Jak ktoś się zastanawia, czy warto brać Pragmatę, to niech bierze i się nie zastanawia.
Jako nowa marka i gra dla jednego gracza bez otwartego świata, #pragmata od początku była na moim radarze. No i Capcom zdecydowanie dowiózł, gra jest świetna. Super walka, klimat, postacie, świat, oprawa. Projekty lokacji z najwyższej półki, zwłaszcza gdy chce się znaleźć wszystie znajdźki i wchodzi jakaś zagadka środowiskowa. Nawet elementy platformowe są świetnie zrealizowane, bo postać dość precyzyjnie klei się do podłogi i nie spadamy w przepaść, bo źle wycelowaliśmy o pół piksela.
Sama relacja między Hugh a Dianą to takie trochę nie wiem. Z jednej strony, Hugh wali takimi ojcowskimi banałami, że czasem uszy więdną, z drugiej, co ja tu będę recenzował jako bezdzietny lambadziarz. Może dla innych będzie to zupełnie normalne? Niemniej, na pewno nie jest to tak sprawnie i subtelnie napisane, jak pierwsze TLoU. Tam zaufanie było zdobywane przez 3/4 gry, a tu Hugh i Diana już po 5 minutach od poznania są najlepszymi ziomeczkami. Czepiam się.
Cudo w każdym razie. Screen celowo wrzucam taki mało spektakularny, bo nie chcę spoilerować.
Na Legion Go Z1 Extreme SteamOS chodzi na średnio wysokich w okolicach 30 klatek. Potrafi czasem zachrupać.
@TyGrySSek Demo było takie se. Miało pokazać mechanikę walki, a i tak za bardzo nie zrozumiałem wtedy, po co to tak w ogóle. A teraz w praktyce to hakowanie w trakcie strzelania okazuje się kapitalne.
Pobrałem „Cities: Skylines”, zobaczyłem scenariusze do rozegrania i... czuję ekscytację. Tym bardziej, że jest kilka scenariuszy, które opierają się na zaprojektowaniu lepszego systemu transportowego, który obecnie ledwie dycha. A to jest coś, co w sumie chciałbym robić zawodowo. Ale że nie wiem, jak dostać taką pracę, to przynajmniej poćwiczę sobie w gierce.
@cyberpunkowy_neuromantyk Jak zaczynałem, też miałem takie nastawienie. Pozniej jednak otrzymałem strzała w pysk w postaci ciągle brakujących energii, wody i pracowników. Mialem wszystkiego nadprodukcję, a gra i tak sygnalizowała braki. Podchodziłem kilka razy i zawsze po kilku godzinach dochodziło do tej samej sytuacji. Nawet poradniki nie pomogły. Nie byłem w stanie skończyć żadnego scenariusza.
Nie wiem. Może to ja jestem za tępy żeby zarządzac taką komórką jakie jest miasto, albo coś bylo nie tak z grą w wersji na konsole, a gralem ma ps4.
@cyberpunkowy_neuromantyk najprostszy sposób to praca w wydziale komunikacji do zliczania pasażerów na danej linii. (Można wolontariat )
Potem sobie liczysz czy wystarczająco jeździ autobus i czy można byłoby pozmieniać rozkład na danej linii w danej godzinie na danym przystanku. Jeśli chcesz sobie utrudnić to dodaj kolejna linie do analizy
devsi to banda DEBŁI - najnowsza aktualizacja poprawia prędkość biegania ale zepsuła ilość FPS w lokacjach w których można rozmawiać z NPC - robi się pokaz slajdów
Mam kolejny zryw ostatnio chęci siedzenia nad swoją gierką i nagrałem jak to wygląda aktualnie. Przeszedłem pierwszy level z pominięciem wszystkich znajdziek i sekretów, żeby nie spoilerować. Ci co wiedzą jak gra wyglądała ostatnio pewnie zauważą pewne różnice, a ci co nie, to może się zainteresują. Teraz to już serio strona Steam i budowanie whishlist, serio, serio, tera to już naprawdę się biorę xD
Dla niezorientowanych całkiem: jest to klasyczny dungeon crawler pierwszoosobowy z walką w czasie rzeczywistym, jedynym znaczącym twistem jest to, że XPa się nie dostaje za walkę ale za znalezione kosztowności, co miało na celu przeniesienia wagi na eksplorację.
Odpalając ten tytuł, nie sądziłem, że tak mnie wciągnie.
RPG - jak najbardziej tak, ale tutaj mamy do czynienia z jednej strony z chodzeniem po lokalizacjach w rzucie izometrycznym, a z drugiej strony - mamy walki turowe, z zupełnie innej perspektywy.
Nie wiem jak się to fachowo nazywa, ale walki są takie, jakie potem były w wychwalanym "Clair Obscure".
O co chodzi w całej grze.
Mamy Warszawę w roku 1905, pod zaborem rosyjskim. Główny bohater jest Taumaturgiem, czyli osobą, która widzi różnego rodzaju potwory (upiory, dżiny, jakieś zjawy itd.) i na dodatek może je do siebie przywiązać i korzystać z ich mocy.
Fabuła jest dusyć luźno powiązana z historią Polski, ale mamy tutaj tajne uniwersytety, bojówki socjalistyczne, jakieś ruchy wolnościowe. Bardzo zgrabnie podłączone do tej szczypty 'magii', którą włada nasza postać.
Mamy też wątek osobisty, oraz główną oś fabularną.
Nasza postać, jak to w RPG, może się rozwijać, ale głównie rozwijamy nasze upiory i zjawy. I warto to robić, bo odblokowuje to różne dodatkowe opcje dialogowe, które potem wpływają na fabułę i na zakończenie gry.
Krążąc po mieście, mamy sporo małych zadań pobocznych. Warto je robić, bo dostajemy za nie XP, a za XP rozwijamy umiejętności - opłaca się robić tych zadań ile się da. Nie są trudne, są szybkie, a XP zawsze się przydaje
Można też zbierać i czytać fragmenty gazet, stare ogłoszenia itd. Warto je poczytać - można się czasami pośmiać.
Co do grafiki - tutaj mam pewien zgrzyt. Z jednej strony - lokacje izometryczne są zrobione rewelacyjnie. Różne dzielice Warszawy są pokazane naprawdę świetnie, z wieloma szczegółami, zarówno ulice jak i wnętrza. Dzielnice różnią się od siebie - Śródmieście jest bardziej wywilizowane, a taka Praga - wiadomo, łatwo zarobić kosę
Ale cutscenki... Widać co chwila jakieś glitche, a to tekstura się za późno doczyta, a to animacja ubrania się źle wykona. Nie jest to jakoś strasznie złe, ale widać, że nie jest idealnie.
Dubbing też jest. Tyle, że taki beznamiętny. Po prostu odczytany, brakowało mi jakichkolwiek emocji w dialogach, czasami przecinki były stawiane nie tam, gdzie potrzeba Ale plus za to, że gra jest 100% po polsku
Sama historia może skończyć się na różne sposoby - i faktycznie zależy to też od naszych wyborów w czasie gry.
Muzyka - delikatna, do tego kilkanaście fragmentów utworów z epoki, które odsłuchujemy po znalezieniu płyt gramofonowych. W czasie walki muzyka się zmienia (znowu "Clair" zrobiło to samo rok później).
Podsumowując - kurcze, fajne to było i naprawdę byłem ciekawy, jak się całość zakończy. I zakończyła się w sposób dla mnie satysfakcjonujący, bo zgodnie z moimi wyborami i moją ścieżką.
Polecam miłośnikom RPG, historii i Warszawy z czasów carskich.
Nic mnie tak nie wkurwia jak launchery do gier z rejestracją konta.
Klilasz na Steam - Zagraj a tu c⁎⁎j. Zarejestruj sie, zaloguj, zaktualizuj launcher, a tu c⁎⁎j nie zagrasz bo serwer launchera niedostępny... chwilowo.
I tak pół godziny byś już pykał, to sie odechciewa.
Brzmi jak GTA IV na steamie kupione.
1. Uruchom GTA IV.
2. Steam update
3. Zaloguj się do steam
4. Uruchamia się R* Launcher
5. Update launchera
6. Zaloguj się do Social Club
Tymczasem ja
1. Zainstaluj GTA IV
2. Skopiuj cracka
3. Graj
A potem jeszcze dochodzą mody i się okazuje, że mod wymaga wersji 1.0 a zrobienie downgrade z 1.8 to 1.0 to dwa dni robocze pracy więc łatwiej po prostu ściągnąć pirata z wersją 1.0
Tytuł: Beacon Pines Developer: Hiding Spot Games Wydawca: Fellow Traveller Rok wydania: 2022 Gatunek: Visual novel Użyta platforma: Steam Deck Czas do ukończenia: 6h Ocena: 8/10
Bardzo fajna, krótka visnovelka z bieganiem po lokacjach (robimy coś troszkę więcej niż tylko przeklikiwanie dialogów). Vibe bardzo przypominał mi Stranger Things (dzieci rozpracowują wielką tajemnicę), a nasze wybory mają ogromny wpływ na dalsze losy. Jeśli dochodzimy do ślepego zaułka (zakończenia, które nie jest satysfakcjonujące), możemy cofnąć się do wybranych miejsc w grze i zmienić nasze postępowanie, by zobaczyć, co zmieni się w historii, chociaż każdy wybór powinien dać nam trochę więcej informacji. W pewnym sensie zatem można pobłądzić, ale jest to normalna kolej rzeczy w grze.
Fajnie napisane, głos mamy jedynie narratorki opowieści, reszta to dźwięki, każda obecna w grze postać ma inne. Dołożyć jedną godzinę max, jeśli chcemy zrobić wszystkie achievementy.
Fellow Traveller ma naprawdę spoko gry w swoim portfolio, 1000XRESIST i Citizen Sleeper również godne polecenia przy okazji.
Tytuł: Clair Obscur: Expedition 33 Developer: Sandfall Interactive Wydawca: Kepler Interactive Rok wydania: 2025 Gatunek: RPG, Turowa Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 75h, zostało mi paru najtrudniejszych bossów Ocena: 9/10
Nie będę się rozpisywał o zaletach tej gry, ponieważ wszyscy bardzo dobrze wiemy o cudownej muzyce (serio, chyba najlepszy soundtrack, jaki do tej pory usłyszałem), dobrej grafice, ciekawej fabule i pomyśle na świat. Nie bez powodu „Clair Obscur” dostał tyle nagród, jednakże nie zgodzę się, że było najlepszym RPG w 2025 roku.
Za to napiszę o rzeczach, które mi przeszkadzały albo których mi brakowało. Rzeczy, przez które nie mogę wystawić najwyższej oceny.
1. Mimo że fabuła jest świetna, to bardzo nie podoba mi się sposób jej podania. Często czułem się, jakbym grał w niskobudżetowe MMO - biegam po korytarzowych lokacjach, co chwilę walczę ze stworkami i z rzadka otrzymuję strzępy fabuły. Przez to trudno było mi się wkręcić w historię, bardzo dobrą zresztą, że tak pozwolę sobie na powtórzenie.
2. Brak mapki. Co prawda lokacje są korytarzowe, jednakże często zdarzało mi się zgubić. Głównie dlatego, że czasem korytarze nie są na tyle charakterystyczne i bywało tak, że po zakończonej walce nie wiedziałem, w którą stroną mam pójść. xD
3. Brak informacji, jaki poziom mają przeciwnicy. Serio, to ogromny problem. Co prawda lokacje przed wejściem mają oznaczenie, jeśli są zbyt trudne, jednakże zdarzały się sytuacje, i to nie rzadko, że trafiałem na przeciwników, którzy stanowili wyzwanie i trochę się z nimi męczyłem, a potem trafiałem na lokację, w której wrogów pokonywałem już w pierwszym ruchu mojej postaci. Wolałbym sukcesywnie przechodzić przez coraz trudniejszych przeciwników.
Dodatkowo poziom trudności baaardzo zależy od zdobywanych pikto. Na przykład dość wcześnie udało mi się zdobyć pikto pozwalające na rozegranie dwóch tur jedną postacią z rzędu, co bardzo ułatwiło mi wiele walk. Z kolei moja dziewczyna znalazła je znacznie później ode mnie. Ta sama gra, a zupełnie odmienne doświadczenia.
4. Brakowało mi też możliwości zaznaczania na mapie, które lokacje zostały przeze mnie odwiedzone. Teoretycznie jest coś takiego - odkryte na głównej mapie nie mają nazwy, która pojawia się dopiero po wejściu do nich, jednakże często gęsto trzeba do niektórych wracać, ponieważ opcjonalni bossowie są zbyt trudni. Albo nie mamy umiejętności, która pozwala na zniszczenie czarno-niebieskich kamieni, często blokujących drogę.
5. Brak możliwości zresetowania rozdanych Lumin. Można zresetować atrybuty, umiejętnościami można dowolnie rotować, jednakże Lumin nie można. A szkoda, ponieważ to utrudnia bawienie się różnymi buildami, skoro wpakowałem po trzysta Lumin w Verso, Maelle i Lune, a Sciel i Monoko mają jakieś osiemdziesiąt. xD
Wiadomo, niektóre rzeczy to drobnostki, niektóre bardziej poważne, jednakże nie mogę wystawić najwyższej oceny z czystym sumieniem. Mimo że świetnie się bawiłem. Chociaż czekającego na mnie Simona i tych paru bossów w Bezkresnej Wieży nie mogę nazwać zabawą. xD
@cyberpunkowy_neuromantyk brak mapy też mnie irytował. Było 60 ekspedycji i nikt wcześniej nie rysował mapy for those who come after? Trochę dziwne. Zostawiali różne pomoce, ale nie mapy lokacji? Poza tym, skoro sam chodzę po kontynencie to dlaczego nie "rysuję" mapy w trakcie zwiedzania? Brak tej mapy jest świadomym utrudnieniem, które mi się nie podobało Gra za⁎⁎⁎⁎sta.
2. Brak mapki. Co prawda lokacje są korytarzowe, jednakże często zdarzało mi się zgubić. Głównie dlatego, że czasem korytarze nie są na tyle charakterystyczne i bywało tak, że po zakończonej walce nie wiedziałem, w którą stroną mam pójść. xD
chyba największy minus tej gry. po pierwszej mapce po prostu odpaliłem mapkę w tle i alt-tabowałem ciągle. nie chcesxz mapki, to jej nie używaj i el0. w szerokim necie to chyba zakazany temat, bo od razu fanboje gry się odpalają.
Dodatkowo poziom trudności baaardzo zależy od zdobywanych pikto. Na przykład dość wcześnie udało mi się zdobyć pikto pozwalające na rozegranie dwóch tur jedną postacią z rzędu, co bardzo ułatwiło mi wiele walk. Z kolei moja dziewczyna znalazła je znacznie później ode mnie. Ta sama gra, a zupełnie odmienne doświadczenia.
gra mocno premiuje zaglądaczy w każde miejsce. pipki konkretnego rodzaju zawsze są w tym samym miejscu, więc wystarczy że ktoś zajrzy w jakis kąt, a ktoś inny nie i mamy zupełnie inne odczucia z kolejnego etapu gry.
Licznik wskazuje jakieś 75 godzin, ale widziałem, że znajomi przechodzili grę na 100% w jakieś 60.
Nagrodę za najlepsze RPG 2025 roku powinno zdobyć „Kingdom Come: Deliverance 2”.
W „Clair Obscur” nie ma odgrywania postaci, fabuła jest bardzo liniowa, a jakiekolwiek wybory są czysto kosmetyczne. No oprócz zakończenia, ale to jedyny przypadek.
@cyberpunkowy_neuromantyk dzięki za odpowiedź. Henryczek też czeka, ale w niego najlepiej zimą ciupać, żeby poczuć klimat swojskich lasów gdy za oknem buro
@ZohanTSW niesamowite jest to, że gothic 3 dalej nie działa płynnie na żadnym sprzęcie i trzeba kombinować, a zmierz bugów to istnieje już raczej jako ciekawostka, wątpie żeby thq chciało to jakkolwiek promować i się im nie dziwię
@wewerwe-sdfsdfsdf Jeszcze kilka lat temu na steamie można było kupić trylogię za dosłownie grosze jak była promocja. A teraz 92 zł każda. . Mam nadzieję że THQ zdechnie na amen po premierze tego rimejka.
Ostatnio wyszedł mod do Sa Nandreasa o nazwie GTA Carcer City - ściągnąłem sobie i pograłem parę godzin i co mogę powiedzieć? Klimat GTA jest, bugi są, niektóre koślawe modele aut również ( ͡° ͜ʖ ͡°) całkiem spoko rzecz i co ważne za friko : D
#gry #gta #gtasa no i #pcmasterrace bo mod potrzebuje czystego Sa Nandreas w wersji US 1.0 XD
W końcu ukończyłem DOOT Eternal i jak dobrze, że to już koniec, wkurwiła mnie ta gra niesamowicie - rzucanie miliona wrogów na raz, janky-ass platforming, na⁎⁎⁎⁎ne tyle efektów wizualnych, że przez pół gry nic nie widać, beznadziejni bossowie. Tylko warstwa audiowizualna ratuje tę grę, poprzednia część była dwie półki lepsza. Werdykt: 5/10 #gry #fps #doom
Miałem to samo, skakanie p0o jakichś skałkach jak w platformówkach. Jak bym chciał w Tomb Raider zagrać to bym go odpalił. Sam pomysł na fabułę bardzo dobry, ale to powinno iść w kierunku action z elementami horroru, a nie platformówki.