Zaloguj się aby komentować
Somsiad ma od niechcenia zaparkowany amerykański autobus szkolny na podjeździe. A kto bogatemu zabroni.
#carboners #motoryzacja #carspotting #samochody #uk


@Budo Ciekawe co planuje z nim zrobić ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) https://www.youtube.com/watch?v=heIXj-ePm-k
Zaloguj się aby komentować
Hm, mogłabym sobie na takiego uzbierać: https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/ferrari-mondial-ferrari-mondial-qv-kabrio-ID6Gk5Hw.html
#samochody #carboners #ferrari
Zaloguj się aby komentować
Toyota MR2 i jakieś bawarskie E36 śmietniki.
#motoryzacja #samochody #carspotting #carboners #uk

Zaloguj się aby komentować
Z początku wydawało mi się, że to nowa "produkcja" AI, ale nie - wychodzi na to, że ktoś zaprojektował (ale nie wyprodukował) taką sportową wersję Renault 8 (lub dla fanów Dacii 1100). Autko wygląda nawet zabawnie. I chyba "do twarzy" mu w żółtym i czarnym.
#samochody #carboners #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
General Motors LeSabre - auto koncepcyjne z 1951 r. zaprojektowane przez kierowany przez chyba już ówcześnie legendarnego projektanta Harley'a Earla (1893-1969) dział projektowania GM. Earl zresztą przez dwa lata jeździł tym samochodem. GM jakiś czas temu na swoim instagramie pokazało szkice projektowe LeSabre'a. Patrząc na nie można by pomyśleć, że chyba po prostu chcieli stworzyć Batmobil.
#samochody #carboners #motoryzacja





Zaloguj się aby komentować
#motoryzacja #design #carboners #ciekawostki #samochody
"Wiklinowy roadster" pokazany wczoraj przez @rain , przypomniał mi, że były w historii motoryzacji czasy, gdy nieparzysta liczba reflektorów z przodu pojazdu nie była zabroniona przez prawo. Dotyczyło to głównie okresu międzywojennego, tak jak w przypadku wiklinowego dziwadła, ale również po II WŚ spotykane były takie projekty, ostatni z 1982 roku (!). Wrzucam kilka obrazków, między innymi brytyjskiego Rovera 75 (występuje też pod oznaczeniem P4) z 1950, Tatry T87 (1936-1950), Tatry T603 (1956-1963) - moja ulubiona, ze szklanym "grillem", widziałem ją na żywo, coś niesamowitego. Oraz coś, co mnie bardzo zadziwiło, czyli Subaru GL (Leone) z 1982, które miało światło mijania ukryte pod logiem na grillu (wrzucam gifa).
W komencie wrzucam kilka rzadszych modeli: Maserati A6G/2000 Spider z 1951, Bentley Corniche z 1939, Tucker 48 z 1948. W okresie międzywojennym produkowano sporo modeli z zewnętrznymi reflektorami i czasem producenci dorzucali środkowy reflektor mocowany bezpośrednio do zderzaka. Dotyczyło to RollsRoyce'a, Bugatti i kilku innych marek. Ale mam wrażenie, że nie było to "by design", tylko "hej, zostało nam pare reflektrów, może byśmy..."
Jest jeszcze cała kupa concept car'ów i wrzucam link do galerii z tymi dziwadłami. Nie tylko z nieparzystą liczbą reflektorów.
https://www.classicandsportscar.com/gallery/21-classic-cars-central-headlights
https://carbuzz.com/features/most-unusual-headlights-in-automobile-history/
https://www.goodwood.com/grr/road/news/six-cars-that-had-6-headlights/
https://www.roadandtrack.com/car-culture/g6631/ten-cars-with-incredibly-cool-headlights/?slide=1
https://www.autoevolution.com/news/ten-iconic-cars-with-concealed-headlights-130411.html#





Zaloguj się aby komentować
W 1938 roku na salonie samochodowym w Paryżu pokazano takiego oto Opla Kadetta z trochę bardziej niż jest to przyjęte przeszklonym nadwoziem.
#ciekawostki #motoryzacja #samochody #carboners

Zaloguj się aby komentować
Ostatnio pokazywałam Wam piękne cabrio Alfa Romeo, więc może spodoba się Wam też coś z przeciwnego końca skali urody samochodów: Hanomag 2/10 PS.
Autko występowało w zasadzie w trzech wersjach nadwozia: cabrio, sedan i wiklina. Było produkowane w latach 1925-28.
#ciekawostki #carboners #samochody



Zaloguj się aby komentować
Alfa Romeo 6C 2500 S rocznik 1948 zaprojektowana przez Pininfarinę. Nie da się opisać jakie to piękne auto.
#carboners #samochody #motoryzacja

Zaloguj się aby komentować
Ponoć "bez gwiazdy nie ma jazdy". No więc ten samochód miał jedną. Czerwoną. Na masce. Mowa oczywiście o GAZ GL-1, najszybszym ówcześnie (a zatem pod koniec lat 30.) radzieckim samochodzie. Jego projektantem był Jewgienij Agitow (1896-1942), pilot hydroplanu podczas I wojny światowej i projektant w fabryce samochodów w Niżnym Nowogrodzie (wówczas Gorki), czyli Gorkowskim Awtomobilnym Zawodzie (wybaczcie mój klatchiański) im. Wiaczesława Mołotowa (w 1957 pozbawiono ją tego imienia).
W industrializującym się za amerykańskie pieniądze i przy wykorzystaniu amerykańskich technologii ZSRR w latach 30. też chciano pochwalić się swoimi osiągnięciami technicznymi, stąd też powstał pomysł wyprodukowania radzieckiego samochodu wyścigowego. Bezpośrednią motywacją miało być to, że pilot Michaił Gromow w maju 1938 ustanowił krajowy rekord prędkości (141.5 km/h) amerykańskim autem sportowym Cord 812 (notabene bardzo fajnym). Na szczęście przeżył ten eksperyment, być może dlatego, że w 1934 r. został odznaczony tytułem Bohatera Związku Radzieckiego i głupio by było zsyłać go do łagru za pobijanie socjalistycznych rekordów imperialistycznym autem. Albo po prostu przeoczono go w papierach.
W każdym razie - GAZ w tym samym roku postanowił pobić imperializm jego własną bronią i wyprodukować własną wyścigówkę. Model GL-1, bazujący na nieco wcześniejszym GAZ M1, który był kopią (ale nie piracką) Forda V8-40.
Agitow miał do dyspozycji fordowski czterocylindrowy silnik o pojemności 3.3 litra i mocy 37 kW (jakieś 50 KM). Podkręcono go do 65 KM. Osadzono go na ramie zaczerpniętej z M1. Nadwozie zostało przeprojektowane i "odchudzone", choć dzieli ono z M1 ten sam kształt chłodnicy. Pierwszy GL-1 był dwumiejscowym kabrioletem pozbawionym drzwi. Szyba przednia została zredukowana tylko do niskiej "owiewki".
Samochód zaprezentowano w październiku 1938 r. Za kierownicą zasiadł wówczas kierowca z zakładów GAZ Arkady Nikołajew, któremu udało się wykręcić 148 km/h, więc honor Związku Radzieckiego został przywrócony. Auto startowało jeszcze potem w paru wyścigach, a w 1940 zdecydowano się na zwiększenie jego możliwości.
W tym celu znów sięgnięto po jednostkę napędową z GAZa M1, tym razem z jego nowej wersji 11-73. Była to rzędowa szóstka o mocy 100 KM, z którą seryjne 11-73 rozpędzały się do 140 km/h.
GL-1 otrzymał "nową", tym razem zamkniętą karoserię, ale ponownie - przód był bardzo inspirowany M1 w wersji 11-73, reszta zaś była "starym" GL-1. Tylko z dospawaną, niemalże po amatorsku (ta to wygląda na zdjęciach) obudową kokpitu. We wrześniu 1940 r. w trakcie wyścigu auto rozpędziło się do 161.9 km.
Oryginalne GL-1 zaginęły lub zostały zniszczone. W 2010 wykonano replikę wersji z 1940 r. bazując (z braku dokumentacji) na zdjęciach archiwalnych.
Na fot. kolejno: GAZ GL-1 w pierwszej wersji, M1 GL-1 w drugiej wersji i M 11-73.
#motoryzacja #carboners #ciekawostki #samochody




Zaloguj się aby komentować
Zazwyczaj gdy ktoś mnie pyta, co chciałabym robić w życiu, nie potrafię odpowiedzieć. Ale gdybym mogła pracować w wymarzonym zawodzie, to zostałabym dziennikarzem motoryzacyjnym. Bo właściwie mam tylko jedną prawdziwą "miłość" w życiu - samochody.
#przemyslenia #carboners
@rain hmm to jest pytanie, które sprawia mi wiele problemów. Nie potrafię wybrać jednej, powiedzmy, ścieżki kariery. Przy autach robiłem z dekadę, dalej robię fuchy, głównie u znajomych na warsztatach gdzie robię za elektryka/speca od beznadziejnych przypadków. Już nie mógłbym robić normalnej mechaniki, nudy. A trafić na robotę gdzie się robi fajne projekty jest mało realne, nie na tym się najlepiej zarabia (chyba że klasyki, ale z kolei blacharka mnie nie cieszy).
Z komputerami walczę jeszcze dłużej. Ciągle czegoś się uczę, ale też takie suche IT typu support mnie nie pociąga.
Od prawie dwóch lat robię w dosyć ciekawej robocie, przy wystawach, nauczyłem się choćby przywoicie robić oświetlenie, jestem od IT i w ogóle spraw technicznych... I chyba czas iść dalej. Pomijając samozatrudnienie (które nawet prawnie nie liczy się do stażu pracy xD) nigdzie nie pracowałem tak długo i chyba trzeba będzie za jakiś czas iść dalej. Mimo że wszyscy by chcieli ze mnie zrobić kierownika działu, to w ogóle nie moja bajka. No i tak dużo różnych rzeczy liznąłem.
Również bardzo lubię pisać, i nawet na wykopie dostałem kiedyś propsy od Pani Copywriter, i nawet gdzieś się rejestrowałem gdzie można dorwać takie zlecenia. Ale, jak zwykle nic z tego nie wyszło. Pisałem skrypt do filmu na YT, to wyszedł jakiś kosmicznie długi i mimo że skończyłem i opracowałem go, to nigdy się nie wziąłem za nagranie. A teraz się zdezaktualizował. Mam jakieś problemy z, powiedzmy, perfekcjonizmem, nie zniosę źle postawionego przecinka czy formatowania, i tak jest z wszystkim, ciężko mi się zmusić do półśrodków... Ale z kolei polerowanie pracy swoje trwa i później tracę zapał. I tak to się kręci, porzucone projekty to mój chleb powszedni
Naprawdę trudne pytanie. Ale dziennikarz motoryzacyjny nie brzmi źle, fajny kierunek. Chociaż dzisiaj klasyczne arytkuły są w odwrocie. A szkoda. Napisz coś i wrzucaj! Może być o nudnym aucie, wszak o wszystkim można opowiadać w ciekawy sposób, pisać ze swadą i stylem. Pisz i wołaj, to może i ja coś napiszę
Zaloguj się aby komentować
2x Mercedes-AMG S63 Coupe C217
#gsautorsko #samochody #motoryzacja #carboners #carspotting

Zaloguj się aby komentować
Ten obrazek lata od paru dni po Facebooku. Choć wygląda bardzo realistycznie, to jest to wytwór AI. A właściwie to trochę szkoda, że to nie jest prawdziwy prototyp Citroena.
#ciekawostki #aiart #samochody #carboners

Zaloguj się aby komentować
Siata 1100 Coupé Viberti z 1939 r. Siata (Società Italiana Auto Trasformazioni Accessori) to taka firma tuningowa avant la lettre. Model 1100 powstał na podwoziu i mechanice Fiata 508C. Nadwozie zaprojektowała zaś specjalizująca się w tym firma Viberti. Sylwetka miała nawiązywać do przekroju skrzydła samolotu i ogólnie miała dużo czerpać z konstrukcji lotniczych. Auto było bardzo lekkie - ważyło jedynie 560 kg. Nietrudno zauważyć jego bardzo duże podobieństwo do wcześniejszej o rok Lancii Aprilii.
1100 wzięła udział w wyścigu Gran Premio di Brescia delle Mille Miglia w 1940 r. z kierowcami Arialdo Ruggerim i (?) Dansim, zajmując szesnaste miejsce w klasyfikacji generalnej i szóste w klasie do 1100 cm3 w kategorii Sport. Najprawdopodobniej wystartowało ono w tym wyścigu także w 1947 r. Na drugim zdjęciu Lancia Aprilia z 1938 r. dla porównania.
#samochody #ciekawostki #carboners


Zaloguj się aby komentować
W latach 50. doszło do kilku "flirtów" włoskiej i amerykańskiej motoryzacji. Owocem jednego z nich np. opisywany przeze mnie Dodge „Zeder” Storm Z-250 z ok. 1953 r. Kolejnym był zaś Ford Cisitalia 808 XF (1951-53). Cisitalia (skrót od Compagnia Industriale Sportiva Italia) to założone w Turynie w 1946 r. (inna wersja to 1939 r.) przez Piero Dusio niewielkie przedsiębiorstwo produkujące sportowe i wyścigowe samochody. Ich najbardziej znane auto to 202 GT z 1946, którego sprzedano 170 sztuk (może o tym aucie innym razem). Jedna z 202 trafiła do Henry'ego Forda II (wnuka TEGO Henry'ego Forda), który postanowił wejść w spółkę z Włochami. Celem było opracowanie sportowego auta, które można byłoby sprzedawać i w Europie i w USA. Miał to być pierwszy sportowy wóz Forda w ogóle (Thunderbird zadebiutował dopiero w 1953), stąd też pewnie pomysł zawiązania współpracy z Włochami, którzy mieli więcej doświadczenia na tym polu. Istnieje też inna wersja wydarzeń, że to Cisitalia zainicjowała współpracę, ponieważ borykała się wówczas z problemami (ponoć była praktycznie bankrutem, bo np. wykupili Ferdynanda Porsche z francuskiego więzienia) i potrzebowała dobrych i tanich podzespołów do swoich samochodów.
Pierwszy prototyp zaprojektował Felice Mario Boano, zbudowała zaś firma Carrozzeria Ghia na podwoziu dostarczonym przez Cisitalię. Wysłano go do USA by ocenili go inżynierowie Forda i tam podobno został zniszczony przez Forda z powodu wad konstrukcyjnych. Wrócono zatem znów do projektowania. Tym razem designerem został Aldo Brovarone (Cisitalia), współpracowali z nim Giovanni Savonuzzi i Giovanni Michelotti (Bertone). Nowy prototyp został zbudowany na podwoziu Mercury, które było znacznie większe od tych, które ówcześnie stosowano we włoskich samochodach. Wraz z nim sprowadzono sześciocylindrowe silniki Mercury, zawieszenie i skrzynię biegów. Cisitalia trochę zmodyfikowała te komponenty, polepszając osiągi auta. Zbudowano 4 kolejne prototypy, z których znany jest los tylko dwóch. Były to: kabriolet projektu Michelottiego i coupe projektu Brovarone - oba wyprodukowane przez Carrozzeria Vignale oraz dwa kolejne coupe zbudowane przez Racconigi, o których nic nie wiem, prawdopodobnie szybko zostały zniszczone.
Auta zmontowane przez Vignale miały więcej szczęścia – trafiły do zięcia Henry'ego Forda II. Coupe powstałe w 1953 zostało zaprezentowane na New York Auto Show. Po różnych perypetiach trafiło w takim sobie stanie w 2004 na aukcję z ceną szacunkową 40-50 tys. USD, ale się nie sprzedało.
Kabriolet prawdopodobnie był w rękach zięcia Forda przez kilkanaście lat, potem zmieniał jeszcze parę razy właścicieli, by w końcu trafić do kolekcjonera z Kalifornii, który nabył także coupe. Oba auta zostały przez niego całkowicie odrestaurowane.
#samochody #carboners #coachbuilding #ciekawostki





Zaloguj się aby komentować
500-lecie wyprawy Kolumba Italdesign uczciło Columbusem, zaprezentowanym w 1992 r. na Targach Motoryzacyjnych w Turynie. Może tym krążownikiem nie dałoby się dopłynąć do Ameryki, ale mógł zmieścić całkiem sporą załogę, aż 9 osób. Mostek kapitański, tj. siedzenie kierowcy umieszczone było wyżej niż pozostałe i centralnie. Otaczała go wygięta deska rozdzielcza. To nie włoskie wyczucie stylu kazało wyodrębnić kierowcę i siedzących za nim w drugim rzędzie pasażerów (i stworzyć przy okazji drugą bryłę nadwozia), ale to, że pod jego stanowiskiem umieszczono (centralnie) 5-litrowy wolnossący silnik V12 od BMW o mocy niemal 300 KM (i momencie obrotowym 407 Nm) przekazywanej na wszystkie koła.
Auto miało niemal 6 metrów długości i rozstaw osi wynoszący 3820 mm, co dawało bardzo obszerny przedział pasażerski, pomyślany dla 6 osób, ale można było pomieścić tam też 2 dodatkowe osoby. Opcją było też zmniejszenie liczby miejsc dla bardziej użytkowego charakteru auta. Trzeci rząd siedzeń można było obrócić do tyłu, ale chyba nie było tam opcji na umieszczenie blatu między nim a ostatnimi siedzeniami. Dla pasażerów przewidziano umieszczone w oparciach foteli monitory podłączone do VHS.
Nadwozie było wykonane z włókna węglowego i było pięciodrzwiowe, dach (przynajmniej nad kierowcą i siedzącymi tuż za nim) był otwierany. Klapa bagażnika była dwuczęściowa, po otwarciu dolnej znikał próg załadunkowy.
Dwa obrazki w komentarzu pokazują rzecz jasna różne wstępne pomysły na Columbusa. Ten zrealizowany wydaje się najciekawszy.
Nie jest to najbardziej odjechany projekt minivana jaki pojawił się na początku lat 90-tych, ale i tak szkoda, że go nie puszczono do produkcji. Byłby z niego np. świetny kamper.
Auto istnieje (dziwi więc mała liczba dostępnych w necie jego zdjęć) i znajduje się w kolekcji Italdesign. Podobno Doug DeMuro chciał je kupić, ale firma odmówiła. Na pocieszenie ponoć obiecali mu, że będzie mógł się przejechać.
#samochody #carboners #ciekawostki




@VonTrupka jest inne, mocno. Nie jestem za bardzo w samochody typu van / dostawczak w wersji osobowej. Aczkolweki doceniam, że ktoś w latach 90 - tych chciał jeszcze pomyśleć nietuzinkowo i to wykonać choć w jednej sztuce. Samochód bryłą po prostu (trochę za mocne słowo, ale nie mam słabszego
@rain za to wykonała dobrą robotę wykopując to z czeluści neta czy katalogów analogowych. Patrząc na dzisiejszą stylistykę w motoryzacji można nawet nie usnąć, co zapaść w śpiączkę. Złomnik jakieś 10-15 lat temu opisał samochody jako "agresywne mydło".
Trzeba nam w stylistyce trochę polotu, a to jest dobre auto żeby pokazać "słuchajcie, nie musicie rysować tego samego non-stop, Columbusa ludzie też mogą pożądać".
Zaloguj się aby komentować
Wbrew pozorom to nie jest Daewoo Nubira.
#samochody #carboners #ciekawostki




Zaloguj się aby komentować
Mercedes S650 Maybach Cabrio
#gsautorsko
#motoryzacja #carboners #samochody #carspotting

Zaloguj się aby komentować