
Społeczność
Gry
Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki

Społeczność
Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki
Zaloguj się aby komentować
Trudno było wybrać tylko 9, poszedłem za pierwszymi skojarzeniami, chociaż brakuje mi tutaj chociażby AoE czy Wiedźmina, czy wieeeele innych, które przychodziły mi do głowy wraz z pisaniem tego wpisu :D
W Europę Universalis z całą pewnością grałem najwięcej godzin ze wszystkich serii, w samą IV odslonę nabiłem ponad 2k godzin (więc jestem średnio zaawansowany), a z całą pewnością kolejne spędzone setki godzin były zarówno w III, jak i w II, teraz powoli wkręcam się w V ;)
**Football Manager** czyli moja ukochana seria sportowa. Zaczęło się bodajże jeszcze od Ligi Polskie Manager (Ach ta możliwość wręczania łapówek), ale potem już byłem wierny FMowi. Edycja 2016 nieprzypadkowa, bo znowu najwięcej godzin spędzonych, również blisko 2k. Na moje usprawiedliwienie powiem, że mam w zwyczaju kupować nową wersję co 3 lata, więc na trochę lat te godziny się rozkładają ;) najnowszej nie próbowałem, póki co wystarcza mi darmowa 2024 ;)
Pokemony - osobiście nigdy nie miałem żadnej konsoli, zawsze wierny byłem PCtom. Ale od czego jest emulator - i w zasadzie był mi potrzebny tylko do jednego rodzaju gier, właśnie Pokemonów. Dla Redu mam specjalne miejsce w serduszku, chociaż z pierwszych 3 generacji przeszedłem chyba wszystkie wersje
NFS Most Wanted - absolutnie mój ukochany NFS, spędziłem nad nim zdecydowanie najwięcej godzin i nawet całkiem ostatnio wróciłem do tej wersji. A soundtrack po dziś dzień znajduje się na moich playlistach do słuchania :) Zawsze będę hejtował Renault Clio, nienawidzę tego samochodu wyłącznie z powodu jednego wyścigu...
Hearts of Iron - Znowu, najwięcej godzin spędzonych w tej wersji (dołączonej do jakiegoś czasopisma z grami pod nazwą II Wojna Światowa). Chociaż zarówno 1 jak I 3 cześć serii nie były mi obce przez wieeeele godzin, to czwórki wciąż jeszcze nie odpaliłem (a w kolekcji Steama czeka, acz bez dodatków). Ale kiedyś na pewno znajdę kilka miesięcy żeby się w niej zakopać :D
Simsy to gra mojego dzieciństwa, chociaż prawie zawsze mój dom byl robiony na jedną modłę a do zadań Simów podchodziłem bardzo mocno schematycznie XD Znowu, dwójka to część w której spędziłem najwięcej godzin (spokojnie wpadające w ponad tysiąc) ale trójkę obecnie szanuję najbardziej i wciąż czasem wracam. Czwórka wydaje mi się już zdecydowanie cukierkowa.
Cities Skylines reprezentujący cały gatunek citybuilderów ze wszystkich etapów ludzkości. Mógłbym równie dobrze wyróżnić Simcity 4 czy mnogość gier poświęconych wioskom w mniej lub bardziej zamierzchłej przeszłości, ale to CS zostaje ze mną zdecydowanie najdłużej. Czekam aż poprawiona będzie dwójka, bo na początku spróbowałem, ale się niestety od niej odbiłem
GTA SA w którą grałem w zdecydowanie zbyt młodym wieku XD Szkoda, że powrót do tej gry jest już dla mnie zbyt bolesny (niezależnie od ustawień czy remasterów zaczyna mnie boleć głowa dosyć szybko), ale sentyment zostanie już na zawsze. CJ, all you needed to do was to follow that damn train...
Mount&Blade czyli średniowieczne jeżdżenie na koniu i robienie sieczki z wrogów XD Zdecydowanie najlepsza gra na odstresowanie do której regularnie wracam, dwójeczka jest o niebo lepsza, ale jeszcze nie nabiłem tyle godzin co w poprzedniczkę :p
#my9games #gry #owcacontent

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#gry #my9games
Na ćwierkaczu spotkałem się z taki oto hasztagiem, którego celem jest pokazanie publiczności 9 gier, które ukształtowały cię jako gracza. Moja dziewiątka prezentuje się poniżej. A wasza?
https://my9games.net/en/edit

Zaloguj się aby komentować
145 + 1 = 146
Tytuł: Need for Speed: Underground
Developer: EA Black Box
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2003
Gatunek: wyścigowa
Użyta platforma: PC
Ocena: 7/10
W NFS Underground nie grałem za czasów jej świetności - w tamtych czasach ogrywałem tylko NFS Underground 2, potem NFS Most Wanted (2005) i NFS Carbon - także teraz przeszedłem ją po raz pierwszy.
Gra ma status abandonware. W wersji PC nie można było przedefiniować klawiszy i bardzo irytujące było nitro na spacji (gdzie zawsze był ręczny).
Grafika bardzo ładna, przeżyła probę czasu i nawet dzisiaj wygląda bardzo dobrze (może poza terenami leśnymi).
Mapka trasy ustawiona dość wysoko, co w połączeniu z brakiem szerokiego ekranu zasłania widok drogi i trzeba się do tego przyzwyczaić.
W trybie kariery mamy jeden samochód, który możemy tuningować, ale w każdej chwili można go przehandlować za dopłatą na inny - wszystkie elementy tuningu zostaną przeniesione do nowego samochodu.
Brakowało mechaniki znanej z NFS Underground 2 gdzie można było zarobić nitro przy mijaniu blisko samochodów itp; tutaj dodaje to tylko punkty stylu, za które odblokowywane są elementy tuningu wizualnego.
Brak otwartej mapy miasta (free roam) - możemy poruszać się tylko po torach wyścigowych.
Czasami miałem wrażenie, że w grze mamy zaimplementowanego asystenta pasa ruchu - jak nas zarzuci na zakręcie to lepiej trzymać gaz do przodu niż próbować wyprowadzać z poślizgu. Albo po skoku przez skrót samochód sam ustawia się tak, aby kontynuować jazdę wzdłuż trasy.
W przeciwieństwie do NFS Underground 2 znaczniki/ograniczniki trasy na skrzyżowaniach nie mają kolizji i można przez nie przejechać, jednak gra bardzo szybko resetuje wtedy pozycję samochodu z powrotem na trasę.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #nfs #needforspeed


Zaloguj się aby komentować
144 + 1 = 145
Tytuł: Książe i Tchórz
Developer: Metropolis Software
Wydawca: IPS Computer Group
Rok wydania: 1996
Gatunek: przygodowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: ~6h
Ocena: 6.5/10
Nie zakładałem, że kolejny wpis wpadnie tak szybko, ale potrzebowałem dzisiaj czegoś, przy czym mógłbym trochę ogarniać rzeczy - wypakować się, posortować rzeczy, itp. Stwierdziłem, że Książę i Tchórz ze swoimi dialogami pasuje tutaj idealnie, no i nie wiedziałem, że aż tyle pamiętam z dzieciństwa.
Staroszkolny point & click z niekiedy absurdalnymi zagadkami. Swoją przygodę rozpoczynamy na cmentarzu, gdzie nasz bohater trafia po tym, jak wylądował w cielę księcia królestwa po tym, jak został oszukany przez diabła. Z pomocą przyjdzie mu wskrzeszony mag Arivald, który będzie naszym mentorem w drodzę do odzyskania ciała. Historia jest ok. Nic wybitnego, nie oszukujmy się. Za dzieciaka się tym jarałem, teraz widzę, że może jakichś większych luk nie ma, ale też nie jest to mistrzostwo pisarstwa. Dialogi są zabawne i widać kilka mrugnięć okiem do dorosłego odbiorcy. Kreska... rozdzielczość ją zestarzała, ale ogólnie jest ok. Pojawiają się też elementy zręcznościowe, które są wykonane tak se. Największym problemem było dla mnie piekło i tutaj już pamięć nie pomogła, a bez solucji myślę, że bym nie przeszedł ze względu na absurdalne zagadki (zwłaszcza ten udziec, który nie dość, że jest abstrakcyjny to jeszcze trzeba mieć dobry timing by zadziałało...). Warto jeszcze wspomnieć o dubbingu, który jest na wysokim poziomie, ale... no właśnie jest ale. Liczba aktorów głosowych jest ograniczona i często słyszymy ich po prostu w innych modulacjach. Rozumiem, że wtedy były takie czasy, ale uważam, że warto to odnotować.
Ogólnie to gra jest ok, dostępna na gogu, w sam raz na jeden dzień. Zacząłem o 12, skończyłem o 19, ale po drodze był obiad i spacer z psem, a też robiłem inne obowiązki słuchając dialogów. Raczej już nigdy nie wróce
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
Nie ukrywam, że po obejrzeniu kilku filmików wyśmiewających ten sam fragment sekwencji na motocyklu z „Marvel's Wolverine” uległem powszechnej narracji, że to totalnie beznadziejna gra i rozczarowanie. Dlatego cieszę się, że istnieje ktoś taki jak Quaz, który potrafi z dystansem podchodzić do gier i nie nakręcać spirali negatywnych opinii, której często ulegają ludolodzy, bo to się po prostu sprzedaje.
No i wspomniany Quaz powiedział coś, z czym po przemyśleniu bardzo się zgadzam, że ta sekwencja motocyklowa czy QTE, których nie da się zepsuć, mają sens, ponieważ to tak naprawdę ukryty widowiskowy przerywnik i mało kto chce powtarzać takie etapy.
Przypomniałem sobie „Ninja Blade”, w którym były odjechane fragmenty z QTE, które dla mnie były wymagające, a co dopiero dla kogoś z refleksem szachisty korespondencyjnego.
Oczywiście nie tłumaczy to, że „Marvel's Wolverine” wygląda na co najwyżej średnią grę (chociaż po pokazach byłem zachwycony widowiskowością walk), jednakże dobrze, że wciąż jest ktoś, kto potrafi bez emocji i z logiką spojrzeć na dany aspekt gry.
#gry #quaz #marvel #wolverine #przemyslenia
@cyberpunkowy_neuromantyk - pierwsze przedpremierowe recenzje od tych co dostali kopie recenzenckie też były bardzo wyważone i w większości zgodne, że ta gra to średniak dla mormików - co samo w sobie może i byłoby ok gdyby nie był to ekskluziw AAA za 300 milionów baksów.
Innymi słowy gra to odpowiednik hamburgera z maka z dołożonym złotym listkiem w środku, który smaku nie zmienia a podnosi jedynie cenę - gra co najwyżej do kupienia na promocji i przejścia podczas doom skrolowania na komórce.
Zaloguj się aby komentować
143 + 1 = 144
Tytuł: Marvel's Wolverine
Developer: Insomniac Games
Wydawca: Sony Interactive Entertainment
Rok wydania: 2026
Gatunek: akcja
Użyta platforma: PlayStation 5
Czas do ukończenia: 12h (15h na platynę)
Ocena: 7/10
Ostatnio coś o niej głośno ;)
Prosta, raczej tunelowa gra, walka to głównie naparzanie jednego ataku, trochę parry i uników od czasu. Fabuła znośna. Gdybym kupił na premierę za full cenę, to trochę byłbym zawiedziony. Ale za darmo... ech, można ponaparzać od niechcenia. Łatwa platyna.
#gamesmeter #gry

Łatwa platyna
Kiedyś to były platyny... Zrobiłem platynkę w Tekkenie 6 i się wyleczyłem z platyny po dziś dzień xD. Albo platyny w grach Naughty Dog, które wymagają przejścia gry minimum 2 razy, raz co najmniej na poziomie "śmierć i zniszczenie" (wtedy otrzymamy też trofea z automatu za poziom łatwy, średni, trudny i przejebany), oraz to samo tylko nowa gra plus.
Zaloguj się aby komentować
142 + 1 = 143
Tytuł: Neverwinter Nights: Hordes of the Underdark
Developer: BioWare
Wydawca: Infogrames
Rok wydania: 2003
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: ~30h
Ocena: 8/10
Ostatnio pisałem o Shadows of Undrentide, które podobało mi się bardziej od oryginału (z którym mam swoją historię, ale to nie miejsce na to, bo już to opisałem przy SoU) i @3zet oraz @aerthevist zachęcili mnie by jak najszybciej usiąść do Hord, bo są lepsze. I potwierdzam - są znacznie lepsze.
Tym razem nasz bohater musi stawić czoła złu, które rośnie pod wspaniałym miastem Waterdeep - Drowy prowadzone przez matronę Valsharess coraz śmielej atakują miasto wprowadzając je w stan wojny, a wielu notabli zostało zamordowanych we własnym łóżku. Podobny los czekałby nas, gdybyśmy się w porę nie obudzili, jednakże było już za późno by uratować ekwipunek, który został skradziony (co fajnie wyrównuje start dla nowych postaci oraz dla tych przeniesionych z SoU/podstawki). Teraz wiedzeni chęcią obrony miasta i/lub własną zemstą schodzimy w głąb Podgórza - labiryntu stworzonego przez szalonego maga Halastra, który stanowi pomost między powierzchnią, a zamieszkałym przez drowy Podmrokiem, by stawić czoła lub połączyć swoje siły z Valsharess.
Fabularnie jest miodzio. Jak tak myślę, to chyba top3 (a top5 na pewno!) historii z cRPG, które poznałem. Opowieść jest spójna, pojawia się kilka alternatywnych rozwiązań niektórych problemów, a nawet złe postaci mogą mieć uzasadnioną motywacje, czyli coś czego zabrakło w podstawce i SoU. Towarzysze są nie tylko znani z poprzednich gier, ale też pojawiają się nowi, którzy są jednymi z ciekawszych w całej serii NWN. Możemy też zwerbować pewną istotną NPC z kampanii Wyjącej śmierci, co muszę powiedzieć podobało mi się i zakończenie jej wątku dało mi satysfakcje. Dodatkowo możemy mieć ich 2 na raz i chociaż XP wpada wtedy mniej to ich rozmowy są ciekawe i rekompensują to.
Mechanicznie tutaj nie zmieniło się za wiele, aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że rozwiązano jeden ogromny problem, jaki miałem przede wszystkim w SoU - teraz nosimy handlarza ze sobą w postaci lampy z dżinem. Także możemy zbierać śmieci i unikać przeciążenia, bo wystarczy potrzeć lampę i już sprzedajemy graty. A warto tutaj zbierać pieniądze, bo wreszcie pojawił się sensowny goldsinker - w 2 i 3 akcie uzyskujemy dostęp do mistrza kowalskiego, który za garść monet (a tak naprawdę to grubę miliony) ulepszy nasz sprzęt.
A sprzęt jest niezwykle potrzebny, bo widać, że dodatek skierowany jest do postaci wysokopoziomowych oraz graczy znających grę i jej mechaniki. Poziom trudności rośnie i muszę się przyznać, że miałem kilka problematycznych walk. Wprowadzone zaklęcia oraz atuty epickie robią robotę, ale dla obu stron, a nie tylko dla nas. Bo nasz level cap zwiększył się i już możemy przekroczyć 20 poziom, co odblokowuje naprawdę potężne zdolności. Ogólnie widać, że gra chciała nam podarować coś ekstra na zakończenie oficjalnej przygody i to się udało.
Podsumowując - Hordy są świetne i naprawdę warto było poznać tą historię. A nawet dodam, że tak jak o podstawce i SoU nigdy tak nie myślałem, tak zastanawiam się czy kiedyś nie przejść Hord jeszcze raz, ale tym razem jako zła postać. Więc niech to będzie najlepszą rekomendacją z mojej strony!
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
Tuż przed premierą remastera wrzucam #wiedzmin III + DLSS 5
https://www.youtube.com/watch?v=fKpDtfS7Mo0
#gry
Zaloguj się aby komentować
"Do you believe in magic in a young girl's heart?"
"How the music can free her whenever it starts?"
https://www.youtube.com/watch?v=WUhOnX8qt3I
#tf2 #teamfortress2 #pcmasterrace #gry #pyro


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
141 + 1 = 142
Tytuł: Old World
Developer: Mohawk Games
Wydawca: Mohawk Games, Hooded Horse
Rok wydania: 2021
Gatunek: strategia turowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 83h i rośnie
Ocena: 9/10
Nie spodziewałem się, że połączenie cywilizacji i crusaders king może być tak przyjemne. Im więcej spędzam czasu przy tej grze i lepiej ją rozumiem to bardziej mi się podoba.
System rozkazów świetnie się spisuje ale musiałem się do niego przyzwyczaić. Na każdą turę dostajemy pewną ilość rozkazów (akcji). Używana ona jest we wszystkim. Chcesz zbudować jakieś ulepszenie, zużywasz rozkazy, ruch jednotką to samo, chcesz polepszyć relację, no nie zgadniesz XD. Zmusza to do przemyślanego robienia ruchów. Czy faktycznie dane działanie jest mi teraz potrzebne.
Druga rzecz. Odkrywanie technologii. Drzewko jest stałe lecz gra losuje nam za każdym razem po odkryciu nowej technologii cztery losowe dostępne do odkrycia na naszym drzewku. Co sprawia, że trzeba się zastanowić bo może się okazać, że interesująca nas technologia pojawi się dopiero w puli za jakiś czas.
Prosta dyplomacja. Nie lubię w tego typu grach dyplomacji bo w większości i tak służy do wykorzystywania głupoty komputerowego przeciwnika.
Grafika jest przyjemna. Muzyka pozwala się zrelaksować i poczuć klimat. Możliwość dostosowania poziomu trudności według własnego widzimisię też sprawia, że można dostosować rozgrywkę pod siebie aby osiągnąć wymagany poziom trudności.
Z dodatków to według mnie must have Wonders and Dynasties. Dodaje dodatkowe postacie startowe do każdej nacji. Ogólnie polecam jeśli ktoś szuka dobrego "klona" cywilizacji
#gamesmeter #gry #gryturowe
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Znalazlem screeny z mojego ulubionego osiagniecia w Fear and Hunger, C2, znalesc Legarda zywego, zabrac go do Ma'habre i na koncu w Voidzie ukleknac przed nim, szkoda tylko ze ta zabojana w nim tomboyica nie przetrwala zeby to zobaczyc ... chyba na poczatku voidu cos ja zaciukalo i to byla cena ktora bylem gotowy zaplacic za zwyciestwo.
#gry #fearandhunger #gownowpis #tagowanietojuzniejestmojapasja





Zaloguj się aby komentować
Growy kac znowu mnie dopadł. Po 73h ukończyłem #thebloodofdawnwalker na 100% (ostatnie osiągnięcie, czyli przejście na najtrudniejszym poziomie, zostawiam na NG+) i znowu nie wiem w co zagrać. Nie wiem czy też miewacie takie stany, w których po ukończeniu bardzo dobrej fabularnej gry po prostu odbijacie się od każdej kolejnej produkcji. Przeżywałem to już po skończeniu Wiedźmina 3, Cyberpunka, RDR2, nie wspominając nawet o fantastycznym 11/10 Clair Obscur: Expedition 33. Pościągałem co nieco i zobaczymy jak tym razem sytuacja się potoczy.
#gry #pcmasterrace


Zaloguj się aby komentować

Pierwszy duży patch do The Blood of Dawnwalker ma pojawić się na początku października i wprowadzić sporo zmian w walce, sterowaniu oraz wydajności gry. Największą nowością będzie nowy, jeszcze łatwiejszy poziom trudności. Obecny tryb Story zostanie przemianowany, a nowy Story będzie przeznaczony...
I taki ten dym wyszedl, jakotaki. Tylko nie klikajta za duzo bo yt zdjemie bo w tle costam przypadkiem lecialo...
#gamedev #noc #gownowpis #tagowanietojuzniejestmojapasja

Zaloguj się aby komentować
139 + 1 = 140
Tytuł: The Thing: Remastered
Developer: Nightdive Studios, Computer Artworks
Wydawca: Atari, Nightdive Studios
Rok wydania: 2024
Gatunek: Survival horror, strzelanka
Użyta platforma: Steam Deck
Ocena: 6/10
W oryginał nie grałem.
Grafika bez szału, SI przeciwników nie istnieje, członkowie drużyny czasem się blokują, czy znikają choć widoczni są w zarządzaniu drużyną - jakby nie wcześniejszy sejm to bym utknął bez inżyniera. Czasem postać nie pamietała wybranej drugiej broni - gdzie się za pomocą jednego przycisku przełączamy miedzy miotaczem płomienni a innym gnatem .
Na normalu łatwa poza 2 przypadkami gdzie miejsca zapisu bardzo oddalone - jeden strzał. strzelby i po tobie.
Finałowa walka bardzo łatwa .
Z plusów - coś tam straszy i to było by na tyle
Średnio polecam.
Dostępne spolszczenie.
Na SD w 60 fps śmiga - jedynie na końcowych napisach wywaliło do pulpitu.
#gamesmeter

Zaloguj się aby komentować