Mój drugi album "Orbita emocji" ukaże się 18 kwietnia tego roku. Poza internetem będzie dostępny w limitowanej liczbie 100 sztuk na numerowanej płycie winylowej, oraz na płycie CD - w tym samym nakładzie.

Okładkę przygotował dla mnie mój przyjaciel z Grecji. Zarówno album, jak i okładka nie mają ani jednego procenta udziału sztucznej inteligencji. Okładka była malowana ręcznie na tablecie graficznym, nawet jej tło.

Preorder wystartuje jeszcze przed świętami, zawołam piorunujących ten wpis na dzień przed otwarciem.

Pełna zapowiedź tutaj: https://youtube.com/shorts/6MQ6pLel7LI

#nootmusic #tworczoscwlasna #muzykaelektroniczna #produkcjamuzyki #tworzeniemuzyki

NooT userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@TyGrySSek Ogólnie ci wszyscy muzyczni eksperci co twierdzą, że poziom muzyki puszczanej dzisiaj w radiu to już nie to co było np. w latach 90tych, chyba nie są świadomi, że listy przebojów podbił facet, który nazwał się Scatman John i śpiewał o swojej obsesji, czyli scacie (z gr. σκατά, skatá – kał, nazwa filmów pornograficznych oraz praktyk seksualnych, związanych z kontaktem z kałem).

Co więcej, Scatman John w refrenach często używał onomatopei, które miały naśladować dźwięki defekacji, najczęściej ostrej biegunki. Przykładowo mogło być to:

Ba-da-ba-da-ba-be bop ba bodda bope

John deprawował nieświadomą młodzież swoją muzyką, ponieważ wpadała w ucho, a wielu radiowców nie rozumiało słów jego piosenek i tym samym ich treści. Artysta często i gęsto zachęcał w nich do uczestnictwa w swoim ulubionym fetyszu, podkreślając, że jak on może, to inni też.

If Scat Man can do it, so can you.

Niszowa branża nagle stała się niezwykle popularna, a jego piosenki kultowe wśród jej amatorów. W niektórych krajach jak Arabia Saudyjska do tej pory utwory Scatmana puszczane są podczas inauguracji zabawy szejków z modelkami z Instagrama. #pasta

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#filmy #thebeatles #muzyka

"The Beatles. Antologia" - serial dokumentalny


Serial dokumentalny "Antonologia" o The Beatles... co można napisać? W wersji z 1995 była to produkcja pomnikowa i kultowa. Pamiętam ją z TVP a później wynalazłem gdzieś w necie i odświeżyłem ją sobie. Jakiś czas temu Disney+ umieścił wersję z 2025 zremasterowaną i podobno poprawioną. Przyznam, że jako fan Beatlesów z przyjemnością zanurzam się we wszystkim, co jest dostępne na ich temat. Musiałem więc skonfrontować się z odnowioną wersją "Antologii". Oczywiście jest kupa muzyki, masę fajnych, dłuższych wypowiedzi Betlesów i ludzi którzy towarzyszyli ich karierze. Jest to chronologiczny, szczegółowy przelot po całej ich twórczości. Wszystkie odcinki wypełnione są treścią, nie ma lania wody. Dodatkowo masa materiału filmowego - nagrania z koncertów, programów telewizyjnych, radia, trochę materiałów zza kulis. To są niezaprzeczalne plusy. Niestety poprawienie obrazu (podobno także przy pomocy AI) nie zawsze się sprawdziło. Momentami np. nagrania koncertowe wyglądają nienaturalnie czysto. Drugą rzeczą, która mnie zraziła było wycięcie niektórych nieprawomyślnych wypowiedzi np. o niepełnosprawnych albo o Yoko Ono. Szkoda. Dzisiejsze czasy doprowadzają polityczną poprawność do absurdu. Niemniej serial jest wart obejrzenia i nadal pozostaje najlepszym dziełem dokumentalnym o The Beatles.

745e869b-2f3d-432f-961c-698c508bb3e4

@Gustawff w pierwszej wersji były, z tego co pamiętam, wypowiedzi o tym, ze Lennon potrafił się nabijać i udawać niepełnosprawnego. Co do Ono, to były na pewno wypowiedzi negatywne na jej temat. Może nie jakoś jednoznaczne, ale były.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować