Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Historii rodzinnych ciąg dalszy.
Tym razem ojciec.
Ojciec no za kołnierz nie wylewał, ale jak tak patrzę na historyczne foty to dla mojej mamy to był max jaki mogła na tamte czasy mieć xD
Potem się to odmieniło o 180st. No ale za młodu było jak było.
Ojciec wojskowy i to w prawdziwym wojsku a nie cytując klasyka "za chujni obecnej", no z tym wojskowym to trochę przesadzam no ale miał przywileje jako grajek wojskowej kapeli.
Podobały mi się opowieści z czasów wojska jak np. Postawili go na maszynce obierającej ziemniaki no ale po obraniu trzebabyło usunąć tzw oczka, a że się nie chciało to wsadzali ziemniaki do maszynki np po 3 razy by nie "oczkowqć" tym samym z 3t ziemniaków robiła się 1-2t.
Druga historia to jak ojciec poznał mamę to okazało się że trafił w sam środek konfliktu sąsiedzkiego, a że grajków wszyscy lubili no to jak rzucił hasło że jest zadyma to jak wpadł z kolegami z jednostki to wpierdol dostali wszyscy zamieszani sąsiedzi i z rozpędu nawet śp. Dziadek który formalnie był " po dobrej stronie".
Moje czasy szkolne to taka trochę jazda w samopas, rodzice chyba ze względu na to że mieli na mnie wyjebane dali mi pełną swobodę.
Popełniłem w życiu masę błędów, głownie dlatego że nikt nie trzymał mnie "pod kloszem" ale chyba dzięki temu szybko zrozumiałem jak wygląda życie, teraz z perspektywy czasu wręcz za⁎⁎⁎⁎ście że mogłem się sam sparzyć o pewne rzeczy, ominąłem tym samym wiele rozczarowań w późniejszym etapie.
Mimo wszystko mam pewien żal, bo np jak było jakieś przedstawienie to wielu rodziców nie było ale u niektórych był i ojciec i matka lub 1 z rodziców, u mnie i u kilku osób nie było nikogo i brak takiego wsparcia - brak dobrego słowa no jestem z ciebie dumny spowodowało, że do dziś gdzieś tam stoi to ością.
Z perspektywy rodzica gdzie też mam masę obowiązków ale np uczestnictwo syna w Survival Race gdzie widziałem jak doping mój, ciotki, babci, mamy wręcz niosło go jak na skrzydłach powoduje że ten żal we mnie się wzmaga, wsparcie swoją obecnością wydaje mi się, że mogłoby mnie poprowadzić inaczej - nie twierdzę że lepiej ale inaczej - sama obecność na meczu gdzie debiutowałem w profesjonalnej drużynie sportowej mogłaby mnie zmotywować jeszcze bardziej - tego jedynie mi brakowało, rodzice dali mi wolną rękę dzieki czemu jestem gdzie jestem ale myslę, że przy odpowiednim wsparxiu mógłbym osiągnąć dużo więcej.
Nie tyle co byłbym bardziej szczęśliwyczy czy bogatszy ale mógłbym życie układać bez podstawowych zmartwień.
Może powiecie że trąci trochę roszczeniowością i tak, być może to roszczeniowe ale z drugiej strony ja się na świat nie prosiłem - nie masz czasu na dziecko to go nie rób.
#hejto #rodzicielstwo
Ostatnio miałam rozkminę na ten temat.
Za naszych czasów rodzice w większości nieszczególnie chodzili na nasze mecze czy występy. Dziś jest inaczej, ale zastanawiam się, czy to na pewno dobrze?
Bo jednak nasz stan rzeczy powodował, że osiągaliśmy rzeczy z motywacji wewnętrznej, nawet jeśli nie otrzymywaliśmy gratyfikacji zewnętrznej. To też ćwiczyło naszą samodzielność.
Czy dzisiejszy entuzjazm (a często nadentuzjazm) rodziców i pełne zaangażowanie nie spowodują spadku samomotywacji i samodzielności wśród dzieciaków?
Na ile faktycznie im tym pomagamy, a na ile leczymy własne kompleksy i przenosimy nasze braki z dzieciństwa na ich życie?
Nie znam odpowiedzi, po prostu tak rozmyślam
[...] np uczestnictwo syna w Survival Race gdzie widziałem jak doping mój [...] myslę, że przy odpowiednim wsparxiu mógłbym osiągnąć dużo więcej.
@Odwrocuawiacz popatrz na to z drugiej perspektywy - masz niestety te dość bolesne doświadczenia, które są z Tobą każdego dnia, ale dzięki temu wiesz, że wsparcie rodzica jest ważne dla rozwoju dziecka. Swoimi porażkami i tym że się nieraz "sparzyłeś" - jak to określiłeś -wiesz jak należy i nie należy postępować. Zapewne masz teraz fajną rodzinę, dziecko/dzieci. A co jeżeli inaczej by się życie potoczyło? Nie wiesz tego. Może kariera w piłce a potem kontuzja, jakaś wymarzona uczelnia na której nie dasz rady, inna poznana osoba która będzie nieodpowiednią?
Ciężko tak wróżyć z fusów. "Łatwiejszy" start mieć fajnie jak jeszcze nie masz przyszłości, którą możesz uznać za udaną. Jeżeli podoba Ci się obecnie Twoja sytuacja, to nie ma co rozdrapywać przeszłości i dumać "co by było gdyby". Bo może i mógłbyś mieć nowego Mercedesa S-klasę, ale czy byłbyś szczęśliwszy? I nie, nie masz roszczeniowej postawy. To po prostu swego czasu pewne traumy (nie chcę używać słowa "nieprzepracowane" aby nie brzmiało terapeutycznie), na które jesteś uczulony. Ale tak to jest git i jak widzisz starasz się być każdego dnia lepszym sobą

Zaloguj się aby komentować
#pytanie dawno pisaliście ręcznie? ja bardzo rzadko to teraz robię o ile parę lat temu <10 wydawało mi się że w miarę czytelnie i ładnie piszę to teraz mam wątpiwości.
to może w ramasz #glupiehejtozabawy pokażcie jak piszecie?

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Konkwista podbija Urugwaj 1:0 #mundial piękny strzał Hiszpania wygrywa. 43 minuta. Zobaczymy co będzie po przerwie.
Zaloguj się aby komentować
Kilka absurdów z mojego dawnego zatrudnienia.
Pierwszy post z tego uniwersum -> https://www.hejto.pl/wpis/ludzie-wypisuja-tu-rozne-mniej-lub-bardziej-ciekawe-historyjki-pracowe-to-i-ja-s
Moje zatrudnienie w KSP (Komendzie Stołecznej Policji) rozpocząłem jako kierowca i to na zastępstwo. Czyli byłem zatrudniony dopóki pracownik, którego zastępowałem nie wróci. Praca była w Wydziale Nieruchomości (obecnie to się chyba nazywa Wydział Administracyjno-Gospodarczy).
Potrzebowali mieć trzech kierowców do dwóch samochodów służbowych, które obsługiwały cały Wydział. Zadania to był głównie transport ludzi (pracowników WN), rzadziej dokumentów do placówek wszelakich w obrębie miasta stołecznego i tzw. obwarzanka, czyli wszystkich powiatów sąsiadujących z Warszawą (np. Łomianki, Legionowo, Piastów, Zielonka itd.).
Pierwszym absurdem z jakim się spotkałem, to okazało się, że muszę zdać specjalny test, żeby móc prowadzić pojazdy policji. No i ten specjalny test to się okazał normalnym i aktualnym testem na prawo jazdy jaki wtedy obowiązywał, tyle, że najpierw zdawało się teorięw siedzibie Wydziału Ruchu Drogowego KSP, a potem egzamin praktyczny na polonezie w okolicach tejże siedziby. Już wtedy polonezy przestawały być super popularne w Policji, bo był to już drugi, czy trzeci rok z rzędu jak Policja była powoli upgradowana o masowo kupowane pojazdy KIA. Jednak logika była taka, że jak z polonezem sobie poradzisz, to poradzisz sobie ze wszystkimi innym pojazdami w posiadaniu tejże służby.
No i niby miałem ciśnienie, żeby ten egzamin zdać, ale się okazało, że mam na to cały miesiąc, bo i tak jak zdam, to nie mogę jeździć pojazdami policji, bo nie jestem ubezpieczony. Za ubezpiecznie mam zapłacić ja, ale opłacić to można było tylko i wyłącznie ściągając kwotę ubezpieczenia z pensji. A pierwszą pensję otrzymać miałem po miesiącu pracy. Czysta logika.
Do egzaminu podszedłem w drugim tygodniu, bo musiałem sobie przypomnieć przede wszystkim teorię (prawko miałem "aż" 5 lat). Egzamin był w siedzibie drogówki na Karolkowej. Większość zdających to byli funkcjonariusze policji, ale też było kilku cywilów. I tutaj też zacząłem poznawać prozę życia i jak co niektórzy próbowali walczyć z systemem. Przysiadł się do mnie jakiś pan sympatyczny, a że była wtedy mała czasowa obsuwa, bo egzaminator miał się spóźnić, to zaczęliśmy sobie gadać. I od razu po usłyszeniu pytania "I co zamierzasz zdać?" mnie trochę zamurowało, no bo jak to tak, mogę sobie nie zdać? Przecież to wbrew rozkazom ... wróć ... wbrew poleceniom służbowym.
No i mnie kolega oświecił. Pracował jako technik - też cywil - i nie chcieli mu dać podwyżki, to stwierdził, że on swoim przełożonym ułatwiać życia nie będzie, bo jak oni nie chcą mu dać paru zlotych więcej, to on może egzamin wewnętrzny oblać i nie będzie już mógł sam jeździć do wszelkich wypadków i zdarzeń, i ktoś będzie musiał go tam transportować, albo będzie zmuszony jeździć komunikacją miejską. I następnym razem jak trzeba będzie zabezpieczyć ślady przy jakimś "skwarku" albo "zgniłku" to wszyscy będą musieli się uzbroić w cierpliwość. A jemu płacą i tak za godzin tyle samo bez względu na to, czy on je będzie spędzać w podróży, czy zabezpieczając miejsce zdarzenia.
Ponoć była to wtedy częsta metoda negocjacyjna, głównie mundurowych, bo takie egzaminy wewnętrzne były obowiązkowe, żeby mieć "wkładkę", czyli zaświadczenie o możliwości prowadzenia pojazdów policji. A "wkładka" w tamtym czasie była ważna przez dwa lata. I nagle jak Ci funkcjonariusz nie mógł prowadzić radiowozu, to sytuacja mogła się komplikować dla przełożonych przy wyznaczaniu choćby załóg patrolowych.
Egzamin udało mi się zdać za pierwszym podejściem choć zestresowany byłem potwornie. Był to także jeden jedyny raz w życiu, kiedy miałem okazję pojeździć polonezem, czyli perłą polskiej motoryzacji i do tego odpowiednio zużytym, bo znaczenie "samochód służbowy lepszy niż rajdowy" do pojazdów policyjnych odnosi się chyba bardziej.
#pracbaza #policja #heheszki

Znam gościa, co lata temu w wojsku robił prawko na ciężarowe i wpadło mu kilka kategorii, ale chłop nigdy samochodem nie jeździł, więc dostał prawko bez osobówki
@michalnaszlaku jakoś w latach '70 była w Polsce luka, która pozwalała zrobić kat. C itp. bez B. Jeden kierowca mi gadał, że właśnie tak ma i niejednokrotnie na kontroli niebiescy, czy ITD truli mu dupę, że nie ma ważnych uprawnień
Zaloguj się aby komentować
komu kibicujecie? Urugwaj czy Hiszpańska Inkwizycja? #mundial
Zaloguj się aby komentować
Mogło być w trzech ale wykazałem się brakiem wiedzy.
27.06.2026 – #diffle #diffleen #grywebowe
27 letters in 4 words
Zaloguj się aby komentować
#propaganda #polityka można jakoś łatwo sprawdzić zarejestrowane fundacje/organizacje,skąd dostają pieniądze? czy czasem nie są w to zamieszane wspierane przez rosję organizacje?
Przepływ kasy będzie ciężko udowodnić bo najczęściej proceder o którym piszesz idzie schematem że gotóweczka przekazana panu/pani x i owa pani sobie wspiera co tam musi.
Np na przykładzie ostatnich ruchów w mieście Wrocław gdzie pan prezydent już wie że ma out na twardo, nagle impreza prywatna dostaje dotację 1.2 mln z miasta gdzie na szybko licząc organizację to koszt wyjdzie jakoś połowę tego, do tego zwrot z biletów i merch sprawi że impreza sama by sobie poradziła no ale wiadomo zarząd powypłacal sobie fajne premie i tak się składa że jeden z członków pilnie gotówkę podejmował zupełnym przypadkiem xD
Zaloguj się aby komentować
Niby znam, ale nie używam
27.06.2026 –
26 liter w 4 słowach
Zaloguj się aby komentować
ktoś ogląda Hiszpania-Urugwaj? #mundial
Zaloguj się aby komentować
Czemu tutaj sędzia nie odgwizdal spalonego?
#mecz #USA #Turcja

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Powrót z piwa w powiatowym to jest surrealistyczne przeżycie za każdym razem. Przeszedłem 2 kilometry z centrum miasta przez plac magistracki i park do mojej meliny i zero ludzi, jak po jakiejś apokalipsie. A to tutaj codzienność. Xd
#polska #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Massive Attack - Unfinished Sympathy
https://www.youtube.com/watch?v=ZWmrfgj0MZI
. #muzyka #deaftone #massiveattack #1991 #bluelines #unfinishedsympathy
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna