Zdjęcie w tle

Społeczność

Stoicyzm

225

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

W ra­mach tre­nin­gu od­por­no­ści bę­dziesz wy­sta­wiał się nie tylko na dys­kom­fort psy­chicz­ny, lecz także fi­zycz­ny. Latem mo­żesz spę­dzać czas na ze­wnątrz, za­miast chro­nić się przed upa­łem w kli­ma­ty­zo­wa­nym po­miesz­cze­niu. Zimą mo­żesz wy­cho­dzić na mróz w zbyt lek­kim ubra­niu. Sam tre­nu­ję od­por­ność, po­zwa­la­jąc sobie tro­chę zmar­z­nąć w paź­dzier­ni­ku: gdy wszy­scy wokół noszą swe­try, ja cho­dzę w samej ko­szu­li. Od­kry­łem, że dzię­ki temu w stycz­niu jest mi cie­pło w samym swe­trze, pod­czas gdy inni trzę­są się w kilku gru­bych war­stwach ubrań.

Twój tre­ning od­por­no­ści może objąć rów­nież dietę. Spró­buj zre­zy­gno­wać z prze­ką­sek mię­dzy po­sił­ka­mi i jeść mniej­sze por­cje. Ow­szem, ogar­nie cię głód, ale być może pierw­szy raz w życiu bę­dziesz miał szan­sę zba­dać to zja­wi­sko. Przy oka­zji praw­do­po­dob­nie do­ko­nasz cie­ka­wych od­kryć – na przy­kład, że twoje ciało jest w sta­nie przy­zwy­cza­ić się do no­we­go stylu od­ży­wia­nia. W re­zul­ta­cie bę­dziesz od­czu­wał mniej­szy głód niż wcze­śniej, mimo że ogra­ni­czy­łeś licz­bę spo­ży­wa­nych ka­lo­rii. Być może uświa­do­misz sobie wtedy, że to, co uwa­ża­łeś za głód, w rze­czy­wi­sto­ści nie było zja­wi­skiem fi­zjo­lo­gicz­nym, tylko psy­cho­lo­gicz­nym – mie­sza­ni­ną nudy i nie­za­do­wo­le­nia.

Ży­wie­nio­wy aspekt tre­nin­gu od­por­no­ści może przy­nieść nie­ocze­ki­wa­ny sku­tek ubocz­ny w po­sta­ci utra­ty zbęd­nych ki­lo­gra­mów. Moż­li­we też, że je­dze­nie za­cznie spra­wiać ci więk­szą przy­jem­ność niż dotąd.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

83c5abd3-98bd-4992-8b07-d086cba59170
7d5e5bb4-3de4-4b68-a5d3-fcad91a0e34e

@splash545 oj tak, do głodu a raczej do nie jedzenia w ciągu dnia da się łatwo przyzwyczaić.

Nie raz miałem tak że rano jadłem jakieś śniadanie a potem w trakcie całodniowego zapierdolu nie czułem głodu. Dopiero kolejnego dnia rano.

No wczoraj rano zjadłem 100g twarogu, a potem dopiero o 21 (tak wiem, za późno) 4 kanapeczki z ogórkiem. Ale to chyba dlatego że było w ciul gorąco i organizm domagał się tylko wody a nie żarcia. Wypiłem łącznie z 5l wody i elektrolitów.


Z tym chłodem też mam podobnie, zwykle spodnie, jakaś podkoszulka oraz bluza i mogę śmigać po mrozie.

@myoniwy ja jak byłem w trakcie zrzucania kilkudziesięciu kilo, to moim dużym odkryciem było to, że jedynie kilka pierwszych dni było trudnych - max tydzień. Później okazało się, że uczucie głodu wcale nie jest takie straszne, co w połączeniu z pierwszymi sukcesami widocznymi na wadze sprowokowało mnie, żeby się tym bawić. No i robiłem sobie raz lub dwa razy w miesiącu głodówki 24-36h właśnie dla zabawy, żeby się sprawdzić.

@splash545 Tak, ja również zauważyłem, że istnieją tak jakby dwa stadia głodu gdy zrzucałem zbędne kg. Pierwsze stadium to stadium psychologiczne, które polega na tym, że wydaje Ci się, że jesteś głodny. Żołądek się kurczy, bo brakuje mu jedzenia, ale tak naprawdę to uczucie jest tylko w Twojej głowie, bo w organizmie masz wszystkie niezbędne do życia substancje i ten głód to zwykły dyskomfort związany z przyzwyczajeniami. Gdy uda Ci się przezwyciężyć pierwszą fazę, co zazwyczaj trwało u mnie maksymalnie 2-3h organizm wchodzi w jakby tryb spoczynku i zaczyna korzywtać z własnych rezerw. Dopiero później pojawia się druga faza, czyli ten głód właściwy, gdy żołądek rzeczywiście jest pusty. Wtedy dopiero rozpoczynałem jedzenie czegoś niewielkiego i lekkiego, tak aby pobudzić trawienie. Ciekawy jeat nasz organizm

@gedzior84 i właśnie ciekawość to odpowiednie nastawienie z jakim powinniśmy podchodzić do wszelkich pragnień i reakcji naszego organizmu. Warto podejść do tego w ten sposób, zamiast brać to wszystko tak do siebie.

@gedzior84 @splash545 To akurat fizjologiczny spadek poziomu glukozy we krwi, czasami tak nawet jest, że w ogóle nie jesteś głodny ale już trzęsą się łapy jak alkoholikowi rano pod sklepem i "trzeba coś zjeść". Jak opuścisz ten glukozowy rollercoaster to okaże się, że jeść można kiedy faktycznie jest się głodnym a nie kiedy wymuszone przez pragnienie kolejnej dawki używki dla mózgu, jaką jest glukoza.

Polecam intencjonalne wystawianie się na lekkie dyskomforty. W dłuższej perspektywie bardzo podnoszą jakość życia, bo wszystkie tego typu sygnały są później słabsze, bądź przychodzą później.


Dlatego nie mam większych problemów, aby cały dzień nie jeść. Dlatego komfort termiczny mam duży i tam gdzie inni zdychają z gorąca, albo zamarzają, tam mi jest jeszcze względnie przyjemnie. Podobnie z progiem bólu, którego nie ubijam w zarodku tabletkami, tylko jeśli jest znośny i nie rodzi komplikacji, to pozwalam mu być.


A znam różnicę, bo kiedyś byłem delikatny jak płatek śniegu. Zmiany zaczęły się od tortur dentystycznych które przechodziłem dobry rok. Widząc jak później przyzwyczaiłem się do ogólnego stanu bólu i jak zwiększyły się progi innych odczuć, choćby od sportu (stłuczenia, obtarcia, skaleczenia), to wdrożyłem to w innych sferach. Przyjemne jest takie uczucie "twardości" i szerszego komfortu, który najbardziej widać będąc wśród innych osób i widząc jak męczy ich coś, co mi raczej nie daje się odczuć zbytnio.

Zaloguj się aby komentować

Aby za­har­to­wać się emo­cjo­nal­nie, mu­sisz zmie­rzyć się ze swo­imi lę­ka­mi – czyli roz­pra­wić się z isto­tą, którą mo­że­my na­zwać twoim we­wnętrz­nym tchó­rzem. (Dodam, że twój we­wnętrz­ny tchórz miesz­ka w two­jej pod­świa­do­mo­ści i jest są­sia­dem two­je­go we­wnętrz­ne­go lenia). Zro­bisz to, ce­lo­wo kon­fron­tu­jąc się (w umiar­ko­wa­nych daw­kach) z tym, co budzi w tobie strach. Na przy­kład jeśli boisz się prze­ma­wiać pu­blicz­nie, część two­je­go tre­nin­gu od­por­no­ści może po­le­gać na szu­ka­niu oka­zji do wy­stę­pów przed nie­wiel­ką, przy­ja­zną pu­blicz­no­ścią. Kiedy się do tego przy­zwy­cza­isz, mo­żesz zwięk­szyć licz­bę słu­cha­czy. Moż­li­we, że dzię­ki pro­ce­so­wi de­sen­sy­ty­za­cji, czyli od­wraż­li­wia­nia, któ­re­goś dnia ku swo­je­mu zdu­mie­niu wy­stą­pisz bez stra­chu przed set­ka­mi ludzi.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

29bac799-4962-4614-b359-99b54a529097
c12233c1-7bb5-45e8-9217-20d3e11f2a6f

No to teraz zagadka. Załóżmy hipotetycznie, że problemem jest szybkie odpalanie się w sytuacji konfrontacji słownej, czy tam wydawanie się w sprzeczki. Wygląda na to, że jako stoik powinienem się często pakować w sytuacje konfrontacyjne żeby ćwiczyć opanowanie. Czy stoicyzm przewiduje jakieś inne strategie na takbardzo e okazje. Hmmm?

@totengott pchanie się specjalnie w tego typu sytuacje nie jest zbyt mądre, lecz gdy będziesz już przygotowany nie należy się ich bać ani ich unikać.

Stoicyzm na tego typu sytuacje przewiduje strategię polegająca na wyobrażaniu sobie takich hipotetycznych sytuacji, bądź jeszcze lepiej analizie wstecznej takich sytuacji, które kiedyś nastąpiły, a nie zachowałeś się wtedy tak jakbyś tego chciał. Siadasz, wyciszasz się i przypominasz sobie taką sytuację, starając się zrobić to już bez emocji, żebyś znów nie przeżywał jej w myślach, tylko patrzysz na to jakby z boku, jakby wydarzyło się to komuś innemu - twojemu przyjacielowi - a Ty chciałbyś dać mu radę jak powinien się wtedy zachować. Analizujesz co było i co na Ciebie najbardziej zadziałało, w jakim momencie się odpaliłeś i dlaczego, myslisz jak mógłbyś temu zapobiec. Następnie wyobrażasz sobie co by się stało jakbyś zachował się inaczej, tak jakbyś tego chciał. Wyobrażasz sobie co by się stało z jak największą liczbą szczegółów, myślisz dlaczego byłoby lepiej gdybys się nie odpalał i starasz się poczuć tę satysfakcję i zadowolenie z siebie, że zachowałeś się tak jak tego chcesz.

Dla mózgu istnieje niewielka różnica między tym co dzieje się naprawdę, a tym co sobie wyobrażasz. Dlatego gdy raz, drugi i piąty wyobrazisz sobie, że zachowujesz się w pożądany sposób, to przy kolejnej tego typu sytuacji istnieje duża szansa, że zachowasz się w pożądany przez Ciebie sposób. W tym momencie jesteś już w jakiś sposób przygotowany i następnym razem nie dasz się zaskoczyć, czynnik zaskoczenia często jest kluczowy.

Taką analizę najlepiej robić wieczorem, tego samego dnia kiedy taka sytuacja wystąpiła, lecz można też wrócić do dużo wcześniejszych sytuacji.

@splash545 o widzisz! Ciekawe podejście. I nawet chyba obok techniki radzenia sobie z takimi sytuacjami, wskazałeś czynnik zaskoczenia, o którym wcześniej nie myślałem. Dobre.

Tylko głupiec nie czuje strachu. A sam strach i strach to są tak różne rzeczy, że ciężko to porównywać ze sobą. Przed wystąpieniem publicznym życia nie stracisz, wspinając się po ścianie w górach jak najbardziej możesz.


Ja bym bardziej powiedział, że te pierdostrachy to przezwyciężanie nieśmiałości po prostu.

@splash545 Aby za­har­to­wać się emo­cjo­nal­nie, mu­sisz zmie­rzyć się ze swo­imi lę­ka­mi – czyli roz­pra­wić się z isto­tą, którą mo­że­my na­zwać twoim we­wnętrz­nym tchó­rzem.

ja się wyborców pisu boję, chociaż hartuję się od dziecka. jak ja się z tymi istotami mam rozprawić? jak ich jest dziesięć milionów.

Zaloguj się aby komentować

Co de­cy­du­je o za­kre­sie na­szej stre­fy kom­for­tu? I dla­cze­go różne osoby mają stre­fy kom­for­tu róż­nych roz­mia­rów? Być może są­dzisz, że wy­ni­ka to z uwa­run­ko­wań ge­ne­tycz­nych – i rze­czy­wi­ście, w pew­nej mie­rze tak jest. Jed­nak znacz­nie więk­szy wpływ na roz­miar i kształt stre­fy kom­for­tu mają nasze do­świad­cze­nia. Je­że­li świa­do­mie wy­sta­wia­my się na sy­tu­acje, w któ­rych od­czu­wa­my dys­kom­fort fi­zycz­ny albo emo­cjo­nal­ny, mo­że­my się do nich przy­zwy­cza­ić, tym samym po­sze­rza­jąc swoją stre­fę kom­for­tu. 

(...) sta­ro­żyt­ni sto­icy (...) od czasu do czasu ce­lo­wo ro­bi­li rze­czy, które były dla nich nie­przy­jem­ne. Być może brzmi to jak ma­so­chizm, ale sto­icy wie­dzie­li, że jeśli będą sys­te­ma­tycz­nie wy­sta­wiać się na dys­kom­fort, za­czną do­świad­czać mniej dys­kom­for­tu w co­dzien­nym życiu. Dla­te­go uwa­ża­li, że jest to dobra in­we­sty­cja ich czasu i ener­gii.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

adb6dc1f-5ecd-4636-8ffe-382e6e08cb26
f58e3903-ceab-4b40-9a99-078f27a9ae19

@splash545 uważam za istotne zaznaczenie, ze strefa komfortu może wystąpić tylko jeśli ktoś realnie odczuwa komfort. Czym innym jest wyuczona bezradność np. bitej żony a czym innym strefa komfortu. Inne są też mechanizmy wychodzenia z tych stanów, chociaż sprowadzają się realnie do „po prostu zrób coś nowego”.

Zaloguj się aby komentować

Oczekiwanie, nastawione na jutro, a marnujące dzień dzisiejszy, stanowi największą zawadę w życiu. Dysponujesz tym, co znajduje się w rękach Losu, a co w twoich, wypuszczasz.

Czego wyglądasz? Dokąd zmierzasz? Wszystko, co może nadejść, zawieszone jest w niepewności: żyj już w tej chwili!


Seneka, O krótkości życia

#stoicyzm

bfd3bff9-3492-414c-a8cd-5abd59f576f6

Zaloguj się aby komentować

Oczy­wi­ście ist­nie­je rów­nież moż­li­wość, że nawet sta­ra­jąc się ze wszyst­kich sił, nie zdo­łasz osią­gnąć nad­rzęd­ne­go celu, jaki przed sobą po­sta­wi­łeś. Jeśli tak się sta­nie, nie mu­sisz zwie­szać głowy ze wsty­du. W końcu zro­bi­łeś, co w two­jej mocy – nie mo­głeś dać z sie­bie wię­cej. Warto rów­nież pa­mię­tać, że po­raż­ka w trud­nym za­da­niu nie jest naj­gor­szym, co może cię spo­tkać – znacz­nie go­rzej by­ło­by, gdy­byś ze stra­chu przed po­raż­ką nawet nie spró­bo­wał.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

8b91a6ce-c91b-4edf-bc19-992390863ace
e4eae06d-5380-408b-89e9-33626bd68948

Zaloguj się aby komentować

Za­łóż­my, że chcesz od­nieść suk­ces w ja­kimś trud­nym przed­się­wzię­ciu. Mu­sisz po­dejść do niego z pełną świa­do­mo­ścią, że po dro­dze praw­do­po­dob­nie czeka cię wiele po­ra­żek. Mo­żesz jed­nak zła­go­dzić ból po­raż­ki – a tym samym zwięk­szyć swoją szan­sę na póź­niej­szy suk­ces – wy­ko­rzy­stu­jąc w twór­czy spo­sób efekt ram in­ter­pre­ta­cyj­nych, na przy­kład uzna­jąc po­raż­ki za prze­szko­dy, a nie za ży­cio­we kom­pli­ka­cje.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

542e8c9e-c0ab-4154-8311-246eb6c89d69
d70ef4e9-9f4c-4707-ab77-e106e0f1f607

Zaloguj się aby komentować

Lu­dzie nie lubią po­no­sić po­ra­żek, dla­te­go nie­chęt­nie się do nich przy­zna­ją. W re­zul­ta­cie ukry­wa­ją nie­po­wo­dze­nia nie tylko przed in­ny­mi, lecz także przed sobą. A szko­da, bo jeśli nie przy­zna­ją się do po­raż­ki, nie wy­cią­ga­ją z niej żad­nych wnio­sków. I tym spo­so­bem jedna po­raż­ka za­mie­nia się we dwie.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

83cedd43-2552-4cda-a105-151628bf5ceb
a80e27e9-089a-4c07-ba80-7ce7cfa57ca6

@splash545


Gorzej, jeśli tak bardzo boisz się porażki, że nawet nie zaczynasz niczego robić, ponieważ obawiasz się, że nie wyjdzie i poniesiesz porażkę. Tak naprawdę ponosząc ją już na samym początku, nie pozwalając sobie spróbować i zdobyć doświadczenie oraz rozwinąć umiejętności, które mogą się przydać w przyszłych projektach.

Lu­dzie nie lubią po­no­sić po­ra­żek

No, głębokie.

Coś mi się wydaje, że mogli kiedyś być ludzie lubiący porażki. A jak się coś lubi, to się do tego świadomie dąży. A skoro świadomie i z uwielbieniem ponosili porażki, to nic dziwnego że wyginęli

@splash545 Poniosłem w życiu tyle porażek, że nabranie dystansu do tego wszystkiego przyszło mi samo z siebie, z przyzwyczajenia się do tego

f299f533-f6da-469c-8b85-552589f59474

Zaloguj się aby komentować

Ści­śle rzecz bio­rąc, kom­pli­ka­cją ży­cio­wą jest tylko takie zda­rze­nie, któ­re­go się nie spo­dzie­wa­my. To praw­da, że cza­sem nie­chcą­cy sami kom­pli­ku­je­my sobie życie – na przy­kład za­po­mi­na­jąc za­tan­ko­wać sa­mo­chód przed wjaz­dem na au­to­stra­dę – ale nie da się zro­bić tego ce­lo­wo, po­nie­waż kom­pli­ka­cje ży­cio­we muszą obej­mo­wać ele­ment za­sko­cze­nia. Mo­że­my jed­nak umyśl­nie po­sta­wić się w sy­tu­acji, w któ­rej łatwo o nie­spo­dzie­wa­ne trud­no­ści.

Jeśli po­sta­no­wi­my spę­dzić spo­koj­ny week­end w domu, to kom­pli­ka­cje ży­cio­we, ow­szem, będą moż­li­we, lecz nie­zwy­kle mało praw­do­po­dob­ne; je­że­li spo­tka nas ja­kieś przy­kre za­sko­cze­nie, to za­pew­ne bę­dzie to bła­host­ka, na przy­kład za­uwa­ży­my, że skoń­czył się nam szam­pon. Jeśli jed­nak za­miast tego wy­bie­rze­my się na wę­drów­kę trzy­dzie­sto­ki­lo­me­tro­wym szla­kiem przez dzi­kie pust­ko­wia, to praw­do­po­dob­nie do­świad­czy­my wielu cie­ka­wych kom­pli­ka­cji. Taką wy­ciecz­kę można więc uznać za pewną formę tre­nin­gu, a pro­ble­my, które spo­tka­ją nas po dro­dze – za kom­pli­ka­cje tre­nin­go­we. Mie­rząc się z nimi, mo­że­my ćwi­czyć wy­my­śla­nie opty­mal­nych roz­wią­zań oraz za­cho­wy­wa­nie przy tym zim­nej krwi.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

0b179e29-9216-4b1f-be73-9dad62d4f524
8b2654b5-1f10-4c1d-afc0-99ffc87ba5d1

Rozciąłem sobie palec wskazujący u prawej ręki, o blachę, pod kątem, blisko paznokcia, pewnie nadaje się do szycia, ale nic tam, mam wyzwanie

@Byk pewnie, że tak. Lepiej potraktować to zadaniowo, jako wyzwanie, niż smęcić i narzekać. Stało się to się stało.¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Nasi przod­ko­wie byli isto­ta­mi spo­łecz­ny­mi, dla­te­go ich sa­mo­po­czu­cie za­le­ża­ło od tego, jaką po­zy­cję zaj­mo­wa­li w hie­rar­chii swo­jej wspól­no­ty. Tak na­ro­dzi­ły się emo­cje spo­łecz­ne. Afront ze stro­ny współ­ple­mień­ca mógł wy­wo­łać u na­szych przod­ków uczu­cie upo­ko­rze­nia, a jeśli w wy­ni­ku owego in­cy­den­tu za­gro­żo­na była ich po­zy­cja spo­łecz­na, mogli wpaść w gniew. Za­czę­li rów­nież od­czu­wać za­zdrość wobec osób znaj­du­ją­cych się wyżej w hie­rar­chii grupy. Te i inne emo­cje spo­łecz­ne spra­wia­ły, że pró­bo­wa­li po­pra­wić swój sta­tus spo­łecz­ny, żeby mieć więk­szą szan­sę na prze­trwa­nie i do­cho­wa­nie się po­tom­stwa.

To wła­śnie po tych pra­przod­kach odzie­dzi­czy­li­śmy mózg i me­cha­ni­zmy ge­ne­ro­wa­nia emo­cji. Warto zdać sobie spra­wę, że cho­ciaż od tam­tej pory zwięk­szy­li­śmy moc ob­li­cze­nio­wą mózgu, to jego pod­sta­wo­we opro­gra­mo­wa­nie nie­wie­le się zmie­ni­ło. W re­zul­ta­cie do­świad­cza­my po­dob­nych emo­cji co nasi pra­przod­ko­wie. Ży­je­my jed­nak w zu­peł­nie in­nych wa­run­kach niż oni. Dla nich jed­nym z naj­więk­szych wy­zwań było za­pew­nie­nie sobie wy­star­cza­ją­cej ilo­ści po­ży­wie­nia; dla nas – po­wstrzy­my­wa­nie się przed po­chła­nia­niem ta­niej i łatwo do­stęp­nej żyw­no­ści, żeby nie za­cho­ro­wać na serce. Oni mar­twi­li się, że za­ata­ku­ją ich dzi­kie zwie­rzę­ta; my – że nie wy­star­czy nam pie­nię­dzy na opła­ce­nie ra­chun­ków albo że stra­ci­my pracę. Nasz mózg można zatem po­rów­nać do kom­pu­te­ra z ogrom­ną mocą ob­li­cze­nio­wą i sta­ro­świec­kim sys­te­mem ope­ra­cyj­nym. Los ska­zał nas na uże­ra­nie się z tą prze­sta­rza­łą ma­szy­ną.

Sta­ro­żyt­ni sto­icy zna­leź­li spo­sób na zha­ko­wa­nie tego kom­pu­te­ra. Zro­zu­mie­li, że lu­dzie zwy­kle ob­wi­nia­ją o swoje pro­ble­my kogoś in­ne­go, a póź­niej wpa­da­ją w złość na tę osobę. Sto­ic­cy fi­lo­zo­fo­wie zdali sobie rów­nież spra­wę, że mo­że­my omi­nąć tę pu­łap­kę, jeśli bę­dzie­my dzia­łać szyb­ko. In­ter­pre­tu­jąc kom­pli­ka­cje w swoim życiu jako próbę od­por­no­ści i po­my­sło­wo­ści, mo­że­my nie tylko po­wstrzy­mać falę ne­ga­tyw­nych emo­cji, lecz także prze­kształ­cić trud­ną sy­tu­ację w cie­ka­we wy­zwa­nie, z któ­rym mamy ocho­tę się zmie­rzyć. Coś, co więk­szość ludzi uzna­ła­by za nie­przy­jem­ny in­cy­dent, dla nas sta­nie się czymś w ro­dza­ju roz­ryw­ki.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

ed7333d0-6bac-4c37-bdf6-303c6cc40452
3b7afae2-8000-4b90-b32f-b4f977a3403f

@splash545

na­szych przod­ków uczu­cie upo­ko­rze­nia

oglądałem trochę materiałów ostatnio na YouTubie o ludziach kultur pierwotnych tutaj w Europie, badano wykopaliska sprzed wielu tysięcy lat, i na szczątkach znajdowano wiele obrażeń oczywiście, ale też dużo obrażeń wyglądających na zadanych ręką człowieka wśród szczątków grup odizolowanych od innych, o podobnym materiale genetycznym.


to sugeruje że przemoc domowa na pełnej k. tam była.

więc "afront" to chyba najmniejsze co

mogło spotkać ze strony współplemieńca.

Zaloguj się aby komentować

Bo­go­wie, któ­rzy za­rzą­dza­ją sto­ic­ki­mi pró­ba­mi, nie okre­śla­ją skali ocen – to na­le­ży do nas. Wy­sta­wia­jąc sobie sto­pień, po­wi­nie­neś wziąć pod uwagę dwa czyn­ni­ki. Pierw­szym jest spo­sób, w jaki szu­ka­łeś roz­wią­za­nia pro­ble­mu. Czy roz­wa­ży­łeś wszyst­kie moż­li­wo­ści? Czy sta­ra­łeś się my­śleć w spo­sób la­te­ral­ny, nie­sza­blo­no­wo? I czy osta­tecz­nie zde­cy­do­wa­łeś się na opty­mal­ne roz­wią­za­nie? (...)

Dru­gim, waż­niej­szym kry­te­rium oceny bę­dzie twoja re­ak­cja emo­cjo­nal­na na pro­blem. Jeśli przyj­miesz go ze spo­ko­jem i opa­no­wa­niem, mo­żesz wy­sta­wić sobie czwór­kę. Samo za­cho­wa­nie zim­nej krwi nie wy­star­czy jed­nak na piąt­kę ani tym bar­dziej na szóst­kę. Żeby za­słu­żyć na naj­wyż­sze stop­nie, mu­sisz witać kom­pli­ka­cje ży­cio­we z za­do­wo­le­niem i wręcz cie­szyć się na nie. Pod tym wzglę­dem po­wi­nie­neś przy­po­mi­nać stra­ża­ka, który po wie­lo­let­nim szko­le­niu zo­sta­je we­zwa­ny do po­ża­ru. Wresz­cie do­sta­je szan­sę, żeby się wy­ka­zać!


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

3fe405ac-9fdf-49bf-a9f7-e94e645ea6b4
13e3f238-5c86-45ef-ad0e-44e47c17a5cf

Zaloguj się aby komentować

jeśli uznasz, że two­imi eg­za­mi­na­to­ra­mi są wy­obra­że­ni sto­ic­cy bo­go­wie. Cho­ciaż do­brze wiesz, że nie ist­nie­ją, i tak mogą ode­grać istot­ną psy­cho­lo­gicz­ną rolę w twoim życiu. Od­wo­łu­jąc się do tych wy­ima­gi­no­wa­nych istot (...) in­ter­pre­tu­jesz swoje kom­pli­ka­cje ży­cio­we w spo­sób, który grun­tow­nie zmie­nia twoją re­ak­cję emo­cjo­nal­ną. Więk­szość ludzi widzi w nich po pro­stu nie­for­tun­ne zda­rze­nia, lecz ty, dzię­ki wła­ści­wie do­bra­nej ramie in­ter­pre­ta­cyj­nej, mo­żesz za­mie­nić pro­ble­my na swo­jej dro­dze w na­rzę­dzia prze­mia­ny we­wnętrz­nej.

Z mojej per­spek­ty­wy sto­ic­cy bo­go­wie są przy­dat­nym po­my­słem. Jeśli je­steś ro­dzi­cem, praw­do­po­dob­nie masz do­świad­cze­nie w po­słu­gi­wa­niu się ta­ki­mi roz­wią­za­nia­mi. Moż­li­we, że gdy twoje dzie­ci były małe, stro­fo­wa­łeś je przed świę­ta­mi Bo­że­go Na­ro­dze­nia, po­wo­łu­jąc się na Świę­te­go Mi­ko­ła­ja: „Jeśli bę­dzie­cie mę­czyć kota, Świę­ty Mi­ko­łaj przy­nie­sie wam mało pre­zen­tów”. Dzie­ci re­agu­ją na taki bo­dziec. Sto­su­jąc sto­ic­ką stra­te­gię prób, twoja świa­do­mość może wpły­wać w po­dob­ny spo­sób na za­cho­wa­nie two­jej ła­two­wier­nej i dość dzie­cin­nej pod­świa­do­mo­ści. Wiem, że brzmi to dziw­nie, ale ten spo­sób dzia­ła.

Ci, dla któ­rych nawet wy­obra­że­ni bo­go­wie są nie do przy­ję­cia, mogą uznać, że sto­ic­ką próbę urzą­dza im, na przy­kład, wy­obra­żo­ny oj­ciec, ge­ne­rał, na­uczy­ciel albo tre­ner. Ja cza­sem wy­obra­żam sobie, że na próbę nie wy­sta­wia­ją sto­ic­cy bo­go­wie, lecz duch Se­ne­ki, który w pew­nym głęb­szym sen­sie na­praw­dę ist­nie­je. Odkąd prze­czy­ta­łem dzie­ła tego sto­ic­kie­go fi­lo­zo­fa, jego duch na­wie­dza mój umysł. Cza­sem prawi mi kom­ple­men­ty, ale zna­cze­nie czę­ściej spo­glą­da na mnie z osłu­pie­niem, uno­sząc brwi. Bez wzglę­du na to, ja­kie­go wy­obra­żo­ne­go eg­za­mi­na­to­ra wy­bie­rze­my, naj­waż­niej­sze jest za­ło­że­nie, że pod­da­je nas pró­bom dla na­sze­go dobra.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

9725389b-61dd-4e89-8ba3-c895b65cf160
3c4d161e-ef4f-4b7e-a154-feab8e53c18c

Zaloguj się aby komentować

Jest tak: nie otrzymujemy krótkiego życia, ale czynimy je krótkim, i nie brakuje nam życia, ale trwonimy je. Podobnie jak ogromne i wspaniale bogactwa zostają wkrótce zmarnotrawione, kiedy przypadną w udziale złemu gospodarzowi, a nawet skromny majątek, przekazany w ręce dobrego zarządcy, pomnaża się przez odpowiedni użytek, tak samo życie nasze trwa długo, jeżeli się je dobrze ułoży.


Seneka, O krótkości życia

#stoicyzm

71f4f0f0-31f1-46e5-ab07-0e7a3bfa7ec0

Zaloguj się aby komentować

Gdy więc widzisz kogoś, kto podporządkowuje się innej osobie lub schlebia jej wbrew własnej opinii, możesz zdecydowanie stwierdzić, że również ten człowiek nie jest wolny. Te słowa należy wypowiedzieć nie tylko wtedy, gdy taka osoba podejmuje działania z myślą o zapewnieniu sobie czegoś do jedzenia na kolację, ale również wtedy, kiedy zabiega o władzę prowincji lub stanowisko konsula. Tych, którzy postępują w taki sposób ze względu na drobne rzeczy, można nazwać drobnymi niewolnikami; tych, którzy zabiegają o rzeczy wielkie, nazywaj tak jak na to zasługują - wielkimi niewolnikami.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

08d9c75e-8273-43a0-85dd-33fb38675fd5

@splash545 Uff bo myślałem, że ruszę w drogę bez codziennej dawki stoicyzmu. A stoicyzm za kierownicą jest raczej pożądany

Zaloguj się aby komentować

Do po­zna­nia (…) sa­me­go sie­bie ko­niecz­na jest próba: co każdy po­tra­fi, o tym prze­ko­na się tylko przez próbę.


Seneka, O opatrzności

#stoicyzm

b99c587b-842a-409d-9a3d-ab0b3189cb37

Dokładnie, to samo mam. Jak ktoś się mnie pyta jak bym się zachował w jakiejś sytuacji, a nie byłem to mogę co najwyżej powiedzieć jak bym chciał się zachować.

Zaloguj się aby komentować

Sto­icy zda­wa­li sobie też spra­wę, że w nie­któ­rych przy­pad­kach cier­pie­nie, ja­kie­go do­świad­cza­my po czy­jejś śmier­ci, wy­ni­ka ra­czej z po­czu­cia winy niż z żalu. Wy­obraź­my sobie, że mąż nie do­ce­nia swo­jej żony i nie dba o mał­żeń­stwo tak, jak po­wi­nien. Po jej śmier­ci nie może już ni­cze­go na­pra­wić i ta myśl burzy jego spo­kój.

Lu­dzie, któ­rych ko­cha­my, nie zo­sta­ną z nami na za­wsze – jeśli wcze­śniej nie wy­da­rzy się nic in­ne­go, ich to­wa­rzy­stwa po­zba­wi nas wła­sna śmierć. Dla­te­go sto­icy radzą, żeby re­gu­lar­nie przy­po­mi­nać sobie, jakie to cu­dow­ne, że lu­dzie, któ­rych ko­cha­my, są teraz czę­ścią na­sze­go życia. Mogło prze­cież wy­da­rzyć się coś, co by was roz­dzie­li­ło, ale jak dotąd do tego nie do­szło. Co za szczę­ście, praw­da?


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

30e03da3-15c1-4ec7-9378-005b197c6f09
a379b872-5668-47f7-b73e-1099488e65e7

Zaloguj się aby komentować

(...) gniew jest bro­nią obo­siecz­ną, o czym do­brze wie­dzie­li sto­icy: wpraw­dzie daje nam mo­ty­wa­cję, ale kosz­tu­je nas mnó­stwo ener­gii. Mo­że­my opaść z sił, zanim od­nie­sie­my zwy­cię­stwo w swo­jej walce. Co wię­cej, na wy­ra­żo­ny przez nas gniew druga stro­na sporu czę­sto też re­agu­je gnie­wem i oko­pu­je się na swo­ich po­zy­cjach, co zmniej­sza szan­se na kom­pro­mis. (...) I wresz­cie, wiemy już, że złość mąci nam w gło­wach, przez co nie do­strze­ga­my wszyst­kich moż­li­wych roz­wią­zań pro­ble­mu i po­dej­mu­je­my nie­mą­dre de­cy­zje.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

cd45c424-d559-44e8-a22a-ac67a652c476
175ec4b2-dbed-44c7-850c-3134109da893

Zaloguj się aby komentować

(...) kiedy w twoim życiu po­ja­wia się jakaś kom­pli­ka­cja, sta­jesz nie przed jed­nym, lecz przed dwoma wy­zwa­nia­mi, z któ­rych dru­gie – po­wstrzy­ma­nie fali ne­ga­tyw­nych emo­cji – zwy­kle jest waż­niej­sze od pierw­sze­go. A cho­ciaż owo wy­zwa­nie emo­cjo­nal­ne po­ja­wia się póź­niej, jako sku­tek kon­kret­ne­go pro­ble­mu, to czę­sto wy­wie­ra na nas więk­szy wpływ. Jeśli da­je­my się po­rwać fali ne­ga­tyw­nych uczuć, wy­rzą­dzo­ne przez nią szko­dy zwy­kle są naj­bar­dziej do­tkli­wą kon­se­kwen­cją danej sy­tu­acji. Roz­sąd­na osoba zda sobie z tego spra­wę, a kiedy w jej życiu na­stą­pi jakaś kom­pli­ka­cja, w pierw­szym od­ru­chu po­dej­mie kroki, dzię­ki któ­rym nie za­le­ją jej ne­ga­tyw­ne emo­cje. Za­uważ, że nie po­wie­dzia­łem, iż znaj­dzie spo­sób na ukry­cie ne­ga­tyw­nych emo­cji – nie po­zwo­li im wez­brać, więc nie bę­dzie miała czego ukry­wać.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

6af401d9-ebdd-48f4-94e1-9608a92dc953
1489ee3b-eeb4-4833-aa3a-6f60a767a97c

Zaloguj się aby komentować

Gdy później nadarzy się okazja, w celu poddania się w stosownej chwili próbie wkroczysz na arenę, by przekonać się, czy wrażenia przytłaczają cię tak samo, jak robiły to w przeszłości. Na razie uciekaj jednak przed tym, co jest silniejsze od ciebie: pojedynek między śliczną młodą dziewczyną a początkującym filozofem będzie nierówny. Jak głosi przysłowie, gliniany dzban i kamień kiepsko do siebie pasują.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

1c133db2-b33a-445e-9066-80addf0b516f

Zaloguj się aby komentować

Wy­obraź sobie dwóch męż­czyzn, któ­rzy w są­sied­nich sa­mo­cho­dach utknę­li w korku. Pierw­szy wpada w złość. Prze­kli­na in­nych kie­row­ców. Dzwo­ni do żony, żeby wy­ża­lić się, jaki jest wście­kły, a jego stres praw­do­po­dob­nie udzie­la się i jej. Kiedy zde­ner­wo­wa­ny wresz­cie do­jeż­dża do pracy, szorst­ko od­no­si się do współ­pra­cow­ni­ków, któ­rzy mogą od­po­wie­dzieć mu tym samym.

Na­to­miast drugi kie­row­ca szyb­ko zdaje sobie spra­wę, że nie może nic zro­bić, żeby korek się roz­ła­do­wał. Dla­te­go prze­sta­je o nim my­śleć i sku­pia się na tym, jak może wy­ko­rzy­stać ten czas. Sa­mo­cho­dy nie prze­su­wa­ją się do przo­du, więc po­sta­na­wia spraw­dzić skrzyn­kę e-mailową. Za­uwa­ża, że uka­zał się nowy od­ci­nek jego ulu­bio­ne­go pod­ca­stu i za­czy­na go słu­chać. Gdy udaje mu się do­trzeć do celu, jest spóź­nio­ny, ale ma dobry na­strój. Jeśli ktoś za­py­ta go o sy­tu­ację na dro­dze, może od­po­wie­dzieć zgod­nie z praw­dą – ale bez emo­cji – że je­cha­ło się bar­dzo wolno. Dla tego kie­row­cy korek bę­dzie ni­czym wię­cej niż drob­na zmarszcz­ka na spo­koj­nej tafli jego dnia.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

3735deef-5efc-46be-9b04-6c9154aac4f3
d22a74c1-84d3-4bf8-bf63-1ceffdfa2a65

Podcast w korku? Od 15 lat nie stałem w korku dłużej niż 30 minut i to z uwagi na wypadek. Ja to nie mam czasu na podcasty Zalety mieszkania na zadupiu

To tak nie działa. Wszystko zależy od sytuacji. Jak przykładowo jedziesz na wizytę na NFZ na którą czekałeś 2 lata, to lajtowo do tego nie podejdziesz, no way.

@kitty95 tak na teraz, zaraz, każdy, to faktycznie, dlatego jest opisana sytuacja z korkiem bo jest to coś co może zrobić każdy, po prostu podejmując taką decyzję. Natomiast to o czym piszesz to również można do tego podejść lajtowo, jednak trzeba sobie wcześniej przerobić n sy­tu­acji z korkiem, n sytuacji z sąsiadem, szefem, żoną, popsutym samochodem itd. i tak stopniowo sobie przesuwasz swój próg sytuacji kiedy się wkurzysz. Tak jak na siłce, najpierw ćwiczysz sztangą 40kg, aż w końcu dojdziesz do 100.

@splash545 korek, korkiem. Ja to najbardziej nie lubię jak ktoś jest agresywny w stosunku do mnie. Miałem taką sytuację że sąsiad szybko jechał pod blokiem, a córka znikneła mi z oczu. Ona jest niezdarna, więc mogła by wpaść pod taki samochód. Poszedłem powiedzieć sąsiadowi żeby tak nie jezdził bo tu są dzieci to mi zagroził że mnie pobije. No powiedz mi jak w takiej sytuacji być spokojnym?

@DexterFromLab można być spokojnym lecz nie oznacza to bierności. Można zgłosić sąsiada na policję i można nawet dać mu w ryj, w dalszym ciągu zachowując przy tym spokój. Ważne, żeby zrobić to po przemyśleniu czy takie działanie będzie adekwatne, czy to do niego przemówi i czy człowiek sobie nie narobi większego kłopotu, a nie na hura lecieć z łapami bo ktoś coś powiedział.

Widzisz gościu się odsłonił, wiesz, że musisz na niego uważać. Polecałbym sobie to dobrze przemyśleć, opracować jakąś strategię i być gotowym, żeby odeprzeć atak. Jeśli takie sytuacje są nagminne możesz spróbować go nagrywać i z dowodami pójść na policję.


Ja wiem, że takie sytuacje są trudne i też nie jestem przekonany czy mi udałoby się zachować spokój będąc na Twoim miejscu. Wiem jedno, że wkuriwanie się i nie daj Boże działanie pod wpływem emocji nie pomoże, a może zaszkodzić.

@splash545


wkuriwanie się i nie daj Boże działanie pod wpływem emocji nie pomoże, a może zaszkodzić


To akurat święta racja. Tylko nie mylmy "wpierdolenia na zimno" z biernością wobec sytuacji "wkurwiających".


Tak naprawdę chodzi o panowanie nad początkowym wyrzutem adrenaliny, która to nakręca. Niemniej panowanie nad chemią organizmu nie jest proste.

Zaloguj się aby komentować

Kom­pli­ka­cje ży­cio­we sta­wia­ją nas przed oczy­wi­stym wy­zwa­niem, jakim jest zna­le­zie­nie roz­wią­za­nia w trud­nej sy­tu­acji. Na tym jed­nak nie ko­niec, bo oto sta­je­my przed ko­lej­nym: ustrzec się ne­ga­tyw­nych emo­cji w re­ak­cji na trud­ną sy­tu­ację. Wiele osób nie do­strze­ga tego dru­gie­go wy­zwa­nia z pro­stej przy­czy­ny – nie wie­rzą, że mają wpływ na to, jakie uczu­cia ogar­nia­ją ich w ob­li­czu kom­pli­ka­cji ży­cio­wych. Ow­szem, mar­twią się, wpa­da­ją w złość albo roz­pa­cza­ją, ale nic się na to nie da po­ra­dzić, praw­da?

Takie po­dej­ście jest nie­for­tun­ne z wielu po­wo­dów. Jeśli jakiś pro­blem wzbu­dzi w nas złość, to zmąci nasz spo­kój i nasze myśli, a w ta­kich wa­run­kach świa­do­mo­ści trud­no jest szu­kać po­ten­cjal­nych roz­wią­zań. W re­zul­ta­cie praw­do­po­dob­nie nie wy­bie­rze­my naj­lep­sze­go spo­so­bu dzia­ła­nia.


William B. Irvine, Wyzwanie stoika

#stoicyzm

cdcbeaf1-4d3e-4de5-b52e-8c651e6f29d5
66c95c75-ab17-4ce7-8895-03870a7c28d0

Zaloguj się aby komentować