Na debacie zadawali pytania z tezą, jak poprawić wskaźnik demografii, bo przecież problemem jest brak dobrowolnej aborcji i Polki się boją macierzyństwa.
Tymczasem media w Polsce srają na lewo i prawo o tym, jacy mężczyźni są beznadziejni, czego nie potrafią, jak rzekomo nienawidzą kobiet, czego im brakuje, jak słabi są na tle obcokrajowców i tak można w kółko wymieniać. Do tego Polkom obrzydza się macierzyństwo, przedstawia rodzinę jako zło wcielone i utracenie samej siebie, długotrwałe związki też powoli zaczynają być przedstawiane jako "ograniczenie wolności".
Cóż. Chłop może się nie decydować na dziecko z powodów ekonomicznych, decyzję odkłada, ale 63 % bezdzietnych młodych mężczyzn na podstawie badań CBOS chce mieć dzieci. Przeciwnie, 70 % Polek - nie chce XD
Żyjemy w kraju, w którym jako mężczyźni pracujemy więcej, jesteśmy na przegranej pozycji w sądzie rodzinnym, kobiet nie obowiązuje służba wojskowa i do tego dostały obniżkę VAT dla Beuty do 5 % xD My pracujemy na ten kraj i jeszcze nic z tego nie mamy.
Polki myślą, że mogą zjeść ciastko i mieć ciastko. Nie dość, że nie mieć żadnych zobowiązań, to jeszcze wokół nich skakać i traktować je jak księżniczki lub duże dzieci. W tej sytuacji absolutnie najlepszym rozwiązaniem dla młodych chłopów są związki z kobietami z zagranicy - Litwinki, Łotyszki, Ukrainki, Białorusinki, Mołdawianki.
@Lopez_ tam to wyjątkowo Mentzen miał rację a reszta z niego bekę cisnęła. Jedyny kraj gdzie sobie z tym poradzili to Izrael i to mniej więcej w ten sposób.
W debacie było wiele wątków które się już nie raz powtarzały, ale Senyszyn powiedziała o czymś bardzo niewygodnym ale prawdziwym w temacie demografii/dzietności w Polsce.
Oczywiście główna debata to: brak mieszkań, aborcje, prawa kobiet, dyskryminacja rodzin z wieloma dziećmi, brak prestiżu bycia rodzicem, bla bla.
No i tu wkracza rzecz, która może się wydawać dla niektórych "niewiarygodna" (szczególnie dla prawej części sceny).
A więc tak. Niektóre kobiety dzieci po prostu nie lubią i jest to jeden z powodów, dlaczego same nie chcą ich mieć (Senyszyn mówiła o 70% kobiet z 30% które nie planują potomstwa). Jestem w stanie w to uwierzyć, bo znam różne kobiety (w tym zresztą różową) które tak mają. Część mężczyzn zresztą pewnie też za dziećmi i wizją bycia rodzicem nie przepada.
I pod tym względem nie jest tak, że nagle komuś się zachce dziecka (chociaż są wyjątki) i brać za nie odpowiedzialność do jego 18. roku życia.
Tak, można zachęcać do dzieci pozytywnymi zmianami w systemie osoby które się nad tym zastanawiają, ale z drugiej strony jak dla mnie słabym jest każda forma zrzucania "poprawy demografii" na osoby, które z różnych powodów nie chcą się rozmnażać.
@nobodys Ja już od dawna proponuję dzieci ze sztucznej macicy. Po cholerę obywatele mają na siłę mieć dziecko, skoro można tworzyć obywateli jak u Huxleya, z pominięciem oczywiście jakiś chorych akcji typu tworzenie głupszych, albo bardziej poddańczych.
Obok poprawy hydrologii w Polsce i zamiany warszawskiego Belwederu na ten ze Szkolnej 17, to będzie trzecia rzecz za mojej kadencji premiera.
@Alembik w tym wypadku wjedzie pewnie eugenika, a ona u swojego założenia była całkiem niezłym pomysłem (dalej stosujemy ją u zwierząt hodowlanych), dopóki nie dobrali się do niej naziści i nie zaczęli „udoskonalać” tego pomysłu. Swoją cegiełkę dołożyli też Azjaci z Chińczykami na czele, ale tu mamy dużo bardziej kompetentne osoby na hejto, żeby się wypowiedzieć ;)
Chocby skaly sraly, milion programow wymyslili to dzietnosci nie poprawia w znacznym stopniu, bo po prostu rozwiniete spoleczenstwa tak maja. Stajemy sie wygodni, hedonistyczni i zamiast siedziec w chacie, zmieniac kupy, nie spac po nocach to wolimy wyjechac na waksy na zanzibar.
@bartek555 Wszystko spoko, tylko że na dłuższą metę to jest zgubne. Przykładowo taka Korea Płd będzie miała zaraz mocno pod górkę, a wszystko na te chwile wskazuje na to, że jesteśmy na tej samej drodze.
@kenix11235 na dłuższą metę w systemie, który opiera się na płodzeniu liczniejszego potomstwa niż poprzednie. To też jest zgubne w dłuższej perspektywie.
Na całym świecie w społeczeństwach, które jako tako się dorobiły panuje taki trend. Nie mówię tutaj tylko o Europie ale takie trendy panują np. w Turcji czy Chinach. Hedonizm to dość brutalne słowo ale zachowuje kontekst. Ludzie odkryli, że mają tylko jedno życie i chcieliby je przeżyć jak najlepiej. Pytanie dlaczego mamy nakłaniać do robienia dzieci zamiast dostosować system do zmieniającego się świata.
Powinni postawić na dużą, długofalową kampanię influenserską. Większość młodych różowych w socjalmediach łyka wszystko i kupuje wszystko co im gwiazdeczki w storiskach polecą.
Jak znajdą 10 - 20 influlasek z dużymi zasięgami, które wypromują bycie rodzicem jako coś trendy, to na porodówkach na jakiś czas będą kolejki. Potem z ekspertami trzymać odpowiedni poziom treści parentingowych i może nie wyginiemy.
Piękny był ten weekend. Wypad z okazji moich urodzin i 10 rocznicy ślubu, bez dzieci, do 4 gwiazdkowego SPA, restauracje, drinki, wiadomo, pełen relaks. Pijcie Kormorana Wiśniowego za moje zdrowie.
... a teraz pora na powrót do rzeczywistości - czyli młodszemu ropieje oko, a ma urodziny w środę i imprezkę w weekend. Kto w cyrku...
@Felonious_Gru Moje drugie dziecko nauczyło mnie, że każdą zupę można zblendować. Grochówkę, fasolową, warzywną, barszcz ukraiński (jedliście kiedyś barszcz ukraiński - krem?). My jemy normalnie a jej dwie chochelki w słoik i ręcznym blenderem.
@Felonious_Gru nadają się, serio, próbowałam przed podaniem każdej, smakują legitnie jak zupa przed zblendowaniem i to nawet wizualnie ciekawie wychodzi jak ten barszcz ukraiński krem, jak chcesz zaskoczyć swoich gości
@Felonious_Gru kasza manna, budynie, kisiele, rosołki, zupki pomidorowe i inne, musy owocowe, shake mlecznoowocowy. Ogólnie to nic super pożywnego nie przemycisz, ale dzieciak te parę tygodni przetrwa na takich papkach.
Córkę odwiedziła dzisiaj koleżanka level 6, którą przywiózł ojciec golfem 3 (rozmiar auta ma znaczenie) Wśród atrakcji był zaliczony plac zabaw na którym znalazła patyk wielości małego drzewka. Średnica 5 złotówki, długość ok 240cm zakończony rozgałęzieniem w liśćmi. Przy odbiorze przez ojca stwierdziła że zabiera ten "patyczek" ze sobą 🙂ojciec próbował go złamać w pół, ale nie było to łatwe wiec zapakował badyla po całej długości do auta. Wybaczcie za brak zdjęcia ale nie udało mi się tego uwiecznić. Dziecko powiedziało że patyk jedzie z nimi do domu na pamiątkę 😁
Zapomniałem napisać. W środę byłem z mlodym u lekarza, a lekarz był jakiś @Dziwen . Zapalenie spojówek, co chwilę pohukiwał, ale zbadał co miał zbadać i nawet dał naklejkę ze swoją podobizną.
Trochę mnie rozbroił napis
Dziwny pacjent
Ale syn jeszcze słabo czyta takie szlaczki to mu powiedziałem, że tam jest napisane "dzielny pacjent"
Ech, i koniec wakacji. 4 dni z młodą w szpitalu w Rabce-Zdrój minęły jak z bicza strzelił. Badania porobione, leki odstawione, plan działania nakreślony. Co sobie pospałem i poczytałem to moje, dawno nie byłem taki wypoczęty