#chlopskadyscyplina

52
765

Huop dzisiaj wracając z kołchozu testował nagrywanie gołpro huopskim co by vlogi nagrywać. Taki pov będzie we vlogach głównie. Chciałem zobaczyć jak w nocy nagrywa i o dziwo jest spoko. Wiadomo, w mieście z oświetleniem miodzio ale poza miastem też jako tako. Szumy są w miarę ograniczone bo max 1600 ISO ustawiłem, wyżej nie ma co. Do tego rozdziałka 2,7k czyli filmy będą w 1440p minimum (do 4k chyba nie opyla się skalować dla większego bitrejtu xd)

https://streamable.com/9baqve

#przegryw #chlopskadyscyplina #kolchoz

Zaloguj się aby komentować

HUOP WSTAŁ W NIEDZIELNY PORANEK MORDERCZY ZIMOWY

K⁎⁎wa huopy, jak na razie zapowiada się chyba najlepsza zima dla jego, ASZ ASZ! Wczoraj o godzinie 18:00 musiałem podjechać po materiały do nauki do pracy i jak wracałem to śnieg okuratnie zaczął padać. Dojechałem bezpiecznie, no i wieczór to tam kąpiel, kolacja, ale na telefonie podniecony sprawdzałem czy ciągle pada (rolety w domu pozasłaniane już by ciepło nie uciekało). Dzisiaj wstaję, i jest moja ukochana pogoda TYPU MROŹNEGO. Za oknem zimowy poranek, przejrzyste niebo, słoneczko i biało wszędzie.


PORANNY SPIERDOTRIP

Nie myśląc zbyt długo poszedłem się ogarnąć jak najszybciej i o godzinie 8:00 byłem już na spacerku. ZŁOTA GODZINA dla jego, pomarańczowe, ostre słońce smagało biały puch. Szkoda, że fotek nie porobiłem ale byłem tak zajęty podziwianiem wszystkiego, że nie chciało mi się telefonu z kieszeni wyjąć. Jeszcze ten śnieg pod butami skrzypiał, -3 stopnie i bardzo rześkie powietrze działało lepiej niż poranna kawa. Wróciłem jakoś po godzinie chodzenia do domu.


BESTIALSKA ZEMSTA KRAMPUSA

Jako, że ostatnio miałem problemy jelitowe to żarłem węgiel. Nie jadłem zbyt dużo bo mnie ciągle brzuch bolał. Sraczka ustąpiła, ja węgiel jeszcze wczoraj brałem ale już też coś tam podjadłem, oczywiście ZDROWO I CHUOPSKO. Wczorajsze posiłki składały się z 100% żytnich bułeczek, wędlin z małą ilością tłuszczu, jajeczek oraz mojego odkrycia roku JOGURTU FRUVITA SKYR 700G. Sk⁎⁎⁎⁎syn ma wspaniałe makro, smakuje pysznie, no ideolo. Na wieczór ciabatta oraz KEFIREK co by pobudzić jelita do srania.


No i pobudziłem jelita bo jak jeszcze pochodziłem na spierdotripie to mnie przycisnęło troszkę. Po powrocie z wycieczki usiadłem na tronie i matko bosko, to co urodziłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Ostatnio dla beki się ważę przed i po sraniu i dzisiejszego dnia schudłem na tronie 1,5kg. Spędziłem chyba 30 minut na klopie nie mogąc skończyć, ale teraz czuję się jak piórko.


NAUKA DO NOWEJ PRACY

Obecnie siedzę i czytam materiały do testu, który jutro mam w pracy. Jaki na dzisiaj plan? Pouczyć się, pograć w Project Zomboid, potem znowu się pouczyć, potem wieczorem coś obejrzeć i spać. Jutro wstaję około 5:00 by znowu przed pracą się pouczyć oraz w celu rozpoczęcia nagrywania pierwszego odcinka CHŁOPSKIEJ DYSCYPLINY. W planach jutro:


530 - Spożycie śniadania BOŻEGO z jajeczek i ryżu, ogarnięcie się, nauka przed pracą.

700 - Dojazd autem do miasteczka obok, chcę załapać się z jazdą na złotą godzinę, no bo ładne ujęcia będą na kamerce. Do tego zakupki przed pracą w Biedronce (myślę, że 2 serki wiejskie + 2 bułeczki + SKYR FRUVITA 700G)

900 - Pracka

1700 - Siłownia, daję sobie zapas czasu ale pewnie uwinę się szybciej.

1930 - Rozpalenie pieca w chłopskim domu, jakaś szybka kolacja, wieczorne ogarnięcie się.


I tak się zakończy mój dzień. Po tym czasie zostanie mi jakieś 2h wolnego czasu na zrzucenie materiałów z kamerki i zabranie się za montaż, bo chcę montować wszystko na bieżąco. O 22:00 spanko i następnego dnia dzień bez treningu, bardziej dotyczący ogarnięcia autka przed pracą bo też wstanę ok. 6:00.


#przegryw #chlopskadyscyplina #wychodzimyzprzegrywu

691d979f-ddd6-418f-86da-6ab2759c0139

Zaloguj się aby komentować

OGARNIANIE ŻYCIA PT.1.5

Poprzedni post znajduje się tutaj W moich postach opisuje swoją próbę ogarnięcia marnego żywota huopskiego.


Wiele osób wie, że próbuję się ogarnąć w życiu. Miałem zacząć od zeszłego poniedziałku ale paradoksalnie ogarnianie żywota zabrało mi dużą część dnia. Postaram się po krótce wszystko przedstawić od początku.


ZMIANA PRACY KOŁCHOZOWEJ

Rzuciłem kołchoz w pizdu. Umowa zlecenie więc jak skończyło mi się l4 to w środę pojechałem na 8:00, powiedziałem "Zwalniam się bo na 9:00 mam do nowej pracy przyjść" i tyle. Będę musiał tam jeszcze podjechać podpisać aneks do umowy zlecenia i zdać ciuchy robocze ale to jak będę miał czas, korona im z głowy nie spadnie. Nowa praca zajęła mi najwięcej czasu od środy, ponieważ poza tym, że mnie zatrudnili to mam duuuuużo nauki. Czuję się dosłownie jak na studiach, ale mam ogromną motywację w postaci pieniędzy, które dzięki temu zarobie.


ODNOŚNIE KOŁCHOZU I PIENIĘDZY

Pracowałem jako fizol, w sklepie budowlanym pomiędzy Mariuszami z samarką w kieszeni, a Darkami z %% we krwi, więc wiecie jaki sort. Zarabiałem tam najniższą krajową + mini premię + 300zł za zwrot dojazdu do pracy = łącznie zawrotne 3300zł. Praca po 12h (ale normalnie pełny etat, więcej wolnych dni miałem zwyczajnie), nadgodziny płatne tak jak normalne godziny, brak obuwia ochronnego, jakieś k⁎⁎wa pośpieszanie i pomiatanie przez kurwowniczkę.


Obecnie zarabiam przez pierwszy miesiąc 3300zł na rękę, ale moje obowiązki to przychodzenie i uczenie się na zapleczu materiałów z pracy. Dosłownie przychodzę na 8h, siedzę i sobie czytam różne rzeczy, nikt mnie nie kontroluje, kawkę piję kiedy chcę, na fajkę też chodzę kiedy chcę (ale ograniczyłem mocno bo chcę rzucić), siedzę w ciepełku i jeszcze mi ciągle przychodzą i każą przerwę sobie zrobić od nauki xD A ile docelowo zarobię w obecnej pracy? Zależy od premii, ale z zaufanego źródła wiem, że aby uzyskać kwotę poniżej 4000 netto to trzeba się bardziej postarać niż by zarobić więcej niż te 4k xD.


PRZEGRYVLOGI

Przyszło mi GoPro, które zamówiłem. Do tego mam uchwyt na głowę (xD) no i miałem zamówić do ręki jeszcze ale po co jak mogę kamerkę trzymać w dłoni. W sumie zobaczy się, najwyżej domówię. Zamówiłem też kartę pamięci 258gb i teraz plan jest taki, aby nagrywać vlogi "tygodniowe", czyli zbierać takie najciekawsze momenty tygodnia i je montować w całość. Nie ma sensu nagrywania całych dni, nie ma sensu robienia codziennie vloga bo czasami nic ciekawego nie będzie. Dlatego co tydzień będę wrzucał na swój kanał taką dokumentację poprzednich 7 dni.


O czym vlogi? O wszystkim, pracy, o jeżdżeniu do pracy, o tankowaniu auta, o siłowni, o diecie, k⁎⁎wa zakupach, będę nagrywał wszystko co zechcę i to wstawiał. Nadrzędny cel to wyrobić sobie nawyk, stworzyć rutynę i dokumentować dla siebie swój postęp. Drugi cel, to żeby się to jakoś dobrze oglądało xD


Na wypok mam bana, ale jak ktoś z was tutaj się udziela na wykopie, to prosiłbym o przeklejenie tam screena mojego postu na tag #przegryw bo kilka osób tam mi już pisało, że OOO PORZUCIŁ PROJEKT!!! xD


#przegryw #chlopskadyscyplina

35d67b26-f598-47f6-a20d-22589650189f

@WiejskiHuop @SiostraNieZdradziDziewczynaTak powodzenia Chłopy! Piszcie jak najwięcej o swoich postępach, bardzo lubię Was czytać i dzięki temu możemy się motywować nawzajem.

Zaloguj się aby komentować

OGARNIANIE ŻYCIA PT.1

BIG BOI HUOP wstał dzisiaj o 4 przez skutki uboczne antybiotyku chyba. Czas rozpocząć ogarnianie życia dla jego. W dzisiejszym planie mnóstwo rzeczy a mianowicie zaraz ruszam na zakupy do sklepu sieci Biedronka. Zakupić muszę kilka produktów aby nagrać huopskie posiłki na huopski kanał. Dodatkowo paczka do odebrania. Przygotowania do DYNAMICZNEGO życia, które rozpoczynam w poniedziałek, bo tegoż dnia rozpoczynam projekt CHŁOPSKA DYSCYPLINA, który będzie polegał na dokumentacji wideo mojego nędznego życia, na które składać się będzie:

- Siłownia

- Spędzanie aktywnie czasu poza siłownią

- Zwiększona produktywność

- Dieta

- Ogólne ogarnianie życia jak np. sprzątanie auta czy wymiana je⁎⁎⁎⁎ch wycieraczek (ta, aż tak ze mną źle xD)

- I wiele innych..


Co ma na celu projekt CHŁOPSKA DYSCYPLINA? Mam 26 lat, jak do 30 nie uda mi się ułożyć życia, to będę miał świadomość, że próbowałem. Uda się - super, zostanę huopem, który będzie prowadził w miare bezproblemowo egzystencję. Nie uda się - trudno, robiłem co mogłem.


#przegryw #chlopskadyscyplina

@WiejskiHuop  zagrożeniem jest frustracja: będą chwilę, w których będziesz czuł bezsens, frustrację, poczucie porażki. I to trzeba dopuszczać, przeżywać i... Kontynuować. Nie kierować się tymi przeżyciami. Liczy się proces, regularność, pozytywne emocje z tego, co się robi i małych efektów.

Zaloguj się aby komentować

Co się stało z tagiem #chlopskadyscyplina ? Zalogowałem się na Hejto po prawie pół roku nieobecności, z nadzieją że znowu poczytam co u chłopów i bab, a tu pusto. Nie zdejmowałem nogi z gazu i ogarniałem sobie zjebany żywot aby jeszcze kiedyś napisać na tagu, że może być znośnie. Ten tag to była iskra dla mnie, będę tęsknił

#przegryw #przemyslenia

@Sezonowiec chlopy dalej sa i walcza ale dyscyplina aka neetowiec zniknol po jakiejs tam akcji gdzie na fake koncie udawal bezdomnego czy cos takiego.

Zaloguj się aby komentować

Wczorajszy posiłek chłopski - makaron z boczkiem, bakłażanem i pomidorami.

Dzisiejszy posiłek chłopski potreningowy - tatar (wołowina 200g, dwa żółtka, cebulka, musztarda dijon, ogórek), chleb skroplony oliwą i octem balsamicznym


Trening 2 godziny (plecy - barki - biceps) bardzo intensywny. Zrobione 6 serii po 16 podciągnięć z gumami. To mój rekord, 96 podciągnięć na jednym treningu. Muszę wreszcie zacząć robić bez gum - na następnym treningu 2 serie rozgrzewkowe z gumami 12 podciągnięć reszta bez.


---------------------------------------------------------------------------------------

Chłopu nic się ostatnio nie chce, był dzisiaj na zakupach i kupił sobie słynne "mityczne" pomidorki san marzano za 10 zł - chyba oszalał żeby tyle wydać na pomidory w puszce. Jak będzie w delikatesach włoskich to sobie kupi taki lepszy makaron 6-jajeczny wolno suszony i parmezan 36 miesięczny albo i starszy do tego butelkę białego wina i zrobi takie proste danie makaron z pomidorami bo już ma dosyć tych wymyślnych sosów z wielu składników. a jutro będzie jadł bigos u rodziców


#chlopskidziennik #codziennymakaron #gotujzhejto #chlopskadyscyplina

dc79d1f5-0c76-494c-bd6d-cb3aadf67647
f65cae67-3619-4212-898a-998f6d268e86
3e5b86fc-c072-4251-bbb5-dce0d947febf

Zaloguj się aby komentować

Obzarlem się jak świnia, bo nie radzę sobie z emocjami. Zawsze tak robię, a potem brzydzę się samym sobą. Za każdym razem przysięgam sobie, że to był już ostatni raz i zawsze prędzej czy później zdarza się kolejny.


Nie mam żadnej #dyscyplina #chlopskadyscyplina żeby utrzymać #dieta, albo żeby chociaż przestać jeść syf


Jak sobie z tym radzicie? Macie jakieś porady jak w te napady nie wpadać i trzymać czystą michę?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No siema.


Dzisiaj zgodnie z obietnica troche napisze o przerwaniu mojego odchudzania.


Etap 3.


Pierwszy tydzien poszedl bardzo dobrze, wszystko zgodnie z planem, wrecz idealnie jak wyliczylem takie wyniki mialem z czego bylem mega dumny. Bo jedna rzecz to chudniecie na maksa, co jest latwe, a druga to chudniecie jak najblizej zalozonej wartosci, ktora nie jest wartoscia minimalna. A po polsku co to znaczy? A no tyle, ze latwiej mi chudnac 1,5 kg na tydzien bo wiem, ze musze cisnac na maksa, niz 1 kg czy 0,7kg, gdzie juz musze manerwrowac iloscia kcal ktora jem, zeby nie bylo za malo i za duzo.


Drugi tydzien rozpoczal sie rowniez dobrze, chociaz pod koniec uruchomilem tez restauracje, rozpoczely sie wahania.


Trzeci tydzien, pod koniec ktorego udalo mi sie nawet dojsc do 63 kg - ale peklem. I nie dlatego, ze bylem jakis glodny, czy cos w tym stylu. Ale znajdowalem sie na miesiecznym wyjezdzcie sluzbowym, zamiast pokozystac troche z mozliwosci, zjesc na miescie, napic sie belgijskiego piwka, to dietowalem. Zatracilem w tym sens i totalnie mnie to zdemotywowalo, poszedlem na rampage restauracyjny, ktory trwal wlasciwie do konca wyjazdu.


O MORDO TO ZNOW JESTES GRUBY?

Nie no bez jaj, etap 2 zakonczylem na 66 kg, obecnie utrzymuje 65kg. A naprawde duuuuzo jadlem w ostanim czasie, burgerowni odwiedzilem z 8, raz tez bylem na zeberkach 'all you can eat' haha. Plus piwka I desery! Uwielbiam.


NO DOBRA, ALE CO DALEJ? ZADNYCH LICZB?


Liczb nie bedzie, bo niewiele sie zmienilo, plus jak z nimi wroce, to zrobie jakis arkusz dla zainteresowanych, do wygodnego przegladania niz tak jak teraz, juz jestem naprawde szczuply to zmiany sa minimalne.


Plan w teorii.


Na podstawie moich wszystkich doswiadczen mam juz calkiem przyzwoita wiedze oraz wizje jak chce isc do przodu z moim odzywianiem - dieta. Chce byc w stanie realizowac moje dalsze cele z tym zwiazane, ale rozniez zachowac zdrowie psychiczne jak i moc korzystac z zycia, gdy sa do tego warunki i czas. Odzywianie i dieta to jest moj lifestyle, a nie etap w zyciu. W zwiazku z czym stworzylem nowy system "CezarXDTM", ktory sklada sie z czterech nastepujacych naprzemiennie okresow:

1 Okres utrzymaniowy - tzw. maintenance.

Jest to czas 'na codzien', gdy chce czerpac z zycia, gdy jestem na wakacjach, gdy nie przejmuje sie dieta i nie jest ona zwiazana z konkretnymi innymi planami. Rowniez, gdy chce sie mocno skupic na czyms zupelnie innym, i na moment chce mniej myslec o odpowiednim odzywianiu.

W tym czasiue bede skupial sie, aby moja waga byla zachowana w odpowiednich widelkach, np 64,0-66,9kg. Widelki powoduja, ze psychicznie czuje sie wporzadku, nie ma stresu, gdy dojdzie do duzych skokow wagi. Dodatkowo tez powoduja mikroplanowanie, wiem, ze moge isc na 'all you can eat' i wcisnac 8000 kcal jak mam ochote. Jednak tez zachowuje pewna granice, ktorej przekroczyc nie chce, zeby zniweczyc dotychczasowej pracy.

W praktyce to wyglada tak, ze trzymam diete 'czesciowo', zeby moc sobie pozwolic potem na lekkie szalenstwo. 2-3 dni trzymam, pote 1-2 dni jem cos kalorycznego itp. Nie przejmuje sie, jak troche przytyuje, a jak schudne to legalnie sobie planuje zjedzienie czegos fajnego, zeby przytyc do utrzymanych widelek.

Co wazne, okres ten nie jest rownoznaczny z tyciem do gornych widelek, ale okreslanie zdrowej granicy ile 'moge' przytyc, choc wiadomo, nie powinienem haha.

2 Sprinty redukcyjne - planowane od 1 do 6 tygodni. W takim sprincie dokladnie licze i planuje moje zapotrzebowanie i cel zbicia wagi. Podczas sprintu skupiam sie na wykonaniu zadania jak najlepiej i nie robie ustepstw. W miare mozliwosci powinny byc krotkie, ale skuteczne. Wiem, ze jestem w stanie zbic podczas tygodnia 1,5 kg jak jestem zmotywowany.

3 Okresy masowe - to dopiero przede mna, bedzie to czas w ktorym bardzo kontrolowanie bede tyl. Nie chce sie zalac, okresy masowe maja na celu zwiekszenie ilosci miesni i przez to mojej 'bazowej' wagi. Na okresach masowych bede chcial tyc narpawde niewiele okolo 0,5 kg na tydzien. Aczkolwiek edukacja o syntezie bialek jeszcze przede mna, wiec tutaj moze dojsc do lekkich zmian, jednak okres masowy to nie eldorado, bez kontroli kalorycznej.

4 Sprinty korekcyjne - jest to rodzaj 1-2 tygodniowego sprintu redukcyjnego, ktore ma na celu zejscie do dolnej wartosci maintenancu, jak sie rozbestwie, lub wiem, ze bede mial troche zywionowych szalenstw w planach.


W praktyce okresy redukcyjne i masowe wymagaja najwiecej planowania i liczenia. Okresy utrzymaniowe znacznie mniej, wiecej moge robic na oko i uzywac juz wlasnego doswiadczenia, zeby sie mniej wiecej trzymac zalozen.


Plan w praktyce.


Obecnie jestem na utrzymaniu 63-65,9.

Plany na najblizsze tygodnie [numer tyodnia]:

[34] Utrzymanie. (obecny tydzien)

[35] Sprint 1 korekcyjny => 63

[36] Utrzymanie 63 - 65,9 -> urlop

[37] Utrzymanie 63 - 65,9 -> urlop

[38] Sprint korekcyjny => 63

W zwiazku z urlopem moja waga pewnie dojdzie do gornej granicy, dlatego po urlopie sprint redukcyjny w celu korekty.

[39] Sprint korekcyjny => 63

[39] Sprint 1 redukcyjny = 62,0

[40] Utrzymanie 62,0- 64,9

[41] Utrzymanie 62,0- 64,9

[42] Utrzymanie 62,0- 64,9

[43] Sprint korekcyjny 62,0

[44] - [46] Sprint 3 tygodniowy redukcyjny w poszukiwaniu limitu dolnego. Jezeli osiagne na wadze przez 3 dni pod rzad wage 59,9 lub mniej przerywam ten sprint i uznaje cel za wykonany. Wchodzimy na zimowa mase

Od tygodnia [46] masa na przemiennie z utrzymaniem i korektami, za daleko zeby juz planowac.


Podsumowanie.


I tak wyglada nowa wizja, gdzie chce polaczyc analityczne naukowe podejscie do odzywania, skutecznosc i mozliwosc utrzymania dlugotrwalych efektow. Pierwsze kilka miesiecy szlo swietniej, jednak taki lifestyle wymaga rozsadnego podejscia. W etapie 3cim razem zbyt rygorystycznie podszedlem do tematu, nie to miejsce, nie ten czas, i psychicznie mnie to zniszczylo, zrobilem sie zly na samego siebie i jak juz pusczaly mi granice to na maksa. Tym razem nowe podejscie ma temu przeciwdzialac.

Czy sie uda? Zobaczymy. Musze sobie przygotowac nowy akrusz z podsumowaniem wag i wymiarow, zeby to wygodniej postowac i robic co tygodniowe podsumowania dla was i dla siebie hah.

Czuje, ze plan DLA MNIE jest dobre, ze powinno dzialac, moze liczby troche bede musial z korygowac, no, ale zobaczymy.


Dla zainteresowanych psychicznie teraz jest niezle. Mam motywacje, mam ambicje, mam cele i zaczynam planowac dlugofalowo, co wszystko jest dla mnie od lat nowoscia. Kurcze, naprawde widze wszystko w kolorowych barwach, raz jest lepiej, raz gorzej, ale mam kontrole, i bedzie tylko do przodu. Zony zaczyna byc mi juz zal, jako zgorzknialego, zlego czlowieka generalnie. Ktory o wszystko obwinia mnie, nawet jak pol roku juz nie jestesmy ze soba, ale siebie bron boze. Szkoda, bo nawet po tym wszystkim chcialbym miec z nia 'normalny' kontakt i moc raz na jakis czas sie spotkac pogadac.


Po tym calym czasie juz wiem, ze jedyne co na mnie dziala to dyscyplina. Zycie dzieki niej jest przyjemniejsze, czuje, ze moge isc do przodu i osiagac cele, wlasciwie wszystko co chce, jak odpowiednie mocno sie zdyscyplinuje. I nie taka #chlopskadyscyplina , ale prawdziwa, zmotywowana, pewna siebie #meskadyscyplina i w tym wszystkim ja, ktoremu czasem idzie lepiej, czasem gorzej, ale wiem, ktoredy droga, a to daje niezwykle uczucie. Nigdy tej drogi nie znalem, a juz znam i jest nia moja #dyscyplinacezara :))) Dobra, poszlo filozoficznie, posniecie mordy


Elegancko, cisniemy!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #refleksjecezara #stopyboners

81a076b4-c304-42b3-8357-8dc5c7514001

Zaloguj się aby komentować

Posiłek środowy potreningowy chłopski.


Paluszki rybne, warzywa na patelnie przygotowne na smalcu gęsim.


Tera chłopa czeka 26 godzinny post do jutra do godziny 18 kiedy to idzie z kolegami pić na miasto


#gotujzhejto #jedzzhejto #wychodzimyzprzegrywu #chlopskadyscyplina #chlopskakuchnia

c2e7fc9a-ecf0-4746-a575-a088a9390d41
0cb805c2-66f1-4021-92ed-adea98bec7c4

Zaloguj się aby komentować

Miałem zrobić podsumowania w ramach wychodzeniazprzegrywu ale w sumie nic się nie działo. Obiecałem że będę robił regularnie więc robię:


  • odebrałem zamówiony paszport (niby nic ale nie mogę się doczekać wyjazdu)

  • zrobiłem nową życiówkę w wyciskaniu na płaskiej (+1,75kg) pomimo że wcale nie ćwiczę pod siłę, po prostu jestem w życiowej formie.

  • Przytyłem 1kg (od maja prawie 2kg) ale to w większości mięśnie brzuch wygląda super, ostro ostatnio ćwiczyłem robię po 2 treningi w tyg nawet po 2 godziny 15 minut do tego rower i spacery z psem, więc wydolność jest ok!

  • Dzisiaj kupiłem sobie wreszcie nowy śpiwór. Do tej pory miałem taki w którym latem czasem było zimno. Miał temperaturę komfortu do +20^C Xd Teraz wziąłem taki puchowy 500g puchu w rozmiarze L do 0^C był promka -100zł i miałem 40zł bonów (za poprzednie zakupy w decathlonie które tu wrzucałem).


Muszę teraz znowu pojechać w góry żeby go przetestować kusi mnie żeby polecieć w Pireneje ehhh. Muszę więcej czasu spędzać poza domem w pracy (własna firma) siedzę przed kompem 70% czasu. pozostałe 30% to jazda na spotkania z klientami którzy są 100% facetami w wieku 32-66lat. Może któryś mnie ze swoją córką wyswata?


Tylko dwa sposoby widzę na poznanie partnerki: podczas podróży gdzieś w górach albo trafić jakąś fajną córkę kontrahenta XD Apki randkowe i dyskoteki porzuciłem nigdy tam nikogo nie poznałem.


Link do poprzedniego wpisu

https://www.hejto.pl/wpis/wychodzenie-z-przegrywu-krotkie-podsumowanie-skoro-obiecal-to-bedzie-robil-zakon


#wychodzimyzprzegrywu #gory #samotnosc #chlopskadyscyplina #treking

712e5f3c-fae3-4fa7-9376-03759e383730
a2e8bc2c-9b2c-4d7e-b5bf-c3f29070abf5

testy ekwipunku to się robi dookoła komina (blisko domu) żeby d⁎⁎y nie umoczyć. namiot-karimata/materac-śpiwór lub pod przykryciem otwartym: tarp lub bieda edyszion plandeka i biwi (karimata+śpiwór lub materac)

Zaloguj się aby komentować

PROJEKT CEZAR - ETAP 3 - BOSKA SYLWETKA (ciagle zmieniam nazwy :O)


WSTEP


Bedzie, krotko bo caly tydzien nie moglem znalezc czasu, zeby napisac, a pierwszy dzien nowego etapu byl juz w ostatnia sobote.. Schodzimy dalej, jeszcze nizej, walic miesnie, te bede 'odzyskiwal' przez zime, teraz wciaz szukam punktu, gdy bede czul dyskomfort, ciagly glod i generalnie moj organizm spanikuje. Poza tym dowiedzialem sie, ze komorki miesniowe nie znikaja, tylko sie mocno kurcza, wiec na masie wszystko szybko wroci.

Poki co czuje sie naprawde dobrze, zmeczony od ilosci cwiczen i ile to mi zajmuje, plus za malo spie - ale to poprawimy. Jezeli chodzi o samo zdrowie, jest hit, lepiej nigdy nie bylo. W sobote bedzie wazenie i wtedy powinienem miec wiecej czasu sie rozpisac.


Generalnie wczesniej bylo -5,6kg w 4 tygodnie, teraz zmniejszymy troszeczke, ale wciaz duzo za duzo. Mozliwe, ze jeszcze podczsa tego etapu zmienimy wartosci, ale to juz do zdecydowania po pierszym tygodniu lub dwoch.


A i jednak jest wiecej niz poczatkowo planowalem, myslalem, ze mam ze 12% tkanki tluszczowej, a bylo 15%, to jest z czego zrzucac haha.


Psychicznie jest niezle. Pierwszy raz przy zonie nie mialem ochoty jej przytulic (jak zabieralem ostatnie rzeczy). Wciaz jest mi smutno i czasem mnie ogarnia na moment glebokie nieszczescie, ale malymi krokami jest coraz lepiej, do przodu damy rade.


DANE


Etap 3. Wiek: 37 (TEORETYCZNIE 36 JESZCZE) Wzrost: 175 cm


Start: 22.07.2023 Waga startowa: 65,8 kg (ALE MORDO, JAK TO, PRZECIEZ ETAP 2 ZAKONCZYLES KILO WIECEJ - no wiem, ale z rozpedu jeszcze 1 kg stracilem, pomimo wypadu do Polski XDD SORY)


Koniec: 26.087.2023 Waga docelowa: 60,9 kg - czyli prawie 5 kg, spowalaniamy troche, zeby sobie krzywdy nie zrobic, tu juz naprawde jestesmy na niskiej wadze.


Trening bez zmian, Push-Pull ze 5-6 razy w tygodniu, core po treningu na silowni i biegamy 10km dziennie przynajmniej.


Pomiary ciała, wykonywane rano po przebudzeniu, bez pompy. Pomiar obecny: [cm]

Dodatkowo komentarz co sie stalo przez tydzien, ktory mialbyc maintenancem, ale nie wyszlo, SORY.


Szyja: 38 cm

Klatka piersiowa: 100 cm

Biceps: 36.5 cm | Spadlo 0,5 cm przez ten tydzien

Talia: 73 cm } Spadl 1 cm w ten tydzien

Brzuch 76,5 cm | TAK SPADLO 2,5 CM, MIERZYLEM KILKA RAZY, WTF.

Biodra: 81,5 cm

Udo: 51,5 cm | Spadl 0,5 cm

Łydka: 36,5 cm | Spadl 0.5 cm


Jednak pomiar to pomiar, i bede liczyl od wartossci po lewej.


Niech bog estetyki, docinki i dyscyplina ma mnie w opiece, a caly spalony tluszcz oddaje mu w ofierze!


Sorry mordy jeszcze raz, ze tak krotko i pospiesznie, ale totalny brak czasu!


ZAKONCZENIE


Elegancko, cisiniemy na calej!


ps. kcal sredni - 2400 dziennie, wiec zwiekszylismy, zobaczymy, moze zmniejsze.


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

Zaloguj się aby komentować

Odechciewa się trochę już pisać na tym tagu CHUOPSKIM przez obumieranie części CHUOPSKIEJ i nasilanie się "wykopowych aspektów". Człowiek uciekł z tego bagna wykopowego, ehh złote czasy jak pisało się tu o ranczu chłopskim, każdy wrzucał swoje jadło kołchozowe, robił raporty z spierdotripów czy rozmyślał o UFO.


Nie wiem, może mi się tylko wydaję, ale obecnie jest tutaj może trzech aktywnych użytkowników. Gdzie się podziały inne chłopy? Wychodzą z przegrywu? Mam taką nadzieję. U mnie ostatnio niewiele się zmienia, dzień jak dzień, noc jak noc.


Dzisiaj w kołchozie dowiedziałem się, że za mało się staram (xD). Oczywiście olewam takie uwagi i pracuję sobie dalej. Po kołchozie kolacyjka w postaci 3 gotowanych na miękko jaj, twarożku z cybulq i chilli, do tego jakieś "bio" kromeczki chleba tostowego z chudą szynką. TOMAT OWOC ŻYWOTA JEGO również się znalazł.


#przegryw #wychodzimyzprzegrywu #chlopskadyscyplina

01d705d8-2c18-4c36-80cd-5481043d9231

@WiejskiHuop też nie piszę bo w sumie po co. Nic się specjalnego nie dzieje, a nie lubię charakterystycznych swego czasu dla wykopowego tagu prostych zdań typu "Umyłem się właśnie" albo "Jem chipsy paprykowe". No i ostatnio wspominałem, że ograniczam internet do minimum.

Pany, w czerwcu nie miałem czasu na hejto, w lipcu pisałem jedynie na sztafecie. Zdziwiło mnie czemu nie mam powiadomień z tego tagu...a tu tag umarł. Smutno.

Zaloguj się aby komentować

Wychodzenie z przegrywu krótkie podsumowanie, skoro obiecał to będzie robił:


  • Zakończył zakupy letniej garderoby - musiał uzupełnić po odejściu z etatu i pracy a homeofice w dresach/piżamie) Na zimową już tyle nie wyda bo nie ma dużych braków.

  • Złożył wniosek o wyrobienie nowego paszportu (koniec sierpnia początek września leci gdzieś daleko z kolegą)

  • Był na 3 wycieczkach rowerowych po 35+km i 5 albo 6 krótkich ok 10-15km

  • Dalej ćwiczy dwa razy w tyg (tylko raz z powodu upału ominął trening)

  • Był dwa razy wieczorem na mieście na imprezach warszawskich - nikogo nie poznał, ale było spoko

  • Waga +1,5kg z powodu tego że jada co tydzień grilla w opór i się upija w weekendy w samotności

  • Firma idzie trochę jak krew z nosa po 3 miesiącach prawie się przestała rozwijać ale to przez sezon urlopowy. Plus jest taki że się chłop nie przepracowuje bo pracuje tylko pięć dni w tygodniu w sobotę czasem 2-3 godziny. Na wiosne powinnno być znów odbicie w górę bo to taki rynek. Z kasoą jest tak 6/10 not great not terrible


-------------------------------------------------------------------------------------------------------


Chłop zauważył że im dłużej interesuje się modą męską i tym co na siebie wkłada, tym prostsze i bardziej klasyczne ubrania kupuje. Bardziej zwraca uwagę na jakość wykończenia i tkaniny. Częściej oddaje kupne ciuchy do krawcowej aby krój ich dopasować do własnej unikatowej sylwetki. Wszystko kupuje w jednolitych kolorach żadnych wzorów tylu paski, kratka, jakaś pepitka nie mówiąc już o napisach i kolorowych nadrukach. Taki młodzieżowy styl już nie dla jego.


Uzupełnianie letniej garderoby zakończone dziś przyjściem ostatniej paczki, zakupił:

Koszula biała 100% len z długim rękawem - 150zł z 300

Polo kość słoniowa 55% jedwab 45% bawełna - 125 z 250zł

Polo brązowe 100% bawełna z takiej grubej dzianiny 125zł z 250zł

Etui na karty kredytowe ciemny brąz - dawno takie chciał było przecenione ze 150 na 50 żal nie skorzystać

Skarpetki granatowe, grafitowe, szare 3 x 20zł przecenione z 3 x 60zł


Wcześniej kupił pasek ciemno brązowy (125 z 250zł) i białe lniane spodnie (269 z 400) pokazywał już zdjęcia. Bez wyprzedaży wydał by 1780 a wydał 895zł zaoszczędził 885zł. Wcześniej jeszcze wydał na buty do chodzenia po górach i inne pierdoły na wycieczki górskie bardzo dużo. Musi ograniczyć wydatki i wprowadzić #chlopskadyscyplinefinansowa


Link do poprzedniego wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/chlop-powrocil-caly-i-zdrowy-z-gorskiej-wycieczki-byl-w-tatrach-a-w-poniedzialek


#modameska #wychodzimyzprzegrywu #konsumocjonizm #chlopskadyscyplina

d97c64e6-9d37-49da-8fd6-2a13a7376bf2
c63eefd8-8737-4f22-867e-59c63c1b0e31

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak I to szanuje, a nie narzekanie że przegrałeś i teraz tylko magik.

Powodzenia Tomasz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

QUO VADIS TKANKUS TŁUSZCZUSZ?


TL/DR: Zrobiłem DEXA scan, mam 15.5% tkanki tłuszczowej, szczegóły na screenshotcie, fota zrobiona 2 dni wcześniej.


No siema.


Dzisiaj krótki apdejt


Przygotowuje się na wejście w kolejny etap budowania boskiej sylwetki. Jeszcze bardziej planuje wszystko uporządkować i połączyć moje obecne projekty i pasje w jeden duży. Będzie hit


JEDNAK dzisiaj nie przychodzę z pustymi rękami! Zrobiłem sobie DEXA SCAN. (W CELU SPRAWDZENIA TKANKI TŁUSZCZOWEJ)


BODY FAT CULTURE


Wraz z tym jak sie chudnie, coraz czesciej pojawia sie temat procentowej zawartosci tkanki tluszczowej i sprawdzania tej wartosci.

Jest kilka sposobow, niestety wszystkie sa niedoskonale. Czy to prad eleketryczny mierzacy opornosc, czy metody wypornosciowe, konczac na promieniowaniu. Zadna nie jest precyzyjna, zadna nie daja nam wartosci prawdziwej. Niemniej jednak moj wybor padl na dosc popularny "Dexa scan", ze wzgledu na jego dosc duza popularnosc w swiecie fitness.

Po polskiemu nazywa sie to skan densytometryczny i przede wszystkim jest uzywany do wykrywania osteoporozy (mierzy gęstość kostną).


ALE NA CO TO PANU? PO CO TO?


Orientując się wczesniej telefonicznie, że test jest dostępny i nie trzeba się umawiać za wczasu udałem się do osiedlowej przychodni w moim rodzinnym mieście, które krótko odwiedziłem.


Oznajmiając Pani, że chce się zapisać na skan, ta chciała wiedziec, którą część ciałą będę skanował. Moja odpowiedz była krótka i stanowcza - WSZYSTKIE xd Całe ciało.

To spowodowało jej wielkie zaskoczenie, krótka wymianę zdań "ale po co to panu? Kto to panu przepisal? Co chce lekarz?".

Jak odpowiedzialem, ze robie to prywatnie, to byla jeszcze bardziej zestrofowana i wyslala mnie do gabinetu dogadac sie tam bezposrednio.


Miła, młoda Pani, wyjątkowo urodziwa z usmiechem na ustach powiedziala, ze zrobimy caly test i wie o co mi chodzi


Szybciutko wyskoczylem z ubran zostajac w samych majtach (cos ostatnio chetnie sie rozbieram jak tylko moge haha) i sam test potrwal kilka minut, gdzie ja mialem lezec bez ruchu.


GENETYKA TO STARA KURA


Uwaga uwaga, moje wyniki to.. srednia 15.5% tłuszczu Wrzucam zdjęcie poglądowe, dla osób, któe nie wiedzą jak wygladam. Co ciekawe, zawsze byłem przekonany, że mi się kijowo rozkłada tłuszcz, bo na brzuchu.. ukazało się, ze mi się rozkłada kapitalnie.. 19% nogi, 16% ręcę, a brzuch .. 10%. Nie moge narzekac Screenshot samych wyników poniżej.


I CO TERAZ?


Teraz kwestia zaplanowania 3ciego etapu, mam jeszcze sporo tluszczu, wyjasnia to, czemu sie tak dobrze czuje wciaz. Skan planuje powtarzac miedzy etapami, zeby obserwowac i miec porownanie.


Jest elegancko i cisniemy dalej!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

62deae41-b2ae-412a-b62d-9afc01bf23e7
97ef8be8-deb4-4b16-a40c-87cf35f0242f

Zaloguj się aby komentować

MYŚLICIE, ŻE UPAŁ TO WYMÓWKA BY ODPUŚCIĆ DYSCYPLINĘ?!

Nic bardziej mylnego. W zasadzie przez ostatnie dwa dni jem po prostu dużo mniej bo gorąco, ale nadal jest to pożywienie OKURATNE I SRALNICZE. Przykładowo dzisiejsza kolacja to jajecznica, dwie kromki jakiegoś bio chleba i sałatka z TOMATA OWOCA ŻYWOTA JEGO oraz mozzarelli. Wszystko zapite kefirem i aż czuję jak czai się ZEMSTA KRAMPUSA w jelitach.


Wczoraj mimo upalnej pogody posprzątałem auto, porobiłem coś na podwórku, dzisiaj natomiast rekreacyjny rowerek po leśnych drogach. Teraz konkuter, jakaś liga legend wleci ze streamem w tle a potem spanko bo jutro 12h w obozie pracy mnie czeka.


Taka pogoda w kołchozie jest zabójcza. Jaja się pocą a wypicie na przerwie kefiru (no k⁎⁎wa lubię to piję) powoduje, że on chyba fermentuje w brzuszku i po 30 minutach jest eksplozja taka, że kątniki uciekają z kibla w kołchozie a pasta BHP od smrodu staje się płynna.


#przegryw #chlopskadyscyplina #gotowanie

f547a56e-5359-43a1-9321-10cd61c3c846

Zaloguj się aby komentować

Projekt "Zaar" - boska sylwetka. Etap 2. Podsumowanie.


No siema.

Poniżej wrzucam podsumowanie drugiego etapu przygody z odchudzaniem i zbudowaniem wymarzonej sylwetki. Etap ten trwał 4 tygodnie.


TL/DR: Otóż nie tym razem! czytaj wszystko leniu, od myślenia spalisz kilka kalorii więcej.


Samopoczucie.


Przez cały okres czułem się bardzo dobrze, nie zauważyłem żadnych negatywnych zmian. Czuję dobrze, nawet jak mam niewiele snu, mam więcej energii niż dawniej.


Zdrowe ciało.


Podobnie jak z samopoczuciem, wszystko jest git, czuje się lekki i sprawny. Nie licząc kolana i przedramienia lol, ale to już wspominałem wielokrotnie, teraz będę miał parę dni przerwy to musi wystarczyć na regeneracje.


Diety(a).


Większość czasu 2000-2100kcal, jak robiłem półmaratony to zdarzyło mi się zaszaleć i zjeść miedzy 2200-2300 kcal. Trzymałem sumiennie dietę przez cały ten czas. Dla zainteresowanych jechałem na bardzo wysokiej ilości białka miedzy 190-240g, (50-70 tłuszczy, 120-150 węgli), wiec realna wartość spożytych kalorii była nawet niższa. W sumie dotarło to do mnie wczoraj wieczorem i musze skorygować moje obliczenia na kolejny etap. Jem nudno, ale to mi nie przeszkadza, bo z czasem zaczyna się doceniać jedzenie, smak się zmienia. To co wcześniej było średnie, teraz jest smaczne, to co smaczne, jest pyszne, a pyszne to just another level. Czujesz jak mózg zaczyna produkować endorfiny, śmieszne uczucie.

Jednak, jeżeli cos jest średnie i mega ciężko strawne, to już prędzej się unika. Komfort lekkości w diecie jednak się docenia i ciężkostrawne jedzenie jest irytujące.


Trening.


Siłownia średnio pięć razy w tygodniu, Push-Pull. Sam trening zajmował około godziny, skupiałem się na barkach i ramionach. Widać efekty na zdjęciach, plecy i klatka dostały bardziej po d⁎⁎ie przez katabolizm, jednak wybór był świadomy, lubię duże ramiona, a dużymi partiami zajmę się przez zimę na masie. Plus, generalnie początkowo przez zbyt szybkie chudniecie, były spadki, pod koniec jak zwiększyłem liczbę treningów do 5-6 udało mi się spadki zatrzymać, ale nic nie zyskiwałem w powtórzeniach. Brzuch robiłem średnio 4 razy w tygodniu, 30x4 brzuszków i 30x4 wzniosów kolan w super serii (leząc). Myślałem, że regres będzie mnie demotywował, a zupełnie tak nie miałem, wiedziałem, że trenuje, żeby zminimalizować efekty katabolizmu i regres, więc jak udawało się powtórzyć liczbę powtórzeń i ciężar to już byłem zadowolony (co nie zawsze się udawało).

Oprócz tego biegałem codziennie trochę ponad 10 km, w sumie ponad 360 km zrobiłem przez ten czas. Takie tam, przebieżki heh.

W związku z biegami i mega redukcja zrezygnowałem z treningu nóg i martwego, nie było imho sensu, wrócę na masie.


Ciekawostki.


Szybko się kupuje spodnie, wchodzę i pytam o 28 w pasie.. lub 27 hah.


D⁎⁎a bez tłuszczu większy problem niż myślałem, na twardych krzesłach po prostu.. ciężko się siedzi, bolą poślady

Golenie klaty zajęło mi 1h, ileż się umęczyłem! Plus parę dni mi zajęło przyzwyczajenie się, czułem się... goły. Jednak teksty, 'haha chodzisz w swetrze' są bardziej prawdziwe niż mi się kiedykolwiek wydawało.

Całkiem fartownie schodzi mi tłuszcz, nie licząc "oponki", ale jednak na nogach zostało najwięcej, więc nie mogę narzekać.

Na moje oko i tego co się interesowałem to mam około 14% tłuszczu.


A teraz pora na..


DANE.


Etap 2.

Wiek: 37 (TEORETYCZNIE 36 JESZCZE) Wzrost: 175 cm

Start: 12.06.2023 Waga startowa: 72,4 kg

Koniec: 10.07.2023 Waga docelowa: 67,4 kg


Co się udało osiągnąć na dzień 10.07.2023 (po 4 tygodniach):


Waga obecna: 66,8 kg Waga startowa: 72,4 Różnica: -5,6 kg (więcej niż planowałem o 0,8 kg!)


Pomiary ciała, wykonywane rano po przebudzeniu, bez pompy. Pomiar obecny: [cm] Pomiar poczatkowy (etap 2) [cm] Rożnica [cm]

Szyja: 38 cm | Było: 39 cm (-1 cm)

Klatka piersiowa: 100 cm | Było: 104 cm (-4 cm)

Biceps: 37 cm | Było: 38 cm (-1 cm)

Talia: 74 cm | Było: 78 cm (-4 cm)

Brzuch 79 cm | Było: 85 cm (-6 cm)

Biodra: 81,5 cm | Było: 84,5 cm (-3 cm)

Udo: 52 cm | Było: 55 cm (- 3 cm)

Łydka: 37 cm | Było: 38 cm (-1 cm)


FUCK YEAH.


Bonus, porównanie pomiarów obecnych do pierwszych jakie zrobiłem 09.03.2023:

Szyja: 38 cm | Było: 39 cm (-1 cm)

Klatka piersiowa: 100 cm | Było: 110 cm (-10 cm)

Biceps: 37 cm | Było: 39 cm (-2 cm)

Talia: 74 cm | Było: 88 cm (-14 cm)

Brzuch 79 cm | Było: 96,5 cm (-17,5 cm)

Biodra: 81,5 cm | Było: 91 cm (-9,5 cm)

Udo: 52 cm | Było: 58 cm (- 5 cm)

Łydka: 37 cm | Było: 38 cm (-1 cm)


Następne plany:

W tygodniu przerwa, wyjeżdżam do PL, w weekend spędzam czas z kumplami, więc dieta i treningi idą w odstawkę. Nie planuje się obżerać, nie warto, już miałem te przerwy i wniosek miałem jeden: żeby było warto, a nie obżeranie dla obżerania, bo 'mam przerwę w diecie'.

W przyszłym tygodniu od środy wracamy na pełnej k.


ETAP 3. redukcji

Czas: 6 tygodni.

Cel: - 4kg, 63 kg...

Od dawna już planowałem, że przede wszystkim chce znaleźć ten magiczny punkt krytyczny o którym słyszałem. Zero libido, złe samopoczucie, testosteron spada na łeb na szyje, brak energii, ciągły głód. Chce do niego dobić, chce zobaczyć na jakiej wartości mogę komfortowo żyć, a kiedy to przegięcie. Zakładam, ze obecnie mam około 14% tkanki tłuszczowej, wiec utrata tych 4kg spowoduje już zejście naprawdę nisko.

Plus chce zacząć kontrolować odchudzanie i je spowolnić, tak do tych około 0,7 kg na tydzień. To nie sztuka chudnąc szybko na maksa, to jest akurat obecnie łatwe dla mnie, ale czy uda mi się precyzyjnie to zrobić? Nie wiem, chce spróbować brzmi ekscytująco. Plus ograniczę katabolizm, który i tak niechybnie wystąpi.


Elegancko i ciśniemy dalej!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara #pokazforme i trochę też #pokazmorde


@rain obiecane "gołe" foty :ddddd

35707c2e-34ea-41fc-b175-30442f7a42f6
d4ba1472-be2b-4b03-91d2-1a816489f35a
3532eec3-8efa-4c9f-b319-f376fe57cc28
3ebb5bdf-6642-4512-a7b2-577c8541d434
bd193fdd-c236-464d-8d13-e01d0bebbe63

@e5aar ale sztos, jakbym był babom to bym szarpał jak po⁎⁎⁎⁎ny 🔥 u mnie zegar stanął na 86-87 kg i nie chce zejść niżej. No chyba że się ważę po jakimś dłuższym wybieganiu, ale to wiadomo, że po uzupełnieniu płynów wszystko wraca.


Rzeźba rzeźbą, ale brody to Ci zazdroszczę najbardziej 😆

Zaloguj się aby komentować

Co łączy mnie i Arnolda?

Obaj mamy cztero-pak, a nie sześcio-pack


TL/DR: W tygodniu -1,4 kg. Cel zrealizowany z lekka nadwyżka. Dzisiaj tylko podsumowanie tygodnia, do środy wrzucę podsumowanie całego etapu i będzie pokaz formy.


Life goes on.


Zyciowo spokojnie, troche mniej stresu. Pare wymian zdan z zona w sprawie zabrania ostatnich rzeczy. Proby ogarniecia spraw poza treningowych. Wciaz moj 'backlog' jest tak zapchany, ze to jakis kosmos. Tyle do ogarniecia! I doskonale zdaje sobie sprawe, ze pewnie ktos inny ogarnalby to w moment, dla mnie to wyzwanie, ale malymi krokami, ide do przodu, rozpedzam sie. Jestem dobrej mysli. Zaczalem monitorowanie czasu jaki spedzam na kazda aktywnosc, chce dokladnie wiedziec i wykorzystac to do motywacji i zwiekszenia efektywnosci. Zobaczymy czy sie uda, bede dawal znac

W ten weekend wypad ze znajomymi, plus pare chillowych spotkan mnie czeka, troche dobrego jedzonka do zjedzenia


Trening.


Bieganie poszlo na tip-top, wszystko zgodnie z planem, challenge zrealizowany (prawie 88 km zrobione w tydzien). Silka zgodnie z planem rowniez - 5 razy. W tym tygodnie bylo roznie, ale nie zaliczylbym go do spadkow, raczej stabilnie, nie moge narzekac. Nie liczac tego lewego przedramienia, ktore boli podczas niektorych cwiczen. W tym tygodniu treningu bedzie zdecydowanie mniej, planuje tylko 2 przez wyjazd do Polski, bedzie czas na regeneracje.


The Diet-y.


Elegancko utrzymana, pelna kontrola. 2000-2100 kcal, raz 2300 kcal jak zrobilem polmaraton. Waga zleciala, ja nie chodze glodny. Nic tylko cisnac dalej hah. Czasami przeginalem z białkiem, bo momentami nawet ponad 240 g wchodzilo. Szybka matemytka - ponad 3.6 g/kg masy ciała. Dopoki duzo pije i uprawiam sportu jest ok, ale jednak przekraczac te 3g/kg nie planuje.


Specjalnie nie pisze nic co dalej, to bedzie w podsumowaniu.


Jak jestes mocno owlosiony na klacie, to jej ogolenie wcale proste nie jest haha, zajelo mi to chyba z godzine. I wtedy mym oczom ukazal sie on szesciopa... a nie zaraz, co to? Mam czteropak... Jak Arnold W sumie w ogole o tym nie myslalem, troche smiesznie. Zobaczycie jak wrzuce foty jutro/pojutrze.


A teraz pora na..


DANE:


Projekt Ares ("Zaar").

Cel: Boska sylwetka.


Etap 2.

Start: 12.06.2023

Koniec: 10.07.2023


Waga startowa: 72,4

Waga docelowa: 67,4


Wiek: 37 Wzrost: 175

Trening: https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokskasie-i-kokstomki-w-dzisiejszym-poscie-postanowilem-wrzucic-moj-obe


Zmiany w treningu:


  • cardio - biegi codziennie 10 km

  • dopóki biegam, nie robię treningu nóg - już i tak ciężko z regeneracja

  • przerwa z martwymi - uszkodzone przedramię plus biegi daja w kosc


Tydzien 4. Podsumowanie


Dane na dzień 10.07.2023:

Dane: obecny_pomiar(roznica_pomiaru_z_zeszłego_tygodnia)


Waga: 66,8 kg (-1,4 kg)


Obwody:

Szyja: 38 cm (bez zmian)

Kl. piersiowa: 100 cm (-1,5 cm)

Ramie/biceps: 37 cm (bez zmian)

Talia: 74 cm (-1,5 cm)

Brzuch: 79 cm (-2 cm)

Biodra: 81,5 (-1 cm)

Udo: 52 cm (-1,0 cm)

Łydka: 37 cm (-0,5 cm)


Elegancko i ciśniemy!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

A ja dzisiaj wycisnalem 130kg x5 po raz pierwszy 👌 jeszcze 2 tyg temu nie moglem 4x pocisnac. A wiec nastepny tydzien wjezdza 135 👌

Zaloguj się aby komentować

CHŁOPSKA RUTYNA HIGIENOWA PORANNA

Wstałem dzisiaj o godzinie 8:00 pomimo tego, że planowałem spać do 10:00. Wyspałem się wcześniej to co będę leżał w łóżku i scrollował bezmyślnie telefon. Skoro było tak wcześnie to postanowiłem poświęcić więcej czasu na poranną higienę. Zacząłem od zgolenia zarostu maszynką i jak skończyłem z ryjem to jeszcze pachy przeleciałem. Mam dziwną przypadłość, że przez włosy pod pachami mój pot śmierdzi intensywniej. Bez włosów już go praktycznie nie czuć. Po zgoleniu owłosienia chuop poczuł się dużo lepiej.


Następnie pora na kąpiel. Napuściłem sobie letniej wody do wanny dla ochłody po upalnej nocy. Szuru buru, mycie włosów, ciała, puloka i koniec. Osuszył się chuop a potem pielęgnacja ryja. Pierw spryskałem wodą lawendową a potem nałożyłem warstwę kremu NIVEA MEN ANTI-AGE HYALURON. Na barki, kark i ręce poszedł krem nawilżający NIVEA SOFT i pod pachy sztyft OLD SPICE WHITEWATER. Ostatnio miałem etap śmieciowego żarcia znowu i przez to odbiło się to na mojej skórze - kilka pryszczy wyskoczyło ale już wszystko wraca do normy.


Ubrałem się i teraz rozpoczynam suplementację. Na górze zestaw witamin w proszku. Poniżej saszetki od lewej do prawej to: A+E, ashwagandha, kapsułka zestawu witamin na układ nerwowy, omega, D3+K2, i magnez. Czy coś się zmieniło przy suplementacji tymi rzeczami? Owszem, jestem bardziej wyciszony, śpię lepiej, ustąpiły mi objawy niedoboru magnezu (drganie powieki, dłoni), czuję się po prostu lepiej. I tak sobie biorę, przeglądam też inne suplementy i stopniowo rozbudowuje swoją "apteczkę".


Za chwilę ruszam do kuchni sporządzić sobie jakieś jedzonko, które tradycyjnie popije kefirem. Od kiedy prawie codziennie piję kefir, nie mam żadnych problemów z trawieniem. Nie pierdzę jak po⁎⁎⁎⁎ny, nie mam wzdęć, kupa jest zdrowa i przyjemna xD. Polecam kefirek z całego serca.


I tak się toczy to moje nędzne życie. Pewnie wielu pomyśli, że jestem oski. Niektórzy pomyślą, że robię to wszystko by znaleźć babę. Prawda jest taka, że robię to dla swojego komfortu. Zamieniłem chlanie na suplementy, kebaby na normalne śniadanie, moje ciało czuje się lepiej, a umysł nie ma tyle czasu na rozmyślanie po c⁎⁎j się urodziłem.


#przegryw #chlopskadyscyplina #wychodzimyzprzegrywu #zdrowie

c831cadb-97be-4711-a627-8bcc6005f88b

Po co latem brać D3? No chyba, że siedzisz całymi dniami w pomieszczeniu. A jak magnez to w aptece powiedz, że chcesz lek, a nie suplement

Zaloguj się aby komentować

No siema.


Dzisiaj dokladnie pyknal 28 i ostatni dzien mojego wyzwania "Codzienna 10k", ktore sam sobie postanowilem :D


Dokladnie 30 dni temu, po raz pierwszy przebieglem 10 km za jednym razem. Byla to sobota, pamietam to jakby to bylo zaledwie miesiac temu.

Na nastepny dzien zrodzil mi sie ambitny plan. A co jakbym wlaczyl mojego wewnetrzenego mini-Gogginsa i biegal tak 10 km codziennie?

No i postanowilem, niesmialo, bez oglaszania, podjac sie tego wyzwania! Nie ukrywam, ze brak jakiegokolwiek oglaszania wynikal z watpliwosci, ze mi sie uda. Braku wiary w siebie. Braku wiary, ze moge utrzymac sie w postanowieniu. Sam uwierzylem, ze nie potrafie nic dlugo trwalego stworzyc i utrzymac, szczegolnie po niedawnym rozpadzie mojego malzenstwa (malzenstwo Schrödingera - jest na papierze i go nie ma zarazem, rozwod trwa wieki w Polsce).

Ale od czegos trzeba zaczac. I nie, bieganie to nie byl poczatek, odchudzanie to byl poczatek. I idzie mi to calkiem niezle. Jednak nie wymaga to odemnie wysilku. Przychodzi mi to latwo i nie czuje prawdziwego wyzwania.

Chcialem sprobowac czegos innego, czegos co mnie przerazalo z jednej strony, a z drugiej pomagalo w glownym celu. Bieganie to "byl" tylko sposob, na zrobienie dodatkowych krokow, spalenie dodatkowych kalorii w mojej drodze do odchudzenia sie i stworzenia najlepszej wersji 'meskiej sylwetki' jaka potrafie.


Oj bardzo sie mylilem. Bardzo.


Bieganie co tu duzo mowic, wkrecilo mnie. Bardzo. Nie raz boli, nie raz sie nie chce, a nie raz po prostu idziesz spac z mysla, ze jutro z rana pobiegasz - i mega sie cieszysz. Obudzilo we mnie ambicje, ktorych nie znalem, wytrwalosc i przede wszystkim pierwszy raz od wielu lat osiagnalem cos co nie przyszlo latwo, do konca.

Challange completed.


Podczas challengeu zdarzylem kupic 5 par obowia, naczytac sie o nim wiecej niz powninienem. Zdarzylem przyzwyczaic sie do bolu lewego kolana, ktore bolalo mnie praktycznie nonstop przez wiekszosc challengu.

Zdarzylem zrobic swoj pierwszy, drugi i trzeci Papaton.

Zdarzylem kupic gogle do plywania.

Zdarzylem naczytac sie o rowerach wiecej niz powinienem i przede wszystkim przestalem trabic na rowerzystow na szosowkach, ktorzy jada po ulicy, gdy obok sciezka rowera hehe.


Przez ostatnie 28 dni przebieglem dokladnie 361,88 km.


To jest wiecej niz przez cale moje prawie 37 letnie zycie, jestem tego przekonany. I czuje sie za⁎⁎⁎⁎scie. Czuje spelnienie, dume i moja pewnosc siebie wzrosla.


W tym miejscu chce podziekowac uzytkownikom @Mjelon @scorp ktorzy mega mi w mojej przygodzie z bieganiem pomogli. Rowniez podgladanie wyczynow naszego tagowego boga biegu @enron motywowalo. Dzieki wielkie!


Dzieki rowniez calej spolecznosci #sztafeta  - dla mnie mobilizacja byla ogromna.


I tutaj kwestia co dalej. Krotki odpoczynek i kolejny challange. A domyslnie? Jak juz mozecie sie domyslec, mysle o triathlonie, ale najpierw musze sprobowac plywania i jazdy na rowerze. Jednego i drugiego nie robilem od lat. A final boss - ukonczenie Iron Man. A jeszcze miesiac temu planowalem start w meskiej sylwetce, naprawde mi sie zmienilo :))))


No dobra, ale to plan na przyszlosc, a co nastepnie?

Musze wrescie dowiedziec sie jak poprawnie sie trenuje bieganie XD i przygotowac sie na moj pierwszy maraton. Oraz ogarnac ten bol w kolanie, nie moge go wiecznie ignorowac haha. I wiem, ze mi uniemozliwi przebiegniecie maratonu, jak robie polowke, to prawe kolane ma sie swietnie, na lewe zaczynam kulec. Zrobie badania i sie dowiem.

Za pare dni wypad weekendowy i wiecej chillu, czyli zasluzony odpoczynek. Rowniez czas na zaplanowanie kolejnego miesiaca, zobaczymy!


Ten dzien jest tez wyjatkowy, bo rowniez dzisiaj konczy sie 2 etap mojego odchudzania, ktore poszlo sprawnie i elegancko, ale o tym pewnie w srode wraz z pokazaniem formy.


Wiecie jak jest. Jest elegankco! I cisniemy dalej. Jest moc!


#bieganie  #refleksjecezara  #chlopskadyscyplina

5072315a-5248-4e86-a423-4eaa1405c548

@e5aar Wspaniałe jest to co robisz, naprawdę świetna robota! Niesamowite uczucie móc patrzeć jak wyrasta na naszych oczach kolejny harpagan! Gratulacje!

No i daj kolanku odpocząć, widzę że jesteś pod wpływem Gogginsa. Ja też na niego choruję. I już raz byłem przez to wyłączony z biegania na miesiąc. XDDDDDD


I na koniec, #stayhard brachu!

Zaloguj się aby komentować