9 + 1 = 10


Tytuł: Jak rozbiłam szkło. Moje dorastanie wśród Świadków Jehowy

Autor: Tulia Topa

Kategoria: Biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Format: książka papierowa

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5202440/jak-rozbilam-szklo-moje-dorastanie-wsrod-swiadkow-jehowy


Ze Świadkami Jehowy nie miałam zbyt wiele do czynienia, choć temat od zawsze mnie ciekawił. Bo gdyby się zastanowić, to jest to jedna z większych sekt działających w Polsce (o ile nie największa), pranie mózgu leci w niej na całego, i jakimś cudem dalej istnieje.


Autorka opowiada o organizacji z perspektywy córki Starszego, co jest o tyle cenne, że miała głębszy wgląd w jej działania. Sama też nie była "szeregową" członkinią zboru, tylko angażowała się w głoszenie; obowiązywały ją też surowsze reguły z uwagi na pozycję jej ojca.


Z książki dowiadujemy się, jak wygląda codzienność Świadków Jehowy, jakie zasady obowiązują, jak się zmieniają. Autorka porusza też, naturalnie, kontrowersje związane z organizacją: sądy, skandale (zwłaszcza związane z wykorzystywaniem nieletnich), dominację mężczyzn nad kobietami we właściwie wszystkich aspektach funkcjonowania, a także pełną inwigilację i presję ze strony innych członków zboru.


Sama książka jest miejscami przegadana (zdarzają się powtórzenia tych samych myśli, czego nie lubię), dałoby się ją skrócić. O ile sama autorka jest postacią dla mnie trochę "śliską" (nie jestem fanką jej stylu prowadzenia swoich social mediów), o tyle była to ciekawa lektura, pozwalająca zajrzeć trochę w głąb sekty.


Prywatny licznik (od początku roku): 1/52


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #swiadkowiejehowy

bc2ba174-4fad-413b-97b3-41b78cced2c3
Wrzoo userbar

Komentarze (20)

FriendGatherArena

Bo gdyby się zastanowić, to jest to jedna z większych sekt działających w Polsce (o ile nie największa), pranie mózgu leci w niej na całego, i jakimś cudem dalej istnieje.

@Wrzoo no to polecam się zastanowic, bo wlasciwie kazdą grupę wyznaniową mozna nazwać sektą. W KK prania mózgu nie ma? KK nie dąży do kontroli zycia swoich wyznawcow np poprzez spowiedź czy kolędę?

serel

@FriendGatherArena ależ oczywiście. Ale JW jadą po bandzie. To zbór (czy tam rada starszych) decyduje np czy dzieciak po liceum pójdzie na studia. - bo jeśli jest za słabo zindoktrynowany, to jeszcze przejrzy na oczy i wystąpi od nich ¯\_(ツ)_/¯

BapitanKomba

@FriendGatherArena No właśnie w kościele katolickim nie ma prania mózgu. A przynajmniej zorganizowanego prania mózgu. Jak nie podoba ci się proboszcz, który w swoich kazaniach tylko wydaje polecenia i krytykuje dzieci, że grają w gry komputerowe to w każdej chwili możesz zmienić parafię, gdzie tamtejszy proboszcz szanuje poglądy innych. W kościele katolickim nie dziwi, że taki Jędraszewski został zastąpiony Rysiem, który ma zupełnie inny pogląd na świat. Katolików obowiązuje Katechizm Kościoła Katolickiego, ale poza nim mogą mieć dowolne poglądy na dane sprawy i spierać się o nie. Ba, nie razi nawet spór w interpretacji Katechizmu. Oczywiście w kościele katolickim są patologiczne zachowania, ale zawsze istnieje szansa, że te będą wychodzić na światło dzienne i ktoś będzie naprawiać szkody, bo istnieje całkiem spora wolność słowa.


U świadków Jehowy zaś masz z góry narzucony pogląd, który muszą przyjąć wszyscy. W zasadzie nie możesz nawet zaproponować swojej alternatywy podczas dyskusji. Kiedyś miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu świadków Jehowy. Mają dyskusję na temat fragmentu Biblii, wszystkie pytania miały już w sobie tezę, osoby, którym udzielono głosu, musiały tylko podać argument wspierający pytanie. Nie Czy Bóg dobrze postąpił, każąc Abrahamowi złożyć swojego syna w ofierze? tylko Dlaczego Bóg dobrze postąpił. Ludzie z oportunizmu, bezmyślności i braku odwagi odpowiadali tak, jak sobie zażyczyła osoba zadająca pytania. Przy takiej "dyskusji" rozmowa o problemach w wspólnocie jest niemożliwa.


Dalej:

  • kościół katolicki ma wiele na sumieniu w kwestii przestępstw seksualnych, ale jeśli ofiara księdza-pedofila zgłosi się na policję to nie będzie przez wszystkich uważana za wroga, który szkodzi wspólnotę. U ŚJ najwyżej pojedyncze osoby i to w wielkiej dyskrecji udzielą jakiekolwiek wsparcia;

  • w kościele katolickim jak odejdziesz z kościoła to w zasadzie decyzja ta nie ma wpływu na cokolwiek, inni katolicy będą z tobą rozmawiać jak wcześniej, co najwyżej jedna ciotka obrazi się na śmierć. U ŚJ odejście z wspólnoty równa się ostracyzmowi. Dopóki nie poniżysz się i nie przeprosisz wszystkich za swój "grzech" to nikt nie będzie miał prawa z tobą rozmawiać;

  • w kościele katolickim niewyobrażalne jest, by poświęcić życie swoje lub kogoś z rodziny tylko dlatego, że zabieg lekarski wymaga transfuzji krwi;

  • w kościele katolickim normą stał się ekumenizm. Nikogo nie dziwił Jan Paweł II, który na luzie rozmawiał się z Dalajlamą czy też Franciszek rozmawiający z Cyrylem I. Dla ŚJ wszyscy, którzy nie reprezentują ich wiary, nie zasługują na większy szacunek;

  • w uzupełnieniu do tego, co napisał @serel: w kościele katolickim zachęca się do powiększania wiedzy, rozwijania swoich talentów. Kiedyś miałem okazję rozmawiać ze studentami szkoły wyższej ojca Rydzyka. Pokazywali mi na zdjęciach bibliotekę, gdzie leżała... Wyborcza. Mądrze przyznawali, że jak chcą krytykować Wyborczą, to muszą najpierw zapoznać się z treścią gazety. Wiem, są Jędraszewscy, Natanki itp., ale jednak to margines. Nawet jak trafisz na stereotypowego księdza to ten jednak zachęci cię do studiowania, nauki języków czy regularnego czytania Biblii. Wyobraź sobie teraz ŚJ czytającego jakiekolwiek polskie czasopismo opiniotwórcze, gdzie w każdej chwili może trafić na wywiad odstępczyni z ich wspólnoty. Albo jako student pójdzie do biblioteki, ale nie po książki techniczne a po "Boga urojonego".

Przykłady ze spowiedzią i kolędą są bardzo nietrafione. Spowiedź nie jest obowiązkowa. Za brak spowiedzi tracisz część praw: nie możesz przystępować do komunii, nie masz prawa być ojcem chrzestnym itd. Ale to pojedyncze przywileje. I znowu: jak jeden ksiądz ochrzani cię za jakieś głupstwo albo będzie zbytnio wścibski to zawsze możesz ich wyspowiadać się u innego. Nikt tego nie sprawdza.


Kolęda to jeszcze lepszy przykład. Jest to zwyczaj wyłącznie polski i uwaga - nie masz obowiązku przyjmować księdza. Jak nie masz odwagi powiedzieć mu wprost, że nie chcesz kolędy to zawsze możesz go okłamać, że termin ci nie pasuje, bo w styczniu masz tylko drugie zmiany w pracy.

FriendGatherArena

@serel a KK mowi ci z kim mozesz uprawiac seks, a nawet jakiej antykoncepcji mozesz uzywac. Możemy sie tak licytować ale nie o to chodziło w moim komentarzu. Nazywanie wybranych wyznań, wierzeń i religii sektą, bo nie podobają nam sie ich praktyki, moim zdaniem jest słabe.

FriendGatherArena

Mądrze przyznawali, że jak chcą krytykować Wyborczą, to muszą najpierw zapoznać się z treścią gazety.

@BapitanKomba a czy to nie jest wlasnie takie odpowiadanie na pytanie z tezą, ktore tak atakowales w poprzednim akapicie? Chcemy kryrykowac, wiec musimy przeczytac.


Generalnie masz jakis strasznie wyidealizowany obraz KK


Katolików obowiązuje Katechizm Kościoła Katolickiego, ale poza nim mogą mieć dowolne poglądy na dane sprawy i spierać się o nie.

Czyli na jakie? Ile majeranku dodać do zupy? Przeciez katechizm wlasnie reguluje najważniejsze kwestie zycia Katolikow. Jak go nie przestrzegasz, to nie mozesz zostac dopuszczony do komunii z Bogiem. Przeciez tak dzialają wszystkie religie. Nie przestrzegasz naszych regul -> jestes napiętnowany. Roznią się co najwyzej metodami i stopniem natężenia tego piętna. To czy uważasz, ze granica zostala przekroczona i pora nazwac dane wyznanie sektą to juz subiektywne odczucie.

BapitanKomba

@FriendGatherArena


  1. Nie widzę związku. Jeśli ktoś chce coś krytykować to najpierw musi zapoznać się z danym tematem. Jak ktoś chce polemizować z jakąś gazetą to musi ją najpierw przeczytać. Przykład jest jednym z tysiąca i równie dobrze mogłem tam wstawić cokolwiek.

  2. Nie mam żadnego wyidealizowanego obrazu KK, bo gdybyś przeczytał uważniej moje komentarze to zwróciłbyś uwagę, że zaznaczyłem wybrane problemy dotyczące tego kościoła. Tak, nie ma różnicy pomiędzy kościołem katolickim, w którym ksiądz skrytykuje na kolędzie przy twojej rodzinie życie na kocią łapę, a świadkami Jehowy, którzy potępią cię w całym zbiorze i nakażą wszystkim wiernym traktowanie cię jak powietrze, a twojej rodzinie niezwłoczne wyrzucenie cudzołożnika z domu. Zabawa w symetryzm i spłycanie tematu do dowcipu o majeranku do zupy źle o tobie świadczą.

FriendGatherArena

Nie widzę związku. Jeśli ktoś chce coś krytykować to najpierw musi zapoznać się z danym tematem.

@BapitanKomba nie, jeśli ktoś zapozna się z danym tematem, to moze ewentualnie skrytykować. w kolejnosci podanej przez ciebie - chcę skrytykować, więc przeczytam - niczym się to nie różni od zadawania pytań typu "dlaczego Bóg postąpił słusznie". Najpierw teza a pozniej pod nią dowody - a powinno byc na odwrot.

Nie mam żadnego wyidealizowanego obrazu KK, bo gdybyś przeczytał uważniej moje komentarze to zwróciłbyś uwagę, że zaznaczyłem wybrane problemy dotyczące tego kościoła.

Ależ przeczytalem bardzo uwaznie i wybrałeś bardzo przyjemne rozwiązania tych problemów, dlatego napisałem, ze masz wyidealizowany obraz. W rzeczywistości te sytuacje rozwiązuje sie inaczej - zwlaszcza na wsiach, w zakonach, na Oazach i tego typu miejscach. no ale przecież możesz zmienić parafię nie chce mi się punkt po punkcie przechodzic przez twoj essej i pisać rozprawki dlatego napisałem tylko tyle.

Tak, nie ma różnicy pomiędzy kościołem katolickim, w którym ksiądz skrytykuje na kolędzie przy twojej rodzinie życie na kocią łapę, a świadkami Jehowy, którzy potępią cię w całym zbiorze i nakażą wszystkim wiernym traktowanie cię jak powietrze, a twojej rodzinie niezwłoczne wyrzucenie cudzołożnika z domu. Zabawa w symetryzm i spłycanie tematu do dowcipu o majeranku do zupy źle o tobie świadczą.

Gdybyś uważniej przeczytał moją wypowiedź może zauwazyłbyś też to zdanie:

Roznią się co najwyzej metodami i stopniem natężenia tego piętna.

Jestem chyba pierwszym symetrystą w historii, który przyznaje, ze jedna strona bardziej, a druga mniej

BapitanKomba

@Wrzoo Niestety, ale wydawnictwo popełniło fatalny błąd w tytule. Nie "Świadków Jehowy" (nazwy ruchu religijnego), a "świadków Jehowy" (członków tegoż ruchu). ŚJ kochają manipulować ortografią, byle tylko podkreślić, że są ważniejsi od wszystkich z Babilonu.

Wrzoo

@BapitanKomba Dzięki, nie byłam tego świadoma!

Kaligula_Minus

@Wrzoo za smarkuli czytałam książkę dla młodzieży Chłód od raju. To była historia dziewczyny, która należała do zboru, a potem zaczęła szukać własnej tożsamości. Właśnie tam też był opisany ten upokarzający "rytuał" spowiedzi wobec wszystkich świadków, gdzie robili jej istne przesłuchanie dotyczące jej "grzechów". Wówczas mnie -13-14letnią dziewczynkę, bardzo to wstrząsnęło. Zresztą do dziś, choć fabułę mgliście pamiętam, to akurat wrażenia podczas czytania tego konkretnego opisu pamiętam do dziś. W każdym razie, jak masz wolne dwie godzinki to polecam, książeczka jest ciut dłuższa niż nowela.

Wrzoo

@Kaligula_Minus Dzięki — ta książka trochę mnie wydrenowała psychicznie i potrzebuję przerwy od tematu, ale zapiszę sobie na przyszłość

Kaligula_Minus

@Wrzoo Chłód jest pewnie lżejszy bo pisany dla młodzieży o młodzieży. Ale ogólnie jak wrócisz do normy to można sobie przeczytać

Yes_Man

@Wrzoo

Sekta to to samo co kościół taki czy inny. Dlatego w USA nie ma kościołów i sekt, tylko związki wyznaniowe

Znasz kogoś kto uciekł z klasztoru lub seminarium duchownego? Ja tak, tam też piorą mózgi a instytucje dalej istnieją ¯\_(ツ)_/¯

Wrzoo

@Yes_Man Definiuję sektę jako organizację skupioną wokół przywódcy/grupy przywódców, nastawioną na izolację i silną kontrolę nad członkami, włącznie z manipulacją wpływającą na ich niemożność odejścia od tej grupy. Nie porównałabym świadków do np. buddystów.

Yes_Man

@Wrzoo buddyzm to nie religia

Zasadniczo KK też pasuje dr definicji sekty, a zarazem typowa w ogólnym rozumieniu sekta pasuje do miana "kościół"

Wrzoo

@Yes_Man no nie zgodzę się, ale coś czuję, że nie dojdziemy do porozumienia z uwagi na subiektywne argumenty (bo dla mnie buddyzm jest mimo wszystko religią i filozofią) — a też nie ma to takiej wagi, żebyśmy musieli o tym dyskutować. Dlatego odpuszczę. Myślę, że wniosek mamy wspólny: większość zorganizowanych religii, wyznań i sekt ma negatywny wpływ na jednostkę.

Yes_Man

@Wrzoo buddyzm jest filozofią, ruchem duchowym. Nijak ma się próba wciśnięcia go w ramy religii dlatego że nie jest skupiony wokół Demiurga.

Wrzoo

@Yes_Man Religia nie musi być skupiona wokół demiurga (ani nawet wielu bogów). Wystarczy, że istnieją obrzędy, wierzenia, jest grupa ludzi.

Yes_Man

@Wrzoo to nie ta definicja

cyberpunkowy_neuromantyk

@Wrzoo


Dzisiaj miałem okazję porozmawiać z dwiema kobietami od nich. Oczywiście postanowiłem pośmieszkować sobie twierdząc, że wierzę w Megawęża9, ale w paru przypadkach zadałem poważne pytania.


Na przykład kobieta powiedziała, że piszący w Internecie ludzie kłamią. Więc zapytałem, skąd pewność, że ludzie, którzy napisali Biblię, nie kłamali - skoro według kobiety to najstarsza książka napisana przez ludzi, to moim zdaniem to idealna okazja, żeby napisać to, co chciałoby się, żeby ludzie przeczytali i w to uwierzyli, żeby niczego nie kwestionowali.


I użyła chyba techniki manipulacyjnej, twierdząc, że interesuje się historią oraz geografią, i przeprowadziła badania i sprawdziła, że Biblia mówi o prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości.


Ogółem nie przeszkadza mi, że wierzą w to, w co wierzą. Za to przeszkadza mi, że chodzą po domach i wydają się żerować na ludziach słabszych, których łatwiej jest zmanipulować rozmową o Bogu et cetera.

Zaloguj się aby komentować