mt Fuji Excursion na fizyczne bilety do późniejszego etapu urlopu)



Transport do hotelu w dzisiaj pochmurnym i deszczowym mieście. Chwilę się jeszcze pokręciliśmy i w sumie największym marzeniem było zmycie z siebie brudu i sen XD tak więc przygodo witaj, oby bez niespodzianek.



Btw. ten napój ze zdjęcia w smaku 1/10, bo dosłownie smak wody ze stawu z mułem XD Ale chyba dosyć zdrowy, bo po wypiciu i śnie żołądek 10/10 i głową w sumie też całkiem dobrze.



#podrozujzhejto #japonia #urlopy

1e851d81-34b2-48d2-aeae-a9cd5fccfee7
bccc9919-154c-4dee-b3a6-670b207d2d05
ce0ece4a-391a-43db-acbd-5ef5a3465e7b
bb150d97-64fe-4ab9-a383-807aa3c8aff6
06340a5f-bc4e-4f58-8124-ab90dd84dc63

Komentarze (26)

@Belzebub Dzięki Szczerze to ja też nie jestem wielkim fanem i chwilę temu nawet pisałem o tym post, po prostu w tym roku spełniamy marzenie różowej. Bardziej się cieszę na grę Forza Horizon która wyjdzie w tym roku i będzie obsadzona w Japonii niż na samą Japonię

@Belzebub serio? Mnie od ich motoryzacji, zegarków, poprzez jedzenie, historię, kończą na specyficznym podejściu do życia i naturze, wszystko pociąga. No ale o gustach się nie dyskutuje. Szkoda tylko, że samurajów już nie ma.

@Taxidriver Co do zegarków to dostałem od dobrego kumpla bojowe zadanie, żebym mu kupił (gdyby było mi po drodze i miałbym czas) specyficzny zegarek Casio dostępny aktualnie tylko w Japonii

@nobodys jest lepszy Bajer. W fabryce GrandSeiko można kupić zegarki, dostępne tylko w sklepie w tym zakładzie.

Pokaż tego Sikora jak Ci się uda zdobyć.

@Taxidriver Tak naprawdę chodzi o G-Shocka Casio GW-BX5600-1 albo GW-BX5600-1JF, więc nic super prestiżowego, ale tu można (o ile dostępny) go taniej kupić

@nobodys wygląda trochę jak Sosnowiec, może po tych napisach coś tam można poznać bo w Zagłębiu chyba używają jednak alfabetu łacińskiego.

@ColonelWalterKurtz Prawie 3 tygodnie:

Tokyo - okolice Mt Fuji - Osaka/Kyoto, 1 dzień kawałek za Hiroszimę i powrót na kilka dni do Tokio.

@nobodys 

po pokazaniu swojego zaświadczenia i sprawdzenia opakowań została poinstruowana, że nie może ich zgubić, sprzedać, ani nikomu podarować na terenie Japonii.


Hej. W Czerwcu też się wybieram. Czytałem zawsze Hejto bez konta ale założyłem by zapytać Cię.

Sam biorę leki neurologiczne i słyszałem że na lotnisku w JP właśnie potrafią się przyczepić.(Sprawdzają walizki a nie tylko podręczny?)

Skąd wiedziałeś że akurat ten lek trzeba zgłaszać? Jak uzyskałeś ten dokument?

Może być po polsku od lekarza?

Miłej podróży i samych atrakcji pozytywnych i szczęśliwego powrotu życzę!


Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź

Tomek

@TomWojcik Hej, można co prawda "przemycić" z nadzieją, że nikt dokładnie nie sprawdzi w bagażu, ale według mnie to jest bez sensu.


A więc, różowa pisała w tej sprawie do polskiej ambasady i dostała instrukcję co należy w przypadku takich lekarstw zrobić. W Japonii mają swoje limity ile osoba X pokazując zaświadczenie od lekarza (napisane po angielsku) może używać leków na receptę, szczególnie tych "mocnych". Jest tabelka i jeżeli według ich prawa recepta/lek ma za dużo substancji XY na 30 dni to trzeba dostać przed wyjazdem osobne pozwolenie od urzędu japońskiego. Najlepiej dać obliczyć swojemu lekarzowi. U mnie różowa sama jest lekarzem (zaświadczenie dostała jednak od innego), więc sama obliczyła. Wyszło, że nie potrzebuje dodatkowego wcześniejszego pozwolenia (nie przekracza limitu), ale nadal się stresowała przed urzędem celnym.


Gdybyś chciał mógłbym Tobie po 17. kwietnia wysłać treść e-maila który dostała, albo po prostu możesz sam bezpośrednio napisać do ambasady, bo to najlepszy łącznik.

Zaloguj się aby komentować