Miasto:Tarnów – miasto na prawach powiatu w Polsce, w województwie małopolskim, Miasto lokowane przez Spycimira herbu Leliwa , na podstawie dokumentu wystawionego przez kancelarię króla Władysława Łokietka z 7 marca 1330 roku. Tarnów zamieszkuje w 2025 r. 101 614 mieszkańców. Na terenie Tarnowca między rokiem 1328 a 1331 powstał duży murowany zamek stanowiący rodową rezydencję i ośrodek administracji tarnowskich dóbr Leliwitów. Jedną z pierwszych murowanych budowli w Tarnowie był kościół parafialny (pierwsza wzmianka 1346 r.) pw. Narodzenia NMP. W 2. poł. XIV w. powstała szkoła parafialna (pierwsza wzmianka 1413 r.) i pierwsze cechy rzemieślnicze . Około 1513 r. rozpoczęły się prace przy remoncie i rozbudowie fortyfikacji miejskich o drugą linię od strony dzisiejszych ulic Wałowej i Targowej. Powstała w tym czasie m.in. zachowana do dziś basteja przy ul. Basztowej oraz dwie lub trzy potężne basteje przy klasztorze Bernardynów. W 1585 Tarnów uzyskał prawo składu . Zarazy dotykały ludność Tarnowa w 1516 i 1572 r. Aleksander Janusz Zasławski-Ostrogski postanowił uregulować sprawę funkcjonowania Żydów w mieście. Stanowili oni w tym czasie 10–12% mieszkańców miasta. W tym celu w 1670 r. wystawił on generalny przywilej dla Żydów, w którym potwierdził wszystkie przywileje nadane przez jego poprzedników oraz doprowadził do ugody między nimi a miastem oraz cechami rzemieślniczymi. Rok 1704 rozpoczął najtrudniejszy okres w dziejach staropolskiego Tarnowa. Od grudnia tego roku do 1710 r. w związku z toczącą się na ziemiach Rzeczypospolitej wielką wojną północną do Tarnowa wielokrotnie wkraczały wojska walczących stron (saskie, szwedzkie i rosyjskie), wymuszając kontrybucję i prowiant lub stacjonując w mieście na jego koszt nawet przez kilka miesięcy. W 1705 r. zaraza zabrała w Tarnowie wiele ofiar. Sześć lat później pożar zniszczył 23 domy w części miasta zamieszkałej przez Żydów. 31 lipca 1772 r. do Tarnowa wkroczyły wojska austriackie, aby pozostać w Tarnowie na 146 lat. 14 marca 1794 r. urodził się Józef Bem , bohater narodowy Polski i Węgier. W czerwcu 1814 r. doszło do pożaru Tarnowa trwającego 5 godzin. Był to ostatni wielki pożar całego miasta. W 1846 r. Henryk Szancer uruchomił nad Wątokiem nowoczesny młyn parowy , największy zakład przemysłowy we wschodniej części miasta. W październiku 1855 roku odbył się pierwszy przejazd techniczny pociągu przez Tarnów. Ukończono też budowę pierwszego dworca kolejowego. 20 lutego 1856 r. oficjalnie otwarto ruch na linii kolejowej im. Karola Ludwika . W 1911 roku uruchomiono linię tramwaju elektrycznego o długości 2580 m. Tramwaje w Tarnowie kursowały trasą od ul. Spadzistej (przez Lwowską , Wałową i Krakowską ) do dworca kolejowego (linię zlikwidowano w 1942 r.). W 1927 r. z Tarnowa zaczęła kursować komunikacja autobusowa do sąsiednich miast powiatowych. Pod koniec tego roku w Tarnowie koncentrowało się 13 linii autobusowych. Pierwszy prowizoryczny dworzec autobusowy mieścił się na pl. Pod Dębem. Przeniesiony na pl. H. Sienkiewicza i w 1930 r. ulokowany na pl. Wolności (dzisiaj ul. J. Goslara). 12 września 1922 r. prof. Ignacy Mościcki po raz pierwszy sformułował konieczność zbudowania państwowego przedsiębiorstwa produkującego związki azotowe. Rada Ministrów podjęła decyzję o największej inwestycji związanej z Tarnowem, jaką była budowa Państwowej Fabryki Związków Azotowych . 28 sierpnia 1939 r. późnym wieczorem w przechowalni bagażowej dworca kolejowego wybuchła bomba zegarowa. W wyniku eksplozji zginęło 20 osób, 35 zostało rannych. Zniszczeniu uległa część budynku dworca. Bombę podłożył Anton Guzy, niemiecki dywersant. Od pierwszych dni wojny przez Tarnów przechodziły tłumy uchodźców cywilnych przed działaniami wojennymi. Pierwsze bomby spadły 3 września. W nocy z 5 na 6 września miał miejsce najcięższy nalot na Tarnów. 7 września niemieckie oddziały zajęły Tarnów. Zamknięto większość polskich instytucji, zakazano działalności organizacjom społecznym i politycznym. Rozpoczęły się aresztowania i rozstrzeliwania Polaków. Pilnowaniem porządku i zarazem szerzeniem terroru wobec ludności podbitej zajmowała się Policja Bezpieczeństwa, w skład której wchodziły Policja Kryminalna, zwana w skrócie Kripo , oraz Tajna Policja Państwowa, czyli Gestapo , od stycznia 1940 r. urzędująca przy ul. Urszulańskiej 18 i 20. 14 czerwca 1940 r. w tarnowskim więzieniu sformowano pierwszy transport polskich więźniów politycznych do KL Auschwitz . Liczył on 728 osób. Zabytki: ruiny zamku Tarnowskich , ratusz miejski na tarnowskim Rynku , zespół miejskich fortyfikacji , zespół zabudowy pl. Katedralnego 5, w tym dom Mikołajowski , dom Mansjonarzy , scholasteria oraz akademiola , zespół parku Strzeleckiego , w tym mauzoleum gen. Józefa Bema , pałacyk Towarzystwa Strzeleckiego, układ urbanistyczny pl. Dworcowego, w tym gmach dworca kolejowego , planty im. Józefa Jakubowskiego , bazylika katedralna Narodzenia Najświętszej Maryi Panny , skwer z bimą Starej Synagogi , drewniany kościół Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej na Burku, drewniany kościół św. Trójcy na Terlikówce, barokowy kościół Podwyższenia Krzyża Świętego i klasztor Bernardynów, neogotycki kościół Świętej Rodziny , zespół dawnego kościoła Matki Boskiej Śnieżnej i klasztoru Bernardynów, kościół Świętego Krzyża i Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krzyżu, Stary Cmentarz , cmentarz żydowski , cmentarz wojenny nr 199 , cmentarz wojenny nr 200 , cmentarz wojenny nr 202 , zespół pałacowo-parkowy w Gumniskach , neogotycka willa „Nalepówka” .
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Lata 1928-1929
Opis zdjęcia: Dworzec autobusowy na placu Pod Dębem (pl. Bohaterów Getta) w Tarnowie. Źródło : NAC, sygn.: 3/1/0/8/3907.
Zwycięzca losowania: @trixx.420
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
...
Life donosił o rozpowszechnionym wśród amerykańskich żołnierzy postrzeganiu Francji jako „ogromnego domu publicznego zamieszkanego przez 40 milionów hedonistów, którzy cały swój czas spędzali na jedzeniu, piciu, uprawianiu miłości i ogólnie — na świetnej zabawie.
~
Skargi Francuzów
Pod koniec lata 1944 roku, wkrótce po inwazji w Normandii, kobiety w Normandii zaczęły zgłaszać liczne przypadki przemocy seksualnej ze strony amerykańskich żołnierzy. Zgłoszono setki takich przypadków.
~
W 1945 roku, po zakończeniu wojny w Europie, Le Havre było pełne amerykańskich żołnierzy oczekujących na powrót do Stanów Zjednoczonych. Jeden z mieszkańców Le Havre napisał do burmistrza, że mieszkańcy są „atakowani, okradani, potrącani zarówno na ulicy, jak i w naszych domach” oraz że „jest to reżim terroru narzucony przez bandytów w mundurach”. Właściciel kawiarni z Le Havre zeznał: „Spodziewaliśmy się przyjaciół, którzy nie przyniosą nam wstydu z powodu naszej klęski. Zamiast tego przyszło jedynie niezrozumienie, arogancja, niewiarygodnie złe maniery i zuchwałość zwycięzców”. Takie zachowania były również powszechne w Cherbourg. Istniało tam lokalne powiedzenie: „Przy Niemcach mężczyźni musieli się ukrywać — ale przed Amerykanami musieliśmy chować kobiety”.
~
Wojska amerykańskie dopuściły się 208 gwałtów oraz około 30 zabójstw w departamencie Manche.
~
Odpowiedź armii Amerykańskiej
Dom publiczny „Blue and Gray Corral” został utworzony we wrześniu 1944 roku w pobliżu wioski Saint-Renan przez generała majora Charles H. Gerhardt, dowódcę 29th Infantry Division, częściowo w celu przeciwdziałania fali oskarżeń o gwałty wobec amerykańskich żołnierzy. Został zamknięty już po pięciu godzinach, aby zapobiec temu, by cywile w Stanach Zjednoczonych dowiedzieli się o prowadzonym przez wojsko domu publicznym.
...
Biali amerykańscy żołnierze rzadko byli skazywani na karę śmierci za gwałt. Spośród 152 żołnierzy oskarżonych przez armię o gwałt we Francji, 139 było Afroamerykanami. Siły Stanów Zjednoczonych wykonały karę śmierci na 29 żołnierzach za gwałt, z czego 25 było Afroamerykanami. Uprzedzenia rasowe nie były jedynym czynnikiem tych dysproporcji. Większość białych żołnierzy służyła w jednostkach mobilnych, co utrudniało ich zlokalizowanie, podczas gdy większość czarnych żołnierzy znajdowała się w jednostkach stacjonarnych. Wyroki za gwałt wydawane przez amerykańskie sądy wojskowe w okupowanych Niemczech były znacznie mniej obciążone nierównościami rasowymi niż we Francji — 26% skazanych w Niemczech stanowili czarni żołnierze.
~
Niektóre wyroki wobec Afroamerykanów opierały się na dowodach poszlakowych. Na przykład Marie Lepoittevin zidentyfikowała Williama Downesa jedynie dlatego, że był „znacznie większy” od pozostałych żołnierzy. Downes oraz dwóch innych czarnoskórych żołnierzy — James R. Parrott i Grant U. Smith — zostali oskarżeni o zbiorowy gwałt na Lepoittevin i jej 15-letniej córce Louise Lagouche podczas napadu na dom w nocy 12 lipca 1944 roku, a następnie o kolejny zbiorowy gwałt na Louisie Leveziel podczas innego napadu na dom 26 lipca.
...
Analiza historyczna
Według Alice Kaplan, amerykańskiej historyczki Francji i kierowniczki Katedry Filologii Francuskiej na Yale University, wojsko Stanów Zjednoczonych w mniejszym stopniu tolerowało gwałty na Francuzkach niż na Niemkach. Twierdziła ona, że liczba przypadków gwałtów jest dobrze udokumentowana i niższa niż w innych armiach alianckich tego okresu, pisząc, że „dziewięciuset czterech amerykańskich żołnierzy stanęło przed sądem za gwałt w Europie, i nawet jeśli rzeczywiste liczby były znacznie wyższe, nie mogą się one równać z przerażającym dziedzictwem gwałtów z czasów II wojny światowej”, popełnianych na przykład przez Japończyków w Nankinie, przez Niemców na terenach okupowanych przez Niemcy, przez francusko-marokańskie oddziały we Włoszech oraz przez żołnierzy radzieckich w Europie Wschodniej i w Niemczech.
~
J. Robert Lilly, profesor socjologii i kryminologii na Northern Kentucky University, w książce Taken by Force: Rape and American GIs in Europe in World War II oszacował, że w latach 1942–1945 żołnierze amerykańscy dopuścili się 14 000 gwałtów we Francji, Niemczech i w Zjednoczonym Królestwie. Bardziej szczegółowo Lilly szacował, że między czerwcem 1944 roku a końcem wojny amerykańscy żołnierze popełnili we Francji około 3 500 gwałtów.
@Deykun odrazu przywiodło mi to na myśl scenę z serialu Paragraf 22, gdzie taki amerykański bohater zgwałcił dziewczynę, a potem wyrzucił ją przez okno i jakby nigdy nic przeszedł nad tym do porządku dziennego.... Niby rzecz działa się we Włoszech, ale scena ta dość mocno wryła mi się w mózg...
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Hitler pozuje w skórzanych spodniach - w stroju tyrolskim. Po obejrzeniu wywołanych zdjęć z sesji przyszły wódz zakazał ich publikacji. Powiedział, że zdjęcia sprawiają, że wygląda na słabego.
Fotografie zostały wykonane przez fotografa Hitlera, Heinricha Hoffmanna, w latach 20. XX wieku
Hitler obawiał się ośmieszenia. Musiał wielokrotnie upewniać się, że w nowym kapeluszu czy cylindrze wygląda dobrze. Żądał wtedy sfotografowania go w nowych ubraniach, zdjęcia zaś skrupulatnie badał i na ich podstawie decydował, czy pokazać się w stroju publicznie. Onieśmielała go własna nagość, niechętnie rozbierał się nawet przed lekarzem, choć relacje sugerują, że nawet tego nie robił, a jedynie odsłaniał niezbędny do pokazania przy badaniu fragment ciała.
Pierwotnym zamysłem tych portretów było stworzenie wizerunku człowieka z ludu, ale po dojściu do władzy przestał być tym, co chciał pokazywać, ponieważ uważał, że skórzane spodnie Lederhosen upodabniają go do chłopa i są „poniżej godności”.
Miasto:Hrubieszów – miasto w południowo-wschodniej Polsce, w województwie lubelskim. Według danych GUS z 2025 r. Hrubieszów liczył 15 935 mieszkańców. Hrubieszów (aż do 1802 r. Rubieszów) to najdalej wysunięte na wschód miasto Polski. Położone jest nad Huczwą . Najwcześniejsza wzmianka o Hrubieszowie pochodzi z połowy XIII wieku. Prawa miejskie magdeburskie Hrubieszów uzyskał 29 września 1400 z rąk Władysława Jagiełły . Prawdopodobnie w końcu XIV w. wzniesiono drewniany zamek, będący siedzibą starosty. Pomyślny rozwój przerwały najazdy Tatarów , którzy w latach 1498–1626 wielokrotnie grabili i niszczyli miasto. W 1661 r. zniszczony został hrubieszowski zamek. W 1800 r. wsie dawnego starostwa kupił Stanisław Staszic , który w 1816 r. na swoich dobrach założył fundację „Towarzystwo Rolnicze Hrubieszowskie ”. Była to pierwsza w Europie organizacja przedspółdzielcza, działająca do 1945 r. 20 sierpnia 1847 w mieście urodził się pisarz Bolesław Prus . Miasto rozwijało się szybko, w 1909 r. liczyło 15 tys. mieszkańców. Od początku swego istnienia było miastem wielokulturowym, obok Rusinów i Polaków, już od XV w., osiedlili się tutaj Żydzi. Po wymordowaniu Żydów podczas II wojny światowej i wysiedleniu mniejszości ukraińskiej po 1945 r. Hrubieszów stał się jednolitym etnicznie miastem, zamieszkałym niemalże tylko i wyłącznie przez Polaków. W dniach 13–14 sierpnia 1920 roku miała miejsce Bitwa pod Hrubieszowem. 4 września 1939 r. miasto została zajęte przez wojska niemieckie, a po 17 września przez Armię Czerwoną. W październiku tegoż roku do Hrubieszowa ponownie wkroczyli Niemcy. W 1940 r. okupanci niemieccy wywieźli inteligencję hrubieszowską do obozów koncentracyjnych oraz dokonali kilku masowych egzekucji. W latach 1943–1944 nacjonaliści ukraińscy z OUN -UPA dokonali na terenie powiatów hrubieszowskiego licznych zbrodni na ludności polskiej. Pod koniec II wojny światowej na terenie miasta funkcjonował obóz specjalny NKWD dla AK i opozycji. W nocy z 27 na 28 maja 1946 placówki MO i MBP w Hrubieszowie stały się celem wspólnej akcji WiN i UPA . W wyniku akcji uwolniono z aresztu UB 20 osób, w tym 5 Ukraińców. Zniszczono budynki PPR i starostwa. Wykonano wyrok śmierci na dwóch działaczach PPR. Stacjonujący w mieście 5 Pułk Piechoty WP zachował się biernie. Zabytki: kościół rzymskokatolicki św. Stanisława Kostki , parafialna cerkiew prawosławna Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy , kościół rzymskokatolicki Matki Boskiej Nieustającej Pomocy , kościół rzymskokatolicki św. Mikołaja , dwór (obecnie Muzeum im. St. Staszica ) murowany w 1791 r., stary i nowy cmentarz żydowski w Hrubieszowie . Obecnie Hrubieszów jest przystankiem na Linii Hutniczej Szerokotorowej , przy której pod miastem znajduje się kolejowe przejście graniczne . W mieście znajduje się również stacja kolejowa Hrubieszów Miasto , od której odchodzi linia normalnotorowa nr 72 do Zawady . W przeszłości Hrubieszów leżał również przy Hrubieszowskiej Kolei Dojazdowej .
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Lata 1934-1937
Opis zdjęcia: Ulica 3 Maja. Po prawej widoczny budynek to ówczesny Syndykat Rolniczy. A na drodze same perełki - wóz pancerny WZ 29 Ursus. Udokumentowano wyprodukowanie jedynie 10 egzemplarzy tego pojazdu. Na pierwszym planie, a jakże Sokół. Źródło
Zwycięzca losowania: @roadie
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Państwowy Instytut Wydawniczy przygotował wznowienie w Rodowodach Cywilizacji. "Księga wychodzenia za dnia" Mirosława Barwika ukaże się 10 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 264 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Zbiór formuł umieszczanych na staroegipskich papirusach wkładanych wraz ze zmarłymi do grobu zwykło się nazywać Księgą Umarłych. Sami Egipcjanie określali je mianem „Księga wychodzenia za dnia”, co było wyrazem nadziei, że zapisane zaklęcia umożliwią im po śmierci wyjście z mroków grobowca i krainy umarłych na światło dzienne. Sens tekstów Księgi Umarłych ma fundamentalne znaczenie dla zrozumienia religii starożytnego Egiptu.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
• 50 n.e. - cesarz rzymski Klaudiusz adoptował Nerona (otrzymał imię Nero Claudius Caesar Drusus Germanicus), który jako że był starszy od biologicznego syna cesarza - Brytanika stawał się jego prawowitym następcą tronu. Ponadto Klaudiusz nadał tytuł augusty matce Nerona, Agrypinie Młodszej i nadał status rzymskiej kolonii jej rodzinnemu miastu Oppidum Ubiorum. Odtąd miasto nazywało się Colonia Claudia Ara Agrippinensium - dzisiejsza Kolonia w Niemczech.
• 138 n.e. - cesarz Hadrian adoptował swego następcę Antoninusa Piusa.
• 493 n.e. - Odoaker zdobywa Rawennę po trwającym 3 lata oblężeniu i zgadza się na rozmowy z Teodorykiem Wielkim, królem Ostrogotów.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Via Appia w starożytnym Rzymie była główną aleją cmentarną. Wznosiły się wzdłuż niej niezliczone ilości pomników i monumentalnych grobowców najważniejszych rodów rzymskich. Wśród nich były też i zbiorowe mogiły dla mniej zamożnego społeczeństwa.
Podczas prac archeologicznych prowadzonych w 1726 roku przy Via Appia natrafiono na ciekawy budynek który nazwano później Monumentum Liviae - columbarium. Był to wzniesiony pod koniec panowania cesarza Augusta, zbiorowy grobowiec, w którym znajdowało się ponad tysiąc skremowanych szczątek niewolników i wyzwoleńców. Prochy zostały umieszczone w urnach (ollae) te natomiast ustawiono w niewielkich niszach, które mogą przypominać gołębnik. Rzymskie słowo columba znaczny "gołębica". Dzięki wznowionym badaniom nad marmurowymi tabliczkami znajdującymi się w niszach, ustalono że ponad 90 osób tam pochowanych pracowało dla żony Augusta - Liwii, przez co stała się ona jakoby patronką tej krypty. W cesarskim domu panowała swego rodzaju hierarchia wśród służby.
Każdy zajmował się przydzielonym jemu zadaniem... tak więc mamy tu fryzjerów, masażystów, odźwiernych, pisarzy i kopistów, księgowych, lokai, wełniarzy, czyścicieli okien, szewców, budowniczych, hydraulików, polerowaczy mebli, złotników, piekarzy, zaopatrzeniowców, medyków, mamki a nawet osobę która zajmowała się samymi perłami cesarzowej, są nawet dwie niewolnice które za zadanie miały zajmować się oficjalną suknią cesarzowej... a inne zajmowały się tyko i wyłącznie odkładaniem ubrań do skrzyń. Niektórych znamy z imienia np. wyzwoleniec Auctus – lanipendius trudnił się wydzielaniem i ważeniem wełny które następnie przekazywał służbie pracującej przy krosnach. Menofilus – calciator zajmował się obuwiem cesarzowej, Parmeno była odpowiedzialna tylko i wyłącznie za purpurowe szaty Liwii, Eutaktus - capsarius zajmował się pilnowaniem skrzyń cesarzowej.
I to właśnie dzięki takim znaleziskom poznajemy kulturę i obyczaje dawnych cywilizacji.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska świątynia w Evora (Portugalia) znana jest także (błędnie) jako świątynia Diany - rzymskiej bogini księżyca, łowów i przyrody. Zachowane ruiny są w bardzo dobrym stanie i są wyjątkowym obiektem tego typu na terenie Portugalii.
Podejrzewa się, że budowla powstała w I wieku n.e. na cześć cesarz Oktawiana Augusta, który postrzegany był za bóstwo w trakcie i po swoich rządach. Świątynia powstała na forum w ówczesnym rzymskim mieście Liberalitas Iulia.
W V wieku n.e. budowla uległa częściowemu zniszczeniu za sprawą najazdu barbarzyńców.
Czemu jednak udało się przetrwać budowli w tak dobrym stanie do naszych czasów? W XIV wieku, ściany i fundamenty świątyni posłużyły do powstania strażnicy, a potem wieży lokalnego zamku. Tym samym antyczna świątynia stała się strukturą defensywną. Później budowla wykorzystywana była jako sklep rzeźnika. Takie wykorzystanie konstrukcji antycznej pozwoliło przetrwać jej do naszych czasów.
W 1869 roku Augusto Filipe Sim?es zaproponował zdemontowanie elementów średniowiecznych, aby odsłonić jedynie część oryginalnej świątyni rzymskiej. W 1872 roku pod nadzorem włoskiego architekta Giuseppe Cinatti doszło do wspomnianego odsłonięcia elementów starożytnych, które podziwiać możemy obecnie.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jak daleko w czasie jesteś w stanie zrozumieć angielski?
2000
Well, I finally got to the town everyone has been talking about lately. Wulfleet. And let me tell you, it was not easy to get here. It’s ridiculous how close this place is to London, and yet how hard it is to get here. I took a train to some place whose name I can’t pronounce, and then from there I had to hop on a bus. The whole day was shot just getting here.
Not going to lie though: so far, it’s totally worth it.
Yes, it’s the typical English coastal town: the seagulls, the cobblestone streets, the works. But there’s something about it that just makes me want to dress up in a cape and walk around like I’m in a Gothic novel. Although, let’s be honest, do I really need an excuse to do that?
Everyone seems really nice here, although I did have one really weird encounter on the way to the B&B. A guy was following me for a while. It kind of freaked me out. Anyway, if you go to Wulfleet, just watch out for this one weird guy who hangs out near the bus stop. I know, real specific. But anyway, that was just a bit odd.
Speaking of which, the B&B is also… interesting. LOL. It has separate hot and cold taps and everything. I’m about to see how the “bed” portion works. I’ll update you on the “breakfast” tomorrow morning. If I can find an internet cafe around here, that is.
1900
My plans for an untroubled sleep were upset, however, when I woke with a start before dawn. The window had, it seemed, come open in the night, though I was perfectly certain I had fastened it. I sprang up from the bed to see what was the cause, but I could see nothing in the darkness — nothing, that is, that I could satisfactorily account for. I closed the window again but was entirely unable to fall asleep due to the shock. I am not, I hope, an easily frightened man, but I confess the incident left me not a little unsettled.
When dawn finally came, I went downstairs to find a well-appointed dining room in which there was laid out a modest but perfectly adequate meal. After I ate, and thanked the landlady — a respectable woman of the kind one expects to find in charge of such an establishment — I decided to take a stroll around the town. The sea air did something to revive me after the events of the previous day, not to mention the night, although a question still weighed on me. Do windows simply burst open in the night? Or was there something else afoot? I resolved to make enquiries, though of whom I was not yet certain.
1800
After spending the day wandering around the environs of the town, and, finding myself hungry, I sought out an inn, where I might buy some supper. It was not difficult to find one, and, sitting alone, I called for supper from what the publican had to offer. I confess I gave no great thought to the quality of the fare. Hunger, that great leveller, makes philosophers of us all, and renders even the meanest dish agreeable.
The place was adequately charming. The tables were covered with guttering candles, and the local rustics seemed to be amusing themselves with great jollity. Reader, I am not one of those travellers who holds himself above the common people of the places he visits. I saw fit rather to join in with their sport and we whiled away the hours together in good cheer. I found them to be as honest and amiable a company as one could wish for.
The only thing that disturbed my good humour was when I thought, for a brief moment, that I saw the man who accosted me yesterday among the crowd. But it must have been a mere fancy, for whatever I thought I saw vanished as quickly as it had appeared. I chided myself for the weakness of my nerves, and took another draught to steady them.
When, at long last, the entertainment was spent, I undertook to return to my lodgings; however, finding myself quite unable to find my way, a fact which owed something to having imbibed rather immoderately in the hours prior — and here let me caution the reader against the particular hospitality of country innkeepers, which is liberal beyond what prudence would advise — I soon found myself at the harbour’s edge.
1700
When I was firſt come to Wulfleet, I did not see the harbour, for I was weary and would ſooner go to the inn, that I might ſleep. It is a truth well known to travellers, that wearineſs of body breeds a kind of blindneſs to all things, however remarkable, and ſo it was with me. But now that I beheld the ſight of it, I marvelled. In the inky blackneſs I could see not a ſtar, nor even a ſliver of the moon. It was indeed a wonder that I did not ſtumble on my way, and periſh in a gutter, for many a man has come to his end by leſs.
Finally, with my mind much filled with reflection, I found my way through dark ſtreets to a familiar alley. This was a welcome sight, as an ill foreboding was lately come into my mind. I entertained for a moment such unmanly thoughts as are far from my cuſtom, and which I ſhould be aſhamed to ſet down here, were it not that an honeſt account requires it. I felt eſpecially that I was purſued by ſome thing unknown to me. I glanced backwards, to ſee if I might eſpy that man. But there was no one, or at least no one that I could diſcern.
At laſt, I found the doorway of the inn, as much by chance as by deſign, and retired to ſleep with a mind addled half by drink and the other half by a fear for which I could not well account. I commended myſelf to Providence, and reſolved to think no more on it.
1600
That night I was vntroubled by such euents as I had vndergone the night before, for I had barred the door ere I ſlept, and so fortified, that so no force might open it. This town of Wulfleet was paſſing ſtrange, as ſtrange I dare ſay as any place whereof Plinie wrote, or any iland discovered in the voyages of Sir Walter Raleigh. But I was bound to my taſk, and would not flinch from it. I would record the occurrents in Wulfleet, howeuer ſtrange they might ſeem, yea, though they were ſuch things as would make a leſſer man forſake his purpoſe.
But I ſoon forgot my earlier dread, for the morning brought with it ſo fair a ſight as to diſpel all feare. The people of the town had erected ouernight a market of ſuch variety and abundance as I haue not ſeen the like. Animals walked among men, and men among animals, a true maruel!
As I looked on this aſſembled throng, greatly pleaſed and not a little amazed, a man approached me. He ſtartled me, but I quickly saw he was nothing but a farmer come to hawke his wares. “Would you haue a fowl, sir?” ſaid he, “My hens are fat and luſty, and you may haue them cheap.”
I said in reply, “No, I thanke thee,” He was a churliſh fellow, rude of ſpeech and meane of aſpect, and I felt no ſhame at thouing ſuch a man as that.
1500
I went forthe among the people, and as I paſſed throughe the market and the ſtretes of the towne, euer lokyng aboute me with grete care, leſt I ſholde agayn encountre ſome peryl, thee appeared, from oute of the prees that ſame man whom I ſo dredde. And he was passyng foule was of vyſage, as it ſemed to me, more foule than ony man I had ſene in al my lyf.
He turned hym towarde me and ſayd, “Straunger, wherefore art thou come hydder?”
And I anſwerd hym nott, for I knewe nott what I ſholde ſaye, ne what answere myght ſerue me beſt in ſuche a caas.
Than hee asked me, “Was it for that thou wouldeſt ſee the Maiſter?”
And verely this name dyd me ſore affright, for who was this Maiſter wherof he ſpake? And what maner of man was he, that his very name ſholde be ſpoken wyth ſuche reuerence and drede. I wolde haue fledde but he purſued me and by myn avys he was the ſwifter, for he caught me full ſoone.
I sayd to him, “What meaneſt thou? Who is the Maiſter?”
And he sayd, “I ſhall brynge the vnto hym, and thou ſhalt ſee for thy ſelf what maner of lorde he is.”
But I wolde not, and cryed out ayenſt hym with grete noyſe, leſt he ſholde take me thyder by violence and ayenſt my wille.
1400
Bot þe man wolde me nat abandone þer, ne suffre me to passen forþ. I miȝt nat flee, for hys companiouns, of whom þer were a gret nombre, beſet me aboute, and heelden me faſt þat I ne scholde nat ascapen. And þei weren stronge menn and wel douȝti, of grymme contenaunce and fiers, and armed wiþ swerdes and wiþ knyues, so þat it were gret foly for eny man to wiþstonden hem.
So þei bounden me hond and foot and ledden me to þe one þei callede Maiſter, of whom I hadde herd so muchel and knewe so litel.
Þe sayde Maiſter, what that hee apperid bifore me, was verely a Deuill, or so me þouȝte, for neuer in al my lyf hadde I beholden so foule a creature. Hee bore a blak clok þat heng to þe grounde, and ſpake neuer a worde. Bot his countenaunce was hidous and so dredful þat my blood wexed colde to loken on hym. For he hadde nat þe visage of a man bot of a beest, wiþ þe teeþ and ſnoute of a wulf, scharpe and crueel. And his eres weren longe eres, as of a wulf, and bihynde him þer heng a gret tayl, as wulf haþ. And hys eyen schon in þe derknesse lyke brennyng coles.
“What wolden ȝe wiþ mee, ȝe heþene?” aſked I, þouȝ myn voys quaked and I hadde litel hope of eny merci.
Bot þei maden no answer, neyþer good ne yuel. Þei weren stille as stoon, and stoden about me as men þat wayte on þeir lordes commandement.
1300
Þanne after muchel tyme spak þe Maiſter, and his wordes weren colde as wintres is. His vois was as þe crying of rauenes, scharpe and schille, and al þat herde hym weren adrade and durst nat speken.
“I deme þe to þe deeþ, straunger. Here ſchaltou dyen, fer fram þi kynne and fer fram þine owen londe, and non ſchal knowen þi name, ne non schal þe biwepe.”
And I sayde to hym, wiþ what boldenesse I miȝte gaderen, “Whi fareſt þou wiþ me þus? What treſpaas haue I wrouȝt ayeins þe, þat þou demeſt me so harde a dome?”
“Swie!” quoþ he, and smot me wiþ his honde, so þat I fel to þe erþe. And þe blod ran doun from mi mouþe.
And I swied, for þe grete drede þat was icumen vpon mee was more þan I miȝte beren. Mi herte bicam as stoon, and mi lymes weren heuy as leed, and I ne miȝte namore stonden ne spoken.
Þe euele man louȝ, whan that he sawe my peine, and it was a crueel louȝter, wiþouten merci or pitee as of a man þat haþ no rewþe in his herte.
Allas! I scholde neuer hauen icumen to þis toune of Wuluesfleete! Cursed be þe dai and cursed be þe houre þat I first sette foot þerinne!
1200
Hit is muchel to seggen all þat pinunge hie on me uuroȝten, al þar sor and al þat sorȝe. Ne scal ic nefre hit forȝeten, naht uuhiles ic libbe!
Ac þer com me gret sped, and þat was a uuif, strong and stiþ! Heo com in among þe yuele men and me nerede fram heore honden.
Heo sloȝ þe heþene men þat me pyneden, sloȝ hem and fælde hem to þe grunde. Þer was blod and bale inouȝ And hie feollen leien stille, for hie ne miȝten namore stonden. Ac þe Maister, þe uuraþþe Maister, he flaȝ awei in þe deorcnesse and was iseon namore.
Ic seide hire, “Ic þanke þe, leoue uuif, for þu hauest me ineredd from dæðe and from alle mine ifoan!”
1100
Þæt ƿif me andsƿarode and cƿæð, “Ic eom Ælfgifu gehaten. Þu scalt me to ƿife nimen, þeah þe þu hit ne ƿite gyt, for hit is sƿa gedon þæt nan man ne nan ƿif ne mote heonon faren buten þurh þone dæð þæs Hlafordes.”
“Ac þær is gyt mare to donne her, forþi ƿe nabbaþ þone Hlaford ofslagenne. He is strong and sƿiðe yfel, and manige gode men he hæfð fordone on þisse stoƿe.”
“Is þæt soð?” cƿæþ ic, forþon þe ic naht ne ƿiste. “Ic ƿende þæt ic mihte heonon faren sƿa ic com.”
“Gea la,” cƿæð heo. “Hit is eall soð, and ƿyrse þonne þu ƿenst.”
1000
And þæt heo sægde wæs eall soþ. Ic ƿifode on hire, and heo ƿæs ful scyne ƿif, ƿis ond ƿælfæst. Ne gemette ic næfre ær sƿylce ƿifman. Heo ƿæs on gefeohte sƿa beald swa ænig mann, and þeah hƿæþere hire andƿlite wæs ƿynsum and fæger.
Ac ƿe naƿiht freo ne sindon, for þy þe ƿe næfre ne mihton fram Ƿulfesfleote geƿitan, nefne ƿe þone Hlaford finden and hine ofslean. Se Hlaford hæfþ þisne stede mid searocræftum gebunden, þæt nan man ne mæg hine forlætan. Ƿe sindon her sƿa fuglas on nette, swa fixas on ƿere.
And ƿe hine secaþ git, begen ætsomne, ƿer ond ƿif, þurh þa deorcan stræta þisses grimman stedes. Hƿæþere God us gefultumige!
@bojowonastawionaowca Jeśli kogoś jarają takie rzeczy, to jako ciekawostkę muszę wrzucić ten kanał - gość tłumaczy a a następnie śpiewa znane popowe kawałki, w rekonstruowanych językach.