Prezydent Włoch (fikcyjny) i jego ostatnie pół roku mandatu. Akcja filmu skupia się wokół dwóch próśb o ułaskawienie i ustawy o eutanazji. Podróżujemy więc razem z Prezydentem (w tej roli znakomity Tony Servillo) nie tylko przez gabinety i rozmowy o polityce, ale także przez jego życie - wielka tęsknota za zmarłą żoną, skomplikowane stosunki z córką, którą Prezydent wprost wielbi i ceni mocno - wie już, że ona go przerosła.
W tym filmie każda wymiana zdań jest ważna, a przemyślane zdjęcia dodają uroku, nie jest to przy tym wcale nadęty obraz (papież w dredach odjeżdżający na skuterze vibe). Oglądało mi się wybornie, wprost na spiętej d⁎⁎ie. Jestem absolutnie zachwycona tym obrazem, nie spodziewałam się, że tak mnie skupi i tak weźmie równocześnie za głowę i serce.
Warto zobaczyć prawdziwe rozterki głowy państwa, szczególnie w czasach gdy na czele jednego z największych krajów na świecie jest klaun, który uprawia ze swojego zawodu pośmiewisko.
W filmie Sorrentino nie ma tego - tu są poważne sprawy i prezydent czuje wielką wagę swoich decyzji.
Mały, niepozorny ninja w kratkę znowu wraca do akcji i jak zwykle pakuje się w kłopoty większe niż on sam. Jest sporo absurdu, czarnego humoru i tekstów zdecydowanie nie dla najmłodszych dzieci.
Taxi
Kraj produkcji: Francja Gatunek: komedia sensacyjna / akcja
Taksówkarz który zamienia ulice Marsylii w tor wyścigowy łamiąc wszelkie możliwe przepisy. Gdy jego klientem zostaje policjant bez prawa jazdy razem w zmodyfikowanym Peugeot 406 usiłują złapać niemiecki gang złodziei.
Teściowie 3 Kraj produkcji: Polska Gatunek: Komedia familijna / komedia obyczajowa
Kto powiedział, że chrzciny są spokojne? Tutaj to dopiero pole minowe… Na prowincji, gdzie cisza powinna panować jak w kościele, chrzciny zamieniają się w ciąg obyczajowo‑kabaretowy, każdy ma swoje żale, tajemnice i… romansowe plany!
Wielki marsz
Kraj produkcji: USA Gatunek: Thriller / horror
Fabuła filmu to najbardziej ekstremalny spacer dla odważnych! 50 uczestników rusza w świat przyszłości, gdzie każdy krok może być ostatnim, a tempo… cóż, nie zna litości. Jeśli myślałeś, że maratony są męczące, poczekaj, aż zobaczysz, co się dzieje, gdy ‘idź albo giń’ staje się oficjalną regułą gry.
Wakacje Jasia Fasoli Kraj produkcji: Wielka Brytania Gatunek: Komedia
Jaś Fasola jedzie na wakacje, a po drodze psuje wszystko, co się da, myli taksówki, kręci „film” i przypadkowo ląduje na festiwalu filmowym.
@AdelbertVonBimberstein @TyGrySSek Osobiście bardziej podobał mi się pierwszy sezon pełny humoru jaki mnie bawił. Ten film był trochę inny i nie do końca w moim guście ale myślę, że zawsze warto sprawdzić bo ogólnie ma dobre oceny.
Im dłużej myślę o tym filmie, tym niższą ocenę chcę mu dać. Zaczęło się od szóstki, a zjechało o oczko, a teraz zastanawiam się, czy nie wystawić czwórki. Zostawmy więc piątkę - średni.
Uwaga, spoilery.
Do pewnego momentu bardzo mi się podobał, nie będę ukrywał - jak to znajomy ujął, gdy poszedł do kina, myślał, że to film, który spodobałby się raczej jego mamie, niż jemu. Wychodzi na to, że bym się z nią pogadał. ; )
Przestało mi się podobać po pierwszej zmianie narratorki. A im dalej w las, tym gorzej. O zakończeniu nawet nie chce mi się mówić, było strasznie głupie. Zadziwiający zbieg okoliczności, że do domu przyjechała akurat policjantka, której siostra była kiedyś zaręczona z Andrew. Szkoda gadać.
Irański mechanik zbiegiem okoliczności spotyka człowieka, którego podejrzewa, że był jego prześladowcą w czasie więziennych represji
Film skutecznie łączy bycie politycznym dramatem i czarną komedią. Miejscami zbyt łopatologicznie wypowiada swoje tezy jak na mój gust, ale to dalej dobry film o cyklach zemsty
Szanuję Was Tomeczki, więc znowu przychodzę z prośbą o polecajkę. Tym razem chciałbym z Waszą pomocą stworzyć listę "formatywnych dzieł kultury" które kolektywnie uważamy że warto polecić do analizy albo spróbowania młodym chłopakom, żeby mieli z czego wyrosnąć na ludzi. Myślę bardziej o płycie "Kilka numerów o czymś" niż "Panu Tadeuszu". O kontrybucję w społeczności typu klan gry MMO a nie wolontariat w schronisku.
Film - Na zachodzie bez zmian
Serial - Ted Lasso lub The office (niby komedie, ale dzięki wielowymiarowym postaciom jednak głębsze dzieła)
Książka - Kwantechizm 2.0
Muzyka - Łona - Miej wątpliwość
@wombatDaiquiri z filmów mogę polecić "kidulthood" i drugą część "adulthood" bardzo fajnie pokazuje, ze wszystko co robimy ma konsekwencje, szczególnie gowniakom, którzy myślą, ze są Panami Świata. Polecam poszukać i obejrzeć, kiedyś był ciężko dostępny.
Niby to body horror, ale w sumie jakby też nie do końca horror, bo to zaledwie szaty mające przykryć metaforę związku.
Millie i Tim wyjeżdżają na wieś. Oczywiście ten wyjazd ma pomóc im związkowi. I pomaga, ale nie do końca tak jakby oni chcieli. Po tylu latach w ich relację wchodzi lekka stagnacja, zachowują się trochę jak stare dobre małżeństwo.
Niezbyt udana przygoda w lesie prowadzi do niezwykłych wydarzeń. Nagle ich ciała zaczynają działać na siebie jak magnes. Oboje będą próbować do samego końca nie dopuścić do fizycznego zjednoczenia, ale czy koniecznie to będzie najlepszy pomysł? Alternatywą pozostaje niedopasowany związek, który i tak będzie trwał, bo oboje mimo zanikającej między nimi chemii, która reprezentuje zakochanie, nie potrafią bez siebie żyć.
Myślałam, że będzie gorzej. Co prawda na moje oko to body horroru jest ilość legitna, lecz minimalna. Raczej robotę czynią tu aktorzy: Dave Franco i Allison Brie - i ten duet właśnie jest moim zdaniem siłą tego filmu.
@cebulaZrosolu e tam, fajny film w ubraniu body horroru. Nic wyjątkowego, ale dobrze się ogląda, niektóre sceny podnoszą włosy na skórze i wykrzywiają mordkę w obrzydzeniu xD
Jakoś nie czułem tej zachwalanej przez recenzentów chemii pomiędzy bohaterami. Może jedynie w scenie seksu, kiedy czuć, że często widzieli się nago, skoro są małżeństwem.
@cyberpunkowy_neuromantyk bo tam chemia była tylko na papierze, związek w fazie transformacji nie wykazuje cech typowych dla zakochanych, to już praktycznie pełnoprawne małżeństwo w lekkim kryzysie
Sergiusz i jego banda to nastolatkowie zafiksowani na fantasy, RPG i LARPpie. W szkole muszą się męczyć z zapyziałymi nauczycielami i bullerami, jeden szczególnie sobie przypodobał rzucanie jedzeniem w Sergiusza.
Wszystko się zmienia gdy do szkoły przychodzi nowa uczennica - Helena. Sergiusz natychmiast się w niej zakochuje i zaprzyjaźnia się z dziewczyną. Ale ona jakby się bała tego znęcania i przystaje z grupką "elitarnych" uczniów.
Tymczasem Sergiusz ma swoje problemy, z przyjaciółmi, którzy mu zwracają uwagę, że za bardzo się od nich odciął i z ojcem, który stara wychowywać samotnie dwóch synów, no i wiadomo, że nie do końca mu to wychodzi.
Ogólnie całkiem zgrabna komedia coming-out-of-age. Ma sznyt nerdowski, szkolny. Wiele razy pośmiane, i to dobrze pośmiane, ogólnie wyszło lepiej niż podejrzewałam. Good fun.
Fajna kontynuacja fajnej animacji. Przynajmniej kilka razy głośno się roześmiałem i ogółem dobrze się bawiłem, bez nudy.
Po seansie pomyślałem, że trochę szkoda, że nie było tutaj tak, jak w komiksach „Blacksad”. Rozchodzi się o dopasowanie gatunków zwierząt do pełnionej funkcji. Na przykład, że goryl był rzeczywistym „gorylem”, ochroniarzem, a pies policjantem. ; )
No i dużym minusem jest to, że przy polskim dubbingu piosenka nie została przetłumaczona.
Po zakończeniu II wojny światowej, marzący o bogactwie inżynier marynarki wojennej, Steve Martin przybywa do Luizjany wraz ze swoim przyjacielem, Johnnym Gambi by postawić platformę wiertniczą w zatoce. Dochodzi do spięć pomiędzy nimi a lokalnymi rybakami
@WujekAlien Obejrzałem zwiastun. Pomijając to, że będzie to słaby film, bo formuła już dawno się wyczerpała (i ogólnie trójka nie potrafi robić tego, co Clattenburg) to Walentowicz jest tu taki... zwykły. Nie ma tego vibe'u co w serialu, te kwestie czyta tak zwyczajnie. Pytanie, czy to tylko w zwiastunie tak jest i czy współpracowała z nim Antonina Kasprzak.
Wolontariuszka Jen, z jedną nogą krótszą od drugiej, mająca męża Amerykanina, pomaga w szpitalu nad opieką żołnierzy, którzy zapadli w tajemniczą śpiączkę. Sam film opowiada o tym gdzie przebiega granica pomiędzy jawą a snem.
Jen szczególną więź nawiązuje z żołnierzem Itt, nazywając go swoim "synem". Te rzadkie momenty gdy mężczyzna budzi się, spędzają razem, kontemplując własne życie i otaczający ich świat. A owy świat to właśnie "cmentarz wspaniałości". Cmentarz bo historia, pamięć i przeszłość, wspaniałość bo życie? Tak to można zrozumieć, przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Sam tytułowy szpital stoi właśnie w miejscu gdzie kiedyś znajdował się cmentarz. Według legend cmentarz ten odwiedzali boscy królowe, który korzystali z energii zmarłych? A może śniących?
Jen spotyka dwie księżniczki z sanktuarium, które wyglądają jak zwykłe dziewczyny, i to one właśnie opowiadają Jen o owym cmentarzu.
To zapewne tłumaczy dziwną katatonię żołnierzy. Jen zaprzyjaźnia się również z dziewczyną-medium, która próbuje odczytać myśli śpiących żołnierzy. Pewnego dnia gdy Itt zasypia nagle w altance dziewczyna zabiera Jen jako Itt w podróż po królewskim pałacu.
W filmie nie widzimy świata snów, nawet owa podróż po pałacu odbywa się wyłącznie w wyobraźni naszej i bohaterów, chociaż prawdopodobnie oni naprawdę przechadzają się po ścieżkach przeszłości.
Jednak owy świat snu, który przenika do rzeczywistości, jest bardzo wyczuwalny. Na tyle wyczuwalny, że czasem i sama Jen będzie potrzebowała klucza by zrozumieć po której stronie akurat się znajduje.
Weerasethakul opowiadał, że film ma także wymiar polityczny, dotyczący Tajlandii. Niestety, bez umownie poznanej historii, szczegółów, ciężko to odczytać. Ale jako film o tym co mamy przed oczami, o nieustającej chęci na sen, by oderwać się od rzeczywistości i tej cienkiej granicy, którą gdy już przesuniemy, ciężko ją potem zauważyć i wrócić do czystej jawy, to spełnia się absolutnie.
Realizacyjnie jest bardzo pięknie, wiadomo, to slow cinema, więc ujęcia trwają przysłowiową wieczność, specyfika ujęć nie zawsze oddaje jakąś ideę, albo to my widzowie mamy trudność z odczytaniem. Myślę jednak, że gdybym przysiadła do pisania o tym filmie w dłuższej formie - w trakcie researchu znalazłabym odniesienia, wszędzie tam gdzie w głowie zostawiłam pytajnik.
Podobało mi się. Muszę przyznać, że przeszłam dzięki festiwalom filmowym niezłą drogę od uczuleniowca na "wolno dziejące się filmy" do fanki powolnego rozkoszowania się kinem.
Oglądam kolejne Parki Jurajskie, teraz drugą trylogię i nie mogę.
Raz że CGI mnie irytuje ale jeszcze bardziej to, że te filmy o tym, że ludzie podejmują serię debilnych decyzji a bogacze bawią się w boga i…. ileż można. W każdym filmie w
zasadzie to samo.
Widziałem też reboot z Jahanson i to już w ogóle było wołanie o pomstę do nieba.
@TwojStaryJeSuchary te dwa pierwsze z tą laską co biegała na obcasach jeszcze nawet ujdą, jak się dobrze popije, ale ostatnie dwa to są jakieś abominacje.
@zachlapany_szczypior amen. Mnie już drugi z tą laską irytował - mamy świat gdzie ANI RAZU nie udały się eksperymenty z dinozaurami i co? I powtarzamy w kółko te same błędy. Irytuje mnie to.