24 370 600 - 300 = 24 370 300
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
24 370 600 - 300 = 24 370 300
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Dożynki w Sanktuarium Męki Pańskiej przy Kościele Ukrzyżowania Pana Jezusa i Matki Bożej Bolesnej w Pakości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
CamaSutra - Do nieba bram (feat. Sylwia Strug)
https://x.com/smutnahistoria/status/2091806748986277965
#muzyka #discopolo #katolicyzm #kujawskopomorskie
Zaloguj się aby komentować
Wchodzi człowiek na hejto, chce się trochę oderwać a hejto zasrane jakimś ptasim gównem. Quo Vadis Hejto?
Co to ma być! Przypomina to jakieś aferki ze zbożem albo betonem na konkurencyjnym portalu!
Na litość, przestańcie tę srakę piorunować!
Rzekłem. Już się oderwałem. Dzięki!
#heheszki #wywiadzptakiem #wiadomoscipolska
Zaloguj się aby komentować
Nie no, on jest bezczelny, jakaś skrucha może ? Wszyscy widzieliśmy film z Bałkanów od organizatorów. Kibice by oczekiwali jakiegoś przepraszam - zjebałem, a nie robienia z siebie ofiary.
Wyskoczyło mi na FB
#rower #roweroweultra #ultra

@Gilgamesh szkoda strzępić ryja. Modna ostatnio linia obrony. Zabrakło jeszcze, że jest ofiarą hejtu i hejterów.
A nie przepraszał, bo jego sponsor to przecież "kumpel który przypadkiem tam był". Przypadkiem z całym sprzętem, nawet zapasowym identycznym rowerem i przeciął się z nim kilka razy xD No co za przypadek.
Zaloguj się aby komentować
24 sierpnia 2026
Poniedziałek
Święto św. Bartłomieja, apostoła
(J 1, 45-51)
Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: "Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu". Rzekł do niego Natanael: "Czyż może być co dobrego z Nazaretu?" Odpowiedział mu Filip: "Chodź i zobacz". Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: "Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu". Powiedział do Niego Natanael: "Skąd mnie znasz?" Odrzekł mu Jezus: "Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym". Odpowiedział Mu Natanael: "Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!" Odparł mu Jezus: "Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: „Widziałem cię pod drzewem figowym?” Zobaczysz jeszcze więcej niż to". Potem powiedział do niego: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego".
John 1:45-51
At that time: Philip found Nathanael and said to him, ‘We have found him of whom Moses in the Law and also the prophets wrote: Jesus of Nazareth, the son of Joseph.’ Nathanael said to him, ‘Can anything good come out of Nazareth?’ Philip said to him, ‘Come and see.’ Jesus saw Nathanael coming towards him and said of him, ‘Behold, an Israelite indeed, in whom there is no deceit!’ Nathanael said to him, ‘How do you know me?’ Jesus answered him, ‘Before Philip called you, when you were under the fig tree, I saw you.’ Nathanael answered him, ‘Rabbi, you are the Son of God! You are the King of Israel!’ Jesus answered him, ‘Because I said to you, “I saw you under the fig tree”, do you believe? You will see greater things than these.’ And he said to him, ‘Truly, truly, I say to you, you will see heaven opened, and the angels of God ascending and descending on the Son of Man.’
#ewangelianadzis
Filip spotyka Natana, dialog:
-Znalezliśmy Go, tego o którym pisali prorocy i Mojżesz. Typ nazywa się Jezus z Nazaretu - rzekł F.
-Phi. Co niby dobrego może być z Nazaretu? - skrytykował N.
-Musisz to obczaić. - powiedział F. i pociągnął go w stronę placu.
Jezus zobaczył ich z daleka. Wyszedł im naprzeciw.
-Oto jest prawdziwy Izraelita - rzekł przyglądając się N. z uwagą i wyraźnym zadowoleniem.
-Znamy się? - zapytał N. podejrzliwie.
-Obserwowałem cię gdy siedziałeś pod drzewkiem figowym.
-Facet, to Ty faktycznie musisz być tym Królem Izraela! - wykrzyknął N.
-Że niby skumałeś to tylko po tym?- spytał J., nieco zbity z pantałyku-to nic takiego...
Zastanowił się i dodał:
-Powiem ci tak: dawaj ze mną, a zobaczysz jak niebo się otwiera, wchodzą we mnie anioły i inne niesamowite sprawy. Wtedy ci mina zrzednie.
Zaloguj się aby komentować
Dzień off bo pojechałem po auto.
#galaretkanomore
Zjedzone: ± 3 000 kcal
Spalone: 2 750 kcal
Kroki: 10 500
#dobrenawyki
#chlopskadyscyplina
W sumie już miałem plecak zapakowany na siłownię ale odłożyłem i mówię żonie - nie, miałem zrobić sobie odpoczynek jak będę jechał po samochód.
I dobrze zrobiłem bo późno jestem w domu a treningi siłowe bardzo obciążają mi układ nerwowy i mógłbym być już ekstremalnie zmęczony, a trzeba się skupić na drodze.
#adelbertthemighty
Zaloguj się aby komentować
Człowiek doceni takie przyziemnie sprawy jak dostep do bieżącej wody, dopiero jak trzeba zmywać i się myć w misce. Komuś się coli w przepompowni na próbki wylać chciało.
#woda #problemypierwszegoswiata #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Mam znajomego, pracuje w hurtowni jako handlowiec/przedstawiciel handlowy. Pewnego ranka, gdy tylko przyszedł do pracy, zauważył, że drzwi od strony pasażera w jego firmowym samochodzie, zostały wyrwane, a ktoś, kto to zrobił, próbował przez szoferke, dostać się na pakę samochodu, o czym świadczyły uszkodzenia ściany przedzielającej kierowcę od paki.
Oczywiście, na miejsce została wezwana policja, sprawę także zgłosił bezpośrednio do swojej centrali. Jego przełożony, gdy policja zakończyła czynności, kazał zawieźć auto do najbliższego warsztatu, w celu naprawy uszkodzeń (oczywiście, wcześniej musieli poznać kosztorys i przejść przez pełną ścieżkę biurokracji jak to w korpo bywa).
Po kilku tygodniach samochód wrócił na plac przed hurtownią, ale szczęście nie trwało długo, ponieważ po kilku dniach, ktoś próbował dostać się do paki bocznymi drzwiami, które zostały wyrwane. Oczywiście kumpel nic na samochodzie przez noc nie zostawiał. Wszelkie dokumenty zostawiał w pracy a towar w magazynie, jednakże znów trzeba było samochód zawieźć na warsztat, potem jeszcze zawieźć by firma zajmująca się marketingiem mogła auto okleić. Znów trochę czasu bez samochodu.
Jako że znajomy mieszka parę kroków od pracy, samochodem niecałe 10 minut drogi, to zaproponował, że mógłby firmowy samochód parkować u siebie na podwórku. Teren jego działki był ogrodzony, do okoła obsadzony tujami, sięgającymi poza płot i dobrze zasłaniały widok na to co się dzieje w środku podwórka. Dodatkowo w nocy bramka wejściowa była zamykana na klucz i z kojca wypuszczony pies, więc wydawało się że dla potencjalnego złodzieja, gra nie warta świeczki.
Dostał na to telefoniczną zgodę od swojego przełożonego i jakież zdziwienie było jego gdy w następnym miesiącu wypłata przyszła uszczuplona o parę stówek a na jego biurku wylądował rachunek za użytkownie auta w celu prywatnym. Kumpel zdziwiony dzwoni do przełożonego i pyta o co kaman.
No więc ten odpowiada, że przecież masz wyszczególnione godziny w jakich użytkujesz samochód w godzinach prywatnych, masz wypisane odległości, coś się nie zgadza?
No nie zgadzało się bo były to godziny poranne, gdy kumpel dojeżdżał do pracy przed godziną siódmą i wieczorne po godzinie 16 jak wracał do domu. Łącznie dziennie ok. 20 minut.
Na nic tłumaczenia, że to po to by samochód nie był dewastowany, by nie trzeba było co chwilę jeździć na warsztat itd. Jeśli jedzie samochodem przed pracą i po pracy, nawet te 10 minut, to jest to wg regulaminu organizacyji, w której pracuje, użytkowanie prywatne i nie ma wyjątku od tego.
No więc kumpel wkurzony, samochód odstawił na swoje miejsce, do domu już nim nie jeździ, parkuje tak by nie było dostępu do tylnych drzwi, do bocznego wejścia na pakę. Dziś przychodzi do pracy i widzi rozwaloną szybę od strony szofera.
PS. Budynek nie ma monitoringu, ubezpieczyciel obiektu nie wymaga, więc firma nie widzi potrzeby zakładania kamer. Zresztą zapewne i tak by nic to nie dało.
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Nasosznik trzęś spożywa skorka. Wniósł go pod sam sufit bo skorek na pewno sam tam nie zaszedł
#zwierzaczki #arachnofobia #stawonogi #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
Kupiłem samochód xD
Tak się żyje.
Pierwszy oglądany, drugi dzwoniony (właściciel pierwszego bardzo zgrabnie uniknął odpowiedzi na pytanie "jak go pan użytkował" a palety z cementem w tle nie zachęcały).
BIP BIP... Dzień dobry ja w sprawie tej Dacii Dokker, co tam jak tam bo ładnie pan ją opisał (wszystkie małe przecierki sprzed 6 lat, wymiana lampy bo baba cofnęła w coś- klasyka) i co jest porobione... Jak pan ją użytkował?
-A wie pan bo ja już z żoną emeryci, dwa samochody nam nie potrzebne tak bym nie sprzedawał bo jestem rekonstruktor...
-Ja też. Jaka epoka?
-Wczesne.
-No ja późne i husaria. Mogę przyjechać po auto o 17? xD
... Na miejscu...
Jak ci mówiłem (rekoni sobie nie "panują"), tam jest łącznik stabilizatora do zrobienia to 500 zł ci opuszczę i...
... Nie wiem czy wierzysz w energię (ci wcześniacy ech
I tak się stałem posiadaczem fajnej Dacii Dokker 2017r 1.6 w gazie (i co super nie oryginalny ale robiony przez niego STAG bo z oryginalnymi Lovato mam złe wspomnienia bo mało kto to serwisuje i drogie).
Jedzie się przyjemnie. Jest biała i mnie "wybrała".
A wiadomo, że rekonstruktorzy to w 99 procentach fajni ludzie, którzy jeszcze ci dołożą od siebie jak co zabraknie.
Dodaliśmy się na Facebooku do znajomych bo ma mi dosłać drugi kluczyk jak znajdzie i okazuje się, że mamy kilku wspólnych znajomych.
I co się okazuje? W używanych autach nie chodzi o pojazd, a o właściciela.
#samochody #dacia


Mam ten silnik w Lodgy. Dobra jednostaka ( do toczenia się :D), w gazie zrobione już 70tys. za mojej kadencji. Jedna ważna uwaga do tego silnika zwłaszcza w gazie, kontrola luzów zaworowych przy wymianie świec... regulacja zaworów co 80tys +/-. Inaczej gniazda upali i wałki wytrze. Przy licznikowych 90tys. miałem już podparte zawory i krzywka wałka tarła na jednym zaworze. Droga impreza ale warto o to zadbać, będzie służył. Olej 5w-40 co 10k max. bo filtr oleju jest pojemności kieliszka. W Stagu można się pobawić z dotryskiem benzyny do gazu przy dużych obrotach silnika, zawsze to trochę schładza zawory i lepiej jedzie. Choć o przyśpieszeniu w tym aucie ciężko mówić.
Ogólnie moje ulubione wozidło
Zaloguj się aby komentować
Moja wioska, nie przestaje mnie zaskakiwać. Jak nie mechanik kaskader, to harleyowiec domator. #heheszki #uk

Zaloguj się aby komentować
@npnptcn odniosła sukces pomimo bycia Polką a nie z powodu bycia Polką, bo gdyby nie wyjechała na zachód to jej własna ojczyzna nie zaoferowałby jej nic więcej jak karierę guwernantki. Szczycenie się osobistościami, które jako pierwszy krok ku swojej karierze uciekły z kraju, jest zwyczajnie żałosne i pokazuje bardziej jak bardzo zakompleksionym narodem jesteśmy.
Zaloguj się aby komentować
302 725,36 - 1,10 - 2,18 - 5,40 = 302 716,68
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Ogarnia ktoś z Was #planowanieprzestrzenne ten plan ogólny?
Pytanie krótkie, bo nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Czy na zaznaczonym na niebiesko miejscu będzie można wybudować dom jednorodzinny? To jest teren oznaczony jako Strefa wielofunkcyjna z zabudową jednorodzinną SJ, natomiast ta kreskowana część na prawo ma dodatkowo oznaczenie Obszar Uzupełnienia Zabudowy.
Byłbym wdzięczny, jakby mi to ktoś wytłumaczył jak debilowi
#budowadomu #dzialka

Zaloguj się aby komentować
Piszę sobie właśnie ten artykulik na Hejto o lekarzach, służbie zdrowia i mojej przygodzie z doktorami, których zamierzam wymienić z imienia i nazwiska.
Problem w tym, że to jest bardzo, bardzo długa historia. Nie chcę niczego pomijać, bo w przypadku ewentualnego pozwu o zniesławienie może mieć znaczenie to, czy dokładnie opiszę, co konkretny lekarz zrobił, czego nie zrobił i jakim fachowym okiem się wykazał. A tego wszystkiego po prostu nie zmieszczę w limicie znaków na Hejto.
Zastanawiam się więc, czy wrzucić całość na jakąś zewnętrzną stronę, czy podzielić to na 3-4 odcinki. Zwłaszcza że, nie chcąc się oszczędzać w opisie, moja historia zazębiła się po drodze z kilkoma innymi przypadkami, a przy okazji poznałem kilka dodatkowych patologii, o których wcześniej nie miałem nawet zielonego pojęcia.
Część z nich wyszła zresztą na jaw przy okazji afery z pensjami lekarzy, ale to tylko fragment większego problemu, bo samych procederów jest zdecydowanie więcej.
No i właśnie nie wiem, dzielić to na odcinki czy walić całość gdzieś zewnętrznie? Bo autentycznie się nie mieszczę. Nie doszedłem nawet do 1/5 historii, a już kończy mi się limit znaków na Hejto.
Pewnie i tak będę musiał trochę to uszczuplić, bo na ten moment działa to trochę na zasadzie "co głowa mówi, palce piszą". Najpierw więc wszystko z siebie wyrzucę, a potem spróbuję to jakoś uporządkować, zmoderować i przyciąć do rozsądnych rozmiarów.
#hejto #pytanie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@deykun Już nawet o przedmiot nie można zapytać żeby AI się nie wtrącało
Zaloguj się aby komentować
1185 + 1 = 1186
Tytuł: Iliada
Autor: Homer
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: MG
Format: papierowa
ISBN: 9788382413397
Liczba stron: 432
Ocena: 7/10
Głupio mi przyznać, że faktyczna fabuła „Iliady” była mi wyjątkowo obca, ponieważ błędnie zakładałem zarówno czas trwania akcji (ostatnie kilkadziesiąt dni, a nie dziesięć lat), motyw z koniem trojańskim (sam koń jest wspomniany w „Odysei”, a jego dokładny opis przedstawił dopiero Wergiliusz w „Eneidzie”. I wreszcie głównym bohaterem poematu jest Achilles (nie Odyseusz), a jego czyny stanowią właściwie główny wątek w utworze. Cóż, chciałoby się napisać, że byłem głupszy od przeciętnego maturzysty, ale jak patrzę w przeszłość to mitologia grecka skończyła się w szkole podstawowej na wykuwaniu imion bogów i czytaniu tych ugrzecznionych mitów Parandowskiego. Głupio tak żyć z tym, że przez tyle lat było się chamem nieznającym kultury. Ogólnie miałem te same wrażenia co przy czytaniu „Odysei”, o której była poprzednia notka.
Mój egzemplarz „Iliady” to przekład Franciszka Ksawerego Dmochowskiego z przełomu XVIII i XIX wieku, wydany przez wydawnictwo MG. Czuć było w lekturze ten archaiczny język, przekład ten czytało się ciężej niż „Odyseję” Siemieńskiego. O moim niesmaku poziomem wydawnictwa i złości, że dałem się naciąć kupując te dwa tłumaczenia nie będę się rozpisywać, swoje uwagi podałem (w już tutaj przytaczanej) w notce o „Odysei”. Nie mogę jednak przejść obojętnie o jednym detalu, który dotyczy wyłącznie tego wydania „Iliady”. To był mądry pomysł, by na całą kartkę o wielkości mniej więcej formatu A5 dać ilustrację o wymiarach 3 na 5 cm. Może i sztucznie zwiększono liczbę stron, ale jakość ilustracji jest więcej niż zła.
Polecam przeczytanie „Iliady”, ale nie bądźcie mną i zwróćcie uwagę na przekład. Im nowszy i z przypisami tym lepiej. Zakładam, że nawet wydanie GREG-a (znienawidzonego wydawnictwa przez wszystkie znane mi polonistki) będzie lepsze od tego, czym uraczyło nas MG…
Prywatny licznik: 36/50
#bookmeter #czytajzhejto #bapitankombaczyta #iliada

Zaloguj się aby komentować
@MalyDiabel primo poznaję po kupie, secundo zawsze parkuję w tym samym miejscu (bo gdzie indziej nie ma miejsca, a to stałe miejsce pod domem xD) i czasem widzę jak hen wysoko na gałęzi drzewa siedzą dwie cholery. Centralnie nad moim autem. Czasem mam ochotę ogarnąć jakiś łuk albo nabić czarnucha i zestrzelić je. Raz byłem na myjni bo za godzinę miałem wyjeżdżać a auto brudne. Wracam i znów zbombardowane. Nawet godziny...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować