Zawsze jak się zderzę z jakimś zachowaniem spoza mojej bańki, to ciężko mi to przyswoić.
Wczoraj wracałem z przedszkola z dzieciakami i byłem świadkiem jak jakiś gość, z wyglądu taki typowy Mariusz budowlaniec/magazynier odszedł 100m od żabki, stanął w takiej mało uczęszczanej ścieżce, wyciągnął małpkę, wlał ją sobie do gardła na raz, a butelkę wy⁎⁎⁎ał na boisko pobliskiej szkoły. Zaraz potem wsadził sobie do gęby gumę do żucia i chyłkiem spierdziela. Zjebałem go, że jak chce, to niech sobie chleje, ale przynajmniej niech śmieci zabiera ze sobą, to się tylko zaśmiał jak debil i poszedł.
I od wczoraj wraca do mnie ta myśl - jak bardzo upadla człowieka alkoholizm, że (z pozoru) normalny chłop MUSI w tajemnicy przed całym światem wy⁎⁎⁎ać w 3s ćwiartkę wódki o godzinie 15tej, bo bez tego nie wytrzyma...
Pisałem o tym wczoraj. Społeczeństwo nam się cofa w rozwoju. Zachowują się jak małpy w klatce. Żadnej refleksji, zadnej współpracy, liczę się tylko ja. Najbardziej widać to na drogach. Po zwrócenie uwagi sąsiadom że są coraz większe zniszczenia wind, klatek schodowych było na skoczenie na mnie że się czepiam. Nawet argument że zapłacą za to też nie działa. Wychodzi na to że może narzygane i im to nie przeszkadza.
@Aksal89 mnie strasznie uderzyło jak w stolicy, rano, na jakiejś stacji kolei podmiejskiej, na uboczu jakiś typ w moim wieku, 30+, przelewał najtańsze piwo "żeby klepało" do jakiejś butelki. To jest właśnie alkoholizm.
Oststnio na dworcu gość przelał do bidonu, takiego co ludzie cały dzień noszą i wodę piją 3/4 dużego energetyka z puchy, potem dolał setkę wódki z niedopitej małpki XXL znaczy dwieście i sobie będzie sączył w podróży. Już pomijam "smak" tego bidonu w przyszłości.
Obejrzyjcie sobie wykład ruskiego profesora na temat alkoholu. Gość tam wytłumaczył łopatologicznie dlaczego alkoholik zachowuje się tak a nie inaczej.
Wszystkim niewtajemniczonym zrobię skrót merytoryczny na zasadzie konspektu z moich ostatnich dwóch prawie miesięcy mojego życia. Obiecałem Wam, że będę zdawał relacje na bieżąco. Nie dałem rady, bo chodziłem strasznie nie wyspany, na co poświęcałem większość mojego wolnego czasu. Obserwujących proszę o wyrozumiałość i wybaczenie. Usprawiedliwiam się tym, że pomiędzy zajęciami a czasem wolnym mój umysł już nie był w stanie funkcjonować tak, jakbym sobie tego życzył. No ale nie przeciągając w telegraficznym skrócie wracam do wywodu.
Jeżeli tylko ktoś z Was ma jakieś podejrzenia związane z problemem z alkoholem to Szanownych Państwa zapraszam na terapię zamkniętą. A jeżeli już o niej myślicie, to fakt, że powinniście się tam znaleźć już kilka lat wcześniej. Zostawiam Wam tutaj otwartą furtkę, bo musicie tak jak ja pamiętać o jednym... Nigdy nie jest za późno. Jest przemyślana od samego początku do końca. Tam każda rola czy też funkcja w społeczeństwie ma przemyślany sens. Zrobią Wam totalną sieczkę z mózgu. Jak wołowinę w Macu. Zresetują Was. Pokarzą nowy kierunek. Gdybym tylko obudził się w tym letargu kilka lat wcześniej prawdopodobnie uratowałbym swoje małżeństwo. Nie miałbym konfliktów z prawem, nie straciłbym pracy.
Wszystko jest przed Wami. To najlepszy krok, jaki możecie zrobić.
Trochę lat temu, jak studiowałem w Krakowie, powszechne były puby otwarte "do ostatniego klienta". Wiele z nich po prostu wypraszało ludzi o pewnej godzinie, ale nie wszystkie, były bowiem takie, które do sprawy podchodziły honorowo.
Raz zdarzyło nam się zabalować w Alechemii i na sam koniec posiadówy przysnąłem. Przebudziłem się około 7 rano, obok mnie dwie osoby z grupy jeszcze coś tam bełkoczące do siebie. Na stołach obok krzesła pozakładane na blaty. Ze zgrozą stwierdziłem, że już zupełnie jasno, a za oknem rozpoczął się normalny dzień i widać przechodniów, którzy rozpoczęli już poranek. Zapowiedziałem, że koniec imprezy i poleciłem opuszczenie lokalu. Dwa golemy posłusznie wstały i ruszyły do drzwi.
Jak tylko wyszliśmy, za nami barmanka od razu zaciągnęła kratę.
Do tej pory mnie skręca jak sobie to przypomnę i chciałbym tą panią z obsługi wręcz za to przeprosić. Zamiast wyjść z pracy gdzieś o drugiej lub trzeciej, musiała siedzieć do rana, bo tak właściciel baru sobie wymyślił.
@Spleen Eh, we Wrocławiu już wszystkie 24 h zamykają 2–3 i otwierają o 12. Były to fajne miejsca gdzie można było zjeść nie makdonaldowy posiłek o dowolnej porze. Teraz nad ranem to tylko żapki i ich gunwo żarcie zostało
Obiecałem popełnić mały przewodnik jak pomóc sobie w walce z depresją, pomocą z łagodzeniem objawów autyzmu oraz ADHD używając zwykłych probiotyków dostępnych w aptece.
Pamiętajcie iż nie jest to leczenie zastępujące farmakologię, należy używać go wspomagająco. Jeśli odniesie skutek nie rezygnować także samodzielnie bez konsultacji z pozostałych medykamentów.
Wszystkie podawane artykuły są z renomowanych źródeł żadne sponsorowane albo "instytut z dziury w d⁎⁎ie imienia Radżara Kiełbasiara w Islamabadzie" których ostatnimi czasy sporo w necie.
Wszelkie źródła to solidne opracowania, linki w treści.
Zgodnie z najnowszymi badanami wpływu mikrobiomu jelitowego dieta w depresji powinna być ubogą w proste cukry, alkohole, białka mleka (kazeina/ laktoza) gdyż na skutek zaburzenia zdrowego mikrobiomu jelitowego u osób między innymi z depresją następuje rozkład cukrów prostych, kazeiny oraz glutenu i cukru. Kazeinę można przekształcić w kazeomorfinę, gluten w gluteomorfinę i gliadynę w gliadynmorfinę. Zidentyfikowano sześć neurologicznie aktywnych peptydów: beta-kazomorfinę, alfa-gliadynę, dermorfinę, deltorfinę 1, deltorfinę 2 i peptydy modulowane przez morfinę, w tym beta-kazomorfinę i alfa-gliadynę
Wszystkie wymienione związki są pochodnymi opiatów.
Problem z ich przetwarzaniem występuje także w niektórych chorobach autoimmunologicznych oraz w AUTYZMIE
Pierwsze efekty pojawiają się w wypadku łączenia z betaglukanem nawet w ciągu tygodnia, aczkolwiek cykl terapeutyczny to minimum 6-12 tygodni.
Jeśli masz rozwaloną mikrobiotę po jakieś antybiotykoterapii kup także zwykły probiotyk np. sanprobi super formula, sanbiotics super, vivomixx
Nigdy nie jaraj się probiotykiami w stylu 1000 miliardów bakterii w 1 kapsułce.
Liczy się ilość szczepów.
Jeśli masz ADHD/Autyzm tak jak ja możesz odezwać się na PRIV pomogę
W Katowicach i okolicach można się ze mną oraz z jednym z wykładowców z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego umówić na bezpłatne wykłady dla nauczycieli oraz rodziców uświadamiające znaczenie diety w autyzmie, jeśli ktoś jest zainteresowany priv.
Jakby się to dało przypiąć gdzieś żeby każdy kiedykolwiek wchodzący na tag #depresja #autyzm #adhd mógł na niego trafić było bardzo miło Panie OWCEN @bojowonastawionaowca
@Ten_koles_od_bialego_psa priobiotyków próbowałem (właśnie patrzyłem na liczbę szczepów, bo te reklamowane to gunwo jak mówisz z 2137 mld bakterii), ale mi akurat mało co to pomagało, więc mikrobiom chyba mam w porządku. Zauważyłem za to poprawę nastroju jak ograniczyłem właśnie słodkie. Niestety to nie takie łatwe na początku. Pomogła suplementacja chromu (który zmniejsza łaknienie na słodkie, tylko uwaga bo można go przedawkować), lodowate kąpiele (w sensie płuczę się w lodowatej, szybko można wyrobić odporność), mała zmiana diety (jem więcej zielonego bo miałem niedobór kwasu foliowego) oraz berberyna, której właściwości podobnie jak Ty czytałem na NCBI, bo polskie strony to jakiś bullshit z "cudownym środkiem". Berberyna zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę, podobnie działa ale słabiej od leku dla cukrzyków (metformina). Przy okazji zrzuciłem dzięku temu z ok. 10kg
Niedobór snu z różnych przyczyn (którego mam sporo... w sensie niedoboru) sprzyja insulinooporności -> chęci na słodkie -> deprechopodobnym -> więcej jedzenia słodkiego, więc jak @sireplama mawia, to dobrze się wyspać. Szkoda tylko, że nie da się "odsypiać" i trzeba regularności. Więc u mnie chu...o ale stabilnie.
Niemniej temat równie ciekawy jak i szeroki, więc faktycznie może komuś pomóc. Plusik.
PS. Sanprobi Stres o którym mówisz ma tylko 2 szczepy, trochę ubogo, zwłaszcza że sam mówisz o liczbie szczepów, a nie bakterii. Jesteś go pewien? Ja jadłem m.in. Swanson Epic Pro, który miał aż 25, Strain z 16 i jakiś z apteki w "rushowym" opakowaniu (nie pamiętam nazwy) co miał 7.
Popełniłem komentarz o leczeniu depresji probiotykami. Czy ktoś z obecnych na tagu #depresja chciałby się odezwać i porozmawiać? Kilka osób odezwało się po samym jednym komentarzu do wpisu który przeszedł niezauważony praktycznie.
Jeśli jesteście zainteresowani mogę stworzyć zbiorczy wpis wieczorem jako taki "RoadBook" co robić w kilku zwięzłych krokach.
Kiedyś robiłem to na wykopie ale zlatywały się niczym muchy do kupy pewne osobniki dyskredytujące wszystko co napisałem.
Przez 6-7 lat jak siedzę w temacie rozmawiałem z wieloma ludźmi i większość z nich stosując się do zaleceń zmieniła swoje życie o 180 stopni.
ps.
Tak mam na to Badania i zawsze dopinam bibliografię z renomowanych źródeł.
Pytam AI, Claude, ile trzeba pić, żeby się zapić na śmierć. Ten mi grzecznie wszystko opowiedział. Ile mg alkoholu na kg ciała, opowiedział o ciągach. I dopiero na końcu się pyta: czy mam problem i chcę o tym porozmawiać. Nie, nie chcę. A on zaczął drążyć.
No jak ci to maszyno podejrzanie wygląda, to czemu mi wogóle dajesz przepis na zapicie się?
Uuuuła! #hejto @hejto Chwile się tu nie udzielałem i widzę spadek wszystkiego piorunów wpisów. Co do iskierek rozumie nie każdy mnie tu lubi ale wpisów naprawdę jest mało.
Też przestałem robić #hejtowyzwanie bo mnie jebano za #gownowpis.
No cza to naprawić i żyć na luzie mało tutaj #alkoholizm u
Wyobraź sobie, że jesteś alkoholikiem. W końcu zdałeś sobie sprawę z problemu, z tego że on jest, że to krzywdzi ludzi dookoła. Idziesz na terapię, rozpoczynasz leczenie, starasz się. Masz nadzieję, że kiedyś uda ci się odzyskać stracone u ludzi zaufanie, ciężko na to pracujesz.
Potem widzisz post na fejsie, jak pan kołcz mówi że ogólnie to powinieneś się wyhuśtać w garażu i będziesz bohaterem jak James Bond, bo uratujesz przed sobą bliskich. ಠ_ಠ
Nie miało być jakiejś regulacji zawodu coacha, czy terapeuty? Jest tam jakaś rada etyki, czy coś?
#alkoholizm #cotojest #internet #coaching #uzaleznienie
@Maciek nie zdziwił bym się jakby okazało się że to gość, co sam co wieczór sączy whiskey, albo jakieś fancy wino i go gryzie. No ale to nie alkoholizm bo nie bije żony, to część wizerunku. Taa...