#chlopskadyscyplina

53
716

Katabolizm to suka.


No siema KokKasie i KoksTomki, dzisiaj podsumowanie mojego pierwszego tygodnia etapu 2 zbijania wagi.


TL/DR: Bieganie 10km zrobiło robotę, 2,6kg w dół w tydzień. Przez katabolizm spadki podczas treningu. Reszta info poniżej w dłuższej wersji.


Biegaj jak Forrest Gump.


W zeszłą sobotę przebiegłem pierwszy raz 10 km. Bardzo mi się to spodobało i wpadłem na "genialny" pomysł, żeby biegać 10 km codziennie. Jak Pan. Jak zawodnik. Ciapaty polski brodaty Forrest Gump. Jak pomyślałem tak zrobiłem, cały tydzień 10 km + później spacer na cooldown. W niedziele dzień święty, czcza świecić - wiec zrobiłem 15 km xd.


Katabolizm to suka.


Jako, ze nie zwiększyłem (na początku) kaloryczności posiłków odczułem efekty zbyt szybkiego zrzucania wagi na wynikach na siłowni, prawie wszędzie lekkie spadki - mniej powtórzeń w ostatnich seriach i siły. Na weekendzie zwiększyłem zapotrzebowanie kaloryczne o 200 kcal, i tak tez będę robił w tym tygodniu w każdym dniu, gdy biegam - zamiast 2000 kcal, 2200 kcal.


ALE MORDO NIE TYLKO MOZESZ, ALE POWINIENES MNIEJ CARDO ROBIC ZEBY NIE TRACIC MIESNI, A NIE KCAL WIECEJ ZREC JAK SWINIA.


Wiem. Ale bieganie tych dyszek jest uzależniające. Plus wczoraj jak biegłem bez koszulki po mojej bergisches wsi, szła jakaś mloda parka. Pani najpierw ładnie się do mnie uśmiechnęła, a potem nie powstrzymała się - rzuciła okiem na mój powoli odznaczający się abs


Bieganie to teraz mój obowiązek, żeby umilić różowym tą krótką chwile w ciągu dnia (i niektórym niebieskim haha). Ja to robię dla mojego GEMEINSCHAFT, nie dla siebie.


W mojej głowie.


Czas leczy rany, tylko jak typowy lekarz - powoli i na odpierdol się.


Psychicznie jest ok-ish. Nawet mogę powiedzieć, ze trochę lepiej. Chociaż niewiele. Baby steps.


Regeneracja i zdrowie.


Na początku przez biegi nie wyrabiały kolana i stawy biodrowe. Zakupiłem nowe buty, które miały wspomóc te stawy, co się udało. Tylko nie wiem jak i dlaczego uszkodziłem lewy łokieć/przedramię, ćwiczenia nad chwytem na biceps okazały się niemożliwe do wykonania, nawet 1 powtórzenie. Zbyt duży ból.


Jakbym miał zgadywać to od biegania - jak mam zgięte ręce przez ten cały czas, coś krzywiłem i teraz klops. Nie wiem, muszę ostrożnie podchodzić do tematu. Dzisiaj kosztuje mnie martwy, z którego zrezygnuje, szkoda uwalić łapę mocniej.


Kolejny tydzień przed nami.


W tym tygodniu plan jest prosty - kontynuujemy to co w zeszłym. Biegi codziennie + siłka 5 razy. Dopóki biegam, pomijam treningi nóg, katabolizm i tak jest zbyt duży, żeby tam coś przyrosło, a i tak pasywnie od biegania jest lepiej.


Dietę jak biegam zwiększam o te 200 kcal, nie chce tak szybko już zrzucać wagi, za dużo, za szybko, wystarczy mi teraz około 1kg/tydzień żeby osiągnąć cel. A przez 2 treningi praktycznie dziennie, brakuje mi trochę miejsca na dodatkowe węgle.


Jeb redukcja i dwójeczka.


Nie wiem dlaczego tak dużo udało się zrzucić, podejrzewam, ze częściowo woda (pomimo tego, ze mnóstwo pije), częściowo mięśnie poszły. Ale z prognoz, która robię codziennie (SCIENCE BITCH) powinienem zrzucić około 1,3 kg. Ten tydzień będzie ciekawy czy się wyrówna czy nie.


Wciąż co tu dużo mówić! Jest elegancko, ciśniemy dalej!


DANE:


Projekt Ares ("Zaar").


Cel: Boska sylwetka.


Etap 2.


Start: 12.06.2023


Koniec: 10.07.2023


Waga startowa: 72,4


Waga docelowa: 67,4


Wiek: 37 Wzrost: 175


Trening: https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokskasie-i-kokstomki-w-dzisiejszym-poscie-postanowilem-wrzucic-moj-obe


 Zmiany w treningu:


  • cardio - biegi codziennie 10 km

  • dopóki biegam, nie robię treningu nóg - już i tak ciężko z regeneracja


Dane na dzień 19.06.2023:


Dane: obecny_pomiar(roznica_pomiaru_z_zeszłego_tygodnia)


Waga: 69,8 kg (2,6 kg)


Obwody:


Szyja: 38 cm (-1 cm)


Kl. piersiowa: 103,5 cm (-0,5 cm)


Ramie/biceps: 37,5 cm (-0,5 cm)


Talia: 77,5 cm (-0,5 cm)


Brzuch: 83,5 cm (-1,5 cm)


Biodra: 83 (-1,5 cm)


Udo: 55 cm (56 cm)


Łydka: 37,5 cm (-0,5 cm)


Pozdro!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

"Plus wczoraj jak biegłem bez koszulki po mojej bergisches wsi, szła jakaś mloda parka. Pani najpierw ładnie się do mnie uśmiechnęła, a potem nie powstrzymała się - rzuciła okiem na mój powoli odznaczający się abs" XD

@e5aar

"Jako, ze nie zwiększyłem (na początku) kaloryczności posiłków odczułem efekty zbyt szybkiego zrzucania wagi na wynikach na siłowni, prawie wszędzie lekkie spadki - mniej powtórzeń w ostatnich seriach i siły"


Eh, też niedawno dołączyłem do tego klubu. Niby człowiek wiedział, a i tak się łudził że jego akurat ominie xD

Zaloguj się aby komentować

WIELKA WYPRAWA CHŁOPSKA


Dzisiaj chłop spędził dzień jak nigdy. Wyruszyłem w podróż, poznawałem miejsca, doświadczałem pięknych widoków.


Na śniadanie nic nie jadłem, byłem zbyt mocno skupiony na czekającej mnie wyprawie. Spakowałem się w Golfa mojego dziadka - niezawodna maszyna, jedyny mankament to, że przy otwarciu drzwi zapala się check engine, ale po zamknięciu gaśnie. Wniosek prostu - Golf nie lubi jak się z niego wysiada. Ruszyłem w podróż o 10 rano.


Chłopy, przeżyłem dzisiaj pierwszy od dawna za⁎⁎⁎⁎sty dzień. Zwiedziłem mnóstwo miejsc (wszystkie z fotkami będą w komentarzach), zobaczyłem tyle piękna na tym zjebanym świecie, że szczęka mi opadła. Sama trasa prowadziła po wielu zadupiach, o drogach krajowych nawet nie myślałem i zamiast nich obierałem kręte wioskowe asfalty gdzie nie było nikogo poza mną. Sobotę spędziłem przezajebiście.


Przez całą podróż zapomniałem, że istnieje coś takiego jak głód i nic nie jadłem xD. Byłem tak zafascynowany widokami, zabytkami, że do głowy mi nie przyszło zajść do biedronki po bułkę. Teraz po podróży zjadłem posiłek boży czyli jajka, chleb z serkiem, ogórki, twarożek i kefirek. Jest dobrze.


Jednego mi brakowało, możliwości dzielenia się tymi chwilami z kimś bliskim. Mimo wszystko byłem tam sam co mnie pod koniec w sumie trochę przybiło. No nic, nie dla mnie to.


Zapraszam do komentarzy na relację.


#przegryw #podroze #historia #chlopskadyscyplina #jedzenie

a00da90b-6f09-4506-b925-eaf73af7103f

@WiejskiHuop super przygoda i relacja, cieszę się, że chłop gdzieś pojechał, pozwiedzał i miał fajny dzień.

Zaloguj się aby komentować

Przepiórnik* nabiera już jakiegoś konkretnego wygląda.


Wczoraj udało sie wkręcić boki oraz plecy.


Zadanie wydaje się banalnie proste, ale tutaj praktycznie nic nie pasuje i musi być robione na zakładkę lub mocno dopasowane, przycinane i kilkukrotnie sprawdzane.


Nie chcę żeby weszła jakaś łasica czy kuna. No i... Nigdy wcześniej nie robiłem niczego takiego


Oszlifowane stare deski robią robotę, miały delikatny frez i po dokręceniu weszło na pióro(chyba tak się mówi:p)


Dzisiaj pozostaje chycnąć dach i dopiąć siatkę, z tym może być najgorzej bo kłuje jak jeż na rykowisku.


Kolejny dzień kolejne zadania.


Trzymajcie mi wkręty!


Pozdrawiam z działeczek!


#chlopakizdzialeczek 


*Przepiórnik - kurnik dla przepiórek.


#rod #ogrodnictwo #chlopskadyscyplina #ptaki #tworczoscwlasna #ciekawostki #budownictwo #budujzhejto

7ad82ba5-d651-42ec-824f-0897138673ae
d9bb8f17-eaa1-4ba9-9b87-5caa4c0c748a
1ac872c3-fa95-4823-8d8c-8ce66fd149a7
9ac1eb0a-fa6f-4104-87a7-7d7b0cd250d0
8fb1a8be-b9de-4b04-8776-55eb120bdf9e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Boże dni lecą jeden po drugim, ale nie ustaje #chlopskadyscyplina !


Nie darmo przelany chłopski pot!


J⁎⁎ać nieudogodnienia, dobrego dzionka , zwycięskości!


Piotr Arendzikowski - Bitwa pod Grunwaldem

56e18222-af83-4241-8467-394b4b7c983b

Zaloguj się aby komentować

Jak zrobić przepiórnik* mając mało pieniędzy i kilka prostych pomysłów?


Spróbuję wykorzystać:


starą drabinę,


stare deski,


kilka sztachet,


Kontrłatę,


śruby,


metalową siatkę,


Stare niezużyte dębowe klepki z parkietu


cążki do metalu,


szlifierkę i wkrętarkę


Oraz odrobinę farby do drewna.


Wymyśliłem taką konstrukcję z leżącą drabiną jako zagrodą.


Drabinę oszlifowałem i pomalowałem.


Sam przepiórnik musi być na podwyższeniu tak aby żadnego ptaka nie zalało.


Nie podjąłem jeszcze decyzji co do ścian.


Będę informował na bieżąco o postępach.


*Przepiórnik - kurnik dla przepiórek.


#chlopakizdzialeczek


#ciekawostki #tworczoscwlasna #ogrodnictwo #ptaki #rod #zerowaste #ogrodnictwo #chlopskadyscyplina

17bc8e49-d15e-4467-8d1f-544c14748a6d
a64b8b53-c2ba-4107-93f6-3f327f97c89a
b99ee004-a983-460f-85fe-1406f91c2b65
4304e83e-0a25-4f1e-b415-9b28aa6e03e5

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, cześć i czołem!


Napiszę krótko, bo to mój pierwszy wpis...


Jestem chłopakiem z działeczek i chciałbym opowiedzieć Wam historię o Rodzinnych Ogródkach Działkowych.


Hoduję warzywa i owoce oraz mały drób.


Co jakiś czas chciałbym wrzucać jakieś małe rolnicze pierdololo lub dopytać o pomoc, ewentualnie zainspirować Was do porzucenia komputera czy smartphona i udanie się na Wasze pobliskie ROD.


#rosliny #ogrody #ciekawostinwestycyjne #chlopskadyscyplina

c24a7fba-4059-45a4-8a43-d0a9c7716429

@Pigachu najlepiej przeczytaj sobie ustawę https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20140000040 czytanka na pół godziny a wszystko tam jest zawarte + jakieś tam wewnętrzne regulaminy. Palić ognisk nie można, trawę kosisz jak chcesz, zapuścić łąkę też możesz... Ogólnie musisz mieć bardzo zjebanego sąsiada albo zaleźć komuś za skórę, żeby ktoś się do czegoś przyczepił.

Od 1,5 miesiąca mam, został wielki kontener śmieci do wyrzucenia, ale za to zielenina już ogarnięta, w miejsce zaniedbanych krzaków posiana trawa i już po pierwszym koszeniu i ponownym wałowaniu :D Pozdrawiam chłopaków z działeczek.

@ChlopakiZDzialeczek No hejka, ja już trzeci rok cisnę, satysfakcja z tego jest ogromna! Wrzucam odrazu przykładowe zbiory z zeszłego roku

8dc60e22-6516-4291-84c5-9060c99796e3

Zaloguj się aby komentować

No siema! Co tam słychać KoksKasie i KoksTomki?


Wracam po przerwie z obszerna aktualizacja. Jednak, ze czas to pieniądz zaczniemy od:


TL/DR: Od mojej ostatniej aktualizacji, ze względu na różne wydarzeniu w życiu przeszedłem na maintenance oraz trenowałem mniej. Dane niżej w odpowiedniej sekcji. Obecnie zapowiada mi się kilka tygodni 'spokoju', wiec wracamy na pełnej i działamy. Start 72,4 kg cel na 4 tygodnie = -5 kg. Ambitnie, ale inaczej nie mierzymy! Boska sylwetka się sama nie zrobi.


Teraz wersja długa:


Ostatnia aktualizacje wrzuciłem 4 tygodnie temu (link poniżej). Było wtedy 71,1 kg ( https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokstomki-i-kokskasie-kolejny-tydzien-kolejny-wpis-do-quot-tygodnika-2 ). Możecie wejść w link, żeby sobie przypomnieć


Poniżej podsumowanie każdego tego tygodnia który minął.


Tydzień 1 - Chill, high, good food and DnD.


To był tydzień, gdzie miałem wyjazd weekendowy z kumplami. Od początku planowałem nie trzymać diety na tym wypadzie, tylko wyluzować. Kosztowało mnie to o ile dobrze pamiętam ponad 1 kg w jeden weekend haha. Piwka, resto, dobre jedzenie, inne ciekawe rzeczy i DnD, było super.


Postanowiłem, że wyprowadzam się z domu. Pomimo toczącego się rozwodu mieszkałem dalej w domu z żona. Kłamałbym, jakbym powiedział, że nie miałem nadziei i dlatego starałem się zostać w nim jak najdłużej. Jednak sytuacja się zmieniła i nie chciałem już dłużej oglądać na co dzień mojej chorobliwie kłamiącej socjopatycznej żony z prawdopodobnie skrytym narcyzmem. Fajne kombo nie? Zawsze wiedziałem, ze coś z nią jest nie tak, ale tyle lat razem, zawsze byłem w niej zakochany po uszy (13 lat w sumie razem). Zawsze znajdziesz wytłumaczenie na dziwne zachowania. Plus jak się potem okazało, było wiele patologicznych zachowań, które dla mnie były normalne, skąd miałem wiedzieć, ze tak związek nie powinien wyglądać? Opowiem o tym wiecej, jak cos ciekawego uda mi sie napisac, jak to sie zyje z takim czlowiekiem.


Jednak są granice, które jak ktoś wobec was przekroczy to trzeba zacisnąć zęby i powiedzieć dość.


Dałem sobie 2 tygodnie, po domykać sprawy, które miałem, bo nie wiedziałem kiedy wrócę do Krakowa.


Przestałem też trzymać ścisła dietę i ćwiczyć wystarczająco dużo.


Tydzień 2 - Ostatni raz w "swoim" łóżku i domu.


Mocno przygnębiający tydzień, poczucie, że jestem w 'domu' ostatnie dni, ostatnia noc, były surrealistyczne. Cały ten okres był jak zły sen, i momentami się człowiek łudził, żeby się obudzić, że to tylko koszmar. Nawet miałem takie dziwne momenty, nie wiedziałem czy to jawa czy to sen.


Dodatkowo ten brak nadziei, ze może się coś polepszyć. Bo już nie mogło, mosty zostały spalone, wraz z poprzedzającymi ja polami, wsiami. A miasto w oddali to zaledwie zgliszcza po wybuchu atomówki. Nie było powrotu


Spakowałem rzeczy do auta, pojechałem do rodziny, 10h i byłem na miejscu, 0 korków. Chociaż tyle


Tydzień 3 - "W domu"


Wróciłem do rodziny. Przygnębiony, ale udaje, że jest ok. Są dość średnim wsparciem, gdy chodzi o rozmowę, bo jakikolwiek rozmowy to zaczyna się (JA TO WIEDZIAŁAM, ŻE TAK BEDZIE, NIGDY JEJ NIE LUBIŁAM). K⁎⁎wa, ile można. Dlatego najlepiej nic nie mówić, i tak wszystkiego nie wiedzą bo by mi suszyli głowę tylko.


Urodziny ojca, wizyta w resto "all you can eat" - +400g w jeden dzień haha.


Tydzień 4 - Delegacja


Środek tygodnia bardzo fajny, w firmie widujemy się rzadko, ale ekipa jest przyjazna i jak już się widzimy to tylko na plus. Waga tez troszkę na plus haha (bardziej przez te wysokoprocentowe belgijskie browarki! :D)


Weekend przygnębiający. Urodziny "zonki", jakoś mnie to mocno zdołowało, aż smutnej muzy zacząłem słuchać jak jakaś ciota XD Ch. z tym, czasami warto otwarcie być smutnym, żeby nie oszaleć. Ludzie którzy próbują nigdy nie pokazywać słabości nawet przezd samym sobą, nie koncza dobrze wedlug mnie.


To byłoby wszystko z podsumowania. Mamy dzisiejszy dzień, motywacje i ciśniemy. Ze względu na ta powyższa przerwę zamykamy poprzedni etap i oficjalnie zaczynam etap 2 przygody w stworzeniu boskiej sylwetki! (żeby Zyzz był dumny i zesłał błogosławieństwo boskiej estetyki xd)


BTW. Łatwo mi się teraz kupuje spodnie. Pytam tylko "Jakie macie spodnie 28 szerokość, 30 wysokość?" i słyszę "ileeeeeeeeeee? xD" A najlepsze jest to, ze w pasie ciągle mam zapas, obawiam się, ze zejdę gdzieś do 26 i się mogę pożegnać z kupnem spodni, 27 to najmniej co widziałem haha.


Dodatkowo jeszcze wspomnę ciekawą obserwację po tych kilku tygodniach. Brak przyrostów w sile, ale 'swiadomość' mięśniowa mocno wzrosła. Dużo lepiej czuje konkretne mięśnie, gdy je ćwiczę, ciekawe uczucie.


Dieta - wydaje mi sie, ze doszlo do 'wyzerowania' mojego zapotrzeboawnia kalorycznego, bo obecnie przy 2000 kcal, czuje sie mniej glodny zdecydowanie niz bylem jak zaczynalem pomimo utraty wagi. Duzo bardziej komfortowo trzyma mi sie to zapotrzebowanie.


DANE:


Etap 1 wystartował 27.02 przy 81,2 kg. Zakończony 15.05 na 71,1 kg. Straciłem 10,1 kg w 11 tygodni.


Jak zaczynałem nosiłem spodnie: 32/30, a koszulki: L


Obecnie spodnie 28/30, koszulki: S.


Etap 2.


Start: 12.06.2023


Koniec: 10.07.2023


Waga startowa: 72,4


Waga docelowa: 67,4 (Cel to -5 kg w 4 tygodnie, ambitnie, ALE MIERZYMY TYLKO WYSOKO).


Trening, bez zmian, po prostu będę się go teraz mocno trzymał. Opisywałem go w tym poście: https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokskasie-i-kokstomki-w-dzisiejszym-poscie-postanowilem-wrzucic-moj-obe


Dane dzień dzisiejszy:


Dane na dzień 12.06.2023:


Dane: obecny_pomiar(pomiar z zakończenia etapu 1)


Waga: 72,4 kg (71,1 kg)


Obwody:


Szyja: 39 cm (38 cm)


Kl. piersiowa: 104 cm (103 cm)


Ramie/biceps: 39 cm (38 cm)


Talia: 78 cm (78,5 cm)


Brzuch: 85 cm (85 cm)


Biodra: 84.5 (84 cm)


Udo: 55 cm (56 cm)


Łydka: 38 cm (38 cm)


W następnych tygodniach będę porównywał do tych wartości. Na sam koniec zrobię duże podsumowanie włączając etap 1.


To byłoby na tyle, ma być elegancko, ciśniemy i mierzymy wysoko!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

@e5aar przykro mi z powodu tego, przez co teraz przechodzisz. Ale wierzę, że dasz radę. Niech Zyzz trzyma kciuki za przemianę Twojej sylwetki.

Zaloguj się aby komentować

Jak się macie bracia w niedoli? Jak wasz tydzień mija? U mnie stara bieda - kołchoz, dom, pomoc babci, kołchoz, dom, pomoc babci i tak w koło macieju. Dzisiejszy dzień również był pracowity, nie spędziłem go w kołchozie, co nie znaczy, że nie wykonywałem dziś żadnych prac.


Najpierw składałem wysuszone już drzewo, zarówno u siebie, jak i u babci, później korzystając tego, że byłem u niej skosiłem jej trawę i odkurzyłem, później zrobiłem to samo u siebie, ogarnąłem piwnicę, a także skosiłem trawę, później pomagałem przy kurach karmiąc je, zmieniając im wodę oraz wywożąc od nich gnój, poza tym dzień jak każdy inny, nie piłem, utrzymałem postanowienie zdrowego jedzenia. Codzienne czytanie również wchodzi mi w nawyk.


Teraz, skoro nastał wieczór przyszła najwyższa pora na dwie rzeczy - odpoczynek oraz zaplanowanie jutra. W ramach odpoczynku obejrzę ligę mistrzów oraz UFC zajadając się kabanosami oraz swojskim chlebkiem. A jak u was koliedzy? Jakie wasze plany na dziś?


#przegryw #chlopskadyscyplina

59dfa6df-458e-4379-bd56-ffceca05f37c

Zaloguj się aby komentować

Cześć!


Chwilowo odbiłem się od dna, choć stopy wciąż uwalone w mule.


Odbyłem dziś bardzo długą rozmowę telefoniczną z moją mamą. Pogadaliśmy bardzo szczerze, powiedziałem jej o swoich problemach, a na koniec wzajemnie przeprosiliśmy sie i wybaczyliśmy sobie całe zło które sobie wzajemnie wyrządziliśmy. Taki reset stosunków. Jestem szczęśliwy, i płakałem jak dziecko.


Niestety alkohol nadal we krwi, stan na dziś to 350 ml wódki, 0mg THC, 0mg kodeiny.


Czas na wdrożenie #chlopskadyscyplina w życie. Nie wiem tylko co z marihuaną, bo mam ją przepisaną przez lekarza na zespół jelita drażliwego, ale za bardzo lubie przeginać z dawkowaniem. Choć od paru dni paliłem dokładnie tyle ile ustaliłem z lekarzem i samopoczucie poszło w górę, a brzuch już tak bardzo nie dokucza.


Dzień zaczął się intensywnie, ale jego resztę spędzę na odpoczynku i przemyśleniach.


#alkoholizm #uzaleznienie #tylkoszczeroscnaswyzwoli

@MiejskiChuop bym podoradzal jak skonczyc z toksyczna miloscia do marry jane ale jak na serio masz to jako lekarstwo to wole nie pi⁎⁎⁎⁎lic 3 po 3. Fajnie ze z mama sie wytlumaczyliscie, przebaczenie jest chlopskie i godne bo zlosc cie zniszczy od srodka, z fartem mordzia jak cos to pisz swiety tag trzyma za ciebie kciuki.

@MiejskiChuop zmienisz dietę na bezalkoholową to i jelita będą pracować same lepiej i będziesz mógł i tego się pozbyć. Powodzenia, najważniejsza jest sumienność i najlepiej poszukać sobie dobrego zajęcia aby mieć co robić ciekawego. Na jelito to polecam sie zapoznać z dobrymi dietami No i najważniejsze brak alkoholu jest zbawienny. Sam jak wypije to wiem jak toalety nie opuszczam a zbilansowana dieta bardzo mocno pomaga

Zaloguj się aby komentować

Pierwszy tydzień bez alkoholu - w skrócie.


Tydzień temu o tej porze jedyne co dałem radę przełknąć do godziny 13tej to był sok z brzozy. Brak łaknienia do pokarmów był spowodowany piciem wódki na czczo w weekend. Wtedy stwierdziłem, że "tak już dłużej być nie może i dziś nie klinuję" , udało mi się utrzymać #chlopskadyscyplina przez tydzień i to była najlepsza decyzja.


Z dnia na dzień wracał apetyt, jadłem małe posiłki i piłem kawę zbożową, wcześnie szedłem spać. Sen był coraz mocniejszy, poduszka coraz mniej mokra, pobudki coraz lżejsze. 2 śniadania , mały obiad po pracy mała kolacja i kwas chlebowy + filmy lub gry i chłop spędzał te wieczory spokojnie. W kolejne dni po fajrancie włączył jeszcze godzinkę roweru.


W piątek chłop się czuł stabilnie, poszedł spotkać się z ludźmi, wieczór minął dobrze i trzeźwo ale w sobotę obudził się z bólem z tyłu głowy jak na kacu. Nie dał się chłop sprowokować żeby leczyć się klinem, zjadł dwa małe śniadania , pograł w gry poszedł na rower pił pszny kwas chlebowy i minął mu weekend okuratnie.


Najbardziej jestem zadowolony ,że nic nie blokuje mojej swobody, po pracy nie muszę jechać do monopolowego bo niby nic innego nie pozostało, nie muszę dbać żeby nie zabrakło alkoholu , żeby kac chociaż nie dogonił, doceniam każdy dzionek, wracają smaki , siły , pomysły. Wiem że muszę być czujny ale mam coraz więcej dystansu.


Chciałem podziękować za otrzymane tu wsparcie, chętnie też pomogę jeżeli brakuje komuś czasem impulsu albo trzeba pogadać żeby nie ciągnęło do sklepu...


Wielkie dzięki, pozdro dla Świętego Tagu i Dobrego tygodnia wszystkim!


#alkoholizm #przegryw #grupywsparcia

Pozdro od typa co 15 lat nie pije nic. Zero alkoholu bez niczyjej pomocy. Sekret powodzenia to sumienne i dokładne niepicie alkoholu w żadnej formie i w żadnej okoliczności. Przez pierwsze lata źli ludzie będą ciebie męczyć "łee co ze mno nie wypijesz" "hehe jedno piwko hehe", a potem wymrą albo zaprzestaną. A życie jest zbyt piękne i zbyt jedno na jakikolwiek narkotyk.

@Barabarabasz7312 Gratuluję u mnie drugi dzień dopiero, cisnęło jak robiłem zakupy by wziąć litra i znowu zapomnieć o tym że pije xD ( tak doszedłem do etapu z młodego księcia xD) ale myślę c⁎⁎j, pojadę jutro na strzelnicę to sobie odbije.

I tu widzę sposób, wolę zapach prochu od zapachu vódki

Zaloguj się aby komentować

TRUDNOŚCI Z CHŁOPSKĄ DYSCYPLINĄ


Ostatnie kilka dni moja #chlopskadyscyplina została naderwana. Głównie to chodzi mi o spożywanie posiłków przetworzonych i spowodowane to było LENISTWEM SZATAŃSKIM. Wczoraj przykładowo w kołchozie zjedzona była instant grochówka oraz zupka kińska. Jednak czas wrócić na właściwe tory. Ogólnie chłop uległ różnym pokusom, ale trzeźwość przynajmniej zachowana bo inaczej to by kaplica była.


KONTUZJA KOŁCHOZOWA


Wczoraj coś chłop źle dźwignął i jak go potem plecy napierdzielały to masakra, schylić się nie mogłem. Najlepsze to jak STOLEC KOŁCHOZOWY był robiony, to aż łezka mi pociekła z bólu gdy cisnąłem xD No ale w domu maść i jest troszkę lepiej już dzisiaj. Dalej boli ale nie aż tak już. Mimo wszystko czuję się mocno średnio dzisiejszego dnia.


NIESPOKOJNE SNY DLA JEGO


Ja pi⁎⁎⁎⁎le chłopy co mi się śniło. Byłem w domu i padał deszcz, taka szara polacka pogoda. Robiłem w kuchni nic innego jak TAMBURYNY CHŁOPSKIE aż nagle wyje syrena. Po chwili przestała a na telewizorze gdzie leciał jakiś film pojawiło się ostrzeżenie o ataku powietrznym. Po chwili plansza wyświetliła się na mapę świata uguem no i jak się domyślacie... ATOMICA CHŁOPSKA uderzyła gdzieś w Azji co zostało zaprezentowane białą plamką na mapie.


Chciałem się pakować, ale nie wiedziałem co zabrać. Chwyciłem jakiś sok ale myślę, że po c⁎⁎j mi on jak tylko pół butelki jest (XD). Co byście spakowali chłopy w takiej sytuacji?


Nagle coraz więcej plamek się pojawiało na mapie, Zagłębie Ruhry bombed, Berlin bombed, pierwsze plamki na Danii, pierwsze plamki na Francji i pierwsze plamki na POLSCE! K⁎⁎wa chłop patrzył na tą mapę aż się zaczęły te plamki pojawiać obok miejsca gdzie mieszka. Nagle coś zatrzęsło chałupą (a nie pierdnoł chłop), no to się na podłogę położyłem.


Leżałem tak czekając aż mnie usmaży. Czułem ogromny spokój. To już, koniec, tyle z tego nędznego życia. Koniec ze smutkiem, radością, no ze wszystkim. SZYBKA ŚMIERĆ NIE DLA JEGO TO! No ile będę leżał, wstałem, patrzę za okno, i owszem atomówka jebła, na tyle daleko, że mnie nie usmażyła. Na tyle blisko że przeszła fala uderzeniowa a wraz z nią opad radioaktywny. Czyli nawet zdechnę w cierpieniach. No i się obudziłem.


Zaskoczony byłem z tego powodu, jak dokładnie mój mózg odtworzył mapę świata we śnie, jak dokładnie przeprowadził mi tą całą symulację końca świata. Nie było tam nic, co by się nie zgadzało z rzeczywistością.


UTRATA WAGI Z BEBZONA JEGO


Pomimo chwilowych słabości i wpierdolenia gówna w postaci zupki chińskiej, to stale tendencja wagowa idzie w dół. Nie są to zawrotne liczby, bo ja zbyt dużo nie zmieniłem poza dietą i odstawieniem alko, ale no nie narzekam i wczoraj usłyszałem od koleżanki w sklepie nawet że schudłem. No schudłem, ale nie monitoruję tego za często, co jakiś czas wejdę na wagę sprawdzić tylko czy znowu nie rośnie. Jak już zejdzie mi trochę wagi to siłka i masujemy muskuły.


DZISIEJSZE ŚNIADANIE


Czarny chleb bez czarnej kawy, jajka, serek wiejski, TOMAT OWOC ŻYWOTA JEGO. Wszystko zapite herbatką bo kurde z rana tak kręciło w CHŁOPSKIEJ D⁎⁎IE, że kefirek odpuszczę. Potem go wypiję to najwyżej się obsram na różowo. Uważajcie na opad radioaktywny. Idę konkuterować


#przegryw #wychodzimyzprzegrywu #jedzenie #gotowanie #chlopskiejadlo

9cf72ab1-f317-4148-8d0b-1902c4445539
ba7b0d37-4151-4b55-8265-1696242f0c4d
ea8a64f6-ff76-4360-92bb-a3a8aa98315e

@WiejskiHuop Tak czytałem i się rozmarzyłem tą wizją końca świata. K⁎⁎wa nareszcie myślę sobie, ale potem czytam komentarze o postapokaliptycznym ranczu chłopskim i to byłoby coś


Nie czekaj za długo z siłownią. Dawaj teraz bo:

Nie zlecą z Ciebie muskuły, ćwicząc zachowasz siłę i mięso podczas chudnięcia z fatu.

Trening siłowy spala kalorie, jak dołożysz jeszcze cardio to nie będziesz musiał się głodzić tylko w miarę najedzony przepalisz bebzon. Tak się wydaje mnie, powodzenia w utrzymaniu DYSCYPLINY

Zaloguj się aby komentować

Chłop ma za sobą dobry dzień. Był dziś w kołchozie, było przyjemnie, praca w lesie dobrze na mnie wpływa, jest to czas, w którym mogę odpocząć, złapać oddech oraz uporządkować myśli, uwielbiam, prace na łonie natury oraz odpoczynek pośród lasu tudzież gór, ogólnie rzecz biorąc natury.


Po pracy w lesie czekało mnie również sporo pracy przy domu, udało mi się skosić trawę u siebie, a także babci, pomóc jej przy kurach, zmieniać im wodę, na koniec dnia jeszcze odkurzył u niej w chałupie. Poza tym wszystkim dość spokojny dzień, utrzymałem #chlopskadyscyplina, powinienem utrzymać trzeźwość od chlania, teraz odpoczywam oglądając KSW, dawno nie mieli tak fajnej gali, strasznie mnie wciągnęła walka,wręcz tak, jak dziecko wciąga nowa zabawka.


Miałem przyrządzić oraz pokazać wam kolację, ale gala tak mnie pochłonęła, że chyba przesiedzę te kilka godzin na głodniaka, ponieważ nie chce opuścić żadnej walki z karty.


A jak u Was chłopy? Jak wasz weekend oraz wasz plany na sobotę wieczór?

#przegryw

62fb7ae6-35e3-4e04-aeda-e3b29298d963

Zaloguj się aby komentować

Wieczorne podsumowanie przed snem: Sporo dziś zrobiłem, znów pomoc w ogrodzie i wywożenie chwastów, znów pomoc przy kurach oraz noszenie drzewa, znów sprzątanie piwnicy. Byłem dziś z babcią w kościele, stwierdziłem, że jak i tak ją wożę oraz odwożę, to sam pójdę i spędzę tam tę godzinke.


Poza tym wszystkim, to dzień jak każdy inny, bez wzlotów oraz upadków. Trzeźwość oraz #chlopskadyscyplina utrzymane, udało mi się poczytać, do tego dalej zdrowo jem, choć było ciężko i w tym wypadku, bo byłem już blisko kupna zupki chińskiej albo zjedzenia fastfooda. To chyba na tyle, plany na wieczór są również proste - kolacja, melisa i do spania, o 4:30 pobudka do pracy, udało mi się załapać fuchę, żadne kokosy, ale zawsze to jakiś dodatkowy zarobek do swojego budżetu.


#przegryw

09c9e651-696d-41c2-9f4f-f0436ccd2e80

Zaloguj się aby komentować

14 327,96 + 7,51 = 14 335,47


26.05 pisałem, że podczas biegania ucierpiały moje ulubione spodenki. Niestety nie tylko one. Coś mnie zaczęło kłuć w prawym kolanie. Odpuściłem bieganie w czwartek, odpuściłem w weekend, odpuściłem kolejny wtorek. Dalej nie było idealnie ale #chlopskadyscyplina nie mogła już dłużej czekać. Ponadto korzystając z konieczności nabycia nowych spodenek odwiedziłem Decathlon. Kupiłem polecany tutaj pas, softflask, jakieś zapasowe koszulki i co najważniejsze - buty. Nie mogłem już dłużej czekać i przy najbliższej okazji poszedłem sprawdzić buty i kolano.


Słońce paliło, myślałem że stopy mi spłoną, to na minus nowych butów. Kolano niestety też zaczęło mi dokuczać, mimo wolnego człapania skróciłem dyszkę by się nie załatwić całkowicie. Czerwiec rozpoczęty ale nie wiem kiedy znów pobiegam


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

de05aa34-a744-4885-95d2-a21bc2c3b650

Zaloguj się aby komentować

Nastał wieczór, razem z nim nastała pora na dwie rzeczy - podsumowanie dnia oraz wieczerzę. Cały dzień nie należał do pracowitych, pomagałem babci w ogrodzie oraz przy kurkach, zmieniałem wodę i nosiłem zakupy, poza tym nie zdziałałem za wiele, gdyż sam dzień nie należał do grona najbardziej angażujących, a także pracowitych dni w moim życiu. Na plus również jest fakt, że udało mi się w miarę szybko wstać i powoli przywracam swój organizm oraz zegar dobowy na dobre tory.


Trzeźwość została utrzymana, jako tako utrzymałem również #chlopskadyscyplina, aczkolwiek nie osiągnąłem tego w zawroty sposób, po prostu spełniłem minimum. Zdrowe jedzenie również zostało utrzymane, dalej jem wiele warzyw oraz owoców, ponadto unikam niezdrowego jadła oraz nadmiaru węglowodanów, szczególnie tych najgorszych, pochodzących z słodyczy, za co podziękował mi mój organizm, bo nie tylko na ciele, ale również na duchu czuję się lepiej.


To chyba na tyle z dzisiejszego podsumowania, nic raczej nie dodam, bo jak już wspomniałem, dzień dosyć nudny. Teraz zjem kolacje oraz poszukam jakiegoś anime na wieczór, posłucham muzyki i pójdę spać.


#przegryw

af7a6892-3e05-4f68-ae83-3a118d6adf52

Zaloguj się aby komentować

Nastał wieczór, wraz z nim czas na wieczorne podsumowanie:


Za mną dobry dzień, który obfitował w prace. Dużo pomogłem babci, udało się też posprzątać dom oraz poćwiczyć, ogólnie cała #chlopskadyscyplina została utrzymana, do tego udało mi się sprostać wyzwaniu trzeźwości, wytrzymałem kolejny dzień bez alkoholu oraz używek.


Cały dzień pracy zaczął się od pomocy przy ogrodzie, powbijałem tyczki na groch, tomaty oraz pomogłem babci przy plewieniu, później pomagałem przy kurach, nakarmiło się je, wywiozło gnój, regularnie zmieniałem wodę. Pomogłem jej przy paru pracach przydomowych, na koniec dnia udało mi się jeszcze posprzątać w domu. Niestety nie udało mi się utrzymać nawyku czytania, ale co się odwlecze, to nie uciecze i prędzej, czy później do niego wrócę. Po skończonej pracy przy gospodarstwie, a także pracach podwórkowych nadszedł czas na pracę od wnętrza domu, których również co nieco było.


Udał mi się poskładać na strychu i zrobić miejsce pod przyszłą siłownię, poza tym przemogłem się i posprzątałem w chałupie. Odurzyłem, starłem kurze, ogarnąłem biurko oraz szafy, stare ciuchy, które ciuchy spakowałem w worki, pójdą na szmaty do sprzątania/mycia traktorów.


Po całym tym dniu przyszła pora na relaks w domu. Oglądam mecz ukochanej As Romy (jak na razie wygrywamy 1:0 po bramce Dybali), w przerwie między połowami przyrządzę sobie kolację oraz herbatkę owocową, które spożyje w trakcie oglądania drugiej, mam nadzieję również wygranej przez Romę połowy meczu.


A jak u was chłopy? Jak was dzień?


#przegryw

d757cbec-2bc9-41c7-82e2-0cacaf072c1a

Zaloguj się aby komentować

Update wpisu https://www.hejto.pl/wpis/hejtokoksy-crossfit-silownia-chlopskadyscyplina-pompki-pompkikomputerowca-pozna-


#hejtokoksy #crossfit #silownia #chlopskadyscyplina #pompki #pompkikomputerowca


Kolejne cykle za mną. W poniedziałek miałem pierwszy dzień przerwy, czasu brakło i chęci. Niestety progress już nie jest taki szybki i przyjemny, aktualne serie robię `na styk` prawie.

f56459a5-b89e-4cee-8dc1-3a53e66dd34e

Zaloguj się aby komentować

Popołudniowe podsumowanie chłopskie:

Jak na razie nie jest źle, mam dziwnie dobry humor i dużo motywacji, udało mi wstać o w miarę ludzkiej porze, a także zjeść pożywne śniadanie.


Na obecny moment utrzymuję produktywność. Pomagałem babci w ogrodzie, przy kurach oraz przy gospodarstwie, zrobiłem zakupy. Zarówno nawyk zimnych prysznicy, jak i zdrowego jedzenia zostały utrzymane, zobaczymy jak będzie się miała sytuacja z codziennym czytaniem.


Na resztę dnia nie mam zbyt ambitnych planów. Zjem bułki, będę dalej pomagać babci, odkurzę dom i postaram się coś poczytać.

Jak dotychczas #chlopskadyscyplina jest utrzymana.

#przegryw

50f4e105-21d9-4f4d-b1ed-20ca0300251a

Zaloguj się aby komentować