#internet w rękach kobiet powoduje 1000000x więcej szkody w demografii niż wszystkie wojny czy brak prac.
Łby wykręcone korbą doszczętnie.
#heheszki (?)
#zydkrecikorba

#internet w rękach kobiet powoduje 1000000x więcej szkody w demografii niż wszystkie wojny czy brak prac.
Łby wykręcone korbą doszczętnie.
#heheszki (?)
#zydkrecikorba

Zaloguj się aby komentować
#proton #prywatnosc #internet
Proton finansuje francuską skrajną prawicę na YouTube
...
To nie jest jedynie link afiliacyjny, lecz partnerstwo ogłoszone w opisie oraz poprzez cały 2-minutowy i 20-sekundowy segment wbudowany w film.
...
Strona Vincenta Lapierre’a w Wikipedii dość jednoznacznie opisuje jego związki ze skrajną prawicą i zawiera liczne źródła. Przez kilka lat pracował dla skrajnie prawicowej organizacji założonej przez Alaina Sorala, która promuje idee antysemickie, negujące Holokaust, spiskowe, seksistowskie, maskulinistyczne, transfobiczne i homofobiczne, a sam Soral uciekł do Rosji, aby uniknąć wymiaru sprawiedliwości.
Odpowiedź protona z komentarza:
Masz rację, że zwracasz na to uwagę, i chcemy odnieść się do tego wprost oraz przedstawić ważny kontekst dotyczący tego, jak do tego doszło. Kanał Vincenta Lapierre’a nigdy nie powinien był znaleźć się w naszym programie afiliacyjnym i sponsorskim, ponieważ celowo unikamy powiązań z kanałami, których treści mogą odwracać uwagę od naszego przekazu i dzielić naszą społeczność.
~
Proton działa globalnie i choć nasze usługi są dostępne dla wszystkich niezależnie od poglądów politycznych, a nasza misja pozostaje wszędzie taka sama, nasza znajomość każdego lokalnego krajobrazu medialnego już nie. W tym przypadku nasz zespół nie miał wystarczającego kontekstu dotyczącego francuskiej przestrzeni medialnej, aby podjąć dobrze poinformowaną decyzję, i odpowiadamy za to.
~
Chcemy też jasno powiedzieć, czym taka współpraca jest, a czym nie jest. Umowa afiliacyjna lub sponsorska to transakcyjna forma promocji służąca budowaniu świadomości marki, a nie wyraz poparcia dla poglądów twórcy. W przypadku Vincenta Lapierre’a była to jednorazowa sponsorowana publikacja, a nie partnerstwo. Jednak to rozróżnienie nie usprawiedliwia tego, co się tutaj wydarzyło.
~
Odpowiedzialność za weryfikację osób i podmiotów, obok których umieszczamy naszą nazwę, spoczywa na nas i tym razem nie wywiązaliśmy się z niej właściwie. Obecnie przeglądamy nasz proces weryfikacji oraz wytyczne dla naszych agencji marketingowych, aby upewnić się, że taka sytuacja się nie powtórzy.
~
Jeśli ponownie zauważysz coś podobnego, daj nam znać. Polegamy na waszych opiniach i czujności.
https://www.reddit.com/r/ProtonMail/comments/1u05xs2/comment/oqgihvq/?share_id=Z_-CbR7A3lRVE-BzRfMQN
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Czas ludzi przekonać do używania signala, bo konto na fb za moment poleci. Na telefonie odkryłem, że przestał ublock na firefox działać jak mi walnęło reklamą porno taką typową chińską, a teraz mam porno panie na kompie. Platforma dla starych dziadów, a wszedłem tylko odpisać na wiadomość. Współczesny internet to rak.
#gownowpis #internet
@30ohm współczesny internet to wręcz zaprzeczenie tego, czym był na początku. Teraz prezentowane treści nie są już ani od użytkowników, ani tym bardziej dla użytkowników. Taka turbokapitalistyczna wersja korpopiekiełka, gdzie nie dość, że to ty jesteś produktem, to jeszcze za to płacisz i ciągle dostajesz coraz bardziej zgówniany produkt sprzedawany jak coraz większa rewolucja i akurat fejs jako portal jest tego najlepszym możliwym przykładem
Zaloguj się aby komentować
#tangodown #internet #gownowpis 27-05-2026 15:15


Zaloguj się aby komentować
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl
czy ten cud państwowych dotacji też Wam nie działa??
#gownowpis #internet
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#telewizja #streaming #internet #stream
czy wszystkie telewizjady.cc i pochodne pospadały z rowerków?
@tomwolf https://rentry.org/medianest
Zaloguj się aby komentować
W 2011 roku pewna energiczna babcia w Tbilisi kopała w poszukiwaniu miedzi na złom i zamiast drutu trafiła… w główny światłowód łączący Gruzję z Armenią. Efekt? Jeden szpadel = DDoS na żywo: około 3 mln Ormian przez ~5 godzin bez internetu. Dostawcy tylko rozkładali ręce, policja po nitce (czy raczej po kablu) namierzyła sprawczynię, media ochrzciły ją „hakerką ze szpadlem”, groziły jej nawet 3 lata więzienia — ale puszczono ją ze względu na wiek.
Morał: najpotężniejszą bronią cyfrową bywa czasem stara babcia z łopatą.
#ciekawostki #technologia #internet #gruzja
Zaloguj się aby komentować
Bawiłem się właśnie apka spoedtest i jest tam historia wszystkich pomiarów. Zdecydowanie #uk to średniowiecze jak chodzi o neta. Tutaj internet sprzed 3 lat w naszym domu w Bangkoku (sieć jest tania, ot byle by było do youtubka) Takiego uploadu w UK to można ze świecą szukać. #tajlandia #internet

Zaloguj się aby komentować
Teraz tylko czekać pana inżyniera, który mi kabelek podepnie. Aż mnie kusi, żeby samemu to zrobić i zobaczyć co się stanie. #uk #internet

@Taxidriver Jeśli dobrze pamiętam, to niebieski kolorek oznaczał że modem złapał synca. Więc może nawet bez pana inżyniera się obejdzie.
Aż mi przypomniałeś jak w moim ostatnim mieszkaniu był podłączony internet. Pierwszy inżynier (subkontraktor) rozłożył ręce. Drugi inżynier (również subkontraktor) też się poddał. OpenReach w końcu zdecydowało się wysłać swojego pracownika. Przyszedł, zostawił oscylator (takie pikadełko) i na trzy godziny. Po tych trzech godzinach, jak go znowu zobaczyłem, to dosłownie miał wypisane cierpienie na ziemi.
Zaloguj się aby komentować
To już równe 30 lat. W maju 1996 udostępniono numer 0202122.
#feeloldyet?
#internet #technologia #tepsa #informatyka

Mój fatrowski był na tyle techniczny, że doskonale zdawał sobie sprawę czym grozi modem w domu i zagrodzie, sparowany z nastolatkami w okresie pryszczatej burzy i naporu. Szarpnął się więc jakoś w 1999 czy 2000 roku na SDI od TPSA, koszt instalacji 1000 zł o ile dobrze pamiętam i 160 zł comiesięcznej opłaty stałej, bez względu na to ile się siedziało przed ekranem. Do tego linia telefoniczna pozostawała aktywna, choć jeśli ktoś podniósł słuchawkę, to prędkość spadała z 115,2 kbps do 70 kbps. Teraz to brzmi jak opowieści z mchu i paproci, ale kurła kiedyś było brutalnie prawdziwe.
Zaloguj się aby komentować
#komputery #internet #historia #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
#linux #ai #komputery #internet #technologia
Linus Torvalds is fed up with AI usage recently.
The man who created Linux just called out the AI hype machine.
In his latest kernel update, Linus Torvalds revealed that the Linux kernel's private security mailing list has become "almost entirely unmanageable"
Why?
Because it is flooded with duplicate bug reports from people running the same AI tools on the same code.
Same bugs. Same day. No fixes. Just endless "pointless churn" for the volunteers keeping your Linux systems secure.
His blunt message:
“AI tools are great, but only if they actually help, rather than cause unnecessary pain.”
This isn't anti-AI, it's anti-slop. Real open source work still needs humans who understand what they're reporting.

@radek-piotr-krasny Ktos tu juz dzis pisał, ze to zmasowany atak na open source. Sa tez głosy, ze jest to spowodowane przez korporacje zachęcające do "tworzenia bezpiecznego oprogramowania". Problem jedt taki, ze czasami syatemy sa napisane w taki sposób za załamanie jednego buta otwiera nowy z innej strony, a załamanie tamtego buga ponownie otwiera ten pierwszy.
Bug bounty hunterzy za 2 ojro.
Zaloguj się aby komentować
Co Wy na to? 19.05.2026
Według raportu „2026 Thales Bad Bot Report” boty generują już 53 proc. całego ruchu internetowego. Podobnie ponad połowa tworzonej treści w internecie nie pochodzi już od ludzi. Przewidywania o tym, że internet staje się miejscem "martwym" zdecydowanie przyspieszyły od momentu otwarcia dla publiki pierwszych dużych chat botów jak ChatGPT. W ciągu 35 lat od pojawienia się Internetu w Polsce przeszedł on niesamowitą transformację - od miejsca bardzo mocno zdecentralizowanego i pełnego pasjonatów do stanu obecnego - bardzo scentralizowanego i skomercjonalizowanego.
Pytanie na dziś: Czy Internet to jeszcze miejsce dla ludzi?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
#cowynato #ankieta #internet #boty
#owcacontent
Uwaga: powyższy wpis został napisany oraz opublikowany bez użycia sztucznej inteligencji
@bojowonastawionaowca dziwnie sformułowane pytanie. Chciałoby się powiedzieć: wszystko jest dla ludzi.
Rozumiem oczywiście intencje, i tak, mamy coraz więcej sztucznie generowanej treści. Jednak to nie tak, że tej "ludzkiej" jest jakoś dużo mniej - internet się rozrasta. I można by powiedzieć że to głównie problem dużych portali społecznościowych, i jest to prawda, przy czym nawet na takim Instagramie możemy obserwować zwykłych ludzi i tkwić w takiej bańce, być może przeplatanej jakimś ściekiem promocyjnym, ale jednak. Więc tak, mimo że internet zmierza w stronę "martwości", to jednak póki co wciąż jest to "miejsce dla ludzi". Nie zdziwię się jednak jeśli np. analogowe czytelnictwo będzie przeżywać renesans. Być może już trochę tak jest, ciężko powiedzieć. Z drugiej strony jakość czasopism też spadła, więc też trudniej wracać. Nie sądzę jednak żeby w pewnym momencie ludzie ot tak zaczęli masowo opuszczać internet. Raz że jest to już część kultury, a dwa że wielu osobom po prostu nie przeszkadza "AI slop". Są tutaj tylko po dopaminę.
Zaloguj się aby komentować
Wyobraź sobie, że jesteś alkoholikiem. W końcu zdałeś sobie sprawę z problemu, z tego że on jest, że to krzywdzi ludzi dookoła. Idziesz na terapię, rozpoczynasz leczenie, starasz się. Masz nadzieję, że kiedyś uda ci się odzyskać stracone u ludzi zaufanie, ciężko na to pracujesz.
Potem widzisz post na fejsie, jak pan kołcz mówi że ogólnie to powinieneś się wyhuśtać w garażu i będziesz bohaterem jak James Bond, bo uratujesz przed sobą bliskich. ಠ_ಠ
Nie miało być jakiejś regulacji zawodu coacha, czy terapeuty? Jest tam jakaś rada etyki, czy coś?
#alkoholizm #cotojest #internet #coaching #uzaleznienie

Zaloguj się aby komentować
4 grudnia 1995 roku. Robert Metcalfe usiadł, by napisać swoją cotygodniową kolumnę dla magazynu InfoWorld. Metcalfe nie był przypadkowym ekspertem technologicznym rzucającym gorącymi opiniami. Był człowiekiem, który współtworzył Ethernet w Xerox PARC w 1973 roku – technologię, która umożliwiła łączenie komputerów w sieć. Założył 3Com, firmę wartą miliardy dolarów. Gdy Bob Metcalfe mówił o sieciach, ludzie słuchali.
A to, co miał do powiedzenia tamtego grudnia, było niepokojące.
„Prawie wszystkie z wielu przewidywań dotyczących 1996 roku opierają się na ciągłym wykładniczym wzroście internetu” – napisał. „Ale przewiduję, że internet wkrótce spektakularnie wybuchnie jak supernowa i w 1996 roku katastrofalnie się załamie”.
Nie zwolni. Nie będzie miał trudności. Katastrofalnie się załamie.
Pomyślcie o kontekście. W 1995 roku internet był ledwie dekadę obecny w świadomości publicznej. Większość ludzi wciąż używała modemów wybierających numer, które piszczały jak umierające roboty. Załadowanie pojedynczej strony internetowej mogło zająć minuty. Określenie „World Wide Wait” nie było żartem – było rzeczywistością.
Metcalfe spojrzał na infrastrukturę – routery, serwery, przepustowość, protokoły – i zobaczył system uginający się pod niemożliwym ciężarem. Zbyt wielu użytkowników napływających zbyt szybko. Za mało kabli. Za mało przepustowości. Internet, argumentował, został zbudowany dla naukowców i naukowców, a nie dla milionów zwykłych ludzi próbujących jednocześnie sprawdzić pocztę e-mail i przeglądać strony internetowe.
Załamanie wydawało się nieuniknione.
A Metcalfe był tak pewny swojej analizy, że złożył obietnicę: jeśli internet NIE załamie się w 1996 roku zgodnie z przewidywaniami, dosłownie zje swoje słowa.
Napisał to w druku. Publicznie. Bez żadnego pola manewru.
Dla ludzi budujących firmy internetowe w 1995 roku ta przepowiednia była przerażająca. Metcalfe był ich bohaterem. Dał im Ethernet – sam fundament ich sieci. To było tak, jakby bracia Wright ogłosili w połowie lotu, że samoloty są skazane na zagładę.
Sky Dayton, który w tym czasie budował EarthLink, pisał później o wstrząsie: „Bob Metcalfe wynalazł Ethernet w Xerox PARC w 1973 roku i był eponimem prawa Metcalfe’a. Był naszym idolem, inżynieryjnym bóstwem, któremu wszystko zawdzięczaliśmy. Więc kiedy wystąpił i ogłosił, że ta sieć, którą pomógł stworzyć, nie przetrwa, przeszły przez społeczność dreszcze”.
Klienci dzwonili z pytaniem, czy wali się niebo. Inwestorzy stali się nerwowi. Przewidywania Metcalfe’a były nie tylko błędne – były niebezpieczne.
W ciągu 1996 roku Metcalfe wypatrywał oznak apokalipsy. Udokumentował każdą awarię sieci. Każdą awarię America Online. Każdy problem Netcomu. Każdą awarię serwera. Wskazywał na nie jako dowód: „Widzicie? Zaczyna się. Załamanie nadchodzi”.
Ale działo się coś innego.
Zamiast się załamać, internet się dostosowywał. Inżynierowie ulepszali infrastrukturę. Firmy kładły nowe kable. Wdrażano lepsze routery. Strategie dystrybucji treści ewoluowały. Społeczność open-source wprowadzała innowacje. Prywatny przemysł inwestował miliardy.
Internet ciągle rósł.
Rok 1996 nadszedł i minął.
Żadnego katastrofalnego załamania. Żadnej supernowej. Żadnego stopienia. Tylko... więcej internetu. Więcej użytkowników. Więcej stron internetowych. Więcej ruchu.
A Robert Metcalfe miał obietnicę do dotrzymania.
10 kwietnia 1997 roku. Szósta Międzynarodowa Konferencja World Wide Web. Centrum Kongresowe Santa Clara w Kalifornii.
Metcalfe miał wygłosić przemówienie programowe. Wszyscy w świecie technologicznym wiedzieli, co się zbliża. Wieść się rozniosła. Człowiek, który przepowiedział śmierć internetu, będzie teraz musiał zjeść swoją przepowiednię.
Metcalfe wszedł na scenę. Stanął przed publicznością inżynierów sieciowych, przedsiębiorców i programistów – ludźmi, którzy udowodnili mu, że się myli, budując silniejszy internet, niż uważał za możliwy.
Próbował sprytnie wybrnąć.
Wyciągnął ogromne ciasto. Było udekorowane, by wyglądać dokładnie jak jego drukowana kolumna, z lukrem imitującym tekst jego katastroficznej przepowiedni. „A co powiecie na to?” – zasugerował z uśmiechem.
Tłum wygwizdał go. Głośno.
„Mówicie, że zjedzenie tylko kawałka ciasta nie wystarczy, by was zadowolić?” – powiedział Metcalfe z udawanym zdziwieniem. „Podejrzewałem, że zrobi się nieprzyjemnie”.
Żadnego ciasta. Chcieli prawdziwego.
Metcalfe sięgnął za podium i wyciągnął coś, co tam ukrył: blender.
Publiczność wiwatowała.
Chwycił poprzednie wydanie InfoWorld – z 4 grudnia 1995 roku – i otworzył na swojej kolumnie. Tej z przepowiednią. Tej, która wywołała miesiące niepokoju w kręgach technologicznych. Wyrwał stronę z magazynu. Podarł ją na kawałki. Wrzucił pocięty papier do blendera. Dodał przezroczysty płyn. Wcisnął przycisk.
Blender zaszumiał. Papier i atrament i woda zmieszały się w mętną, papkowatą breję – ten paskudny szlam, który powstaje, gdy niszczysz drukowane słowa i redukujesz je do płynnej zawiesiny.
Metcalfe przelał miksturę do miski. Wziął łyżkę. Zrobił pauzę dla efektu dramatycznego. A potem, przed setkami ludzi, którzy zbudowali internet, który uznał za skazany na zagładę, Robert Metcalfe zjadł swoje słowa.
Wychłeptał całą miskę.
Tłum oszalał. Brawa. Aplauz. Świętując nie tylko jego odpowiedzialność, ale to, co reprezentowała jego błędna przepowiednia: internet przetrwał swojego najbardziej sceptycznego twórcę.
Oto, co sprawia, że ten moment jest tak potężny: Metcalfe nie musiał tego robić. Mógł to zbagatelizować. „Mówiłem metaforycznie!”. Mógł twierdzić, że został wyrwany z kontekstu. Mógł po cichu usunąć kolumnę z archiwów i udawać, że nigdy nie istniała. Mógł kłócić się o szczegóły techniczne – „Cóż, były awarie, więc częściowo miałem rację”. W 2024 roku tak robi większość osób publicznych. Zła przepowiednia? Obwiniaj algorytm. Obwiniaj swoich pracowników. Obwiniaj za złe zinterpretowanie. Wydaj niejasne nie-przeprosiny. Idź dalej.
Metcalfe przyznał się do tego całkowicie. Postawił śmiałą prognozę. Postawił na szali swoją wiarygodność. Obiecał konsekwencje. A gdy się mylił – spektakularnie, publicznie, niezaprzeczalnie – dotrzymał obietnicy w najbardziej dosłowny, absurdalny, niezapomniany sposób.
Robert Metcalfe otrzymał Nagrodę Turinga w 2023 roku – najwyższe wyróżnienie w informatyce. Cytat chwalił jego wynalezienie Ethernetu i wkład w sieci. Nie wspomniał o przepowiedni. Nie musiał. Ponieważ historia, którą wszyscy pamiętają, nie jest taka, że Metcalfe pomylił się w jednej prognozie. Ale że dotrzymał obietnicy, gdy się pomylił.
W erze, w której odpowiedzialność wydaje się wymarła – gdzie osoby publiczne unikają, wymigują się i zaprzeczają – moment Metcalfe’a wyróżnia się. Nie dlatego, że miał rację. Ale dlatego, że gdy się mylił, przyznał się do tego w najbardziej namacalny, niezaprzeczalny, niezapomniany sposób.
#ciekawostki #komputery #internet #historia #technologia
źródło: fb .com/photo/?fbid=122168150234983163&set=a.122105348390983163

Zaloguj się aby komentować