Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#muzyka #sluchawki


Taki ze mnie audiofil, jak z osła koń wyścigowy, ale kupiłem sobie słuchawki, więc podzielę się opinią.


Audio-Technica ATH-M20xBT


Zdecydowałem się na zakup, bo moje poprzednie słuchawki House of Marley Positive Vibration 2 powiedziały "dobranoc". Konkretnie, to po prostu pękł mały element przy nauszniku i się rozpadły. Dlaczego Audio-Technica? Chyba głównie dlatego, że mam gramofon tej marki i będą mi pasowały do niego wyglądem. No właśnie, wygląd. Trochę jak z memów "Ja na Instagramie. Ja w rzeczywistości". Plusem jest to, że są... czarne Poza tym niestety po wyjęciu z pudełka w porównaniu z Marleyami czy nawet moimi poprzednimi Panasonicami, które oddałem synowi, wyglądają biednie. Plastik wydaje się solidny, ale całość jest tak zaprojektowana, że nie prezentują się jakoś wyjściowo. Zasadniczo nie mają jednak wyglądać, tylko mają grać. A to... o cholerka, to one potrafią. Jak za taką cenę (260 zł w outlecie RTV Euro), to jest na prawdę rewelacja. Testowałem zarówno z klasyką rocka, punkiem, reggae ale też elektroniką i wypada to zadziwiająco dobrze. Muzyka nie zlewa się w jedno. Jest selektywność brzmienia. Wysokie tony grają fajnie i czysto. Niskie nie "dudnią" jak basy na imprezie, na której gospodarz chce pokazać, że jego sprzęt potrafi dać do pieca. Ogólnie rzecz biorąc polecam. Aha nie bez znaczenia jest wygoda. Poduszki nauszników są miękkie. Pałąk nad głową też z przyjemnego materiału. Nie ma na co narzekać.

2131641f-91ef-4f35-ae7e-408fc13bc9d5
7a125469-436e-4fc1-9a0a-91e14d4fccfa

@WatluszPierwszy już dorzuciłam zdjęcie. miałam takie same wcześniej, wstałam od lapka ze 100 razy ciągając mocno za kabel i przeżyły, 101 razu już nie

Zaloguj się aby komentować

Dzięki za tę wstawkę! Bardzo mi się podoba. Muzycznie przypomina trochę Royber Trio Mikołaja Trzaski. Skład instrumentalny jest taki sam. Klimat również podobny, tylko, że Trzaska jest bardziej eksperymentalny/awangardowy - przede wszystkim w kwestii rytmicznej. Poskrom używa rytmiki prostej, mnie kojarzy się ona z rockiem progresywnym. Melodycznie zaś Poskrom jest odjechany w stronę muzyki improwizowanej. Wrzucona przez ciebie płyta bardzo mi się podoba. Bardzo. Masz więcej info o tym zespole?

@adamszuba cieszę się, że się podoba


Niestety nic nie wiem o nich, wiem tyle, że ten album miał premierę kilka dni temu (3 stycznia, przynajmniej na bandcamp). NIkt o tym nie pisze, zespół nie ma zbudowanych socjali (znaczy się jest konto na instagramie, ale za wiele się nie dowiemy). Jedyne co, może autorzy na swoich prywatnych kontach coś wspominali. Jedyny ślad to ten wpis na instagramie. Jak stay tuned, to stay tuned


PS. Nagrali to 29 grudnia 2025, wrzucili w eter 6 dni później.

c3d5bbd7-6c20-4fac-93e9-47fb509c4482

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#muzykawolfika #muzyka #500wolfika #rock #grunge #alternativerock #alternativemetal #soundgarden


500 najczęściej słuchanych przeze mnie płyt, według serwisu last.fm - od 2007 rok


miejsce 203 (ilość scrobli - 87):

Soundgarden - "Superunknowon (Super Deluxe)"

rok wydania: 19.04.2014*

producent: Michael Beinhorn, Soundgarden


*wersja Super Deluxe


https://www.youtube.com/watch?v=9SKX2PTSwIw

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Johnny Cash - Hurt

https://www.youtube.com/watch?v=8AHCfZTRGiI


#muzyka #deaftone #johnnycash #nineinchnails #hurt

Jednym z zespołów, do którego coverowania producent chciał namówić Johnny’ego, był Nine Inch Nails, który akurat w 2002 roku zasłynęli szerzej w związku z wydaniem trzypłytowego albumu. Drugą płytą w ramach tego wydawnictwa był concept album “The Downward Spiral” z 1994 roku, który opowiada ponurą historię zejścia postaci w mrok. Finałem tego albumu jest kawałek “Hurt”, który, zaczynając się od słów “Zraniłem się dziś / Żeby poczuć czy jeszcze coś czuję” ("I hurt myself today / To see if I still feel"), surowo przedstawia autonienawiść i emocjonalne odrętwienie jednostki.

Cashowi kawałek Nine Inch Nails nie przypadł jednak do gustu – podobno weteran muzyki country narzekał, że nie słyszy nic poza “przemysłowym hałasem i udręczonym wyciem”. "Myślę, że ciężko mu było to usłyszeć" – powiedział Rubin w wywiadzie dla magazynu “Rolling Stone” – "Więc wysłałem mu teksty i powiedziałem: po prostu przeczytaj tekst. Jeśli spodobają ci się słowa, to znajdziemy sposób, który będzie ci odpowiadał".

Johnny widział, jak bardzo producent wierzy w sukces tej piosenki i zgodził się spróbować ją nagrać, chociaż męczyła go wówczas autonomiczna neuropatia cukrzycowa i mocno zawodziło zdrowie. "Były chwile, kiedy jego głos brzmiał, jakby się łamał" – powiedział Rubin – "Próbował zamienić znaleźć w tym coś pozytywnego i pod tym kątem dobierał piosenki. To była dla niego prawdziwa walka.”

Zamiast patrzeć na “Hurt” jak na piosenkę o młodym człowieku na spirali samozniszczenia, Cash zinterpretował tekst jako mężczyzna pod koniec życia. Rezultat jest przejmujący, ponieważ weteran muzyki śpiewa słabym, lecz żywym i emocjonalnym głosem: "Gdybym mógł zacząć od nowa / Milion mil stąd / zatrzymałbym siebie / i znalazłbym drogę” (If I could start again / A million miles away / I would keep myself / I would find a way).

Kiedy Trent Reznor z Nine Inch Nails dowiedział się o pomyśle, by Johnny Cash nagrał nową wersję “Hurt” był nieco zdezorientowany. “Pochlebiało mi to, ale – szczerze mówiąc – pomysł brzmiał dla mnie trochę dziwacznie” – powiedział w wywiadzie dla czasopisma “Alternative Press”.

Muzyk był też zmieszany rezultatem końcowym. "Brzmiało to dla mnie... dziwnie" – wspominał później – "To było bardzo dziwne – słyszeć bardzo rozpoznawalny głos Johnny'ego Casha, który śpiewa moją piosenkę. Czułem się tak, jakbym patrzył na moją dziewczynę z innym facetem"

Opinia Reznora zmieniła się jednak, gdy w końcu zobaczył teledysk, który do tej piosenki wyprodukował reżyser Mark Romanek. Pokazuje on Casha wykonującego “Hurt” w opuszczonym i ciemnym muzeum House of Cash – budynku poświęconym życiu i twórczości gwiazdy country, gdzie jest on dosłownie otoczony swoimi wspomnieniami.

Po obejrzeniu klipu frontman Nine Inch Nails przyznał, że zakończył ten krótki seans rozwalony na kawałki. “Morze łez, dzwoniąca cisza i gęsia skórka… Wow. Właśnie na zawsze straciłem dziewczynę, bo ta piosenka nie jest już moja. To naprawdę skłoniło mnie do zastanowienia się, jak potężna jest muzyka. Napisałem w swojej sypialni kilka słów o ponurym i zdesperowanym miejscu, w którym byłem, by pozostać przy zdrowych zmysłach, a jakimś cudem ta muzyka została zinterpretowana na nowo przez legendę muzyki z zupełnie innej epoki i nadal zachowuje szczerość oraz znaczenie – inne, ale w każdym calu tak samo czyste" – powiedział.

Wideoklip do “Hurt” został nakręcony w Nashville w gorzki i zimny lutowy dzień 2003 roku, a płyta “American IV: The Man Comes Around” była pierwszym studyjnym albumem Casha od 30 lat, który zdobył status Złotej Płyty w USA.

zródło: https://www.tophifi.pl/blog/post/perly-z-lamusa-johnny-cash-vs-hurt-nine-inch-nails.html

deafone userbar

Nigdy nie zwróciłem szczególnej uwagi na tę piosenkę nin. Jakoś nie była dla mnie jakaś wybitna. Na dodatek, nie pasowała mi do tego zespołu, który znałem głównie ze ścieżki dźwiękowej do Dooma. Gdzieś słyszałem, lecz bez szału.


No i wszedł Cash cały na biało, niczym Izrael z Over the Rainbow. Zaczarował wszystkich i stworzył coś tak pięknego. Czasami piosenka czeka na właśnie tego muzyka, na tę osobę. Bo dobra piosenka, we właściwych ustach zamienia się w arcydzieło.


Zawsze przypomina mi się jeszcze jak Gutek zaśpiewał Nikt Tak Pięknie Nie Mówił - Pidżamy Porno, czy całkiem niedawno Kuba Badach - Tak mi się nie chce - Mikromusic.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować