No to po Anna's Archive
#ksiazki #ebooki #piractwo


Społeczność
No to po Anna's Archive
#ksiazki #ebooki #piractwo

Zaloguj się aby komentować
W tym roku #klubczytelniczy będzie startował z opóźnieniem. Jednak w międzyczasie zapraszam was wszystkich na nowe czytelnicze wyzwanie na hejto, tj. #czytelniczebingo!
Zasady są dość proste: - jedna ksiazka = jedno pole - zbierz pięć pól w poziomie, pionie lub ukosie - dla ekspertów: zbierz całą plansze
Bawimy się przez cały rok 2026! Co jakiś czas będę wrzucał przypomnienie o naszej zabawie 😅
#ksiazki #czytajzhejto #dwanascieksiazek #bookmeter #czytanie #glupiehejtozabawy
P.S. Grafika nie jest moją mocną stroną. P.P.S. Dałem z siebie 10% xD

Zaloguj się aby komentować
Coś mi mówi, że lubicie ksiązkowe promocje
Szczeliny - LINK, w tym:
Pakiet Cywilizacja - 99,99zł (Wojna o śmieci, Świat na sprzeda i Skarby Ziemi)
Szczeliny 14 tomów - 400zł
Szczeliny 11 tomów - 300zł
Szczeliny 9 tomów - 250zł
Geopolityczny - 74,24zł (Ameryka Dom podzielony, Niedźwiedź w objęciach smoka i Spin dyktatorzy)
HI:STORY - LINK, w tym:
Bernard Cornwell - Wojny wikingów (Tomy 1-4) - 144,99zł
Bernard Cornwell - Wojny wikingów (Tomy 5-8) - 144,99zł
Bernard Cornwell - Wojny wikingów (Tomy 9-12) - 144,99zł
Bernard Cornwell - Wojny wikingów (Tomy 1-13) - 450zł
Bernard Cornwell -Świety Graal (Tomy 1-4) - 154,99zł
Bernard Cornwell -Trylogia Arturiańska (Tomy 1-3) - 99,99zł
Santiago Posteguillo - Pakiet o Juliuszu Cezarze - 111,11zł
#ksiazki #czytajzwujkiem #promocjeksiazkowe



Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo IX zapowiedziało już dwie książki na 2026 rok. Zbiór opowiadań "Zothique" Clarka Ashtona Smitha trafi na sklepowe półki na początku tego roku, a "Krew wampira" Florence Marryat wiosną 2026. Poniżej krótko o treści.
"Zothique"
„Zothique” to cykl opowiadań Clarka Ashtona Smitha osadzonych, w przeciwieństwie do "Kronik Averoigne" w odległej przyszłości, na ostatnim kontynencie umierającej Ziemi, pod gasnącym Słońcem (kojarzycie to już, prawda?). Świat ten w odróżnieniu do średniowiecznego surowego klimatu poprzedniej książki, wyróżnia się barokowym przepychem ale i (również kojarzonym z barokiem) rozkładem: dawne imperia popadają w ruinę, a złowrodzy magowie i nekromanci opanowują zapomniane krainy, po których bohaterowie błądzą wśród ruin, szaleństwa starożytnych kultów i egzotycznej grozy.
Podobnie jak Averoigne, nie jest to cykl fabularnie ciągły - to raczej luźno powiązana mozaika historii, które łączy atmosfera dekadencji, fatalizmu i mrocznej poetyckiej wyobraźni. „Zothique” często uznaje się za jedną z najwcześniejszych i najważniejszych wizji nurtu "Dying Earth" obok "Krainy Nocy" Hodgsona. Obie historie powstały jednak wobec siebie niezależnie, co opisał Scott Conner w artykule „Dust and Atoms: The Influence of William Hope Hodgson on Clark Ashton Smith” („ Sargasso” nr 2, 2016).
"Krew wampira"
Późno wiktoriańska powieść grozy, która ukazuje wampiryzm w zupełnie inny sposób niż „Dracula” czy „Carmilla” i od wielu lat stawiana jest razem z nimi w czołówce klasyki literatury wampirycznej.
Harriet Brandt, młoda kobieta o niejasnym pochodzeniu, przybywa z Jamajki do Europy, pragnąc rozpocząć nowe życie. Wkrótce jednak okazuje się, że wszędzie tam, gdzie się pojawia, ludzie słabną, chorują… i umierają. Czy to klątwa krwi – czy lęk społeczeństwa przed „odmiennością”?
Powieść łączy elementy grozy, gotyckiej melancholii i społecznej krytyki, poruszając tematy rasy, tożsamości, dziedziczności i lęku przed „nieznanym”, tworząc poruszającą, niejednoznaczną historię o kobiecie postrzeganej jako zagrożenie tylko dlatego, że nie spełnia ogólnie przyjętych norm.
Po publikacji w 1897 roku „Krew wampira” została przyjęta z ciekawością, ale przyćmiła ją popularność książki Brama Stokera. Współcześnie powieść przeżywa renesans w badaniach literaturoznawczych: często omawia się ją w kontekście studiów postkolonialnych, feminizmu i historii gotycyzmu. Krytycy podkreślają, że Marryat stworzyła alternatywę wobec klasycznego wizerunku wampira – zamiast nadnaturalnego potwora otrzymujemy figurę „energetycznego pasożyta”, osadzoną w realiach dyskursu naukowego końca XIX wieku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #horror #clarkashtonsmith #florencemarryat

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Przychodzę do Państwa z recenzją, z której napisaniem zwlekałem już nazbyt długo. Recenzją drugiej już części epokowego dzieła autorstwa naszego wspólnego kolegi @Rozpierpapierduchacz. Dzieła, którego powstawaniu wszyscy dzielnie przez okrągły rok kibicowaliśmy. Dzieła, którego powstawaniu towarzyszyły chwile zwątpienia ale również - chcę w to wierzyć - radości. Dzieła, na które wiele osób ostrzyło sobie zęby ale musiało obejść się smakiem. Dzieła wiekopomnego, które już na zawsze zapisze się na kartach historii pewnego społecznościowego portalu dla ludzi starych i tych w spektrum.
Katalogu Żartów o Twojej Starej
Jak wszyscy wiemy o koledze @Rozpierpapierduchacz można powiedzieć dwie rzeczy. To znaczy rzeczy powiedzieć można zdecydowanie więcej, ale te dwie, które mam na myśli same cisną się na usta.
Na pewno można powiedzieć, że ma wybuchowy temperament. Chociaż powiedzieć tak, to w sumie jak nic nie powiedzieć. No odpala się jak fajerwerki w piecu. Z równie kolorową estetyką.
Można też powiedzieć, że ma dużo piór wiecznych. Chociaż znowu powiedzieć tak, to w sumie jak nic nie powiedzieć. Ma ich od zaje…nia. A takie pióra wieczne, jak niektórzy może wiedzą, a inni zaraz się dowiedzą, kiedy nie są długo używane mogą zaschnąć. A jak zaschną to trzeba je czyścić. I trzeba je płukać. I trzeba robić z nimi dużo upierdliwych rzeczy. No więc, żeby nie zaschły kolega @Rozpierpapierduchacz musiał wymyślić co tymi wszystkimi piórami mógłby pisać.
No i wymyślił.
Niemal równo rok temu, zachęcony wspaniałym odbiorem i ogromnym sukcesem pierwszego tomu Katalogu Żartów o Twojej Starej (do czego, mam nadzieję, przyłożyła się moja ówczesna recenzja) wymyślił, że napisze tom drugi.
I tak zrobił.
Ja również niemal równo rok temu powiedziałem, że jak on zrobi, to ja wylicytuję.
I tak zrobiłem.
Chociaż nie było łatwo. W tym roku konkurencja większa, a co za tym idzie i stawki większe. A jakby tego było mało, to jeszcze kolega autor złośliwie ustawił koniec aukcji na pierwszy dzień świąt, na godzinę siódmą rano. Chociaż jak się tak zastanowić, to może właśnie ta godzina bezpośrednio przyczyniła się do mojej wygranej. No bo przecież chyba nie ta kasa z budżetu na świąteczne prezenty dla dzieci? W każdym razie, jestem teraz posiadaczem dwóch egzemplarzy białych kruków - po jednym na tom. To znaczy nie do końca białych. Jednego szarego, a drugiego nie.
I na tym drugim teraz się skupię.
Pierwszą moją myślą po wyjęciu tego opus magnum z pudełka było:
– Mujborze! Jakie to wielkie!
Po czym nastąpiła głęboka refleksja:
– Mujborze! Jakie to wielkie i rzułte!
Nacieszywszy swe oczy, ostrożnie podniosłem Almanach, który zaskoczył mnie miękką, miłą w dotyku ale jednocześnie sztywną oprawą, która nosiła już pewne ślady zużycia. Ostrożnie, można by rzec nieśmiało, otworzyłem go na stronie tytułowej. Tom drugi, zupełnie jak ten pierwszy rok temu, przywitał mnie misternie wykaligrafowaną inskrypcją z ostrzeżeniem:
“Może ukąszenie Świni boli, Lecz to rany po Twojej Starej goją się dłużej”.
Późna pora, ciemny atrament w kolorze zaschniętej krwi i coś jeszcze, coś czego nie potrafiłem zdefiniować, wywołało mi ciarki na plecach.
– Przycisz ten jazgot w radiu - krzyknęła żona - aż mam ciarki na plecach.
Przyciszyłem. Faktycznie - ciarki zniknęły.
Spojrzałem ponownie na ciemne karmazynowe litery. Ich barwa, nawet bez ciarek na plecach wydawała się wciąż mroczna. Chociaż teraz przypominała bardziej buraczki, które zjadłem na obiad. Ale była jeszcze pieczęć. Trzymając w dłoniach opasłe tomisko z groźną inskrypcją i pieczęcią, z której złowrogo zerkał wizerunek manata poczułem, że robi mi się gorąco i pocą mi się dłonie.
Przykręciłem kaloryfer. Teraz spokojnie mogłem skupić się na lekturze.
Już sama inskrypcja zawiera tak wiele znaczeń. Chociażby to “Świni”, pisane z wielkiej litery. Może tylko dlatego, że jest w nowej linii, a może sugeruje, że nie chodzi tutaj o zwykłą przedstawicielkę trzody chlewnej, lecz o “Kogoś”? I w tym kontekście takie ukąszenie, czyli zapewne doznanie jakiejś krzywdy faktycznie może być bolesne. Zarówno w wymiarze fizycznym jak i emocjonalnym.
No chyba, że jednak faktycznie chodzi o zwykłą świnię. Takie pogryzienie nie dość, że może być śmiertelnie groźne (tak, tak - świnie potrafią zagryźć człowieka) to również boli. A do tego długo się goi i paprze.
I dalej - “to rany po Twojej Starej goją się dłużej”. Rany po Twojej, czyli Mojej Starej? Czy autor odwołuje się do jakiejś formy przemocy domowej? Jakiejś mojej nieprzepracowanej traumy z dzieciństwa? Nic takiego nie pamiętam, ale faktycznie słyszałem, że takie rany goją się bardzo długo. I drogo. Bo wymagają sporych nakładów gotówki zostawianej na różnego rodzaju psychoterapiach.
A może chodzi o rany wywołane przez żarty o Twojej (Mojej?) Starej? Ale żarty powinny być przecież niewinne. Mówi się, że humor i śmiech są jak lekarstwo. Z drugiej strony każde lekarstwo można przedawkować. A tych żartów jest tutaj bez mała 3000!
Pogrążając się w tych rozmyśleniach, nawet nie zorientowałem się kiedy przeczytałem już pierwsze kilka stron Żartów. I tu też warto zatrzymać się na chwilę.
Kolejne strony odkrywały przede mną zupełnie nowe oblicze autora. Oblicze dojrzałe i uwrażliwione na swojego czytelnika. Wyraźnie widać, że @Rozpierpapierduchacz czerpie garściami z doświadczeń przy pisaniu pierwszego tomu. Treść jest gruntownie przemyślana. Wątki są spójne a ich akcja w konkretnym momencie skupia się tylko i wyłącznie na jednym aspekcie Twojej (Mojej?) Starej. Aspekty te są poukładane w zgrabne - jedne dłuższe, inne krótsze - rozdziały: Brzydka, Głupia, Gruba, Wielka, Stara czy Skąpa albo Leniwa. Dzięki temu autor jak za rękę prowadzi czytelnika przez kolejne sfery obcowania z Twoją (Moją?) Starą (jakkolwiek niezręcznie by to nie brzmiało). Nie mamy - jak to miało miejsce w pierwszym tomie - wrażenia zagubienia, czy chaosu. Ale ten porządek widoczny jest nie tylko w treści. Widać go wyraźnie w formie. W konsekwencji w doborze krojów pisma. W palecie kolorów użytych tuszów ( #pdk ).
Tutaj każda strona jest przemyślaną kompozycją wizualną. Nie ma zgrzytających kolorów. Brak jest rozchwianych i niekonsekwentnych znaków. Najpierw zgrabne, ozdobne i wykończone starannymi zawijasami słowa ubrane w ciepłe, przyjemne barwy rozgrzewają nasze emocje, które chwilę potem studzone są chłodną i stonowaną paletą ostrych, szeryfowych fontów, tylko po to, żeby na sam koniec wywołać tęczową ekstazę w na pozór dziecinnych, choć tak niesamowicie dopracowanych w każdym detalu literkach.
Zahipnotyzowani tym kunsztem, nie wiadomo kiedy docieramy do kolejnej wykaligrafowanej inskrypcji. Również ozdobionej pieczęcią. Inskrypcji, która słowami “Wszystko co Twoja Stara, kiedyś się kończy” gwałtownie uświadamia nam, że dotarliśmy do samego końca. Końca, który zostawia nas w poczuciu niedostatku.
A zatem czy już wszystko o Twojej (Mojej?) Starej zostało napisane? To pytanie musicie Państwo skierować do autora. Do @Rozpierpapierduchacza.
Jeszcze dla formalności:
Tytuł: Katalog Żartów o Twojej Starej, Tom 2
Autor: Duchacz Manat
Kategoria: Literatura Przepiękna
Wydawnictwo: Intymne Soki Manata
ISBN: 21.37
Liczba stron: Mnóstwo
Ocena: 12/10
Dobranoc.
#ksiazki #wosp #kżots #czytajzhejto #piorawieczne





Zaloguj się aby komentować
Wydawnictwo Filtry ma promkę -50% na wszystkie swoje książki do 6 stycznia - LINK
#ksiazki #czytajzwujkiem #promocjeksiazkowe

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj właśnie minął rok od mojej własnej afery z poważnym Panem Reżyserem Filmów współpracującym z autorką książek Martą Dzido
W skrócie: napisałam na bookmeterze niezbyt pochlebną recenzję książki Marty Dzido "Babie lato", a facet zrobił z tego powodu dramę z emocjonalnymi wpisami o tym, że powinnam się wstydzić, a proza Dzido przerasta moje możliwości percepcyjne
Piękna to była afera, nie zapomnę jej nigdy XD
#ksiazki #afera xd

@KatieWee czy przez ten roku dokształciłaś się i potrafisz teraz w pełni zrozumieć dzieła pani Dzido, które wkrótce zostaną zaliczone na poczet klasyki polskiej obok Mickiewicza, Sienkiewicza i Kochanowskiego?
Zaloguj się aby komentować
Kilka osób prosiło o takie zestawienie, więc bardzo chętnie się podzielę najlepszymi ksiażkami, jakie przeczytałem przez ostatnie plus minus 30 lat. Wołam @bojowonastawionaowca @Trypsyna @Vampiress ;)
Zanim przejdziecie do topki przeczytajcie proszę dlaczego wybrałem akurat te książki.
To co jest dla mnie istotne to to, że czytając nowe książki porównuję je z poprzednio czytanymi i są dla mnie punktem odniesienia. Jeżeli dodaję książkę na półkę tych najlepszych, ale przez kolejny rok nie przywołuję jej myślami, nie otwiera mi kolejnych drzwi i skrótów w pamięci, to z niej wypada.
Poniżej znajdziecie dość nietypowe TOP 10, bo...
Podsumowanie #bookmeter 2025
Witam serdecznie i zapraszam na roczne podsumowanie naszej czytelniczej zabawy! Podobnie jak w zeszłym roku, może i w czytaniu jesteśmy świetni, ale matematyka nas czasem przerasta xD Licznik zakończyliśmy na liczbie 1857, nie obyło się jednak bez wpadek i powtarzania części numerków czy cofnięcia się w czasie o 30 xD Dlatego do wyników użyłem spisu ze strony bookmeter.xyz którą zawdzięczamy wspaniałemu @renkeri , ukłony do ziemi dla Ciebie!
W 2025 przeczytaliśmy łącznie 1901 książek (z czego dwie były pozbawione ocen), co oznacza wzrost względem roku 2024 o ponad 47%. Również liczba użytkowników uczestniczących w zabawie wzrosła: z 73 osób do 126, co jest wzrostem o 73% - piękne wyniki, gratulacje! Mała uwaga tylko, że kilku użytkowników mogło zostać zdublowanych ze względu na usunięcie i powrót na nowym koncie
Nietrudno zatem policzyć, że na jednego użytkownika przypadło nieco ponad 15 książek, co jest delikatnie słabszym wynikiem niż przed rokiem, wynikającym z długiego ogona w statystyce
Kto w zeszłym roku pochłonął najwięcej książek? Tak przedstawia się top15 naszych czytelników, które jest bardzo wyrównane pod względem płci:
@WujekAlien ze 153 książkami
@konik_polanowy ze 149 książkami
@Shivaa z 79 książkami
@trixx.420 z 65 książkami
@Cerber108 z 64 książkami
@Wrzoo z 56 książkami
@l__p z 53 książkami
@serotonin_enjoyer z 52 książkami
@KatieWee z 50 książkami
@Statyczny_Stefek z 49 książkami
@bojowonastawionaowca z 47 książkami
@Endrevoir z 45 książkami
@moll z 42 książkami
@AndzelaBomba z 41 książkami
@Barcol z 36 książkami
Pełna lista będzie do przejrzenia w komentarzu
W jakim miesiącu przeczytaliśmy najwięcej książek? Nie powinno być dużego zdziwienia, że chodzi o grudzień z 249 książkami, acz to liczba delikatnie zafałszowana przez dodawanie książek do licznika na ostatnią chwilę
Jeśli chodzi o najbardziej popularne tytuły, w tym roku zwycięzcami są:
Rozdroże kruków - 14x (średnia ocena 6,57)
Przemiana - 11x (średnia ocena 7,18)
Myszy i ludzie - 10x (średnia ocena 8,00)
Piknik na skraju drogi - 8x (średnia ocena 5,88)
Jak usunąć wujka z podłogi? Zawód: sprzątanie po zgonach - 7x (średnia ocena 7,00)
Doktor Jekyll i pan Hyde 7x (średnia ocena 6,85)
Na Zachodzie bez zmian - 6x (średnia ocena 8,50)
Krew Elfów - 5x (średnia ocena 9,00)
Ojciec chrzestny - 5x (średnia ocena 9,00)
Kwiaty dla Algernona - 5x (średnia ocena 8,40)
Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty - 5x (średnia ocena 7,60)
Obcy - 5x (średnia ocena 6,40)
Najbardziej popularni autorzy:
Andrzej Sapkowski - 45x (średnia ocena książek 7,64)
Terry Pratchett - 33x (średnia ocena książek 7,94)
Stephen King - 32x (średnia ocena książek 6,72)
Brandon Sanderson - 29x (średnia ocena książek 7,64)
Pierdomenico Baccalario - 23x (średnia ocena książek 7,00)
J.K. Rowling - 21x (średnia ocena książek 8,52)
Stanisław Lem - 20x (średnia ocena książek 7,70)
Isaac Asimov - 18x (średnia ocena książek 6,28)
James S.A. Corey - 16x (średnia ocena książek 7,25)
Frank Herbert - 16x (średnia ocena książek 6,13)
Największym zainteresowaniem cieszyły się książki z gatunku fantasy, science fiction (wybierane 434 razy), następnie literatura piękna (267x) i kryminał, sensacja, thriller (198x)
Najlepsze książki ich zdaniem (wyłączając użytkownika @owczareknietrzymryjski , który masowo dawał książkom 10/10 nawet mimo ich wymienianych wad) przeczytali* @AdelbertVonBimberstein (średnia 8,29), @SuperSzturmowiec (średnia 8,06) i @adsozmelku (średnia 7,97). Najsłabsze zaś @Vampiress (średnia 4,53), gdzie nawet zsumowanie wyników z poprzednim kontem @AndzelaBomba by nie pomogło, jako że ono zajęło drugie od końca miejsce xD Średnia ocen z wszystkich 125 użytkowników wyniosła 6,96.
* brałem pod uwagę wyłącznie użytkowników, którzy przeczytali 10 lub więcej książek
Dziękuję wszystkim, który w ubiegłym roku dołożyli choćby najmniejszą cegiełkę do tagu, mam nadzieję, że w tym roku nasze grono, zarówno pod względem liczby użytkowników, jak i liczby przeczytanych książek, będzie się rozrastać, a ja będę miał dużo do podsumowania za rok
#ksiazki #bookmeter #podsumowanieroku
#owcacontent
Zaloguj się aby komentować
10 + 1 = 11
Tytuł: Huryska
Autor: Kamel Daoud
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: ArtRage
Format: e-book
ISBN: 9788368295474
Liczba stron: 408
Ocena: 8/10
Daoud pisze o wojnie tak, jak najbardziej do mnie trafia: nie przez listę bitew, tylko przez ludzkie piekła - bezsens przemocy, zapomnienie i przymusowe milczenie. Rdzeniem jest Aube, młoda fryzjerka z Oranu, która nosi na sobie i w sobie ślady dwóch algierskich traum: wojny o niepodległość (pamiętanej cudzą pamięcią) i "czarnej dekady" lat 90., której była ofiarą. Ma bliznę na szyi, oddycha przez kaniulę, zniszczone struny głosowe i właśnie to milczenie staje się językiem tej powieści. To świetny, duszny zabieg: historia opowiadana szeptem, ale uścisk w gardle czuć w każdym akapicie.
Formalnie Huryska to powieść o pamięci zbiorowej, która została wyparta, spacyfikowana i zastąpiona wygodnym niepamiętaniem. Obok Aube przewija się m.in. kierowca-bibliotekarz, człowiek-archiwum, który próbuje "odtwarzać" wymazane relacje o wojnie domowej. Razem tworzą duet pamięci tej, która krzyczy, i tej, która kataloguje szept. Na planie społecznym Daoud punktuje fundamentalizm, patriarchat i politykę, która buduje tożsamość na niedopowiedzeniach. To nie jest łatwa lektura ani moralitet - raczej uparta próba przepracowania ciszy.
Język jest gęsty, powracający, chwilami obsesyjny - dokładnie taki, jakiego wymaga temat: koło nawracających obrazów, które nie dają się zamknąć. Mnie ta spiralność kupiła, choć miejscami miałem wrażenie, że akapit mógłby skończyć się dwa zdania wcześniej. Za to emocjonalny ciężar działa: Daoud bardzo skutecznie pokazuje, jak prywatne blizny przeradzają się w blizny zbiorowe i odwrotnie.
Narracja jest skierowana do córki Aube, nienarodzonej córki, którą jeszcze nosi w brzuchu, a którą chce zabić, a właściwie nie chce jej skazać na życie w piekle, w którym sama musi żyć. Razem wyruszają w ostatnią podróż w miejsce, gdzie "zakończyło" się życie matki, zanim z pomocą 3 tabletek dokona aborcji.
Warto też wiedzieć, że książka żyje w sporze z własnym kontekstem: była nagrodzona Goncourtem 2024 i jednocześnie w Algierii stała się przedmiotem kontrowersji, oskarżeń i zakazów - co tylko wzmacnia jej przekaz o "polityce niepamięci". Jako czytelnik to czujesz: tu nie chodzi o rekonstrukcję faktów, tylko o prawo do mówienia o tym, co władza i wspólnota wolą przemilczeć. Jest bardzo blisko ideału w tej kategorii - "Apeirogonu", stąd 8/10.
Owce na okładce są też mocno symboliczne, szczególnie w odniesieniu do wydarzeń z książki opisywanych przez naszych bohaterów i ich świadectwa śmierci ludzi i zwierząt w piekle wojny domowej.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 1/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
9 + 1 = 10
Tytuł: Jak rozbiłam szkło. Moje dorastanie wśród Świadków Jehowy
Autor: Tulia Topa
Kategoria: Biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Format: książka papierowa
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5202440/jak-rozbilam-szklo-moje-dorastanie-wsrod-swiadkow-jehowy
Ze Świadkami Jehowy nie miałam zbyt wiele do czynienia, choć temat od zawsze mnie ciekawił. Bo gdyby się zastanowić, to jest to jedna z większych sekt działających w Polsce (o ile nie największa), pranie mózgu leci w niej na całego, i jakimś cudem dalej istnieje.
Autorka opowiada o organizacji z perspektywy córki Starszego, co jest o tyle cenne, że miała głębszy wgląd w jej działania. Sama też nie była "szeregową" członkinią zboru, tylko angażowała się w głoszenie; obowiązywały ją też surowsze reguły z uwagi na pozycję jej ojca.
Z książki dowiadujemy się, jak wygląda codzienność Świadków Jehowy, jakie zasady obowiązują, jak się zmieniają. Autorka porusza też, naturalnie, kontrowersje związane z organizacją: sądy, skandale (zwłaszcza związane z wykorzystywaniem nieletnich), dominację mężczyzn nad kobietami we właściwie wszystkich aspektach funkcjonowania, a także pełną inwigilację i presję ze strony innych członków zboru.
Sama książka jest miejscami przegadana (zdarzają się powtórzenia tych samych myśli, czego nie lubię), dałoby się ją skrócić. O ile sama autorka jest postacią dla mnie trochę "śliską" (nie jestem fanką jej stylu prowadzenia swoich social mediów), o tyle była to ciekawa lektura, pozwalająca zajrzeć trochę w głąb sekty.
Prywatny licznik (od początku roku): 1/52
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #swiadkowiejehowy


@Wrzoo za smarkuli czytałam książkę dla młodzieży Chłód od raju. To była historia dziewczyny, która należała do zboru, a potem zaczęła szukać własnej tożsamości. Właśnie tam też był opisany ten upokarzający "rytuał" spowiedzi wobec wszystkich świadków, gdzie robili jej istne przesłuchanie dotyczące jej "grzechów". Wówczas mnie -13-14letnią dziewczynkę, bardzo to wstrząsnęło. Zresztą do dziś, choć fabułę mgliście pamiętam, to akurat wrażenia podczas czytania tego konkretnego opisu pamiętam do dziś. W każdym razie, jak masz wolne dwie godzinki to polecam, książeczka jest ciut dłuższa niż nowela.
@Wrzoo
Sekta to to samo co kościół taki czy inny. Dlatego w USA nie ma kościołów i sekt, tylko związki wyznaniowe
Znasz kogoś kto uciekł z klasztoru lub seminarium duchownego? Ja tak, tam też piorą mózgi a instytucje dalej istnieją ¯\_(ツ)_/¯
@Wrzoo
Dzisiaj miałem okazję porozmawiać z dwiema kobietami od nich. Oczywiście postanowiłem pośmieszkować sobie twierdząc, że wierzę w Megawęża9, ale w paru przypadkach zadałem poważne pytania.
Na przykład kobieta powiedziała, że piszący w Internecie ludzie kłamią. Więc zapytałem, skąd pewność, że ludzie, którzy napisali Biblię, nie kłamali - skoro według kobiety to najstarsza książka napisana przez ludzi, to moim zdaniem to idealna okazja, żeby napisać to, co chciałoby się, żeby ludzie przeczytali i w to uwierzyli, żeby niczego nie kwestionowali.
I użyła chyba techniki manipulacyjnej, twierdząc, że interesuje się historią oraz geografią, i przeprowadziła badania i sprawdziła, że Biblia mówi o prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości.
Ogółem nie przeszkadza mi, że wierzą w to, w co wierzą. Za to przeszkadza mi, że chodzą po domach i wydają się żerować na ludziach słabszych, których łatwiej jest zmanipulować rozmową o Bogu et cetera.
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Powergraph przygotowuje dodruk szóstego tomu Opowieści z Meekhanśkiego Pogranicza. "Dusza pokryta bliznami" Roberta M. Wegnera wróci do sprzedaży 9 stycznia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 402 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Słynny oddział Górskiej Straży, Czerwone Szóstki, zostaje oskarżony o zdradę i zesłany do zamku Langre. Tam, w kamieniołomach kruszy się nie tylko skały, ale przede wszystkim dusze osadzonych.
Imperium ma większe problemy niż los pojedynczego oddziału. Uroczyska w całym Meekhanie plunęły dymem, popiołem i monstrami nie z tego świata. Powietrze i ziemia zostały skażone, ludziom grozi klęska głodu. Imperator Meekhanu – zależnie od tego, w którą z plotek się wierzy – został ranny lub zginął w walce z potworami.
Świat się zmienia, a dla niektórych – kończy.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #powergraph #fantasy #robertmwegner #meekhan

Dodruk przesunięty na 12 stycznia 2026 roku.
Wołam grzmocących newsa:
@Shagot @GEKONIK @Fly_agaric @Schecterro @HerrJacuch @AbenoKyerto @l__p @cyberpunkowy_neuromantyk @fonfi @mannoroth @Astro @bori @bojowonastawionaowca @Hoszin
Zaloguj się aby komentować
6 + 1 = 7
Prywatny licznik: 0 + 1 = 1
Tytuł: Czuwając nad nią
Autor: Jean-Baptiste Andrea
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak Koncept
Format: książka papierowa
ISBN: 9788324095063
Liczba stron: 512
Ocena: 10/10
No i co ja mogę, nic nie mogę. Drugie trafienie autora w samą dziesiątkę i żal, że nie ma więcej wydanych książek w Polsce. A autor błyskawicznie zameldował się w moim top4 autorów.
Tym razem nie muzyka, a rzeźba, tempo wolniejsze niż w poprzedniej opisywanej przeze mnie książce, zamiast mikroświata mamy dużo obszerniejszą krainę, ale jakość pozostała ta sama. Autor trafił też w jeszcze jeden mój czuły punkt - wpasowanie monumentalnej (bo dziejącej się na przestrzeni bez mała 30 lat, a i o drugą 30 delikatnie zahacza) opowieści tak idealnie w ówczesną rzeczywistość i faktyczne postacie, że niejeden raz nerwowo przeszukiwałem internet w poszukiwaniu potwierdzenia. No i te północne i centralne Włochy. No i te bardzo delikatne machnięcia miotełką, zacierające ślady poszczególnych wydarzeń z książki. No cudo po prostu.
Pewne rzeczy były niezmienne - szkatułkowy charakter, bardzo ważna relacja osób z dwóch krańców drabiny społecznej, będąca osią powieści, która jednak rozwija się nie do końca po myśli czytelnika, parę solidnych i absolutnie niespodziewanych zwrotów akcji.
No i jest O N A, która nie jedną osobę doprowadzała do szaleństwa. A co to za O N A, to już trzeba zajrzeć do powieści, do czego bardzo, bardzo zachęcam
#bookmeter #ksiazki
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
5 + 1 = 6
Tytuł: Prochy Babilonu
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10
Szósty tom cyklu Expanse
Nie wiem co tu się stało i skąd pomysł na taką formę opowieści, ale tym razem narracja poprowadzona została z bardzo wielu punktów widzenia jednocześnie zamiast 4-5 kluczowych dla danego zbioru wydarzeń jak dotychczas. Niestety sprawiło to, że trudno mi było zaangażować się w którykolwiek z wątków tym bardziej, że te dotyczące Freda Johnssona i hippisowsko-pirackiej komuny Michio Pa jakoś nie bardzo mnie przekonały, a bezmyślność Wolnej Flory była momentami wręcz porażająca.
W kwestii fabularnej jak zwykle dzieje się dużo i dramatycznie, a całość prowadzi do nieco naiwnego, ale też satysfakcjonującego zakończenia. Ponadto wśród tego mnóstwa różnych perspektyw trafiły się też lepsze momenty takie jak krótka lecz błyskotliwa rozgrywka Andersona Dawesa. Podobało mi się również zakończenie wątku Filipa, bo okazało się nie spektakularne, a ludzkie i po prostu zwyczajne.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
4 + 1 = 5
Tytuł: Rybie oko
Autor: Dominika Słowik
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: książka papierowa
Liczba stron: 248
Ocena: 6/10
Widziałam tą książkę ze dwa razy na #bookmeter i z ciekawości postanowiłam przeczytać
Trochę brakło mi tu nostalgii, której się spodziewałam, bohaterki prowadzą życie zupełnie inne od tego, które sama poznałam na początku lat '00. Mimo wszystko klimat mi się spodobał, może bardziej przygnębiający, ale z nadzieją na przyszłość.
Brakło mi też silnej fabuły, czegoś wiodącego, rozbudzającego ciekawość.
Ale czytało się dobrze i szybko.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Dobra, zbierałem się do spamowania # bookmeter na koniec roku, ale oczywiście się nie zebrałem, w tym mam postanowienie dodawania na bieżąco.
Zamiast tego wrzucę sobie okładki tego co przeczytałem i podsumowanie bardziej dla siebie. xD
60 okładek, ale "Sześć światów Hain" i "Trylogia ciągu" to po kilka książek w jednym tomie. A ze zbiorów "Gateway" i Swanwicka czytałem po jednej. Głównie serie sf/fantasy albo pojedyncze książki nagradzanych bądź uznanych autorów. W tym roku chciałbym kontynuować czytanie książek nagrodzonych Hugo, Nebulą i Locusem, ale też przeplatać większą ilością literatury faktu, pięknej, azjatyckiej i walnąć jakieś bydlaki-klasyki (w planach "Anna Karenina" i "Grona gniewu").
Serie które skończyłem/jestem na bieżąco:
Ekspansja - złoto, bardzo mi się ta ostatnia trylogia o marsjańskich faszystach na dalekiej Lakonii podobała, tak samo jak opowiadania, każde coś wnosi, każde ma świeżą, fajną perspektywę
Pierwsze Prawo - jeszcze większe złoto i najlepsze co w tamtym roku czytałem, to jak pan Abercrombie pchnął ten swój świat ku zmianie i jaki rollecoaster zapewnił w drugiej trylogii jest wspaniałe. Pojedyncza "Czerwona kraina" w klimatach westernowych, zadedykowana Clintowi Eastwoodowi, też świetna. Natomiast z opowiadań nic nie pamiętam. xd
Trylogia Ciągu - kolejne złoto xD mieszanka brudnych, gangsterskich klimatów noir z tym jak autor wyobrażał sobie cyberprzestrzeń oraz z bardzo zaawansowaną biologią, styl jak u Dukaja - wrzucenie nas w obcy świat, zasypanie neologizmami i radźcie sobie - ja to bardzo lubię
Natomiast po trylogii czytałem "Wypalić chrom" i opowiadania z tego świata wypadają blado w porównaniu do powieści, natomiast ciekawe były opowiadania niepowiązane z trylogią
Trylogia husycka - zabili go i uciekł uganiać się za babą. Lorem ipsum dolor sit amet. Nie lubię.
Nowy Wiedźmin - bardzo przyjemne zaskoczenie, świetnie się czytało i nawet zakończenie porządne
Bobiverse - tom 5. średni i nic nie wnosi do serii
Diuna - tom 5. to znowu prawdziwa, niezła powieść, a 6. to znowu losowo wrzucane pseudofilozoficzne pierdolety. Jak ktoś zaczyna to radzę zakończyć na części numer 3.
Martwy Dżinn w Kairze + opowiadania - świetne pomysły na świat, słabe fabuły
Mnich i Robot - drugie opowiadanko mieszające sf z buddyjską filozofią równie fajne jak pierwsze
Serie zaczęte/w trakcie:
Saga Vorkosiganów - zacząłem w zeszłym roku i przeczytałem 11 części, więc chyba mi się podoba xd Seria stoi głównie (ale nie tylko) świetnie wykreowanymi bohaterami z Milesem Vorkosiganem na czele. Syn gościa rządzącego feudalną planetą, która od niedawna się dość mocno modernizuje. Poznajemy go jako nastolatka, który chce wstąpić do armii i kontynuować rodzinne żołnierskie tradycje. Niestety 1,40 wzrostu, łamliwość kości i inne defekty skutecznie mu to uniemożliwiają. Za to nadrabia innymi atutami.
Oxford Time Travel - o historykach podróżujących w czasie. "Nie licząc psa" dziejąca się głównie w wiktoriańskiej Anglii świetna. "Księga sądu ostatecznego" - dwa wątki o dwóch epidemiach - jeden w średniowieczu, który był super, drugi w Oxfordzie przyszłości, który był męczący.
Dzieci czasu - część pierwsza o cywilizacji pająków super, część druga o ośmiornicach, którą czytam obecnie, jeszcze lepsza
Hain/Ekumena - "Sześć światów Hain" świetna, w tym roku planuję "Rybaka znad morza wewnętrznego" gdzie są opowiadania i jeszcze jedna powieść z tego świata
Świat Dysku - drugie moje podejście do serii to "Piekło pocztowe". Niestety było to słabe, dziecinne, naiwne i mało śmieszne. Jedynie wątek Golemów dawał radę. W tym roku może zabiorę się za cykl o Straży, bo kiedyś czytałem "Straż straż", która mi się podobała.
Wieczna wojna - świetna pacyfistyczna powieść antywojenna. Ktoś tu mi dwójkę polecał więc i ją przeczytam.
Gateway - pierwsza część to największe rozczarowanie roku, raczej nie będę kontynuował
Pojedyncze sf/fantasy:
W dół do ziemi - jedna z lepszych rzeczy w tamtym roku, o chłopie co zarządzał obcą planetą zamieszkaną przez inteligentne gatunki, które ludzie traktowali jak zwierzęta. A teraz wraca na nią po latach targany wyrzutami sumienia szukać odkupienia. Wariacja na temat Jądra ciemności w klimatach sf i hipisowskich, podlana dziwnymi wizjami, obrzydliwymi scenami body horroru, z ciekawym zakończeniem. W tym roku na pewno więcej Silverberga.
Równi bogom - świetne hard sf o tym jak to ludzkość odkryła źródło darmowej energii, ale okazuje się że wiąże się z nim wielkie niebezpieczeństwo. Podzielona na trzy części, każda ciekawa, a najbardziej środkowa dziejąca się w równoległym wszechświecie wśród mieszkających tam przedziwnych istot. W tym roku na pewno więcej Asimova
Stacja pośrednia - o weteranie wojny secesyjnej, który od 100 lat prowadzi tajną placówkę przesiadkową dla kosmitów teleportujących się po galaktyce. Bardzo dobra rozrywka w klimatach, które dzisiaj by można opisać jako cozy sf, z pacyfistycznym przesłaniem.
Nauka chodzenia - świetne, poryte gówno o zmiennokształtnym kosmicie, który rozbił się na Ziemi, bardzo ciężko mu się żyje w naszej grawitacji, a żeby przeżyć musi pożerać ludzi
Pokrzywa i kość - bardzo fajna mroczna baśń o księżniczce planującej zabić księcia aby pomścić śmierć jednej siostry i uratować drugą, nad którą ten się znęca. W tym celu zbiera bardzo specyficzną ekipę.
Stacje przypływu - dziwne, intrygujące, dające do myślenia, świetnie napisane
Frankenstein - klasyk, który się mało zestarzał, nadal się świetnie czyta i porusza nadal aktualne tematy
Żołnierze kosmosu - straszna nuda
Alien Clay - fajny pomysł na obcą biologię, męcząca narracja, sporo nudy i powtarzalności
Pan Światła - bardzo dobry pomysł, pięknie napisane (i przetłumaczone), świetne sceny akcji, prosta fabuła
Of monsters and mainframes - niezła rozrywka, ale to miało być sf, a nic tu nie było wytłumaczone. W końcówce dryfuje w dziwne klimaty romantasy i innych bzdetów.
Ptaki, które zniknęły - zaczyna się od intrygującej mieszanki znanych i lubianych motywów sf, a potem okazuje się, że to książka głównie o jednej bardzo słabo wykreowanej relacji
Dawno temu blask - książka jest opisywana jako fantasy, ale całe światotwórstwo chłopa to wzięcie naszego świata i pozmienianie nazw miejsc, państw czy religii xD Fabuła zaczyna się bardzo ciekawie i przez jakiś czas mocno trzyma w napięciu i ciekawości co będzie dalej, dokąd to prowadzi. Im dalej w las tym bardziej okazuje się że donikąd.
Pieśń dla Lyanny - piękne opowiadanko Georga R.R. Martina
Inne:
Null - mocna, brutalna rzecz o wojnie na Ukrainie. Największe wrażenie robi wnikanie w psychikę i różne motywacje walczących, podejście do moralnych dylematów, a także brudny wojskowy slang jakim to jest napisane. Śmieszy natomiast podniecanie się co niektórych w jakim to złym świetle są tu pokazani Ukraińcy, bo autor opisuje tak straszne rzeczy jak zabijanie rannych kacapów dronem czy przesłuchania rosyjskich żołnierzy siedzących z butelką w d⁎⁎ie. Gdzie parę stron dalej mamy opisy kacapskich gwałtów i tortur na cywilach, w tym dzieciach.
Cyganie. Spotkania z nielubianym narodem - niezła książka, zarówno o cygańskich patologiach jak i o przemianach, do których nie potrafili się dostosować. Sporo też narzekania na niemiecką poprawność polityczną, bo autor to Niemiec, co po jakimś czasie nudziło.
Jak przestać się bać - bardzo porządny poradnik pisany przez psycholożkę kliniczną, z sensownym podejściem do tematu, bez motywacyjnych bzdur
Podejrzany X - GÓWNO
Pokonać mur. Wspomnienia - autobiografia Mariny Abramović, kontrowersyjnej artystki od performensów. Bardzo mi się podobała jej historia, chociaż żadnym fanem takiej sztuki nie jestem, a autorkę uważam za jeszcze większą wariatkę niż przed lekturą. xd
Maus. Wydanie zbiorcze - to ten komiks o Holokauście gdzie Polacy są świniami, Niemcy kotami, a Żydzi myszami. Łączy dwie warstwy - przejmującą historię wojny, getta i obozów z masą mocnych kadrów, oraz trudną relację ocalałego z zagłady ojca z synem - autorem komiksu. Ojciec, Władek, jest tu pokazany szczerze jako irytujący i pełen wad człowiek, z którym nie da się wytrzymać.
Inne umysły - książka popularnonaukowo-filozoficzna o ośmiornicach i innych głowonogach, o ich ewolucji i rozważaniach autora na temat możliwości posiadania przez te zwierzęta świadomości. Bardzo ciekawe i dobrze wchodzą po tym "Dzieciu ruiny".
Nie ma co - książka o trzęsieniu ziemi w Teheranie z perspektywy młodej naćpanej dziewczyny z dobrego domu. Ciekawie napisane, ale raczej nie byłem targetem kolejnych narzekań na irańskie społeczeństwo i jego wady i patologie, więc średnio mnie to obeszło.
#ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #scifi #fantasy #fantastyka

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Miało być w innej formie, ale pomyślałem, że zrobię to tak, żeby miało jednak szansę się komuś przydać.
Przeczytane:
208 książek + 1 publikacja literaturoznawcza
72 770 stron
średnio 17 książek i 6064 stron miesięcznie
średnio 0.57 książki i 199 stron dziennie
średnia ocena 3.7 gwiazdki na Goodreads
Kilka grafów poniżej (wygenerowane z Hardcover dla 198 książek, bo kolejnych 10 nie chciał wciągnąć):
Kategorie przeczytanych książek:
Długość książek:
Najczęsciej czytani autorzy:
TBR vs Przeczytane:
Wszystkie przeczytane książki:
To przejdźmy do mięska
Ech, ArtRage robi wszystko, żebym złamał swoje postanowienie noworoczne już pierwszego dnia...
https://wydawnictwo.artrage.pl/products/robot?variant=47002116653309
#ksiazki #sciencefiction #artrage
@cyberpunkowy_neuromantyk Byłem zdecydowanie za młody jak to próbowałem pierwszy raz przeczytać.
A co do postanowienia, to możesz spróbować wypożyczyć w bibliotece
@BiggusDickus
Ile miałeś wtedy lat? : )
Biblioteka to trochę oszukiwanie - chodzi mi o to, żeby skupić się na przeczytaniu tego, co już posiadam.
I tak mam jeszcze biblioteczne Legimi na miesiąc lub dwa. :' )
@cyberpunkowy_neuromantyk Miałem 14 czy 15 lat
A jak nie chcesz oszukiwać z biblioteką, to do postanowień dodaj że dopiero w 2027 roku kupisz/przeczytasz "Robota"
Zaloguj się aby komentować
2 + 1 = 3
Tytuł: Lotniskowce Shōkaku i Zuikaku
Autor: Grzegorz Barciszewski
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-7339-331-8
Liczba stron: 48
Ocena: 7/10
Licznik #dwanascieksiazek: 1/12
Krótka monografia dwóch bliźniaczych japońskich lotniskowców: Shōkaku ('Szybujący żuraw") i Zuikaku ("Szczęśliwy Żuraw"). Geneza ich powstania, projekt, położenie stępki w 1937 roku, wodowanie w 1939, wejście do służby w 1941 i zatopienie w 1944 roku.
Okręty Shōkaku i Zuikaku, będące wersją rozwojową lotniskowców Sōryū i Hiryū, stanowiły dwa najnowocześniejsze wówczas lotniskowce japońskiej floty, które wzięły udział w najważniejszych bitwach II wojny światowej na Pacyfiku oprócz bitwy o Midway.
Zeszyt numer 237 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane, mapy, ilustracje i zdjęcia. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków samych okrętów, których w innych opracowaniach często mi brakowało. Na minus sporo błędów edycyjnych, odczuwalnie więcej niż w innych dotychczas czytanych zeszytach.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #historia #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #japonia


Zaloguj się aby komentować
W już zeszłym roku, zgodnie z postanowieniem, ograniczyłem trochę ilość czytania, by mieć ciut więcej czasu na giereczki - niestety nie mogę powiedzieć, by się udało. Pykły w nim 64 książki, jednakże - wyłączając czytane za dzieciaka pozycje Baccalaria - faktycznych nowości wychodzi zaledwie 44; stron z kolei idzie razem naliczyć 25652. Jeżeli chodzi o podział na wydawnictwa, to brak fajerwerków bądź zaskoczenia: 22 od Olesiejuka (cały Baccalario), 13 od MAGa, po 12 od Vespera i Rebisu, ledwie 3 spod szyldu Literackiego i 2 Zyska. Średnia ocen wyszła widocznie mniejsza niż w 2024 roku (choć wydawało mi się, że będzie podobna), natomiast nieznacznie wyższa niż w 2023.
Poniżej lista książek przeczytanych w roku minionym:
STYCZEŃ
1. Księga Czaszek 3/10
2. Bogowie Pegāny i inne op. fantastyczne 6/10
3. Kroniki Amberu 1 7/10
LUTY
4. Kroniki Amberu 2 5/10
5. Maszyna różnicowa 8/10
6. Grobowiec. Zaraza 7/10
7. Nigdziebądź 7/10
MARZEC
8. Kukułcze jaja z Midwich 8/10
9. Pół króla 5/10
10. Pół świata 3/10
11. Pół wojny 6/10
12. Odwrócony świat 8/10
KWIECIEŃ
13. Krwawy południk 6/10
14. Słuchacz 6/10
15. Cryptonomicon 10/10
16. Powrót z gwiazd 6/10
MAJ
17. Śpiący przebudzony 5/10
18. Walizka pełna gwiazd 7/10
19. Busola snów 5/10
20. Mapa przejść 8/10
21. Złodziejka luster 7/10
22. Wrota czasu 9/10
23. Antykwariat ze starymi mapami 9/10
24. Dom luster 9/10
25. Wyspa masek 10/10
26. Kamienni strażnicy 10/10
CZERWIEC
27. Pierwszy klucz 10/10
28. Ukryte miasto 8/10
29. Mistrz piorunów 7/10
30. Labirynt cienia 7/10
31. Lodowa kraina 7/10
32. Ogród popiołu 7/10
33. Klub podróżników w wyobraźni 7/10
34. Statek czasu 7/10
35. Podróż do Mrocznych Portów 4/10
36. Piraci z Mórz z Wyobraźni 3/10
LIPIEC
37. Wyspa buntowników 2/10
38. Godzina bitwy 3/10
39. Wielkie lato 7/10
40. Viriconium 3/10
41. Jestem legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał 4/10
SIERPIEŃ
42. Jedyni dobrzy Indianie 8/10
43. Więcej niż człowiek 6/10
44. Inwazja porywaczy ciał 7/10
45. Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii 7/10
46. Zgroza w Dunwich i inne przerażające op. 9/10
WRZESIEŃ
47. Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne 6/10
48. Nemezis i inne utwory poetyckie 7/10
49. Fiasko 10/10
50. Wieki światła 8/10
PAŹDZIERNIK
51. Dom burz 4/10
52. Omen 5/10
53. Diuna 8/10
54. Mesjasz Diuny 6/10
55. Dzieci Diuny 4/10
LISTOPAD
56. Bóg Imperator Diuny 3/10
57. Heretycy Diuny 6/10
58. Kapitularz Diuną 3/10
GRUDZIEŃ
59. Pyłek w Oku Boga 7/10
60. Ballada o Czarnym Tomie 7/10
61. Czas jest najprostszą rzeczą 8/10
62. Wszyscy na Zanzibarze 10/10
63. Solomon Kane 6/10
64. Czerwony śnieg 8/10
Standardowo, kilka zestawień:
NAJLEPSZE KSIĄŻKI (w losowej kolejności):
1. Cryptonomicon
2. Fiasko
3. Wszyscy na Zanzibarze
NAJGORSZE KSIĄŻKI:
1. Wyspa buntowników
2. Księga Czaszek
3. Pół świata
POZYTYWNE ZASKOCZENIA:
1. Wszyscy na Zanzibarze
2. Ogólnie twórczość Lovecrafta
3. Ulysses Moore tomy 1-6 (równie dobre jak za dzieciaka)
NIESPEŁNIONE OCZEKIWANIA:
1. Kroniki Amberu
2. Kroniki Diuny
3. Ulysses Moore tomy 13-17 (równie gówniane jak za dzieciaka)
NAJBARDZIEJ GRZMOCONE WPISY:
1. Maszyna różnicowa
2. Cryptonomicon i Fiasko ex aequo
3. Kapitularz Diuną (ludzie, dlaczego?)
No i tak to wygląda. W tym roku chciałbym zabrać się za jakąś ogromną serię, ale wciąż brak w tej kwestii decyzji.
Wszystkim użyszkodnikom dziękuję za udzielanie się na tagu i życzę jeszcze większej ilości pochłanianych lektur oraz ciągłego poszerzania się biblioteczki, fizycznej czy wirtualnej.
W zeszłym roku nie udało mi się opowiedzieć o moim książkowym mega-pliku, więc może w tym wreszcie się powiedzie.
Obrazek perfidnie zajumany z internetu.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkicerbera #podsumowanieroku #hejtopodsumowanieroku2025

Zaloguj się aby komentować