#czytelniczepodsumowanie

0
9

Dzień dobry,
Listopad już za nami, więc czas na podsumowanie. Tym razem udało się poczytać więcej niż w poprzednich miesiącach - 24 książki i 7719 stron (okładki wszystkich książek poniżej). Wyciągnęło mi to też troszkę wynik roczny na 187 książek i zbliża mnie do przekroczenia 200 książek w tym roku


To był dobry miesiąc też pod kątem znalezienia kolejnej serii kryminalnej, której czytanie wciągnęło mnie bez reszty. A mówię tu o serii Emelie Schepp z prokurator Janą Berzelius, która liczy 8 tomów, z czego 7 jest już przetłumaczone na język polski. W listopadzie udało mi się przeczytać 5 z nich (tomy 2-6).


Krótko o serii:

Jana Berzelius jest prokuratorką, współpracuje z policją łapiąc groźnych przestępców. Ale tylko w teorii, bo więcej z nich jednak ginie z jej ręki niż trafia do więzienia. To nie jest spoiler, bo już na starcie dowiadujemy się, że Jana została uprowadzona rodzicom jako małe dziecko i przeszła trening dla “nieletnich morderców”, który nie tylko nauczył ją jak się bronić, ale również jak zadawać ból, w szczególności ten ostateczny.

Po za Janą mamy tu jeszcze kilku bohaterów, w tym “przyrodniego” brata, który razem z nią przeszedł trening jako dziecko, ale w przeciwieństwie do niej, wcale nie kryje, że jest po przeciwnej stronie barykady. Na nieszczęście dla Jany, wie o niej za dużo i skrzętnie wykorzystuje to przeciwko niej.


Może nie brzmi to jakoś super pasjonująco, ale czyta się te książki z zapartym tchem. Czuć, że autorka miała pomysł na serię od początku do końca, że każda kolejna książka kontynuuje motyw z poprzedniej, a wątek Jany i Danilo rozciąga się na wiele tomów. Każda decyzja i zachowanie ma tu swoje konsekwencje i muszę przyznać, że dawno się z tym w innej serii nie spotkałem. Tłumacz i wydawca robili wiele, żeby te książki dało się czytać osobno, jest wiele przypomnień kto jest kim, dlaczego jest na takim zakręcie życiowym, a nie innym, ale nie polecam zmiany kolejności. Podam przykład: zacząłem czytać 3 tom przed 2 tomem, zupełnie przez przypadek i szybko odpuściłem, bo wpadałem w wątki, o których nie było mowy w 1 tomie i było czuć, że brakuje puzzli w tej układance.


Wracając do standardowej konwencji podsumowań


Najlepsze książki:
Na 2 pierwszych miejscach się nic nie zmieniło w ciągu ostatnich 2 tygodni:

  1. Charlotte McConaghy - Dziki mroczny brzeg - Baza z nasionami, na wypadek zagłady ludzkości, na kole podbiegunowym. Ojciec z dziećmi, którzy są ostatnimi mieszkańcami bazy, a ich zadaniem jest spakowanie ostatnich nasion i sprzętu, na miesiąc przed ostatnim transportem z wyspy. Pewnego dnia na brzegu odnajdują tajemniczą kobietę, której przetrwanie i misja znajdą się w rękach rodziny. Gęsty mroźny klimat, sporo psychologii, dużo żalu i perspektywa zostawienia za sobą całego swojego życia - 9/10


  1. Vincent Delecroix - Small Boat - Wpis był już tutaj (LINK), dalej uważam, że to świetna ksiązka i jak tylko pojawi się po polsku, polecam przeczytać każdemu. Jest to świetny mariaż fikcji z prawdziwymi wydarzeniami - 9/10


  1. Gareth Rubin - Holmes i Moriarty - kolejny retelling przygód najsłynniejszego detektywa świata. Tym razem zamieszany w światowej skali spisek musi stanąć ramię w ramię z odwiecznym wrogiem profesorem Moriartym. Przez większość czasu będziemy towarzyszyć 4 bohaterom, bo podobnie jak Holmes z Watsonem, Moriarty również nie podróżuje sam i towarzyszy mu porucznik Moran. To co jest unikalne dla tej książki to przeplatana perspektywa, bo wydarzenia będziemy obserwować oczami Watsona i Morana - 8/10

Tu się trochę zastanawiałem, czy nie lepszą książką była jednak Szczelina (Kariki), ale ostatecznie wybrałem Holmesa, bo może dzięki temu zachęcę kogoś do przeczytania Szczelina była wałkowana już wielokrotnie na #hejto, więc sobie odpuściłem kolejną polecajkę.


Najgorsze książki:

  1. Nina Lykke - Nie jesteśmy tu dla przyjemności - Podstarzały pisarz playboy bez większych sukcesów na koncie, dostaje zaproszenie na festiwal literacki, rzutem na taśmę, bo na chwilę przed jego rozpoczęciem. Trafia do dyskusji panelowej, w której jedną z uczestniczek jest kobieta, która w swojej książce opisała ich przygodny seks jako najgorsze doświadczenie, jakie ją spotkało w życiu. Do tego nie tylko czuje się wykorzystana, ale niemal zgwałcona przez starca, który mógł pomóc lub zaszkodzić jej karierze. Bardzo dziwna książka, którą dość ciężko się czyta. Trudno mi sobie nawet wyobrazić kto jest jej odbiorcą, bo opisuje ruch #metoo, z perspektywy tego złego faceta, a nie wykorzystanej kobiety, jak w innych ksiązkach - 5/10

  2. Jordan Castro -Muscle Man - nie ma sie co rozpisywać - pierdololo o niczym - bardziej strumień świadomości narcyza filozofa, niż realna książka - 5/10


Tym razem tylko 2 najgorsze pozycje, bo po za nimi cała reszta to były spokojnie książki na 6-7+ i byłoby mi nawet głupio wybierać, która z niezłych książek była realnie najgorsza.


Pozostałe kategorie z podsumowań:

  • Żałuję, że przeczytałem tak późno: Jozef Karika - Szczelina

  • Przeczytałem jeszcze raz i było warto: Mary Shelley - Frankenstein

  • Dobre, bo polskie: Chmielarz - Rana (jedyna polska książka)

  • Wyzwania Goodreads: Fall Challenge 11/12 + November Reader

  • Reportaż: Steven Charleston - We Survived the End of the World: Lessons from Native America on Apocalypse and Hope

  • Kryminał: Emelie Shepp - Seria z Janą Berzelius, Wojciech Chmielarz - Rana


Jeśli, któraś książka Was zainteresowała i chcecie zobaczyć jej recenzję na Bookmeter, piszcie w komentarzach :)

Okładki na goodreads często są w oryginalnym języku, bo goodreads nie ma dodanego ich tłumaczenia ani na język polski, ani tym bardziej na angielski.

#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

68189be2-639b-4d88-a2b7-03bfe9a31419
dbb4131d-5033-4609-b8e0-03b78e76b401
3a39d7b6-f2c3-43d9-b482-8434cb0ef28d

@WujekAlien bardzo lubię Twoje miesięczne podsumowania, zazwyczaj wyciągam z nich coś co idzie na półkę „want to read” 😃

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,
Tym razem małe podsumowanie jesiennego wyzwania Goodreads - Fall Challenge, które wymagało zebrania 12 książkowych achievementów między 15 września a 31 grudnia.


Delikatnie je oszukam i pozwolę sobie zrobić podsumowanie po zdobyciu 11 z 12 osiągnięć. 12 (Choice Awards) jest znane i ultra łatwe, bo wymaga przeczytania 1 z 300 książek nominowanych przez Goodreads do najlepszych książek roku. Zostanie otwarte za ponad 2 tygodnie i wymaga przeczytania 1 książki, więc to bez sensu czekać tylko na nie z podsumowaniem.


Tym razem było trochę trudniej niż w poprzednich miesiącach, za sprawą błędu samego Goodreads, które spierdzieliło 2 albo 3 wyzwania i nie zaliczało ich przeczytanie 1 książki z listy, a osiągnięcie pojawiało się na koncie dopiero po przeczytaniu dwóch. Poniżej lista książek, które przeczytałem dla zaliczenia tych wyzwań:


  1. Page Turner - Przeczytaj 2 książki: Stephen King - Koniec Warty + Juan Gomez-Jurado - Amanda Black i zaginiony amulet

  2. Speed Reader - Przeczytaj 3 książki - poprzednie + Clive Cussler - Afera Śródziemnomorska

  3. Book Boss - Przeczytaj 5 książek - poprzednie + Lee Child - Czasami Warto umrzeć + Soren Sveistrup - Kasztanowy ludzik

  4. Community Picks - Przeczytaj 1 z najczęściej czytanych książek w Goodreads - Jordan Castro - Muscle Man 

  5. Hispanic Heritage - Przeczytaj 1 z książek związanych z miesiącem dziedzictwa latynoskiego - Guadalupe Nettel - The Accidentals

  6. Spine Tinglers - Przeczytaj 1 z horrorów z listy - Grady Hendrix - Final Girls Ostatnie ocalałe

  7. Heart-Warmers - Przeczytaj 1 z przytulnych miłych książek - Agatha Christie - Morderstwo na Plebanii

  8. Fiction Faves - Przeczytaj 1 z najczęściej czytanych fikcjii literackich w Goodreads  - Charlotte McConaghy - Dziki mroczny brzeg + Frederik Backman - Miasto niedźwiedzia

  9. Memorable Memoirs - Przeczytaj 1 z książek z gatunku wspomnień - Adam Kay - Będzie Bolało

  10. Native Voices - Przeczytaj 1 z książek związanych z miesiącem dziedzictwa rdzennych amerykanów - Steven Charleston - We Survived the End of the World

  11. Bite-Size Books - Przeczytaj 1 z krótszych pozycji - Vincent Delecroix - Small Boat


Standardowo po za wyzwaniami 1-3, każde kolejne miało listę max 200 książek do wyboru, z których oczywiście książki przeczytane przed startem wyzwania się nie liczą, ale zmniejszają Wam dostępną pulę.


Poniżej krótki opis najlepszych i najgorszych książek wraz z ocenami:


Najlepszymi z nich były:

  • Charlotte McConaghy - Dziki mroczny brzeg - Najnowsza czytanka, kończyłem dziś w nocy. Totalne odludzie, baza z nasionami na wypadek zagłady ludzkości, samotny ojciec z dziećmi mieszkający w latarni na niewielkiej mroźnej wyspie pośrodku oceanu. A na brzegu kobieta, której przetrwanie i tajemnica znajdzie się w rękach rodziny. Klimat Stacji Arktycznej, Coś, delikatnego postapo z dużym naciskiem na warstwę psychologiczną i relacje między bohaterami. Brak łączności i odległość od najbliższej cywilizacji sprawiają, że nasi bohaterowie są zdani tylko na siebie i łaskawość matki natury - 9/10


  • Vincent Delecroix - Small Boat - Wpis był już tutaj (LINK), dalej uważam, że to świetna ksiązka i jak tylko pojawi się po polsku, polecam każdemu - 9/10


  • Frederik Backman - Miasto niedźwiedzia - Zwarta społeczność niewielkiego miasteczka, którego sportem narodowym jest hokej. Jeden z bogów tego sportu popełnia gwałt, a miasteczko podzieli się walcząc o to, kogo poprze - oprawcę czy ofiarę. Dużo walki rodziców o swoje dzieci i szukanie sprawiedliwości wszędzie tam, gdzie można się doszukać choćby jej cienia. Trudny temat, ciężka lektura i wciągający styl. Może zabrakło mi trochę więcej perspektyw innych osób, których konflikt bezpośrednio nie dotknął - 8/10


Najgorszymi niestety:

  • Grady Hendrix - Final Girls Ostatnie ocalałe - pomysł super: mamy paczkę kobiet, które ocalały - uciekły psychopatom i seryjnym mordercom, dzięki temu nie zwiększyły im statystyki ofiar - a teraz spotykają się razem w grupie wsparcia. Niestety nie mogą się czuć bezpieczne, bo ktoś zaczyna na nie polować, zbiega się to w czasie z uwolnieniem niedoszłego oprawcy jednej z nich. Jest to slasher, dość infantylny, oparty na znanym motywie filmów z lat 90-tych i 2000-nych z nastolatkami w rolach głównych. Tu też mamy mentalne nastolatki, ale kilka dekad później, z jeszcze większym bagażem emocjonalnym i problemami na głowie - 6/10


  • Soren Sveistrup - Kasztanowy ludzik - książkę opisywałem w podsumowaniu września (LINK), po czasie dalej uważam, że to dalej max 5/10


  • Jordan Castro - Muscle Man - nie ma sie co rozpisywać - pierdololo o niczym - bardziej strumień świadomości narcyza filozofa, niż realna książka - 5/10


Pozostałe książki traktuję jako tytuły średnie, nie wyrózniające się specjalnie w żadną ze stron. Zabrakło 10/10 ale też i książek wybitnie słabych. 

#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie #wyzwaniagoodreads

ce83f84d-c69f-43b8-b3bb-f084416c8eba
d96c4fdc-d2fc-44d2-b850-4889b19b44af
ae8403c5-4d63-47bd-aed1-42fb07bdb008

@l__p masz jeszcze ponad miesiąc, polecam powalczyć

Ja będę się na pewno jeszcze zabierał za Stephen Graham Jones - The Buffalo Hunter Hunter
Bo co chwilę pojawia się w kolejnych wyzwaniach, a kupiłem ostatnio w twardej oprawie.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,
Tym razem małe podsumowanie czytelniczego paźdzernika. Przeczytane 15 książek (5403 strony), więc średnio 1 książka co 2 dni. Wynik identyczny jak we wrześniu, choć w pierwszych 2 tygodniach miesiąca mocno się obijałem, przez mały kryzys czytelniczy ;)

Jak co miesiąc, lecimy z najlepszymi i najgorszymi książkami.

Najlepsze książki:

  1. Ken Follett - Krąg czasu. W dużym skrócie: książka o budowie Stonehange. Nie wiem, co takiego ma Follett, ale nie umiem się oderwać od jego książek. Brakuje w nich dynamiki, akcja wlecze się jak flaki z olejem, niektóre postacie są papierowe, a ja to czytam jak wciągajacy thriller/kryminał i zarywam nocki. To co działa (jak zawsze) u tego autora, to budowanie życia głównych bohaterów, są bardzo wyraziści, mają ambicje i plany, nie są zwykłymi trawicielami pokarmu, których celem jest dożycie do śmierci. Tak jest też tym razem, choć tu mamy 2 kluczowych bohaterów: Joię i Setha, którzy stają na czele budowy kręgu czasu, który jest niczym więcej, jak kalendarzem. Dodajmy, że kalendarzem dla ludzi, którzy nie umieją nawet liczyć. Autor prowadzi nas przez cały proces budowy, politycznych walk, prób pogrążenia pomysłu, wojen i wszechobecnej śmierci. Ocena - 9/10


  1. Fredrik Backman - Miasto niedźwiedzia. Małe senne miasteczko, hokej, który jest sportem tak zakorzenionym w kulturę, że o niczym innym się właściwie nie rozmawia i gwałt. Gwałt, który podzieli je już na zawsze, sprawi, że hokej zejdzie na dalszy plan, a nam przyjdzie oglądać walkę dorosłych o zachowanie twarzy, rodzinę, sprawiedliwość i uczłowiecznienie lokalnych hokejowych "bogów". To jest trudna książka, bo mówimy tu o gwałcie nastolatka na nastolatce, jesteśmy jego świadkami naocznymi, siedzimy z nimi razem w pokoju, gdy dziewczynka jest brana siłą. Dla nas sytuacja jest jasna, ale po za czytelnikiem i trójką bohaterów (jedynym świadkiem), każda inna osoba musi się opowiedzieć po jednej ze stron tylko na podstawie przekazów ustnych. Co zaskakujące, jest to trylogia. Zaskakujące, bo opowieść wydaje się być kompletna i domknięta. Jestem bardzo ciekaw co wydarzy się dalej, ale na ten moment nie mam ochoty sięgać po drugi tom już teraz, bo pierwszy mnie trochę przeczochrał. Ocena - 9/10


  1. Vaseem Khan - Q Cząstka Strachu. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak to jest być kwatermistrzem w MI6, mając za współpracowników M i Jamesa Bonda, to książka właśnie o tym Wam opowie. No dobra, w dużym skrócie, bo jednak Q (Major Boothroyd), którego tu poznajemy, właśnie został zwolniony z MI6, w związku ze zmianą władzy i układu sił w agencji wywiadu. Na szczęscie, albo niesczęscie, ta książka wyszła bardzo blisko wznowienia powieści Fleminga - Pozdrowienia z Rosji, przy którym okazała się być lekturą dużo lepszą, bardziej dopieszczoną i zdecydowanie bardziej wciągającą. Fabularnie jest dość prosto, mamy wielką korporację, która tworzy komputer kwantowy, a jej prezes umiera w tajemniczych okolicznościa. Na szczęście dla nas, ów prezes był kolegą Q z dzieciństwa, a że Q tymczasowo jest bezrobotny, może się poświęcić prywatnemu śledztwu, bez uszczerbku na swojej karierze. Ocena - 8/10.


Na uwagę zasługuje też Jeffrey Archer i jego Trylogia więzienna, chyba pierwszy raz miałem okazję czytać "dzienniki" skazańca, a już tym bardziej pierwszy znanego i poczytnego autora, który wie, czego oczekuje od niego czytelnik. Świetna trylogia, której dałbym 8/10 jako całości, ale przez dość kiepski 3 tom i świetną konkurencję, nie udało jej się dopchać do TOP3 w tym miesiącu, a szkoda, bo się na to zapowiadało.


Najgorsze książki:

  1. Ian Fleming - Pozdrowienia z Rosji. Nad książką znęcałem się już TUTAJ, dlatego odsyłam do lektury, jeśli jesteście ciekawi moich warażeń. Im dłużej myślę o tej książce, tym bardziej mam wrażenie, że był to jakiś wypadek przy pracy. Mam nadzieję, że kolejne tomy będą dużo, dużo lepsze. Ocena 3/10


  1. Grady Hendrix - Ostatnie Ocalałe. Miało być horrorowo, miało być slasherowo i było, w tej kategorii książka dowozi swoje obietnice, ale jednocześnie było głupiutko. Tak strasznie naciągana jest ta historia: to jak terapeutka pomaga ostatnim ocalałym ofiarom (seryjnych morderców) stanąc na nogi, wrócić do życia jest świetnym konceptem, tylko, czemu autor wymyślił, że musi te kobiety zamordować jeszcze raz? One są już martwe, ich życie dawno straciło sens, odbiega od normalności tak bardzo jak tylko może. Główna bohaterka jest idiotką, nie da się jej inaczej okeślić, brakowało mi tylko, żeby wymyśliła, że to ona sama morduje koleżanki w trakcie lunatykowania. Książkę czytałem w ramach wyzwania Goodreads, za które w dodatku GR nie przyznało mi osiągnięcia, więc wkurw mam podwójny Ocena - 4/10


  1. Emelie Schepp - Naznaczeni na zawsze. Czasami czytasz książkę i apka z subskrypcją ebooków/audiobooków podrzuca Ci propozycję kolejnej książki, tak było tym razem. Koncept śledczej, której towarzyszymy w tej książce, jest znany i lubiany, właściwie nie ma co się nie udać. Tajemnicza zbrodnia, ślady odcisków palców dziecka na miejscu zbrodni u bezdzietnego faceta. Kolejna zbrodnia, tym razem chłopiec, do którego należały odciski palców z 1 miejsca zbrodni. Śledztwo, które nabiera obrotów, ale jednocześnie jest trochę nijakie, a nasza śledcza nie ma właściwnie żadnych argumentów, za które moglibyśmy ją polubić, albo choć jej kibicować. Ocena - 5/10


Tu dorzuciłbym jeszcze mój największy zawód w tym miesiącu - Isabella Maldonado - The Cipher. Książka, która w teorii trafia w mój gust kryminalny, czyli prywatny stosunek śledczego do mordercy, w jakimkolwiek stopniu są powiązani: albo była pierwszą ofiarą, albo mają powiązania rodzinne/znają się. Tylko to się dla mnie nie składa w zgrabną całość w tym wypadku. Dalej to nie jest zła kiążka, w dodatku jest to 1 tom serii, więc jest szansa, że dalej się fajnie rozkręci, ale jakoś tego nie czułem.


Pozostałe kategorie z podsumowań:

  • Żałuję, że przeczytałem tak późno - Jeffrey Archer - Trylogia więzienna

  • Przeczytałem jeszcze raz i było warto - Adam Kay - Będzie bolało

  • Dobre, bo polskie - Przemysła Piotrowski - Fetysz (w końcu powrót do korzeni tej serii, całkiem udany)

  • Wyzwania Goodreads - Fall Challenge 9/12:
    Page Turner, Speed Reader, Book Boss, Hispanic Heritage, Spine Tinglers, Community Pics, Hearth-warmers, Fiction Faves
    (na potwierdzenie 3 z nich jeszcze czekam)

  • Reportaż - brak

  • Kryminał - Q Cząstka Strachu

Do zobaczenia za miesiąc lub za 2 tygodnie przy podsumowaniu Jesiennego wyzwania Goodreads, w którym ostatnia z 12 książek do przeczytania będzie znana 11 listopada.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

e1198557-e064-4e1e-b90c-4f8e17612b40

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,
Tym razem małe podsumowanie czytelniczego września. Przeczytane 15 książek (5500 stron), więc średnio 1 książka co 2 dni. W tych 15 znalazła się 1 zamknięta seria - Trylogia Billa Hodgesa (Stephen King).


Najlepsze książki:

  1. Stephen King - Znalezione nie kradzione. Najlepszy tom trylogii, świetnie rozegrany, ładnie spinający się klamrą z 1 tomem. Porządna dawka akcji, która jest rewelacyjnie przeplatana z tymi mniej dynamicznymi momentami. Tym razem King przenosi uwagę z detektywa na młodego Petego Saubersa, który przypadkiem znajduje pieniądze i niepublikowane notatki słynnego pisarza zamordowanego przez fanatycznego czytelnika. To opowieść o moralnych dylematach, o tym, jak łatwo dobro może przerodzić się w chciwość, a fascynacja w obsesję. W porównaniu z Panem Mercedesem, książka jest bardziej kameralna, skupiona na postaciach i emocjach, a mniej na pościgach i wybuchach Ocena - 10/10


  1. Agnes Ravatn – Goście. Subtelny, psychologiczny thriller, w którym napięcie rodzi się nie z krwi i pościgów, lecz z ciszy, niedopowiedzeń i niewygodnej relacji. Agnes Ravatn z typową dla skandynawskiej prozy oszczędnością języka tworzy historię małżeństwa, które przyjeżdża do domku (znajomej) nad fiordem, by odpocząć i poskładać swoje życie. Gdy w ich progi wkraczają nieproszeni sąsiedzi, pozorny spokój zaczyna się kruszyć. To książka o winie, wstydzie i potrzebie akceptacji - zbudowana na drobnych gestach i napięciach między ludźmi, którzy wiedzą o sobie więcej, niż chcieliby przyznać. Nie ma tu spektakularnych zwrotów akcji, dialogi tyłka nie urywają, ale jest niepokój, który narasta z każdą stroną. Goście to przykład, że prawdziwy horror potrafi rozegrać się w ludzkim sumieniu. Moje największe zaskoczenie tego roku, którego totalnie się nie spodziewałem, a książka siadła jak w masło. Ocena - 9/10


  1. Lee Child - Czasami warto umrzeć. To kolejny tom przygód Jacka Reachera (już 14), który jak zwykle trafia w sam środek kłopotów - tym razem na amerykańskiej prowincji, gdzie przemoc, strach i korupcja tworzą duszną atmosferę małego miasteczka. Reacher, początkowo tylko przejezdny, nie potrafi przejść obojętnie wobec krzywdy bezbronnych i szybko staje naprzeciw lokalnej mafii, która rządzi strachem i milczeniem. To jedna z mroczniejszych i bardziej brutalnych odsłon serii. Ocena - 8/10


Najgorsze książki:

  1. Dan Brown - Tajemnica tajemnic. To co autor zrobił z tą serią to jeszcze większy samobój niż Xbox podnoszący ceny GamePassa i konsol. Książka jest pełna typowych dla Browna elementów: szybkiej akcji, symboli, kodów i brawurowych pościgów po historycznych miejscach. Choć fabuła momentami wydaje się schematyczna, to nie ona jest tu największym problemem, bo dramatem są bohaterowie, to jak są napisani, jak autor nie miał chyba już pomysłu nawet na protagonistę, więc wdał go od 1 strony w romans w sercu Pragi, który przedłuża książkę o jakieś 10 stron i nie wnosi nic więcej, po za delikatnym podkreśleniem, że bohater ma uczucia i kręgosłup moralny, co autor udowodnił znacznie, znacznie lepiej i to już 5 razy. Do tego tematyka książki jest wybitnie niewdzięczna i nieinteresująca, dotykająca nadnaturalnych zdolności ludzkiego mózgu w tworzeniu świata do okoła. Ocena - 4/10.
    Może kiedyś zbiorę się na podsumowanie całej 6 tomowej serii, która przynajmniej do pewnego czasu była moim guilty pleasure.


  1. Soren Sveistrup - Kasztanowy ludzik. Mroczny, gęsty thriller kryminalny, który od pierwszych stron miał za zadaniem nas wciągnąć w spiralę zbrodni i tajemnicy. Tylko, że nie wciągnął. Śledztwo prowadzone przez duet detektywów - Ness i Hessa – stopniowo odsłania coraz bardziej osobiste wątki, łączące brutalne przestępstwa (oznaczone kasztanowymi ludzikami) z ubiegłorocznym (z perspektywy książki) zaginięciem córki minister spraw społecznych. Moim największym zarzutem w stosunku do tej książki jest jej filmowość, jakby autor przed jej napisaniem dostał już kasę z góry za ekranizację. Ocena - 5/10


  1. Juan Gomez-Jurado - Szpieg Boga. Jest to debiut jednego z moich ulubionych autorów kryminalnych akcyjniaków. Czytałem wszystkie jego kolejne książki i tu niestety czuć, że autor jeszcze do końca nie miał pomysłu na siebie i swój styl. Jest to zrzynka z Aniołów i demonów Dana Browna, też mamy tu konklawe i morderstwa preferiti, ale zamiast profesora, trafiamy na księdza i agenta CIA w jednym Niby jest tu ciężki klimat, ale nie aż tak duszny, jak klimat hiszpańskich bogaczy z uniwersum Reina Roja. To nie jest zła książka, ale jest trochę zbyt przeciętna przy innych, które czytałem w tym miesiącu. Ocena - 6/10


Pozostałe kategorie z podsumowań:

  • Żałuję, że przeczytałem tak późno - Stephen King - Trylogia z Billego Hodgesem

  • Przeczytałem jeszcze raz i było warto - nic w tej kategorii

  • Dobre, bo polskie - nie przeczytałem żadnej polskiej książki

  • Wyzwania Goodreads - Fall Challenge 4/12:
    Page Turner, Speed Reader, Book Boss, Hispanic Heritage

  • Reportaż - brak

  • Kryminał - Lee Child - Czasami warto umrzeć


Do zobczenia za miesiąc, albo po ukończeniu wyzwania jesiennego

#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

c050213e-b0b3-4bfe-bff2-5719cac50c7f

@WujekAlien Też słucham dużo audiobooków i wciąż tyle nawet nowych wydań powieści nie ma tej wersji. Fajnie by było, jakby powstał jakiś podcast albo kanał na YT tylko o audiobookach, bo odzwyczaiłem się już od czytania Tymczasem zabieram się za polecanych przez Ciebie "Gości".

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,

Tym razem przychodze do Was z trylogią Billa Hodgesa, napisaną przez Stephena Kinga, na którą skłądają się:

  • Pan Mercedes

  • Znalezione nie kradzione

  • Koniec warty

To seria, w której King testuje trzy różne odcienie kryminału: od "czystego" thrillera policyjno-detektywistycznego, przez literacki heist z obsesją w tle, po finał z lekkim przechyłem w stronę nadprzyrodzonych zdolności. Dla mnie jest to mocno nierówna sinusoida: pierwszy tom najsłabszy, później jest już wyraźnie lepiej, choć zakończenie serii, w 3 tomie, nie jest tak satysfakconujące, jak mogłoby być. Głównie dlatego, że ciągnięcie (momentami na siłę) jednego antagonisty przez całość dało się poprowadzić zgrabniej i też ciekawiej.


Poniżej znajdziecie trochę więcej o każdym tomie, a na dole podsumowanie całości:


Tom 1 - Pan Mercedes - emerytowany detektyw (Kermit) Bill Hodges kontra sprawca masakry z targów pracy, który wraca, by dokończyć robotę. To najprostsza formalnie część: policyjne rzemiosło, zabawa w kotka i myszkę, dużo proceduralnych głupotek. Działa napięcie i chemia między naszym trio protagonistów: Hodges - Holly Gibney - Jerome, ale konstrukcja wiemy, kto jest zły od początku odbiera energię, a kilka klisz rozłazi książkę w szwach. Fundamenty pod bohaterów są świetnie zarysowane, a sam pojedynek – no mnie nie urzekł.


Tom 2 - Znalezione nie kradzione - wrzucamy wyższy bieg i od razu dostajemy więcej tlenu. Mamy obsesję fana na punkcie pustelniczego pisarza, kradzione rękopisy/dzienniki i chłopaka, który przypadkiem trafia na skarb, a przez to wplątuje się w kłopoty. Hodges z Holly i Jerome’em prowadzą sprawę niejako z boku, ale emocjonalny styk literatury, chciwości i przypadku robi tu ogromną robotę. To najbardziej wciągający tom: gęsty od motywów, z lepszym rytmem, większym zagrożeniem, napięciem i bohaterami, którym kibicujesz na poważnie.


Tom 3 - Koniec warty - "powrót" wroga nr 1 w formie, która flirtuje z elementem nadnaturalnym. King składa do kupy tom, który jest: mroczniejszy, bardziej o samotności, depresji, samobójstwie i podatności na manipulację, a trio Hodges -Holly - Jerome dostaje niezłe emocjonalne domknięcie. Tempo i stawki rosną, finał ma ciężar, ale jednocześnie czuć, że antagonista został bardziej przeciągnięty - jego cień wisi nad wszystkimi tomami, co spłaszcza efekt zaskoczenia. Dalej wiemy kto zabija, nie do końca wiemy jak, ale czujemy, że jego ambicje rosną: od kilku ofiar i kalek, po próbę zamachu na tysiące osób, po misję samobójczą setek, a może i tysięcy nastolatków.


Co działa w serii?

  • Bohaterowie: Hodges jako portret starzenia i uporu. Holly kradnąca serce rozwojem i praca nad swoim upośledzeniem społecznym - "od lęku do sprawczości". Jerome jako równoważnik i sumienie pozostałej dwójki.

  • Tonacja tomów: każda część smakuje trochę inaczej, więc nie ma wrażenia odgrzewanego kotleta, choć antagonista jest ciągle ten sam.

  • Tematyka: obsesja, kultura masowa, social media, odpowiedzialność, zdrowie psychiczne, próby samobójcze - King nie bierze jeńców.

  • Okładki: najnowsze wydane z Albatrosa ma świetne okładki i grzbiety układające się w 1 calość. Uwielbiam takie smaczki. Dla mnie 2 najlepsze nowe wydanie po najnowszych Filarach Ziemii.


Co leży?

  • Zasięg antagonisty: fajnie, że ciągłość jest zachowana przez wszystkie 3 tomy, gorzej, że momentami dusi to fabułę, szczególnie, gdy antagonista jest "warzywem" i wraca w co raz to nowszym wcieleniu.

  • Nierówne napięcie: jedynka bywa schematyczna, trójka bywa kontrowersyjna przez element nadnaturalny, a dwójka jest tym, co tygryski lubią najbardziej u Kinga.


A jak wypada całość?

Satysfakcjonujące zamknięcie kryminalnej trylogii postawionej bardziej na postaciach niż na jednorazowym twiście. Start przeciętny, środek rewelacyjny, finał mocny emocjonalny. Zostaje pamięć o bohaterach, przede wszystkim o Holly, a że King to wyczuł, to Holly zyska drugie życie w kolejnych książkach autora. To nie jest oczywiście tak, że jest to zła seria, ale łapie się na typową ocenę dla twórczości Kinga w moich oczach, solidne 6, a może słabe 7. Przy czym za tom 2 daję mocno zasłużone 9/10, a jego największą zaletą (ale wadą trylogii), jest to, że żeby go przeczytać, nie trzeba sięgać po pozostałe tomy.


#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

900278a3-7221-4687-828e-b324c413374e

Dzień dobry,

Tym razem małe podsumowanie wakacyjnego wyzwania Goodreads - Summer Challenge, które wymagało zebrania 9 książkowych achievementów między 1 lipca a 14 września.


Poniżej znajdziecie ksiązki, dzięki którym zaliczyłem te wyzwanie, z krótkimi przemyśleniami na temat najważniejszych z nich.


  1. Page-Turner - Przeczytaj 2 książki - Erich Maria Remarque - Droga Powrotna + Blake Crouch - Szum

  2. Speed Reader - Przeczytaj 3 książki - poprzednie + Clive Cussler - Wir Pacyfiku

  3. Book Boss - Przeczytaj 5 książek - poprzednie + H.P. Lovecraft - Przyszła na Sarnath zagłada + Jeffery Deaver - Mag

  4. Challenge Faves - Przeczytaj 1 z najczęściej czytanych książek w Goodreads - Alison Espach - Goście weselni

  5. Poolside Puzzlers - Przeczytaj 1 z kryminałów i thrillerów z listy - Liz Moore - Bóg lasów

  6. Chart Toppers - Przeczytaj 1 z nowości opublikowanych w 1 połowie 2025 roku - Ezra Klein, Derek Thompson - Dostatek

  7. Acclaimed Titles - Przeczytaj 1 z nagrodzonych książek (Pulitzer, National Book Award, Booker, International Booker, i inne) - Sigrid Nunez - Przyjaciel

  8. Debut Darlings - Przeczytaj 1 z debiutanckich książek z listy - Nicky Gonzales - Mayra

  9. Lightning Round - Przeczytaj 1 z krótkich książek (<150, 250-300) lub 1 z kilku dłuższych (500+) - Claire Lynch - A family matter


Wyzwania 4-9 dawały zawsze listę 50-120 ksiażek do wyboru, ale jeśli któreś z nich czytaliście wcześniej, to zmniejszały one pulę dostępnych książek.


Jak widzicie powyżej, dało się te wyzwanie zaliczyć tylko 9 książkami.

Choć w moim przypadku, nie użyłem żadnej z książek z wyzwań 4-9, do zaliczenia tych najłatwiejszych (1-3).


Najlepszymi z nich były:


  • Erich Maria Remarque - Droga Powrotna ( wpis Bookmeter ) - Powrót z frontu I wojny światowej nie oznacza powrotu do życia - to główny motyw książki. Młodzi weterani próbują odnaleźć się w świecie, który ich nie rozumie i nie potrzebuje. Zmagają się z bezsensem, traumą i utratą złudzeń. Remarque pokazuje, że rany po wojnie są bardziej duchowe niż fizyczne i nie goją się wraz z demobilizacją. To smutny epilog pokolenia "straconych".

  • Ezra Klein, Derek Thompson - Dostatek - Ciekawe podsumowanie koncepcji dostatku, której głównym założeniem jest zaprzestanie ciągłych podziałów i wspólne budowanie dostatniej przyszłości. Autorzy objaśniają obecne bariery i podają przykłady rozwiązań globalnych (głównie amerykańśkich) problemów. To klarowna mapa naszych czasów niedoboru z tezą, że mądrze zaprojektowana podaż może poprawić życie większości. Chwilami ogólna w receptach, ale bardzo dobra jako przewodnik po naszych czasach.

  • Claire Lynch - A family matter ( wpis Bookmeter ) - To spojrzenie na rany pozostawione przez dobre intencje i jak trudno te rany zabliźnić. Doskonałe portrety bohaterów i ich ciche emocje. Maggie i Dawn przechodzą przez wydarzenia powoli, bez dramatu, ale z wyczuwalną prawdą. Dwutorowa narracja (1982 i 2022) pozwala zobaczyć skutki decyzji sprzed 4 dekad i ich wpływ na losy obu pokoleń.

Najgorszymi niestety:


  • Alison Espach - Goście weselni ( wpis Bookmeter ) - Książka o umieraniu, o odchodzeniu od próby samobójczej, szukaniu oparcia w drugiej osobie. Zestawienie dwóch wydarzeń o potwornie skrajnym ładunku emocjonalnym - najszczęśliwszego - ślubu i najsmutniejszego - śmierci. Ponadto konfrontacja bohaterek i ich osobowości - introwertycznej i ekstrawertycznej. Choć wykonanie było mocno średnie, to sam koncept i operowanie na skrajnościach bardzo mi się podobały. Niestety w dość mocnym miesiącu, ta książka wypada blado, a jest to po prostu średniak.

  • Nicky Gonzales - Mayra - Opowieść grozy osadzona na bagnach Florydy. Ingrid po latach milczenia przyjmuje zaproszenie dawnej przyjaciółki do jej domu na odludziu. Weekend przeradza się w śliską, paranoiczną grę wspominek, pożądania i władzy. To powolny, hipnotyczny horroro-thriller, który oferuje mniej strachu, więcej gęstej narastającej atmosfery, studium rozkładu dawnej przyjaźni, aż na koniec niejednoznaczny finał. Debiut, który stawia na atmosferę i psychologię zamiast fajerwerków fabularnych, które moim zdaniem nie do końca się bronią. To nie jest zła książka, ale tematyka pobytu w odosobnieniu na odludziu, tajemniczego domu i dziwnej relacji, została już przepisana na tysiące sposobów, a ta książka nie wnosi nic nowego. Szkoda, nie miałem po niej wielkich oczekiwań, ale dalej jestem trochę zawiedziony.

  • Liz Moore - Bóg lasów - nad książką znęcałem się już 2x ( TU i TU ) i wybacznie, że nie zrobię tego po raz trzeci

Pozostałe książki były ok, ale żadna z nich nie zachwyciła mnie jakoś mocno. Blake Crouch - Szum to był mój re-read po latach, więc nie do końca się liczy.

#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie #wyzwaniagoodreads

b253cc74-d7ab-4851-a6e6-0516f456fba9
ea735b21-9a13-4068-b43b-803178611cdb

Zaloguj się aby komentować

Wrzesień się zaczyna, więc czas na małe podsumowanie sierpnia


łącznie 14 książek i 4900 stron, mniej niż w czerwcu (19) i lipcu (18), ale też był to wakacyjny czas i sporo się działo w pracy w dni robocze.


Najlepsze książki:

  1. Ildefonso Falcones - Katedra w Barcelonie - Czytając tę książkę wróciłem wspomnieniami do pierwszego podejścia do Filarów Ziemii. Książka o trudach życia Arnaua Estanyola, choć poznajemy go dopiero po chwili, tuż po krótkiej historii jego ojca, a może lapiej powiedzieć jego rodziców. Historia dzieje się w Barcelonie w XIII wieku, gdzie tłem wydarzeń jest budowa tytułowej katedry, której Arnau jest nie tylko budowniczym, ale w pewnym momencie zostaje również jej sponsorem. Historia niespełnionej miłości, życiowych przeszkód, mierzenia się z przeciwieństwami losu i poszukiwania siebie. Świetny klimat, jeszcze lepiej napisani bohaterowie i tło historyczna miasta, które mierzy się z pandemią i wojnami kulturowymi. Troszkę zawiodło zakończenie, do tego stopnia, że wyrzuciłbym ostatnie kilkadziesiąt stron, co dałoby książce jeszcze wyższą ocenę, a tak - 9/10.

  2. Alan Moore - Wielkie kiedy - o książce pisałem na tagu - TU, ale krótko podsumuję: Dennis zupełnie przypadkiem trafia w sam środem dziwnych wydarzeń na pograniczu dwóch wersji Londynu, tej widocznej i tej, która czeka w ukryciu. Fabularnie jest to kryminalna baśń, może troszeczkę thriller. Mieszanka wielu gatunków, świetnie napisani bohaterowie, a do tego dwa światy, które choć odrębne, gdy zaczną się przenikać, tworzą coś nietypowego i nieokiełznanego. Książce początkowo dałem 8/10, ale im dłużej wracam do niej myślami, tym bardziej pasuje mi tu 8.5, może nawet 9/10, choć dalej jest to książka z kilkoma wadami.

  3. Robert Jackson Bennett - Zatruty kielich - książkę po angielsku czytałem w kwietniu, ale postanowiłem przeczytać ją jeszcze raz po ukazaniu się polskiego wydania. To był dobry pomysł, bo czytając po angielsku oceniłem ją chyba trochę niesprawiedliwie na 7/10, może nawet bliże 6/10, a była to świetna książka, przy której na prawdę nieźle się bawiłem i w którą się wciągnąłem, stąd ostatecznie 8.5/10. Książka opowiada o pokręconym świecie, w którym żyją zmodyfikowani ludzie, a ich unikalne cechy pozwalają im być lepszymi śledczymi, mordercami, czy matematykami. Trafiamy na parę bohaterów, Anę i Dina, Ana jest genialną śledczą, która jest niewidoma, więc korzysta z pomocy Dina, asystenta, którego wszczep pozwala mu błyskawicznie zapamiętywać wskazówki z miejsc zbrodni. Same zbrodnie są nietypowe, mocno pogmatwane, ale nieźle łączą się w zamkniętą całość. Choć jest to 1 tom trylogii, to cała zagadka zamyka się w tym tomie i nie będzie kontynuuowana dalej.


Najgorsze książki:

  1. Karen McQuestion - Tajemnica Palmer Street 214 - recenzję znajdziecie - TU. Czytając ją byłem najbliżej DNFa, w tym roku, zdecydowanie najgorsza książka, jaką czytałem w 2025. Przy niej książka z 2 miejsca jest arcydziełem i świetnie napisaną książką Mało co tutaj gra, miejsce akcji jest tajemnicą do niemal samego końca, bo jej wyjawienie zrzuciłoby resztkę zasłony tajemnicy, którą ta książka próbowała roztaczać przed czytelnikiem.

  2. Liz Moore - Bóg lasów - nie trafiła do mnie ta książka, więcej o moich odczuciach przeczytacie - TU, ale podsumuję ją jednym słowem - Pierdolnik. Dawno nie czytałem nic tak bardzo chaotycznego, rozlazłego i bez pomysłu na książkę od początku do końca. Dałem jej 6/10, ale z czasem obniżyłbym ocenę do max 5/10.

  3. Joanna Lamparska i Piotr Kałuża - Miasta do góry nogami - Zbiór historii o podziemnych miastach, o których więcej pisałem - TU. Dziwnie dobrane reportaże, jedne wybitne, inne poprawne, jeszcze inne słabe. Całość średnio sie broni, niektóre z nich są pisane powoli i rozwlekle, a te opisujące interesujące miejsca - pisane na szybko, po łebkach. Podtrzymuję początkową ocenę 5/10.


Pozostałe kategorie:

  • Żałuję, że przeczytałem tak późno - Ildefonso Falcones - Katedra w Barcelonie

  • Przeczytałem jeszcze raz i było warto - Robert Jackson Bennett -Zatruty kielich

  • Dobre, bo polskie - Władysław Reymont - Bunt

  • Wyzwanie Goodreads - Nicky Gonzalez - Mayra

  • Reportaż - Iida Tureinen - Żywe istoty

  • Kryminał - Robert Jackson Bennett - Zatruty kielich, Ian Fleming - Diamenty są wieczne


Do zobczenia za miesiąc

#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

78d3e476-a55a-4555-ac68-3c81304f1b6d

Zaloguj się aby komentować