I tak za drogo jak na te optymalizacyjne ścierwa. Nigdy nie grałem w żadną grę od czasów Atari 2600 która miałaby tak nieintuicyjne w nawigacji levele/mapy jak te dwa crapy, masakra.
@WilczyApetyt @Agannalo Zdania ekspertów są podzielone.
Ja tam dobrze się bawiłem przy obu częściach. Takie Tomb Raidery z mocą i mieczem świetlnym. Soulslike to jest chyba tylko przy bossach. W sumie to nie wiem, w żadnego nigdy nie grałem Tak jak wspomniał @Jim_Morrison mapa to jest masakra. W dwójce mam wrażenie, że trochę to poprawili i jest już jako tako do ogarnięcia. Za to w jedynce to syf, kiła i mogiła xD Patrząc na mapę nigdy nie wiesz gdzie jesteś i chyba bez zaglądania w nią bardziej idzie się zorientować w terenie
Mniej czasu było ostatnie dwa dni, ale dophalem paladyna Pophala do końca czwartego aktu. Trzeci akt był specyficzny, znów dziwna mapa spowodowała, że w Podziemiach Łupieżców (Flayer's Dungeons) byłem po 2:30min (sprwdziłem bo sam byłem zszokowany). Normalnie tam to się idzie przez trzy poziomu labiryntu w dżungli. Ale ogólnie nie było problemów, poza tym że czasem najemnik zdychał. Akt IV był nieco trudniejszy z uwagi na obecność przeciwników ze sporą odpornością na ogień. Parę razy była niebezpieczna sytuacja jak utknąłem w tłumie, szczególnie kiedy do ataku używałem umiejętności Zeal (dwa szybkie ataki, więcej obrażeń i skuteczności ataku, ALE trwa dłużej i nie da się przerwać w połowie. Ryzykuj się w ten sposób, że przegapi się moment iż trzeba już spierdalać.) - ostatecznie zmieniłem na klasyczny atak dla bezpieczeństwa. Sam Diablo to była formalność bo ten jego najgroźniejszy atak nie działa dobrze jak bohater naparza mu mieczem w mordę.
Pophal tymczasem został odephany (celowe) - teraz przełączam na Czarodziejkę Hejtmionę. W ankiecie miała taki sami wynik jak nekromanta, to doceniłem to jak go goniła (bo początkowo bardzo przegrywała).
Kilka słów na temat czasu, bo to chyba najczęstszy komentarz. Tak, staram się robić akty w miarę szybko - w końcu postawiłem sobie limit czasowy. Na poziomie normalnym poniżej 1h/akt są jak najbardziej do robienia, w koszmarze być może będzie to nawet łatwiej (bo już mają sprzęt i umiejętności, które przyspieszają). Ale muszę nadrobić jak najwięcej czasu mogę, bo piekło będzie piekło. Mimo iż mapy na wyższych poziomach zazwyczaj nie są większe (są pojedyncze lokacje co tak mają - wieża hrabiny, kazamaty nienawiści) to rekompensuje to fakt, że nie trzeba schodzić po kostkę horradrimów. Po prostu potwory na najwyższym poziomie są trudne - mają dużo więcej życia, dużo więcej odporności, dużo więcej obrażeń zadają. Wolę mieć zapas czasu na tamte poziomy, bo być może trzeba będzie trochę pofarmić lepszego sprzęt czy doświadczenia.
Robienie gry szybko tak naprawdę opiera się na dwóch tematach - nie trzeba zabić każdego potwora i nie trzeba podnosić każdego przedmiotu. Tyle. Za zwyczajne potwory jest niewiele doświadczenia, za większość przedmiotów jest niewiele hajsu. Speedruny to też coś co mnie przyciągnęło z powrotem do Diablo2 jakieś 5 lat temu. Zupełnie nie interesuje mnie gra sieciowa (jestem zaawansowanym introwertykiem, nie amatorem w tej kwestii co się z ludźmi na piwo umawia :P), natomiast wyzwania quasisportowe jak najbardziej. Tutaj jakby ktoś chciał popatrzeć, najpopularniejszymi streamerami są MrLllama z USA i Kano z Australii, ale mamy nawet polskiego znanego speedrunnera o nicku BokserKabaty (nie jest tak popularny, ale wyniki ma świetne). Speedruny mają różne kategorie - oczywiście podział na bohaterów, ale także takie że robią tylko normal albo całą drogą do piekła (albo nawet dalej do Uberów - może kiedyś napiszę o tym). Są też tryby hardcore i softcore (w pierwszym jak zginiesz to jest GG). Link do rekordów jest taki: https://www.speedrun.com/pl-PL/d2r
Akt III/Palady: 46m
Akt IV/Paladyn: 45m
Statystyki:
Ukończone akty: 8/105
Czas łącznie: 6:34h
Ciekawe przedmioty: Crushflange (obecnie w stashu)
@Loginus07 Ja już odpaliłem D2LoD z plugY i mogę współdzielić skrytkę pomiędzy postaciami. Jak spadnie cena D2R to obowiązkowo kupuje, bo faktycznie Diablo to jedna z niewielu gier do których wracam od czasu do czasu.
Kto grał w Ghost of Yotei, ten spotkał Ajnów. Można się o nich całkiem sporo dowiedzieć, przemierzając świat gry (podobno solidnie podeszli do researchu - to amerykańskie studio tak btw).
Ponieważ interesują mnie ludy tubylcze i ich kultura, bardzo mnie to zaintrygowało, więc poczytałem więcej o Ajnach. Jedną z wyróżniających cech są geny na gęste owłosienie (największe na świecie u mężczyzn) – ale to taka ciekawostka.
To, czym chciałem się z wami podzielić, to fakt, że Ajnowie są nadal bardzo dyskryminowani w Japonii. Przez wieki zmuszano ich do asymilacji, nauki japońskiego, porzucenia tatuaży i rytuałów. W 1899 r. ustawa nazwała ich „byłą ludnością rdzenną”, odbierając ziemie i prawa do połowu. Dopiero w 2008 r. parlament uznał ich za tubylców, a w 2019 r. uchwalono ustawę o ochronie – choć bez pełnych praw. Dziś 29% doświadcza dyskryminacji w edukacji, pracy i małżeństwach. Dzieci Ajnów są mobbowane w szkole itp.
Dziwi mnie kontrast z tym, co wiem o Japonii: z jednej strony zen, haiku, anime, mistrzowskie rzemiosło, a z drugiej dyskryminacja, nacjonalizm, masakra ludności chińskiej w czasie wojny i inne straszne rzeczy.
PS. Kilkuset Ajnów żyje po stronie rosyjskiej, ale tam ich sytuacja jest jeszcze gorsza, bo oficjalnie ten lud na ziemiach rosyjskich wymarł.
A wiecie co to oznacza? Że czas na wzmiankę o Piłsudskim. Bo zawsze jak gdzieś się mówi o Ajnach to trzeba koniecznie wspomnieć o Piłsudskim. Bronisławie konkretnie, rodzonym bracie marszałka Józefa, co to przez moskali na Sybir za opór i działalność wywrotową zesłany został, tam z Ajnami się zetknął, żonę wśród nich znalazł i moc czasu spędził pośród nich, kulturę ich i język badając i zapiski stosowne czyniąc.
@Half_NEET_Half_Amazing mam taki t shirt tylko sie skurczyl no i juz nie tak bialy bo wiadomo ja chuop wszystko do jednego bebna, ale beret to juz przesada.
Alarums & Excursions stało się miejscem wymiany pomysłów, zasad i opisów kampanii między wczesnymi graczami i twórcami, pomagając kształtując rozwój całego hobby.
O matko, co to była za walka. Arlecchino to najlepszy boss w soulsach i nawet z tym nie handlujcie. Trudny na granicy frustracji ale mega satysfakcjonujący. Całą aranżacja walki absolutne top. Historia za nią stojąca, muzyka, przerywniki, atmosfera, no top. A aktor który podkładał pod niego głos powinien dostać awans.
Prawdopodobnie to ostatni tak trudny boss któremu dam radę, bo wyżej to już chyba musiałbym mieć refleks koreańskiego nastolatka. Jak pierwszy raz doszedłem do drugiej fazy to po zobaczeniu przerywnika i wyłapaniu kombosa który otwiera drugą fazę odłożyłem pada i poszedłem spać xD Warto przejść całe dlc dobrych chwil xD Przez kilka pierwszych prób drugiej fazy traciłem nadzieję że mam jakiekolwiek szanse żeby chociaż zadać jakieś obrażenia, ale stare dobre git gut i jazda do przodu. W ostatnim pojedynku już czułem że panuje nad sytuacją i nawet nie zużyłem wszystkich estusów. Wspaniała walka.
A z takich osobistych sukcesów to udało mi się samemu rozkminic jak przeżyć otwierające kombo z drugiej fazy z palcem w d⁎⁎ie xD
#gry #liesofp
Jedna z moich pierwszy gier komputerowych Duke Nukem: Manhattan Project. Ale to była świetna gra... Naszła mnie taka nostalgia, może trochę ze względu na to, że to jedyna gra w którą zdążyłem pograć z moim ojcem zanim zmarł.
#dukenukem #gry #platformowki no i może trochę #retrogaming
@Fafalala wcale się nie dziwię, że się bałaś bo rzucał takimi tekstami... to był gigachad tamtych czasów haha. Już udało mi się ściągnąć grę, ale dziękuje ślicznie za propozycję
Tytuł: Włóczykij: Melodia Doliny Muminków Developer: Hyper Games Wydawca: Raw Fury Rok wydania: 2024 Gatunek: Przygodówka Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: ukończona, 4h Ocena: 8.5/10
Krótka przygodówka skierowana raczej do młodszych graczy. Jednak zrobiona z takim serduchem, że naprawdę przyjemnie spędza się ten czas w grze. Piękna, ręcznie rysowana oprawa graficzna oraz nastrojowa muzyczka z utworem, który natychmiast trafia na moją główną playlistę Spotify.
@suseu Wydali overwatch 2 w trybie F2P, obiecując kampanię PvE i cuda na kiju. Potem postanowili że zamkną serwery Overwatch 1 (gra była płatna!) i przeniosą wszystko na Overwatch 2. 4 lata minęły, kampanii nie ma, liczba graczy Overwatch spadła niczym stock Ubisoftu, i teraz przestają Overwatch 2 nazywać OW2 tylko wracają do jedynki.
Clown company.
W szklanej kuli wróżbiarka przewiduje przyszłość. Widzi Twój sukces i wielkie bogactwo. Jesteś sprytny, zaradny i przedsiębiorczy. Szelmowski uśmiech odbija się na kryształowej powierzchni.
Wziąłem je do ręki, żeby tylko zobaczyć. No i przepadłem.
#battlefield 6 podoba mi się też ze względu na swobodę rozgrywki, jaką oferuje.
Robię wyzwania związane z trybem Team Deathmatch. Potrzebuję wygranych meczy, ale że dzisiaj nie za bardzo chce mi się strzelać, to na jednej mapce grałem zwiadowcą z dronem. W ten sposób nabiłem 47 asyst, moja drużyna ciągle widziała wrogów na minimapie, a mecz został bez problemu wygrany. ; )
@cyberpunkowy_neuromantyk mam tak samo, spoko też jest pojeździć działkiem przeciwlotniczym. btw dron to gamechanger. Czesto jak przegrywamy to go odpalam i zmienia się sytuacja