Pytanie do bardziej doświadczonych w #korposwiat #korpo
Co byście zrobili: mam w obecnej (a zaraz ex) pracy takiego gościa, nazwijmy go Prostata (bo nie może się wyszczać), od początku moje relacje z nim były dość chłodne. Prostata to niespełniony prokurator któremu coś nie pyklo w życiu, trafił do korpo jako „kierownik” za 6k na rękę, pracuje tu 14 lat i zbliża się do 55 roku życia. Poprzednik na moim miejscu był uległy i Prostata zrobił sobie z niego przydupasa i „podwładnego”. Przyszedłem ja, i od początku nie dałem sobą rządzić, wykonywałem tylko polecenia bezpośredniego przełożonego, a Prostatę traktowałem jak każdego innego pracownika, na równi ze sobą - co mu się nie podobało.
Prostata kiedy mógł wyszukiwał moje najmniejsze potknięcia wyolbrzymiając je, dając w DW mojego przełożonego i rozdmuchując za każdym razem. Odkąd dowiedział się że zmieniam pracę sytuacja nasiliła się kilkukrotnie, zwykle 2-3 razy w tygodniu dostaje od niego maile z pretensjami że czegoś nie zrobiłem na czas, albo że moje tłumaczenia są słabe i nieprofesjonalne - mimo że nie mam obowiązku mu się tłumaczyć a moje zmiany w harmonogramie wynikają z otrzymania dodatkowych obowiązków od przełożonego jak tworzenie instrukcji jak prowadzić moje sprawy, porządkowanie raportów przed moim odejściem itp.
Dziś np. Napisał do mnie żebym wysłał do obiegu akceptacji dokumenty, odpisałem ok, godzinę później napisał na Teams żebym to zrobił, napisałem że jestem zajęty w wolnej chwili dziś to dodam. Nie minęła godzina dostaje maila od Prostaty z DW moim szefem i informacją że sprawa była pilna, nie mógł czekać i sam dodał, ze screenem mojej wiadomości do niego na Teams. Dodam że dodanie umowy o 13 czy o 16 niczego by nie zmieniło w czasie obiegu dokumentów w systemie.
I tak jest k⁎⁎wa co chwilę, przypierdala się o cokolwiek. Tydzień wcześniej miałem pogrzeb dziadka i miał pretensje że jakiś tam dokument nie został ogarnięty (a miałem urlop okolicznościowy o którym nie wiedział).
Moje pytanie brzmi: czy warto się jakoś zabezpieczyć na przyszłość, zrobić screeny wiadomości jakim jest c⁎⁎⁎em? Albo jak się inaczej zabezpieczyć po odejściu z pracy? Dodam że nikt nie wie gdzie idę do nowej pracy bo wiem że Prostata mógłby chcieć mi zaszkodzić.
I dodatkowe pytanie: Ostatni dzień pracy mam 29 kwietnia (30 mam urlop) czy moralnie akceptowalne byłoby gdybym w niedzielę nagle dostał „sraczki”, dostał L4 na teleporadzie i już się w firmie nie pojawił? Mam do oddania laptopa i telefon ale to chyba mogę zrobić później?
@dildo-vaggins Podpowiem jeszcze jedno - w bliższym kontakcie z nim chyba poleciłbym używanie metod tych samych, co w przypadku kontaktu z narcyzem. Jest tego od groma w internecie, a słów, które wytrącają z uwagi tego typu ludzi jest mnóstwo. Łap jeden filmik ode mnie, gdyż już te kilka fraz zdaje się być uniwersalna, dając niezależność i stawiając wyraźne granice, gdy ktoś się zapędza, czy to na polu prywatnym, czy pracowniczym. https://www.instagram.com/p/DXUSeySiI98/
@dildo-vaggins A co na to wszystko twój szef? Bo nic o tym nie piszesz i wygląda na to, że ma wyjebane. Mając takiego typa w zespole pogadałbym przede wszystkim z szefem, niech on gnoja przytemperuje albo jeśli "on tak ma, nie przejmuj się" to bym olewał tak samo łączenie z filtrowaniem jego maili i wrzucaniem do spamu A na jakieś tam wiadomości na Teams z pretensjami, że czegoś tam z maila nie zrobiłem to odpowiedź, żeby trzymał się struktury służbowej i zgłaszał to przez przełożonego.
Ostatnio dodałem post o wpisie na Reddicie o Kornelii Wieczorek, który został usunięty razem z kontem autorki.
Kobiety Lewicy opublikowały go na swoim facebookowym fanpage'u. Bawią mnie zarzuty o brak solidarności kobiet w lewicowym środowisku, gdy prawdopodobnie młoda kobieta dosyć mocno zakłamuje swoje osiągnięcia. xD
Dzisiaj zaś zobaczyłem, że pojawiła się kampania ratująca wizerunek dziewczyny. xD
@cyberpunkowy_neuromantyk ambicje starych. Oni nie mogli, ale teraz mają hajs to płacą za staże/kursy inne czary, a prawda taka, że Kornelia osiągnęła czy sama czy zespołowo całe nic.
Jest pieniądz u rodziców to PR się zrobi i nawet jakiś krzyż od ćpuna dostaniesz.
@Nighthuntero obejrzyj sobie stary serial Determinator z Gonerą i Olszówką. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nic nowego w Polsce Powiatowej. Masz kontakty z władzą centralną/sam jesteś z władzy centralnej?
To zawsze będą ciebie po d⁎⁎ie całować i ułatwiać wszystko. Media zwęszyły aferę? I co? Prokurator "dziura w d⁎⁎ie" zajmie się tym niezwłocznie? KEK
To już nawet śmieszne nie jest, za nasze pieniądze organizują sobie taksówki z ambulansów, a jak zwykły człowiek potrzebuje to musi godzinę czekać na przyjazd karetki
No ok, ale sprawa jest w prokuraturze. Dla mnie bardzo ważne jest jak system sobie radzi z takimi nadużyciami. No bo można albo ją umożyć z jawnymi naciskami politycznymi z ministerstwa, albo można ją doprowadzić do wyroku.
Zwróćcie uwagę, że o sprawie "Zero.pl" dowiedział się z zawiadomienia do prokuratury. Więc to nie było śledztwo dziennikarskie które zmusiło radę nadzorczą i prokuraturę do działania. To dziennikarze informują nas, że prokuratura i rada nadzorcza wykonują swoją pracę.
Oczywiście najlepiej aby działacze KO nie defraudowali i nie nadużywali władzy. Ale taka dyscyplina bierze się również z widma kary i poczucia, że partia cię nie ochroni jak jawnie złamiesz prawo.
Baba od angola w szkole mojego potomstwa bez przerwy choruje. Ale to bez przerwy. Notorycznie jest na zwolnieniu, ma 50% nieobecności.
Wczoraj dzieciaki jednego z rodziców zauważyły ją jak wysiada z samolotu wracającego z ciepłych krajów - lecieli tym samym lotem.
W publicznym szpitalu, bez kolejki, bez zgody na zabieg i bez dokumentacji. Tak miała być operowana osoba z najbliższej rodziny senatora KO Tomasza Lenza. Anestezjolog, żeby zabieg przeprowadzić, opuścił dyżur na intensywnej terapii.
Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, wiem że święta i świąteczny nastrój ale to jest za grube żeby mogło przejść bez echa.
#afera #microsoft #linkedin
Afera BrowserGate: LinkedIn potajemnie skanuje, co masz w przeglądarce
Każdy, kto odwiedza stronę LinkedIn, jest potajemnie sprawdzany przez ukryty kod JavaScript. Skrypt działa w tle i bez naszej wiedzy skanuje przeglądarkę, szukając zainstalowanych dodatków.
Skanowanie wszystkiego, od pracy po religię
Mechanizm stworzony przez LinkedIn szuka rozszerzeń w przeglądarkach opartych na silniku Chromium, takich jak Chrome, Microsoft Edge, Opera, Brave czy Vivaldi. Jest bardzo natrętny i celowo obchodzi zabezpieczenia twórców wtyczek. Jak ocenia Fairlinked, z prawnego punktu widzenia takie omijanie blokad może być traktowane jako nieuprawniony dostęp do danych.
Jak masz Firefoxa to teoretycznie powinieneś być bezpieczny.
Skrypt wyszukuje nie tylko rozszerzenia ułatwiające szukanie nowej pracy, ale idzie znacznie dalej. Wykrywa dodatki zapewniające prywatność, narzędzia VPN, a nawet wtyczki zdradzające poglądy polityczne, wyznanie religijne czy problemy zdrowotne użytkowników.
!!!
Według Fairlinked, ponieważ LinkedIn doskonale wie, gdzie są zatrudnieni jego użytkownicy, wszystkie te informacje służą do sprawdzania, z jakich programów korzystają całe firmy. Zamiast prowadzić skomplikowane analizy rynku, LinkedIn na podstawie zainstalowanych wtyczek w przeglądarkach może wywnioskować, co instalują zwykli pracownicy na swoich komputerach. Jeśli kilka osób w danym biurze używa konkretnego programu sprzedażowego konkurencji, na przykład Apollo, Lusha czy ZoomInfo, wraz z wtyczką do przeglądarki, serwis od razu wie, jakich narzędzi używa cała firma czy instytucja.
Skala tego zjawiska rośnie w przerażającym tempie. Jeszcze kilka lat temu LinkedIn sprawdzał zaledwie kilkadziesiąt dodatków, a dziś ta liczba przekracza sześć tysięcy. Co ciekawe, ten gwałtowny wzrost nastąpił pod koniec 2023 roku, gdy Unia Europejska nakazała platformie otwarcie się na współpracę z konkurencją. Zamiast tego serwis zaczął masowo śledzić użytkowników.
Fairlinked podkreśla, że najbardziej kontrowersyjny w całej sprawie jest całkowity brak przejrzystości. Regulamin platformy oraz jej polityka prywatności nawet słowem nie wspominają o skanowaniu przeglądarek. Użytkownicy nie mają możliwości wyłączenia tej opcji, bo oficjalnie ona w ogóle nie istnieje. Według autorów raportu jest to jawne złamanie europejskich przepisów, w tym popularnego RODO.
----------------------------
Dodatkowo linkedin dzieli się tymi danymi z "zaufanymi" firmami third-party. Polecam bezpośrednio https://browsergate.eu/ jest tam więcej szczegółów dokładnie co się dzieje z tymi danymi.
@5tgbnhy6 To też ale nie do końća bo oni bazują na tym że mają twoje dane z linkedina i dzięki temu moga zbudować twój cały profil ale też informacje o tym z czego korzysta twoja firma
@Nighthuntero płace 9% zdrowotnego, z każdej zarobionej złotówki w działalności, ba nawet jak sprzedam auto z firmy to go zapłacę, a i tak muszę mieć wykupiony Medicover na całą rodzinę, aby mieć szanse w normalnym czasie iść do lekarza.