Ostatnio byłem mało aktywny na Hejto, gdyż wziąłem urlop i we trójkę z rodzinką postanowiliśmy pojechać na tydzień pod namiot połączony z jazdą off-road.
Wybraliśmy się nad Suwalszczyznę, piękne tereny uformowane przez lodowiec.
To mój pierwszy raz pod namiotem ever i jestem zadowolony, mamy spory namiot, materace dmuchane i śpiwory. Chyba byłem wyjazdem najbardziej podekscytowany.
Off-road to tak samo jak poprzednio, przewodnik ze sklepu zelazniak.pl , pięc dni jazdy podzielone na pięć tras, każda ukazująca piękno tutejszych terenów i kultury, super sprawa.
Wrzucam parę fotek z wyprawy, było trochę błotka i strach czy przejedziemy, była utrata tablicy rejestracyjnej i wycieczka przez Litwę i koło jeziora dzielonego wspólnie z ruskimi w polskim (mam
York jest niesamowitym miastem w Anglii, które odwiedziłem z uwagi na sporą ilość murów obronnych. Sam York to również przepiękne stare miasto, liczne szachulcowe domy i piękna katedra, która urzeka swoim rozmachem. Angielskie miasta mają niesamowity klimat, który od dawna przyciąga mnie w tamte strony. Z powodu zachowanych obwarowań York zagościł w projekcie “Miasta stojące murem”.
W Yorku zachowało się do dzisiaj około 3400 metrów murów obronnych, natomiast pomiary na Google Maps wykazały, że obwarowania miały około 4300 metrów. Obecnie mury pochodzą ze średniowiecza, aczkolwiek York w czasach rzymskich nazywał się Eboracum i wówczas Rzymianie również wznosili obwarowania.
Pierwsze fortyfikacje wzniesiono w czasach rzymskich około 71 roku n.e. i miały trochę inny kształt, niż te znane obecnie. Rzymianie wznieśli fort o powierzchni 50 akrów. Część rzymskich obwarowań pokrywa się ze współczesną linią murów. Do teraz przetrwały niewielkie fragmenty z tamtych czasów i można je zobaczyć w muzealnych ogrodach, gdzie mieści się m.in. ośmiokątna wieża. Oprócz tego fragment znajduje się nieopodal północno-wschodniej części murów i w okolicy St Leonard Pl. Wspomniana wieża jest najlepiej zachowaną częścią z tego okresu. Powstała trochę później, gdyż na początku IV wieku.
Kolejny etap obwarowań to IX wiek, gdy miasto zostało zajęte przez wikingów, oni z kolei zburzyli istniejące wcześniej, ale będące w złym stanie rzymskie obwarowania i zbudowali własne.
Istniejące współcześnie mury powstały w XIII i XIV wieku. W linii obwarowań znajduje się mnóstwo miejskich bram, a po większości murów prowadzi ścieżka. Z miejskich bram warto wyróżnić Bootham Bar, Monk Bar, Walmgate Bar, Fishergate Bar, Victoria Bar i Micklegate Bar. Wstęp na mury obronne jest bezpłatny. W XIX wieku obwarowania były w złym stanie i to wówczas je wyremontowano.
Nigdy nie byłem w UK, ale York bardzo polubiłem za sprawą... gry "Robin Hood Legenda Sherwood" w którą grałem namiętnie za dzieciaka. Bardzo fajnie odwzorowali tam ten średniowieczny klimat z murami, katedrą, uliczkami, czy domostwami w stylu szachulcowym.
Fajne zdjątka. Twoja praca opiera się głównie na podróżach że raz wrzucasz foty z całej Europy :D?
Chciałbym kupić bilet na samolot z bagażem rejestrowanym - bilet basic, bez żadnych dodatkowo płatnych pakietów.
Odprawa online jest darmowa, ale odprawa na lotnisku jest dodatkowo płatna.
Siebie oczywiście odprawę online, ale z bagażem rejestrowanym muszę przejść odprawę na lotnisku i tutaj mam pytanie, czy za nadanie tego bagażu rejestrowanego zapłacę jeszcze coś dodatkowo na lotnisku?
Nie,na lotnisku już nie płacisz. Jak będziesz się odprawiał online to uważaj żeby nie kliknąć jakichs dodatkowych opłat, bo Ryanair ma podchwytliwe te formularze 😉
Tabuny ludzi mimo, że nie ma weekendu. Jak ktoś chce poczuć w rozsądniejszych pieniądzach klimat lata w Ustce zakrapianego piwem z plastiku i zagryzanego zapieksem - to może być dobry wybór jak masz blisko do wschodniej granicy.
Podoba mi się klimat takiej nabuzowanej, opalonej, tłustej patologii. Za dnia wszyscy raczej się dobrze bawią (no oprócz nieudanych małżeństw z dziećmi, z pretensjami do siebie i kłótniami o byle gówno - ale to też jest fajne w sumie bo widzi się, że jednak życie potrafiło być łaskawe oszczędzając mi takich wrażeń), wszyscy są czerwoni od słońca, brzuchy na wierzchu, każdy ma wywalone. Woda - chłodna, 22 stopnie. Trzeba się przemóc by ze słońca schować ramiona pod taflą chyba jednej z czystszych wód w tych rejonach. Piasek w wodzie pod nogami przyjemnie rozdrobniony, nie jest to muł, czuć peeling.
No ale nie musisz cały dzień leżeć na ręczniku - sporo atrakcji jest dostępnych. Gastronomia - co tam chcecie, no ale bez przesady xD Głównie dominują fast-foody i ryby z frytury i obiadki domowe. Salony gier, małe wesołe miasteczko, jakaś papugarnia, kociarnia, karaoke, wypożyczalnie rowerków czy to wodnych czy elektrycznych do pojeżdżenia wkoło jeziora.
Co do cen:
strefa płatnego parkowania: 4zł/h lub u prywaciaża 20zł za cały dzień
Piwko lane/butelka duże: 13
Obiadek: 35
Hamburger zapieks hot-dog: 15
Ale polecam prowiant/napoje zabrać ze sobą. Lodóweczka turystyczna to już luksus wystarczający. I można bez spiny odpocząć, nawet wśród tłumu, ten jeden dzień.
@Dalmierz_Ploza wróciłem stamtąd kiedyś ze skręconą kostka i mandatem o wartości 200zl w kieszeni, na początku w ogóle nie wiedziałem za co go dostałem, dopiero później zacząłem kojarzyć fakty...
Kiedyś za dzieciaka z północy Polski na południe jechaliśmy do rodziny autem bite 9h. Mordęga to była niezła zwłaszcza dla taty ale z drugiej strony, ile po drodze można było zobaczyć różnych miejsc i wydarzeń. Miasta, miasteczka, wioski, wioseczki różne kościoły, zabytki i ciekawe krajobrazy. Zatrzymywaliśmy się na przerwy w barach, restauracjach, knajpach, parkingach leśnych albo na jakiś urokliwych polnych drogach pod lasem.
A dzisiaj wsiadam w auto i nudną ekspresówką pokonuję tę samą odległość w 4h z jednym postojem w połowie na mopie, bardziej dla zasady niż z musu. Z jednej strony zawsze cieszę się, że jestem na miejscu tak szybko a z drugiej, czuje taką lekką pustkę. Ile ciekawych miejs w ten sposób można ominąć. Nawet cieszę się jak trafi mi się na stalych trasach jakiś przymusowy objazd bo wtedy mogę zobaczyć coś nowego.
@Hasti a ja się cieszę, że mamy tyle ekspresówek i autostrad. Po pierwsze dlatego, że jak chce się dostać gdzieś dalej, to mogę to zrobić szybko i wygodnie i bez ryzyka mandatu (a bo tu zarósł znak strefy zabudowanej, chociaż nie ma żadnego domu w pobliżu). I mam wydłuzony zasięg - jadąc w góry jeszcze tego samego dnia mogę wyskoczyć na krótki treking albo pojechać dalej na południe do innych krajów.
A po drugie to większość ruchu samochodowego przeniosła się właśnie na trasy szybkie, dzięki czemu ja mogę sobie zwiedzać kraj rowerem - widzę i poznaję wtedy lepiej małe miejscowości niż jakbym przejechał przez nie samochodem, a czuje się przy tym bezpieczniej.
@Hasti to dlaczego nie ukladasz sobie tras przez wioski tylko ekspresowka? Mysle, ze dobrze wiesz, ze ta droga przez wioski to byla mordęga bardziej niż przyjemnosc
Zapraszam Was dzisiaj do włoskiej Padwy, którą włączyłem do projektu "Miasta stojące murem". Zachowało się ponad 10 kilometrów murów obronnych, pomiary na Google Maps pozwoliły mi oszacować długość na 10,5 do 11 kilometrów. Spora część z nich zachowała się do dzisiaj. Według moich pomiarów również na mapach Google brakuje maksymalnie 1500 metrów, co pozwala stwierdzić, że zachowało się jakieś 80-85% obwarowań.
Oprócz wspomnianych murów zachowało się również kilka ciekawych bram miejskich Porta Portello, Porta Liviana o di Pontecorvo, Porta Santa Croce, Porta San Giovanni, Porta Savonarola, Porta Molino, Porta Altinate.
Pierwsze obwarowania w Padwie powstały jeszcze w czasach rzymskich, a ich pozostałości odkryto w północnej części przy Torre Medoacense, a także nieopodal kościoła San Pietro. Najprawdopodobniej te obwarowania zostały zburzone w IX wieku przez Węgrów.
Budowę kolejnych obwarowań rozpoczęto pod koniec XII wieku po Pokoju w Konstancji między Fryderykiem Barbarossą, a Ligą Longobardów. Częściowo wykorzystano do tego zburzone wcześniej obwarowania. Z tego okresu zachowały się fragmenty murów, które można zobaczyć w okolicy zamku i Porta Molino.
Kolejne mury zostały zbudowane w XIV wieku przez rodzinę da Carrara. Fragmenty widać przy Piazza Accademia Delia, w okolicy Prato della Valle i kilku innych miejscach.
Ostatnia faza powstawania murów obronnych to XVI wiek, które zwane są również renesansowymi lub weneckimi, gdyż zbudowane zostały właśnie przez Republikę Wenecką, jako umocnienie wcześniej istniejących konstrukcji z okresu średniowieczna, a także z uwzględnieniem wszechobecnie używanej w tamtych czasach artylerii. Dzięki temu obecnie zachowane obwarowania mają nieregularny kształt i charakter bastionowy. Dodatkowo większość obwodu była otoczona wodą i zielenią. Po upadku Republiki Weneckiej pod koniec XVIII wieku mury straciły na znaczeniu obronnym, ale stały się przydatne do wyznaczenia granic celnych. W XIX wieku w wielu miejscach w obwarowaniach zrobiono wyłomy, co związane było z modernizacją i ekspansją miasta.
Byłem niedawno i polecam. Studenckie miasto z klimatem i pięknymi widokami. A najważniejsze że nie jest jeszcze zadeptane przez turystów i dość rozsądne cenowo
Góry Czerchowskie. Minčol zdobyty. Widoki mniej więcej przez połowę trasy urocze.
Trasa że szczytu na małego Minčola iście szatańska. Po piętnastym zwalonym drzewie nad którym przerzucałam rower czy pełzłam pod spodem, straciłam rachubę ile ich dokładnie było.
Tak mnie te akrobacje zmęczyły że skróciłam dystans o połowę, nie chcąc ryzykować dalszej drogi przy silnym wietrze.
Kolejne jeziorko. W porównaniu do Białki, Kleszczów jest chyba o 10 stopni cieplejszy, nie czuć prawie w ogóle, że wchodzi się do zimnego. Ba, nawet ratownik przy tym bajorze jest bo wokoło ze 3 obozowiska harcerskie. Ale ma mało roboty bo woda 50m od brzegu sięga mi nadal do pasa.. Ludzi dziesięciokroć mniej. Infrastruktury brak. Jak ktoś lubi zaciszną, ciepłą wodę i nie przeszkadza mu trochę miękkie i mulaste dno to spodoba mu się to jeziorko :3 Aromat jeziora mocno wyczuwalny, woda ciemna acz, jeżeli nie zmącona, to klarowna.
@PaczamTylko do pływania w jeziorze to pewnie zależy kto co lubi ale ja mam i nie wyobrażam sobie jej nie zabrać na wakacje nad ciepłym morzem. Szczególnie, że morza inne niż Bałtyk to faktycznie coś mają ciekawego na dnie. A jak w dodatku ktoś średnio sobie radzi z pływaniem jak ja to wiele taka maska ułatwia.
Muszę trochę się pochwalić. Otóż w środę pojechałem sobie ze znajomymi na rajd Polski. Co prawda nie zobaczyłem ani jednego odcinka, zgubiłem okulary i jestem cały pogryziony przez komary. Może i brzmi to dość słabo ale mimo tego wszystkiego bawiłem się doskonale. Mazury to nasz skarb narodowy a jako, że mieszkam u podnóża Beskidów to zawsze wyjazd tam gdzie nie mam gór na widoku jest czym dziwnym xD do tego mieliśmy praktycznie całe jezioro na wyłączność, no jedynie łabądź Andrzej czasem nas odwiedził. Zawsze też chciałem przespać się w domku z chłopaków z baraków i szczerze to nie rozczarowałem się. Jak ktoś będzie chętny to mogę podać namiary na miejscówkę, bo jest bardzo dobry a gospodarze bardzo gościnni.
A po co piszę ten wysryw? Ano po to, żeby wyrzucić z siebie pozytywne emocje i to, że jestem szczęśliwy, że pojechał z nami na ten wyjazd ten wesoły ja, który cały czas się cieszy, rozkręca towarzystwo i ma po prostu wyjebane. O pracy nie myślałem ani trochę, co też jest fajne, zasięgu w telefonie nie miałem więc nawet nie kusiło, żeby siedzieć na necie. Ostatni taki wyjazd miałem w 2014 na woodstock. No ale jego już z nami nie ma, ekipa się posypała. No i woodstock był z ziołem, teraz tylko alko i darcie ryja do rana (nikogo nie ma w pobliżu, dlatego to nawet wooda przebiło)
Ale za to zrobiła się nowa, lepsza. Dawno nie czułem się tak wypoczęty. Polecam wszystkim
@Half_NEET_Half_Amazing jaki region bo chętnie też odwiedzę. U mnie serio, jest dom na domu, wszędzie są ludzie, brakuje mi takiego luzu. Mimo że mieszkam w małym mieście to jednak to jest bardzo zurbanizowane miejsce