#bookmeter

171
4636

1373 + 1 = 1374


Tytuł: Starcie królów

Autor: George R.R. Martin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8116-785-7

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 32/50+ (15 książek, 4 komiksy, 3 klasyki, 10 klubowych)


Co to była z lektura. Długie i ciężkie tomiszcze, a niestety ilustracje dużo gorsze jak w "Grze o tron". Mnogość nowych postaci i nowych wątków. Martin nie śpieszy się z akcją i powoli rozstawia pionki na szachownicy, aby finał był satysfakcjonujący. "Stacie królów" ma dla mnie jedną wadę. Moim zdaniem brakuje dominującego wątku jak w pierwszym tomie.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

489eeff0-8da3-4d40-a7fd-4308a2d84f9d

@Hoszin Właśnie miałem to samo napisać, bo jak zrobiło się głośno o serialu to łyknąłem całą serie w chyba kilka miesięcy, ale to było dobre. Potem próbowałem obejrzeć serial ale no nie dałem rady bo mi się nic nie pokrywało z wyobraźnią xD

Zaloguj się aby komentować

1372 + 1 = 1373

Tytuł: Made in Abyss, tom 3

Autor: Akihito Tsukushi

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Kotori

Format: książka papierowa

Liczba stron: 150

Ocena: 9/10


Trzeci tom. Pochłonięty, jak poprzednie, w sumie nie wiadomo kiedy.


Nasi bohaterowie schodząc w głąb Otchłani dowiadują się wielu kolejnych rzeczy: tego, że Otchłań jest tak niebezpieczna, jak oczekiwano, tego czym - w praktyce - jest klątwa Otchłani, i tego, że i tam można spotkać przyjazne dusze, chociaż nie do końca takie, jakich oczekiwali. Nadal jest mrocznie, nadal jest niepokojąco, nadal - mimo że bohaterowie są dziećmi - wyzwania, które są przed nimi postawione, niejednego dorosłego rzuciłyby na kolana.


#bookmeter #komiks #manga

a5c50cfc-14bb-40ca-aa72-f114f3bbc086
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

1371 + 1 = 1372


Tytuł: Druga Fundacja

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 216

Ocena: 7/10


Będąc w jednej trzeciej książki poczułem się bardzo zawiedziony i miałem już napisać "tak ładnie żarło i zdechło", bo rozwiązanie, które zastosował autor było wyjątkowo rozczarowujące. Zamiast pociągnąć wciągającą historię z poprzedniego tomu, przerwał ją w połowie krótkim podsumowaniem: prawie tak, jakby po pierwszym tomie Władcy Pierścieni Tolkien streścił pozostałe dwa tomy w trzech zdaniach.


Na całe (moje) szczęście historia, do której się przesunęliśmy, nie stała się rozczarowująca. Przeciwnie: była wciągająca, a do tego praktycznie do końca nie wiadomo było, o co chodzi i kto co tam kombinuje. Jak w dobrym kryminale: każdy mógł mieć motyw, każdy mógł być sprawcą i praktycznie każdy z każdym mógł działać w zmowie.


Podsumowując: bardzo dobra książka.


#bookmeter

f2177ecd-dc0e-4cc3-a225-2b83dadf1eb5
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

1370 + 1 = 1371

Tytuł: Wieki światła

Autor: Ian R. MacLeod

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788366712539

Liczba stron: 400

Ocena: 8/10


Tym razem przyszła kolej na książkę, po której nie wiedziałem, czego się spodziewać. Akcja, a przynajmniej pewna jej część, ma miejsce w Londynie - co samo w sobie zawsze stanowi dla mnie duży plus - natomiast czas jest bliżej nieokreślony: z jednej strony mamy wiele wynalazków, ruchów i postaw pojawiających się w rzeczywistości mniej więcej na przełomie XVIII i XIX wieku, z drugiej natomiast dowiadujemy się, że kilkaset lat wcześniej dokonał się pewien przełom, który przekreśla wszelkie próby skrupulatnego porównywania dat. Owa zmiana wiązała się z wprowadzeniem do większości dziedzin życia swoistej magii, przy czym zabieg taki przeważnie gryzie mi się z realiami okołohistorycznymi, choć muszę przyznać, iż w tym wypadku autor wybrnął z kabały niemalże obronną ręką.

Nie jest to jednak element kluczowy, prędzej pretekst, choć wiele istotnych wydarzeń się wokół niego kręci; książka ta błyszczy natomiast w innych aspektach, na samym jej początku niezaznaczających nawet swojej obecności. Pomimo braku wzbudzenia we mnie jakiegoś rodzaju zaangażowania - co ciągnęło się swoją drogą przez całą książkę - paradoksalnie czytało mi się ją z pewną ciekawością, która im dalej w las, tym bardziej się pogłębiała; nie będę jednak wchodził w szczegóły, gdyż to samo w sobie stanowi miłą niespodziankę.

Główny bohater oraz jego poznani później towarzysze w trakcie trwania historii zmieniają się dosyć znacząco pod wpływem doświadczeń, nabierają również dystansu, choć pozostają też wierni niektórym swoim cechom z młodości i spokojniejszych czasów. Stanowią oni, wraz z innymi, bardziej wpływowymi osobami, motor zmian, mających zmienić obecną rzeczywistość, wprowadzić powszechną sprawiedliwość i równość. Brzmi znajomo? Tematy klasizmu, kapitalizmu, komunizmu i innych przewijają się często i gęsto, ale traktowane są w sposób zrównoważony i bez irytującego moralizatorstwa. Spotykamy do tego "różne odmiany różnych typów ludzi" tj. życzliwych bogatych, namolnych biednych, tolerowanych wykrętów, znużonych hulaków, zmęczone - nie wiadomo do końca czy faktycznie, czy pozornie - wpływami i obecnym status quo osobistości oraz zupełne przeciwieństwa wszystkich powyższych, przy czym ciągnąć tak można bez końca, a każdy ma swoje miejsce w fabule.

Czasami wspominane są interpretacje legend o angielskim rodowodzie i idzie odnieść wrażenie, że w tym świecie mogą one zawierać znacznie więcej, niż ledwie ziarno prawdy. Sporo tu także opisów rzeczy wszelakich, ale przyznam szczerze, że nie są one nadzwyczaj uciążliwe. Do tego autor, i w rezultacie tłumacz, pozwolił sobie na wprowadzenie pewnej ilości niekiedy komicznych nazw, będących przeważnie zlepkami np. metrojard, smoczowesz i, mój ulubiony, psotwór. Na początku zgrzytały, ale później kolejne nie były już wprowadzane, a z obecnymi człowiek się oswoił.

To, za co doceniam tę książkę, to przedstawienie prób ratowania świata w sposób inny, niż to zwykle można uświadczyć: nie mieczem przed złym magiem czy smokiem, a metodami dostępnymi zwykłym ludziom przeciwko niesprawiedliwości. Do tego jest ona prowadzona spokojnie i w przyziemny sposób, bogata w zawartość i motywy; z pewnością wiele pominąłem - cześć świadomie, część nie.

Książkę podsumuję następująco: zabawnym jest, że chronologicznie pierwsza Uczta wyobraźni jest też pierwszą przeczytaną przeze mnie pozycją z tej serii - a tych mam już za sobą 14 - która faktycznie zasługuje na miano uczty dla wyobraźni.

Ciężko mi powiedzieć, komu mogę to polecić - granice elementów się zacierają np. Londyn to raczej scena, a nie pełnoprawny bohater, jak to przeważnie bywa z książkami w nim umiejscowionymi. Pozostaje wam oprzeć się na ogólności tego wpisu, blurbie oraz ewentualnie innych opiniach. Zaznaczonym gatunkiem proszę się nie sugerować, bo to kolejna rozmyta kwestia.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #macleod #ucztawyobrazni #mag #ksiazkicerbera

632864f1-8a20-4f67-855f-5b09b2157067

Zaloguj się aby komentować

1367 + 1 = 1368


Tytuł: Konungahella 1135

Autor: Robert F. Barkowski

Kategoria: historia

Format: e-book

Ocena: 7/10


Gdyby Krzywousty inaczej by sformułował testament to inaczej by się historia potoczyła. A tak chłop zaprzepaścił swoje i swoich przodków wysiłki na rzecz Pomorza. A teraz do tematu. Krzywousty często pojawia się, bo właściwie tytułowa bitwa jest czymś na miarę pokazania, kto ma większe moce. Kolejny najazd Słowian (lenników Krzywoustego) na Danie. Tak sobie to Krzywousty wykombinował, że jak już Słowianie połabscy, gdzieś mają napadać i niszczyć to niech sobie w Dani buszują. W sumie to wcześniejsi nasi władcy też coś podobnego robili. Wolin jakoś blisko jest, a słowiańscy piraci to po całym Bałtyku kursowali, a nas nie atakowali. Do czasu aż Niemcy nie zajęli dzisiejszego Szlezwiku-Holsztynu to Dania była takim miejscem do mniejszych starć, bitew czy miejscem tarć polsko-niemieckich. Niestety brak jest źródeł o samych Słowianach, dlatego wszelkie informacje pochodzą z przekazów ich, że wrogów a te są dość nikłe. Zwłaszcza, co do budowy okrętów, uzbrojenia. Autor robi, co może. Książka jest krótka i rzeczowa, ukazana jako kawałek historii, który został podzielony na trzy części.


Prywatny licznik: 116/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

18efc04b-a116-4f29-8570-791e870a6bb8

Zaloguj się aby komentować

1365 + 1 = 1366


Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4

Autor: Jarosław Grzędowicz

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375747515

Liczba stron: 896

Ocena: 6/10


Udało się! Skończyłem! Zaczynając swoją przygodę z Vuko i Filarem nie wiedziałem, że dojście do jej końca będzie takie trudne. Ostatnia część bardzo mnie przetyrała i z perspektywy czasu rozumiem wszystkie opinie, które w międzyczasie słyszałem od ludzi, że finał jest ciężki i dziwny. Podczas lektury dwa razy się zaciąłem, bo najzwyczajniej w świecie widziałem wokół siebie ciekawsze rzeczy niż lektura i dlatego zeszło mi tyle czasu na tą część.


Ostatni tom jest bardzo nierówny - po clifhangerze zaserwowanym nam na koniec 3 tomu ta część zaczyna się od wartkiej akcji i istotnych wydarzeń, żeby zaraz potem spowolnić narracje, cofnąć się w czasie i odpowiedzieć nam rozwlekle na pytania, których sobie nie zadawaliśmy. Rozumiem już czemu ludzie nie są entuzjastycznie nastawieni do wątku Filara. Od trzeciego tomu jego rozdziały są niepotrzebnie rozwleczona i mozolnie brną do przodu serwując nam przy tym mnóstwo nic nie wnoszących opisów. Moim zdaniem również Vuko już nie działa tak jak w poprzednich tomach. Zdecydowanie lepiej mi się śledziło jego losy jak działał jako jednoosobowa armia, wraz z założeniem Nocnych Wędrowców traci rozmach i brawurę opowieść. Autor przestaje się bawić miksem fantasy i ziemskich technologii, zapominając na długi czas o Cyfral i Jardanie.


No i z rzeczy ważnych to mamy finał. Brnęliśmy do niego tyle czasu przez długie, rozwleczone rozdziały, na tyle powolnie, że sprawdzałem w internecie czy na pewno nie ma tomu V albo czy autor jeszcze żyje i może coś tam ciągle pisze powoli w stylu Martina. Ale nie, to jest zamknięta historia. Finał dzieje się nagle, jest chaotyczny, jest niespójny ze światem, który był kreowany w poprzednich tomach i jest cholernie niesatysfakcjonujący. I jeszcze rozmowa z Kruczym Cieniem i wyjaśnianie zagadek świata... Dajcie spokój, to jest równie potrzebne jak midichloriany w uniwersum Gwiezdnych Wojen. No bo przecież nie może być tak, że coś istnieje i tyle. Lepiej wymyśleć jakieś wytłumaczenie, a czytelnik niech sobie z nim poradzi.


Ogólnie to szkoda mi uniwersum. Świat stworzony był unikatowy i fajny, historia do pewnego momentu wciągająca na tyle, że nie mogłem się oderwać. A później autor stwierdził, że trzeba szybko napisać zakończenie i pora na CSa.


Całe uniwersum oceniam na 7/10, przy czym warto zauważyć, że od trzeciej części to jest to równia pochyła. Szkoda.


#bookmeter

74bf4eb7-1692-4f6d-b8fd-3467e3cebd64

@Loginus07 Czytałem go z 13 lat temu i zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Zakończenie mnie całkowicie rozczarowało jednak uniwersum jest super i zagrałbym w jakąs grę osadzoną w tym świecie.


Podobnie z Piekarą - pierwsze tomy cyklu inkwizytorskiego za⁎⁎⁎⁎ste - reszta już totalna nuda i rozwleczenie wątków.

Uwielbiam ten cykl, a właściwie pierwsze dwa tomy. Dla mnie miały 10/10. Trzeci był słabszy, 7/10, a ostatni to słabizna - 4/10.

Zabieg z odejściem od chronologii i opowiedzeniem pobytu Filara w Lodowym Ogrodzie w tomie 4 jest zupełnie nietrafiony. Można albo było to zostawić nieopowiedziane, albo umieścić w tomie 3 (byłby za długi, wiem), albo wypuścić w formie oddzielnego opowiadania.


@Loginus07 Czasem to widzę za granicą, że w czasie oczekiwania na kolejny tom pisarz wypuszcza opowiadanie osadzone w uniwersum. Reklama i podtrzymanie zainteresowania.

Kurde a mi się nawet podobało to zakończenie, a raczej ta rozmowa z Kruczym Cieniem która wyjaśniła co jest kurde bele grane. Ja chyba zadawałem sobie te pytania, na które była tam odpowiedź. A do tego odpowiedzi były niebanalne i spinające w całość prawa tego dziwnego świata

@ZohanTSW ja lubię jak masz niedopowiedzenia i sam możesz sie zastanowić nad czymś, mieć własną teorie, a tutaj wszystko podane kawa na ławę i żyj z tym . . . . . . . SPOILER: no i co to za wytłumaczenie, ze Vuko umarł, ale go odtworzyli? Jakby go odtworzyli to z cyfralem w głowie powinien być, a dostal wróżkę mówiąca po angielsku ^^

@Loginus07 ale w tym wypadku to byś nie wymyślił takiego uzupełnienia luk :P a to daje fajne pole pod jakieś fillery czy franczyzy (jak gra która ponoć miała powstać ale nigdy jej przecież nie będzie). No ale to może przed nami, bo według mnie potencjał jest

spoiler . . . . . . . . . . . . W zasadzie to sam się odtworzył, bo jeśli dobrze rozumiem co tam się wydarzyło, to Kruczy Cień go zmuszał do myślenia, aż nie wyczynił sam siebie. A pewnie zrobił to niedokładnie, bo nie pomyślał o cyfralu wystarczająco dobrze. Ta wróżka to jest właśnie to, jak on sobie wyobrażał czym jest cyfral

Zaloguj się aby komentować

1364 + 1 = 1365


Tytuł: Profesor wilczur


Autor: Tadeusz Dołęga-Mostowicz


Kategoria: Literatura piękna


Wydawnictwo: Świat książki


Format: książka papierowa


ISBN: 978-83-8348-433-4


Liczba stron: 383


Ocena: 8/10


Tym razem poszedken za ciosem dzięki jednemu z dyskontów i kupiłem kolejną część historii profesora Wilczura, pochłonąłem ją w dwa populudnia. Od sławy przez intrygi do życia na wsi w dużym skrócie tak można opisać akcję tej książki. Dobrze się ją czytało. Jedynie boli trochę że autor nie dokończył wątku Jemioła i jego tajemnicy.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #literatura #gruparatowaniapoziomu

a430b341-97aa-4fa8-9830-bf8c2d286e51

Zaloguj się aby komentować

1363 + 1 = 1364 Prywatny licznik: 46/52

Tytuł: Spotkanie w przestworzach 3: antologia młodych '80

Autor: Różni autorzy

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 435

Ocena: 5/10 \ Spotkanie w przestworzach – antologia młodych – seria siedmiu antologii fantastyki naukowej najmłodszych polskich pisarzy wydawana w latach 1982–1989 przez Krajową Agencję Wydawniczą staraniami Andrzeja Wójcika i związanego z nim Ogólnopolskiego Klubu Miłośników Fantastyki i Science Fiction. Warunkiem zaistnienia w antologii był dorobek nieprzekraczający dwóch samodzielnie wydanych książek. Wszystkie opowiadania publikowane były po raz pierwszy w formie książkowej.

Tyle wikipedia, a co w zbiorku? Siedmiu autorów prezentuje się z dziewiętnastoma opowiadaniami. Jako ciekawostka - są debiutanckie teksty Eugeniusza Dębskiego, jedynego nazwiska znanego w dzisiejszych czasach; reszta autorów dziś raczej zapomniana. Ciekawostka numer dwa - w zbiorku mamy opowiadania z roku 1980, a rok wydania książki to... 1985. Ach te PRL-owskie "wąskie gardła wydawnicze". Przelećmy szybko autorów xD

Czesław Białczyński - dwa opowiadania, oba nijakie, może drugie nieco lepsze, bo krótsze

Eugeniusz Dębski - cztery teksty, bardzo nierówne, choć ze dwa całkiem niezłe

Marek Dryjański - dziwne opowiadanie o dalekiej przyszłości rodzaju ludzkiego, zwraca uwagę

Andrzej Drzewiński - pięć opowiadań, niezłe pomysły ale fatalny warsztat, czułem się jakbym czytał swoje wypracowania z liceum

Ryszard Głowacki - jedna mini powieść o człowieku urodzonym na Marsie, który wraca na Ziemię i próbuje jakoś odnaleźć się w tej rzeczywistości. Warsztatowo wspaniałe, ale zbyt rozciągnięte i wiele fragmentów nie wnosi zupełnie nic do fabuły

Bogdan Jodkowski - fajne opowiadanko, w którym superkomputer wybiera dwoje najbardziej przeciętnych ludzi, którzy mają dać początek nowej rasie, niestety dziewczyny wolą badboyów i nic z tego nie wynika

Małgorzata Kondas - pięć króciutkich tekstów, dosłownie na kilka stron; niezłe, treściwe, z pomysłem

Jako całość niestety zupełnie przeciętnie. Nic nie zachwyciło ale za to i nic nadmiernie nie wynudziło. Dla archeologów polskiej fantastyki. Wraca na #bookcrossing, nie warto tego trzymać na półce.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter

540a7c49-a5f8-453a-899e-b8490b52b118
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

1362 + 1 = 1363

Tytuł: Kiedy ciało mówi nie. Koszty ukrytego stresu

Autor: Gabor Maté

Kategoria: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381437325

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10


Dobrym wstępem będzie ten skrócony cytat filmu Manhattan z Woody Allenem:

ja nie wpadam w gniew, ja hoduję w sobie guza

Właśnie w dużym stopniu książka opowiada o tym, jakie psychiczne mechanizmy obronne ludzie posiadają i dlaczego często są one szkodliwe. Są przedstawione historie różnych osób z najróżniejszymi chorobami oraz ich życiorysem. Niektóre wątki mogą być trochę naciągane a sama książka szkoda, że nie jest trochę bardziej przystępna dla szerszego grona odbiorców, ale nadal warta przeczytania. Poruszany jest w dużej części temat dzieciństwa i dlaczego np. w młodym wieku nie powinno się mieć uczucia, że jest się rodzicem własnego rodzica. Dalsze tematy to szanowanie swoich granic, zaznaczanie własnych granic oraz pozwalanie sobie na bycie częścią tego świata, a nie ciągłe zamartwianie się i dogadzanie innym. Dobrze jest być uczynnym, ale warto też dać sobie pomóc.


Książka przedstawia również trzy czynniki które zawsze prowadzą do stresu, czyli: niepewność, brak informacji oraz utrata kontroli. W idealnym świecie takich sytuacji powinno być jak najmniej. Jeżeli przez dłuższy czas stan się utrzymuje to człowiek sam się prosi o choroby przewlekłe (oczywiście często nie ze swojej winy). Dodatkowo autor wspomina o tym, że często nowotwory, ALS, SM, reumatoidalne zapalenie stawów itd. dotykają ludzi mających słabe poczucie własnej niezależności. Mogą one odnosić wielkie sukcesy, ale na poziomie emocjonalnym mają niedostatecznie wykształcone poczucie własnego ja.


Podobała mi się w szczególności końcówka książki, gdzie pokazane są czytelnikowi tzw. "7 zasad zdrowienia", w tym bardzo ciekawy punkt mówiący o gniewie. Tłumienie w sobie gniewu jest j.w. szkodliwe, ale i wybuchy złości to nie złota droga. Całość skojarzyła mi się trochę ze stoicyzmem, ale i asertywnością (chociaż co ciekawe, asertywność jest jednym z innych punktów 7 zasad). Tym złotym środkiem jest obserwowanie swojego gniewu oraz okazywanie go w sposób taki, który by nadal odnosił się z szacunkiem dla siebie i drugiej osoby, ale pokazywał co wprowadza w nas złość/niezadowolenie/frustrację itd.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

bbf6ccb0-4325-4947-ab64-df8d3c60df78

Zaloguj się aby komentować

1361 + 1 = 1362


Tytuł: Fundacja i Imperium

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 220

Ocena: 7/10


Na trzy książki przed końcem serii w końcu coś, co faktycznie jest zauważalnie lepsze od reszty. Nie ma takiego skakania co kilkadziesiąt lat, jak w poprzedniej serii, mamy wprowadzenie i spójną całość, która nie nudzi po drodze. Końcówka jest w sumie oczywista od połowy książki, ale mimo to nie przeszkodziła w odbiorze całości.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

1ce91a77-072b-42f2-b5d5-84d208fbd3ad
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

1360 + 1 = 1361


Tytuł: Hyperion

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 624

Ocena: 9/10


Jest to pierwszy tom z cyklu Hyperion, zdecydowanie zachęcający do sięgnięcia do kolejne.

Stara Ziemia ulega zagładzie a ludzkość kolonizuje inne planety. Nadciąga wojna, której pragnie zapobiec siedmiu pielgrzymów, a każdy ma ku temu własne powody, które poznajemy wysłuchując historii, które zaprowadziły ich do misji na planecie Hyperion, gdzie mają stanąć twarzą w twarz z potwornym Chyżwarem. Tylko jedno z nich zostanie wysłuchane i przeżyje.

Książka prezentuje bardzo bogate, przemyślane uniwersum, pod tym względem jest to wręcz arcydzieło. Nie każda z historii pielgrzymów była równie ciekawa, a w niektórych momentach dość dziwnie się to czytało. Zakończenie okazało się być dopiero wstępem, co pozostawia pewien niedosyt. Jednakże jest to zdecydowanie jedna z najlepszych science fiction jakie dane mi było przeczytać.


#bookmeter

ce319ba4-5ccd-44d6-a85d-cb8a2c1e2141

@Gilgamesh pierwszą książkę czytałem po polsku, drugą po angielsku. Chyżwar mnie urzekł, Shrike brzmi lamersko. Jak uważasz inaczej, fite me!

@Shivaa Hyperion spoko, reszta dużo mniej, Terror to prawdziwy killer - polecam. Serial troszkę odbiegł od książki ale też jest dobry.

Zaloguj się aby komentować

1359 + 1 = 1360


Tytuł: Wilk stepowy

Autor: Hermann Hesse

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Media rodzina

Format: e-book

ISBN: 978-83-8008-331-8

Liczba stron: 246

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 26/30


Introspekcja mężczyzny w wieku średnim, który przechodzi poważny kryzys własnej tożsamości. Książka o poszukiwaniu siebie, w której znajdziemy sporo odniesień do kultury i filozofii.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #dwanascieksiazek

b686ba39-fdc3-41bf-97e8-2dc15ed6bcdf

Zaloguj się aby komentować

1358 + 1 = 1359


Tytuł: Oddział chorych na Rosję. Opowieść o Rosjanach czasów putinizmu


Autor: Kuba Benedyczak


Kategoria: reportaż


Wydawnictwo: Znak Literanova


Format: książka papierowa


Liczba stron: 384


Ocena: 6/10


Mam do niej dość mieszane uczucia. Kuba Benedyczak próbuje pokazać, jak wygląda życie w dzisiejszej Rosji. Autor rozmawia z bardzo różnymi ludźmi – od zwykłych mieszkańców prowincji po opozycjonistów – i z tych rozmów wyłania się obraz społeczeństwa pełnego sprzeczności, lęków, przyzwyczajeń i zakorzenionych schematów.


Na plus zaliczam to, że książka jest rzetelna i dobrze napisana. Widać też, że autor świetnie zna temat i potrafi o nim opowiadać. Z drugiej strony, momentami reportaż wydawał mi się rozwleczony i powtarzalny – niektóre fragmenty można by spokojnie skrócić bez straty dla całości. Brakowało mi też nieco ostrzejszej analizy albo mocniejszych wniosków, bo miejscami tekst rozmywa się w opisach.


Podsumowując: „Oddział chorych na Rosję” to solidna książka, która pozwala lepiej zrozumieć rosyjską mentalność i realia życia w państwie autorytarnym, ale nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia. Dobra lektura dla zainteresowanych tematem, choć bez fajerwerków.


#bookmeter #czytajzhejto

0a55e610-31b3-4d90-88c9-e874f3ea8df0

Zaloguj się aby komentować

1357 + 1 = 1358


Tytuł: Elektroniczny bandyta. Rynek wideo w Polsce okresu transformacji

Autor: Grzegorz Fortuna

Kategoria: Film, kino, telewizja

Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria

Format: książka papierowa

Liczba stron: 264

Ocena: 8/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5195373/elektroniczny-bandyta-rynek-wideo-w-polsce-okresu-transformacji


Czasem wypożyczasz książkę, której temat cię zaciekawi, i okazuje się, że napisał ją twój kolega z liceum. I jest to naprawdę fajny kawał literatury.


Zacznijmy od tego, że jest to praca doktorska Grześka, która bardzo dokładnie prześwietla historię rozwoju rynku wideo w Polsce. Magnetowidy, kasety, wypożyczalnie, stragany — wszystko to odżywa z kolejnymi rozdziałami tej książki. Jest przy tym napisana przystępnym językiem i dobrze przybliża temat nawet tym osobom, które nie mają szczególnej wiedzy na temat filmów lat 80. i 90., bo to one są tłem tej opowieści.


Z każdą stroną upewniamy się, że boom na VHSy w Polsce był ewenementem na skalę światową z uwagi na wcześniejsze wyposzczenie Polaków pod względem dostępności filmów, brak ustawodawstwa dotyczącego praw autorskich i związane z nim piractwo.


Niewątpliwą zaletą są wypowiedzi osób związanych z branżą, do których dotarł autor: właścicieli wypożyczalni oraz dystrybutorów kaset. Dzięki temu możemy odkryć kulisy rozwoju branży, których za dzieciaka nie mieliśmy możliwości poznać. Dużo tu ciekawostek i rzeczy, o których po prostu nie ma się pojęcia, a były kiedyś ogromną częścią naszego życia.


Prywatny licznik (od początku roku): 47/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #wideo #vhs

a3b50763-6a50-4f7b-954a-b5a9d3d30b8e
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

1356 + 1 = 1357

Tytuł: Made in Abyss, tom 2

Autor: Akihito Tsukushi

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Kotori

Format: książka papierowa

Liczba stron: 150

Ocena: 9/10


Tom 2 serii. Ciężko tutaj opisać cokolwiek bez spoilerowania, wiec mogę tylko napisać, że robi się mroczniej, ciemniej, co zestawione z lekko cukierkową otoczką otoczenia i bohaterów budzi, zapewne zamierzony, dysonans i pogłębia doświadczenie mroku.


#bookmeter #komiks #manga

2743466f-1ee1-4fce-8114-a5d36a3759c4
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

1355 + 1 = 1356

Tytuł: Stephen Biesty’s cross-sections; Man-of-war

Autor: Stephen Biesty

Kategoria: historia

Wydawnictwo: DK

Format: książka papierowa

ISBN: 9780241379776

Liczba stron: 29

Ocena: 9/10

Generalnie od tej książki zainteresowałem się wydawnictwem DK.

wg mnie, wydawnictwo DK prezentuje najlepiej wiedzę w formie książek

W skrócie wszystko co wpadło mi w ręce to jebane mistrzostwo świata

Ciekawostki wybrane: - sposób na wyjęcie robaków z krakersów to talerz z ryba -Jak wciągnąć kotwice? -ile osób jest na okręcie?

#bookmeter #ksiazki

301d15e5-01c0-48c9-aa36-33164509937b
40bb969d-a071-4f15-8937-aace0c7b7efd
74280744-29b0-4dc5-8789-1db7d12bf68e
2112f7cf-0a15-4468-bfe6-2049a60ca1ad

1354 + 1 = 1355


Tytuł: Kraj Głomaczów 1003

Autor: Mariusz Samp

Kategoria: historia

Format: e-book

Ocena: 7/10


Tak się fajnie złożyło, że wcześniej czytałem "Crotone 982", gdzie jest opisane kto i dlaczego bił się po śmierci Ottona III. Jest to dość ważne, bo z tego powodu wybuchały bunty. Takowe też wybuchło przeciwko Henrykowi II, gdzie nasz Bolesław Wielki nie miał zbyt po drodze. Tak więc jak jeden z margrabia się zbuntował to aż żal byłoby nie skorzystać z takiej opcji. Jednak bunt się został dość szybko zdławiony. Tak więc Bolesław sobie powetował na tytułowych ziemiach. I o tym właśnie jest ta książka. Głównie autor cytuje Thietmara, który nie był dla nas zbyt przyjazny. Nie ma, co się dziwić, bo jego ojciec ledwo uszedł od piastowskiego topora. Tak więc książka krótka, ale "wpisana" tym, co się działo przed i po. A to po to utrata naszego zwierzchnictwa nad Pragą, bo Henryk II cwany był, bo jedno mówił, a drugie robił. Ostateczny pokój zawarto dopiero w 1015 roku, co dało opcje ruszenia na Kijów.


Prywatny licznik: 115/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

91b4b212-9bb0-4338-a071-5889b9acba89

Zaloguj się aby komentować

1353 + 1 = 1354


Tytuł: Mołdawia. Państwo niekonieczne

Autor: Kamil Całus

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 392

Ocena: 8/10


Jak łatwo zgadnąć książka jest o Mołdawii. I to bardzo ale to bardzo przekrojowo. Bo poznajemy nie tylko historię ale też politykę, problemy społeczne czy opis społeczeństwa.

Dosyć zaskoczyła mnie ta książka. Chciałem się dowiedzieć czegoś o najbiedniejszym kraju w Europie i tak faktycznie się stało, ale była to nauka bardzo przyjemna w odbiorze. Autor pisze tak zręcznie że nawet tematy teoretycznie nudne czyta się z zainteresowaniem. Ale też sama Mołdawia okazała się bardzo ciekawym tematem. Bo dlaczego kraj który kiedyś był jednym z najbogatszych regionów ZSRR tak nisko upadł? Albo dlaczego Mołdawianie mimo że nie są w EU to podróżują i pracują jakby byli? Kto ukradł miliard dolarów z mołdawskich banków?

W sumie książkę warto przeczytać nawet dla samego jednego rozdziału. A jest to temat mołdawskiej polityki a dokładniej postaci Vlada Plahotniuca. Niewyobrażalne jest jak jeden człowiek może podporządkować sobie całe państwo.


Prywatny licznik: 20/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

e01e2197-a2cb-4a8a-a3a4-cef9200434b6

Zaloguj się aby komentować

1352 + 1 = 1353

Tytuł: Słowik

Autor: Kristin Hannah

Kategoria: literatura piękna

Format: książka papierowa

Ocena: 5/10

Mam trzy "grube zajawki", którym poświęcam swój okrojony czas wolny. Dwie z nich to historia i książki. Więc gdy wpadła mi w ręce książka o losach dwóch francuskich sióstr podczas II wojny światowej, to musiałam ją przeczytać.

Od początku. Książka jest w czołówce najchętniej czytanych i wysoko ocenianych pozycji zarówno na lubimy czytać jak i goodreads. Ma opisywać cudownie piękny Paryż podczas okropnego czasu okupacji. A w tle całego wojennego zgiełku przemykają nam losy silnych kobiet.

I tyle z oczekiwań.

Historia nie opiera się na tle historycznym, raczej życzeniowym wyobrażeniu francuskich pikników. Inaczej rzecz ujmując , merytorycznie książka leży i razi w oczy. Bohaterowie są nijacy, pozbawieni refleksji i miałcy. Świat przedstawiony jest w barwach bieli i czerni, nie zostawiając żadnej realności szarości życia.

Dla kogo książka? Dla niewiast lubujących się w literaturze bardziej romansowej, z silną pozycja nieomylnej kobiety.

Mnie nie podeszła. Nie oznacza to, że książka jest zła. Po prostu to tzw literatura kobieca napisana ładnym i łatwym językiem. Z ciekawą historią, tylko źle zakorzenioną.

#ksiazki #bookmeter

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

df8a708c-1aea-4c05-95b2-0d786621834b

@KatieWee nie dokończyłam, choć przeczytałam więcej niż bym chciała tylko dlatego, że innej książki że sobą do poczekalni nie wzięłam.

Szkoda czasu na marne książki.

@alaMAkota to się nazywa sztuka dyplomacji, tak opisać książkę, której się nie polubiło, by inni się ucieszyli, że ktoś to za nich zrobił.

@alaMAkota jedyna książka historyczna, która postawił mnie do pionu i zmieniła moje myślenie. Polska pierwszych Piastów, Jasienicy. Zasadniczo, nie czytam takich książek, sam już jestem historią.

Zaloguj się aby komentować

1351 + 1 = 1352


Tytuł: Wiatr od morza. Sztil

Autor: Magdalena Witkiewicz

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Pracownia dobrych myśli

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368351101

Liczba stron: 320

Ocena: 10/10


Kontynuacja historii z poprzedniej książki autorki "Wiatr od morza. Sztorm". Poznajemy w niej historię Anny i Andrzeja i tego co wydarzyło się z nimi mniej więcej między ich maturą a tym jak mieli już 60 lat. Czyli generalnie poprzednia książka to było nakreślenie historii a tutaj samo mięsko. Strasznie chude i mało kaloryczne ale jakieś było. Na pewno ta książka lepsza od poprzedniej do tego stopnia, że te poprzedniej z serii nawet nie trzeba czytać. Wszystkiego i tak dowiemy się z retrospekcji a jak czegoś się nie dowiemy to mała strata.


Wszystkie zarzuty z poprzedniej recenzji pozostają w mocy także do tej części. Co do nowych to może to, że wątki z poprzedniej książki nie są jakoś super połączone z tymi z tej części. Pamiętam (albo tylko mi się tak wydawało), że jedna z bohaterek była nauczycielką w tej już tego chyba nie było i zostało to przemilczane. Podczas czytania miałem wrażenie, że był jakiś szkic tej całej opowieści. Pomysł na fajną całość. Jednak podczas podczas pisania jak wleciał jakiś pomysł to był klepany aż do jakiegoś połączenia z nowym, który też był maglowany do kolejnego. Wszystko to jakieś takie miałkie i płytkie. Jakby pisane w pośpiechu. Postaci bez wyrazu, każda taka sama. Jedynym OK wątkiem był chyba ten alkusowy. Dalej cienki jak d⁎⁎a węża ale wybijał się na tle reszty.


Jak ktoś nie ma co robić z czasem to polecam. Ot taka makulatura kobieca.


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #wiatrodmorza

78c6a1c8-5a0d-457a-876f-e20db5339cc0
owczareknietrzymryjski userbar

Zaloguj się aby komentować