Fragment z filmu Dariya Dil z roku 1988 z crossoverem który dzisiaj raczej nie miałby miejsca. Tylko w Indiach mieli tyle odwagi by Superman i Spiderwoman razem zwalczali przestępczość!
...więc trzeba sobie czymś humor poprawić! Witam w kolejnym odcinku z cyklu #egzotycznekawalki !
Tym razem polecimy klasykiem. Zespół, który chyba każdy z Was zna, a jeśli nie, to SHAME ON YOU i czas się doedukować! Także, bez zbędnego pierdolenia, lecimy do Indii, żeby trochę ponapierdalać w te dziwne bębenki i podrzeć ryja! Przed Wami HollyWood! Znaczy, BollyWood! Nie, k⁎⁎wa, chwila.
Dobra, jeszcze raz.
Przed Wami ... BLOOOOODYWOOOOD z tłustym kawałkiem AAJ! \m/
***
Zapraszam do obserwowania tagu #egzotycznekawalki w oczekiwaniu na kolejne #egzotycznekawalki!
A jeśli jakimś cudem podoba Ci się moja robota, sypnij parę groszy na browara! I tak, nie wstydzę się żebrać. Wstydzę się za to pisać bzdury na trzeźwo.
Mamy #piatek #piateczek #piatunio! W takim razie co powiecie na odrobinę oldskulowego rocka?! Fuck yeah! \m/
Przed Wami zespół prosto z Indii - GIRISH AND THE CHRONICLES z gorącym kawałkiem LOVERS' TRAIN.
Co prawda, brzmią bardziej hamerykańsko niż indyjsko, ale nie oceniajmy ich językowymi kryteriami ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chłopacy gdzieś pogubili swój boski akcent, ale dają radę. Wokal moim zdaniem jest na naprawdę wysokim poziomie. Reszta zresztą też niezgorsza. Także, smacznego!
I do zobaczenia w poniedziałek! Chyba, że przypadkiem znajdę coś ciekawego i będę miał czas, żeby się podzielić wcześniej.
Zapraszam do obserwowania tagu #egzotycznekawalki w oczekiwaniu na kolejne #egzotycznekawalki!
@dolchus weź, ja ostatnio pisałem informację o błędzie na grouponie, wyświetlało się, że mogę coś kupić nieskończoność liczbę N/A razy. I weź to zrozum co autor miał na myśli choć N/A to typowy błąd programistyczny. Mogę kupić i użyć więcej razy groupona czy nie (okazało się, że nie jak dzwoniłem do konkretnej firmy której groupon wziąłem).
Chyba z 4 wiadomości wymieniłem z 3 Hindusami piszącymi po polsku co mieli problem z polskimi znakami. Też im zwróciłem na to uwagę, że mają problem z kodowaniem, 2 razy. Po paru wiadomościach "supportu" poddałem się. Do tego stopnia, że odechciało mi się śledzić spółki aby kupić ich akcje xD
Jeśli tak zarządzają firmą jak supportem to podziękuję.
Protesty na dużą skalę głównie skupiające się w centralnych oraz północnych regionach Indii. Po niedawnym uchwaleniu nowej ustawy ustanawiającej nowe prawo zrywające z poprzednim, jeszcze ustanowionym przez Brytyjczyków doszło do zaostrzenia kar za ucieczkę z miejsca wypadku, grozi za to w Indiach aż do 10 lat więzienia.
Kierowcy zablokowali wiele dróg, w niektórych miejscach spodziewane są braki paliw z powodu zawodowych kierowców nie wykonujących swoich obowiązków w ramach protestu, mogą one nastąpić w ciągu kilku kolejnych dni.
Doszło też do starć z policją, w ruch poszły kamienie.
@dzangyl komentarze pod artykułem mnie rozwaliły, tacy hardkorowi Janusze, co coś tam o cenach benzyny albo że zdarza się czasem przysnąć za kółkiem xD
Ale śmiechy-chichy, Indie mają sporo problemów ale jednak rząd próbuje jakoś te większe ostatnimi czasy ogarnaniać pomimo sprzeciwu społecznego. Idealnie nie jest ale zaskakująco sprawnie idzie ogarniania tego pokolonialnego burdelu który wcześniej był głównie ignorowany.
Jest słabo ale perspektywy na przyłość źle nie wyglądają, bo się jednak nie zamiata głównych problemów pod dywan - zaś jak tam jest z wypadkami to każdy mniej więcej kojarzy.
@maximilianan z tym też się powoli walczy i ruguje się tą mentalność systemu kastowego, tylko nie od razu Rzym zbudowano. Bo główny problem to jest fakt, że inni traktują kogoś kto te kible buduje jak jakiegoś podczłowieka i to właśnie z systemu kastowego jeszcze wynika. Próbuje się to nowym, Indyjskim nacjonalizmem zastąpić.
Miałem parę ciekawych rozmów i trochę dziwnie się widziało państwo w 2023 roku przerabiające podobne sprawy co Europa w epoce pozytywizmu. Ale lepiej późno niż wcale.
Przedświąteczny urlop to idealny czas na kobyłę. A że po poprzedniej książce, "Dobrym wychowaniu" Amora Towlesa, miałam niedosyt powieści o wyrazistej postaci z filozoficznym przesłaniem, to rozpoczęłam poszukiwania zbliżonych pozycji. Wybór padł na "Shantaram" - wysoka ocena, niezłe opinie i wspomnienie intensywnej promocji tej książki w Empiku (co zwykle mnie odstrasza) kilka lat temu zachęciły mnie do spróbowania. Nie powiem, jej długość również zadziałała zachęcająco - zwykle po wypełnieniu rocznego książkowego quota, nie niepokojona ograniczeniem czasu, mam właśnie ochotę na porządną cegłę.
I nie zawiodłam się. "Shantaram" to dość nietypowa powieść, której główny wątek inspirowany jest życiem jej autora. Główny bohater, Lin, trzeźwy heroinista, ucieka z więzienia w Australii do Indii, gdzie próbuje rozpocząć nowe życie. Unikając złapania, poznaje innych obcokrajowców mieszkających w (wtedy jeszcze) Bombaju, a z pomocą swojego nowego przewodnika, hindusa Prabakera, uczy się języka Marathi i poznaje miasto od tej prawdziwej, nieturystycznej strony, powoli zapuszczając w nim korzenie i szukając w nim swojego życiowego celu.
"Shantaram" oferuje nam wiele barwnych opisów - slumsów, życia obcokrajowców w Indiach lat 80', działań zorganizowanych grup przestępczych, wojen gangów, i... jedzenia - nie zapominając przy tym o duchowości i wymiarze filozoficznym. Historia jest tak nieprawdopodobna, że czyta się ją z wypiekami na twarzy i nie chcąc przerwać tej hipnotyzującej lektury, a obrazowość sprawia, że jednocześnie chcemy pojechać do Indii, jak i nigdy się tam nie zbliżać.
Ponoć na podstawie książki powstał też serial o tym samym tytule, wyprodukowany przez Apple TV+. Nie miałam z nim jeszcze styczności, aczkolwiek recenzje nie są zbyt pochlebne - mówi się o spłyceniu wielu wątków. Tym niemniej, wspominam gwoli ścisłości.
@Sielski_Chlop Polecam się na przyszłość A jeśli nie czytałeś, to gorąco polecam też "Dżentelmena w Moskwie"! To w oparciu o niego szukałam czegoś zbliżonego, i w polecanych pojawił się właśnie "Shantaram"
@Wrzoo trochę nie rozumiem zachwytów, nad nią, była po prostu ok. Końcówka trochę oderwana z czapy plus robienie marketingu ze historia jest na faktach a raptem wyrywkowo coś się wydarzyło.
@utede myślę, że ta książka może chwycić za serce, może się stać czyjąś ulubioną (jak zresztą widać po komentarzach tutaj); nie dałam jej 10/10, bo moje serce zostało skradzione przez inną historię postaci, której losy są kanwą do rozważań filozoficzno-moralnych (czyli "Dżentelmena w Moskwie" Amora Towlesa) Tym niemniej, mi bardzo zaimponował zawarty w tej powieści opis Indii. W moim odczuciu to ją wyróżnia. Ale masz rację - hype marketingowy był bardzo wysoki, wręcz niespodziewanie wysoki jak na taką powieść. W zasadzie o tym, że była luźno oparta na życiu autora, dowiedziałam się po fakcie.
Mnie końcówka zaskoczyła - nie spodziewałam się wątku afgańskiego - niemniej, nabrała ona sensu w kontekście drugiego tomu, czyli "Cienia góry".
@milew Nie byłem tam nigdy, ale znam kogoś, kto był
To była zorganizowana wycieczka, lądowali i pierwszą noc spędzili w Delhi, potem już ruszyli dalej - po fotkach widzę, że w innych miejscach jest lepiej (choć ta charakterystyczna mgła jest znacznie słabsza, ale nie znika).
"Zapach" tego powietrza czuli już wychodząc z samolotu do rękawa lotniskowego, pewnie z czasem się człowiek przyzwyczaja. Czytałem kiedyś, że mieszkanie tam to jak jaranie 2 paczek papierosów dziennie - to może być prawdą.