Byłem z kolegą na basenie. Otworzył się i wyznał,że ma ciężką depresję… pogadaliśmy sobie po męsku. Chodzi już od jakiegoś czasu do psychologa/terapeuty gdzie stwierdzono właśnie,że jego choroba ma ciężki przebieg oraz zalecono mu kontynuowanie terapii oraz konsultacje psychiatryczną. Wyciągnąłem z niego,że odkłada jak tylko może ten następny krok więc zmobilizowałem go do zarejestrowania się i konsultacji jak tylko mogłem i planuje go z tym pilnować. Dlaczego to piszę? Pomimo,że jestem dosyć świadomy w tych kwestiach to podpytywałem go dłuższy czas czy na pewno wszystko w porządku,co tam i jak mu się układa w związku oraz podejrzewałem go o depresję to zwodził mnie skutecznie. Szczera rozmowa nic nie kosztuje więc jeśli tylko możecie miejcie oko na swoich przyjaciół i bliskich i nie dajcie się zrobić w bambuko jak ja



















