To, co widzicie na tym hipnotyzującym nagraniu, to nic innego jak zorza polarna (aurora borealis) uchwycona w technice timelapse. Jednak to, co czyni ten film wyjątkowym, to perspektywa, z której został nagrany: z wnętrza samolotu, lecącego na dużej wysokości!
Co to jest zorza polarna?
Zorza polarna to naturalne zjawisko świetlne, które powstaje, gdy naładowane cząstki ze Słońca (tzw. wiatr słoneczny) zderzają się z gazami w górnych warstwach atmosfery Ziemi. W zależności od tego, z jakimi gazami cząstki wchodzą w reakcję, zorza może mieć różne kolory:
Zielony: Najczęściej spotykany kolor, powstaje w wyniku zderzenia z tlenem na niższych wysokościach.
Czerwony: Rzadszy, powstaje w wyniku zderzenia z tlenem na wyższych wysokościach.
Niebieski/Fioletowy: Powstaje w wyniku zderzenia z azotem.
Dlaczego widok z samolotu jest tak wyjątkowy?
Brak zanieczyszczenia świetlnego: Lot na dużej wysokości pozwala na ucieczkę od świateł miast, co sprawia, że kolory zorzy są znacznie bardziej intensywne i wyraźne.
Wgląd w całą "kurtynę": Z ziemi często widać tylko część zorzy, podczas gdy z samolotu można podziwiać jej ogromną skalę i rozciągłość, która przypomina falującą kurtynę światła na niebie.
Takie nagrania to przypomnienie, jak piękny i fascynujący jest świat, gdy patrzymy na niego z innej perspektywy!
ps. to jest reupload bo wcześniej coś nie banglało.
Jeśli widzieliście kiedyś nagranie, na którym mężczyzna opowiada o mieszaniu gazów, a w tle w idealnym momencie startuje rakieta, to właśnie oglądaliście fragment legendarnego serialu dokumentalnego!
Osobą na nagraniu jest James Burke, brytyjski historyk nauki i dziennikarz. Klip pochodzi z jego słynnej serii Connections z 1978 roku, w której Burke badał zaskakujące powiązania między historycznymi wynalazkami a ich wpływem na współczesny świat.
Klip ten stał się ikoniczny, ponieważ:
Jest to mistrzowski przykład dokumentalistyki: Burke w przystępny sposób wyjaśniał skomplikowane zjawiska, a idealne zgranie jego opowieści ze startem rakiety sprawiło, że był to jeden z najbardziej zapadających w pamięć momentów w historii telewizji.
To połączenie nauki i opowiadania: Zamiast pokazywać suchą teorię, Burke wizualizował ją w spektakularny sposób, co sprawiło, że nauka stała się fascynująca dla masowej publiczności.
Dla wielu osób ten moment to dowód na to, że nawet złożone procesy technologiczne można wytłumaczyć w prosty i zapierający dech w piersiach sposób.
Czyli trochę o podcaście, za który zabierałem się na raty zdecydowanie zbyt długo. W skrócie to dokument audio o misji Apollo 11, ale tak naprawdę to znacznie więcej. To historia nie tylko o lądowaniu, ale też o tym, co się musiało wydarzyć, żeby to w ogóle było możliwe. I choć główny wątek to Eagle i jego ostatnie 13 minut lotu ku powierzchni Księżyca, to po drodze dostajemy masę opowieści o wcześniejszych misjach - jak Apollo 8 - o ludziach, procedurach, komputerach, błędach, dylematach i analogowych lifehackach.
Struktura jest dość ciekawa, bo mamy 10 odcinków budujących napięcie i uczących jak rozumieć różne aspekty, a 11 to sam zapis ostatnich 13 minut bez narracji - czyste audio z misji. 12 to dodatkowe nagranie na żywo z okazji 50-lecia, taki bonus z publicznością i dodatkowymi rozmowami.
No i muszę przyznać, że jakość tego podcastu jest niesamowita. Przede wszystkim samo to, że wyprodukowało go studio brytyjskie sprawia, że mało jest takich elementów krzyczących do słuchacza "America Fuck Yeah!". Zaskakujące było to, jak niezrozumiałe na początku były rozmowy astronautów z kontrolerem lotów i jak dużo rozumiałem pod sam koniec podcastu. Nie chcę wam tu rzucać spoilerów, ale im dłużej słuchałem, tym bardziej imponowało mi to, jak ci ludzie potrafili dokonać czegoś takiego, nie mając opcji np. na zamontowanie wyświetlaczy na których obecnie odczytujecie ten wpis. Coś takiego, jak określanie pozycji modułów, komunikacja, czy wybór miejsca do lądowania to analogowy majstersztyk.
Narratorem jest Kevin Fong, czyli lekarz, popularyzator nauki i przede wszystkim osoba, która zajmowała się dla NASA medycyną kosmiczną - która też będzie miała drobny epizod w tej opowieści. Mężczyzna wydaje się idealny dla tej opowieści i sprawia, że w połączeniu z tematem muzycznym skomponowanym przez Hanza Zimmera, całość po prostu wciąga jak coś pewnego pingwina. Były miejsca gdzie realnie miałem ciarki na plecach, choć nie oczekuję, że każdy tak zareaguje. Ja się jaram kosmosem i tak jakoś wyszło.
Osobami, które poznamy podczas słuchania będą nie tylko sami piloci, ale w zasadzie każdy - kto jeszcze żyje - kto zbudował jakiś system dla programu Apollo lub wymyślił jakieś rozwiązanie, czy był podczas lądowania w centrum dowodzenia. Chyba najciekawszymi dla mnie były wstawki programistyczne, choć nie oczekujcie, że ktoś tu będzie strzelał komendami z assemblera, czy w tamtym przypadku AGC assembly (Apollo Guidance Computer). Samo działanie kilku programów - chyba można je nazwać modułami - będzie opisane dość dobrze, zwłaszcza program 63, czyli taki, który pomaga w lądowaniu. Swoją drogą ktoś przepisał cały ten kod użyty w komputerze Apolla 11 i możecie go znaleźć na GitHubie . Nie jestem programistą, ale całość wydaje się całkiem przystępnie opisana w komentarzach. Omawiany kod w tamtej bazie nazywa się chyba R63 w folderze Luminary099. Swoją drogą na ostatnim zdjęciu jest Margaret Hamilton, która była odpowiedzialna za dział piszący oprogramowanie AGC, a historię tych kartek poznacie podczas słuchania.
Pewnie mógłbym opisać więcej, ale zostawię to wam do odkrycia. Sam skończyłem w wersji audio pierwszy sezon i za jakiś czas zabiorę się za sezon drugi. Warto wspomnieć, że podcast znajdziecie za darmo TUTAJ i można sobie pobrać każdy odcinek lub słuchać bezpośrednio. Powinien też być na większości platform jak iTunes, czy Spotify, a jak chcecie bardziej wizualnej opowieści, to z tego, co pamiętam na YouTube jest wersja z dodatkowymi obrazkami. Nie mam co do tego pewności, więc sami będziecie musieli to sprawdzić - czy tam jest masa obrazków.
Ze swojej strony serdecznie polecam.
A no i wiadomo. Jak ktoś jest denialistą, to podcast zadziała, jak płachta na byka.
-----------------------
#dziwencast <- Tu wrzucam takie wpisy, a wszystkie moje "recenzje", a może raczej przemyślenia o podcastach, książkach i grach znajdziecie w Społeczności DZIWENWERSUM - RECENZJE. Tak dla porządku.
@entropy_ w sumie ten błąd 1202 ma spory fragment poświęcony w tym podcaście. Całkiem ciekawe. Zwłaszcza, że przyczyna była dość trywialna, choć trudna do obejścia, jak nie wzięło się jej pod uwagę.
Pamiętam jak po ok 600h w KSP oglądałem dokument, w którym było też bardzo długie ujęcie z lądowania 11stki.
A że nie raz sp⁎⁎⁎⁎⁎yłem lądowanie i wiedziałem jak ciężko efektywnie paliwowo wylądować na planecie bez atmosfery, to byłem pod wielkim wrażeniem tego co Armstrong zrobił.
Nie będę spoilować, czy te 11 minut lądowania zakończyło się sukcesem, czy musieli próbować od nowa.
@festiwal_otwartego_parasola a ci inspektorzy co znaleźli pęknięty przewód tlenu, to przecież mogli po ciuchu naprawić i mówić że wszystko było ok ¯\_(ツ)_/¯
Oto obraz zarejestrowany przez amerykańską sondę Parker Solar Probe, która zbliżyła się do Słońca na odległość zaledwie 6,1 mln km (dla porównania Ziemia znajduje się średnio 150 mln km od Słońca).
Nagranie ukazuje wiatr słoneczny, czyli nieprzerwanego strumienia naładowanych elektrycznie cząstek subatomowych uwalnianych przez Słońce, które przemieszczają się przez Układ Słoneczny ze średnią prędkością 450 km/s.
Astronautka NASA Nichole Ayers niedawno uchwyciła oszałamiające zdjęcie rzadkiego zjawiska atmosferycznego znanego jako sprite , będąc na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdy przelatywała nad Meksykiem i południowymi Stanami Zjednoczonymi.
Strasznie wczoraj zachlałem. Paliłem blanty do drugiej rano. Film mi się urwał jak leżałem w kapsule. Teraz mnie krzyż napierdalaa. Trochę się przespałem, ale musiałem wstać rano bo mam obowiazki. Mam eksperymenty. Niektórzy mówią, że nie można chlać jak się ma eksperymenty, ale to nieprawda. Można, tylko trzeba wstawać rano. Na tym polega odpowiedzialność.
Porozmawiajmy o Apollo 12 i jego niesamowitej, 30-letniej podróży przez kosmos. We wrześniu 2002 roku astronomowie odkryli obiekt, który początkowo uznali za asteroidę, ale wkrótce okazało się, że to trzeci człon rakiety Saturn V, który wyniósł astronautów Apollo 12 na Księżyc. Ta rakieta opuściła Ziemię w 1969 roku i powróciła dopiero po 30 latach. Ale co działo się w międzyczasie? W tym filmie przyjrzymy się, jak jeden drobny błąd w misji Apollo 12 wysłał ten człon rakiety w 30-letnią podróż przez przestrzeń kosmiczną!
Jak się umiera w kosmosie? Dziwnie, ale raczej bezboleśnie, przynajmniej jeśli chodzi o brak działającego skafandra. Gazy z twojego ciała albo uciekają albo wzdymają cię, płyny zaczynają wrzeć z powodu temperatury 30 kilku C przy blisko zerowym ciśnieniu i... po prostu się dusisz. W 1966r w ramach testów skafandrów jeden chłop miał okazje przekonać się jak to wygląda, ale wiele nie pamięta, bo momentalnie stracił przytomność.
Okazuje się, że wystarczy przywrócić szybko ciśnienie, podać tlen zanim mózgowi zacznie go brakować i można po 5 minutach wracać do pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°) bo nic się na stałe nie uszkadza, nie licząc może płuc, jakby ktoś chciał trzymać 1 atmosferę wdechu przy 0 ciśnieniu dookoła.