Hej, wyjaśnijcie mi to bo nie mogę zrozumieć. Dlaczego w Polsce tylu zdrowych, silnych mężczyzn idzie się "wychuśtać" ?
Skąd ta ogromna autoagresja do siebie samych ???
Ja wiem że:
-Mężczyzna jest workiem treningowym dla sądu, ex i państwa.
-Żyje tylko po to, żeby płacić alimenty i zdechnąć w samotności.
-Mężczyzna jest towarem jednorazowego użytku — pracuj, walcz, płać, a jak coś pójdzie nie tak — zabij się.
Ale czemu wszyscy powtarzają ten sam schemat i kierują agresję tylko do siebie zamiast do innych osób odpowiedzialnych?
Dlaczego zamiast wyrżnięcia ex i jej rodziny, odjebania sędziny, szefa, niewiernej żony razem z jej kochankiem
w Polsce facet prawie zawsze bierze sznur lub wsiada na motocykl i jedzie na czołowe spotkanie z tirem ???