Smutny to dzień dla mnie, dokładnie trzynaście lat temu powiesił się mój brat. Najokropniejszy widok jaki widziałem.
I dziewięć lat jak umarł drugi
Przepraszam, musiałem się wyrzygnąć
#zalesie
Smutny to dzień dla mnie, dokładnie trzynaście lat temu powiesił się mój brat. Najokropniejszy widok jaki widziałem.
I dziewięć lat jak umarł drugi
Przepraszam, musiałem się wyrzygnąć
#zalesie
@vredo albo spróbowałby kolejny raz. Miałem taką koleżankę, raz ją odratowali, drugi też, ale cóż, próbowała do skutku. I nie odwiniam się że za mało ją wspieraliśmy, jakieś rany sprzęt lat siedziały w niej głęboko. Tylko raz w roku jadę znicza zapalić, choć innych kumpli odwiedzam na cmentarzach częściej bo ta jej sytuacja przypomina mi że sam byłem w podobnym stanie kiedyś.
@vredo Jak w piosence Metalliki: "Just when all seems fine and I'm pain-free, you jab another pin, jab another pin in me" – śpiewał Hetfield, porównując się do laleczki voodoo. Ale ostatecznie się "naprawił", zwalczył traumę z dzieciństwa spowodowaną odejściem ojca, poradził sobie z alkoholizmem i do dziś występuje i cieszy się życiem. Zgodnie z zakończeniem:
Numb us up to shield the pins
Renew our faith which way we can
To fall in love with life again
Tego samego Tobie życzę, stary. Łapę ściskam i dedykuję Ci ten utwór .
Hej, wyjaśnijcie mi to bo nie mogę zrozumieć. Dlaczego w Polsce tylu zdrowych, silnych mężczyzn idzie się "wychuśtać" ?
Skąd ta ogromna autoagresja do siebie samych ???
Ja wiem że:
-Mężczyzna jest workiem treningowym dla sądu, ex i państwa.
-Żyje tylko po to, żeby płacić alimenty i zdechnąć w samotności.
-Mężczyzna jest towarem jednorazowego użytku — pracuj, walcz, płać, a jak coś pójdzie nie tak — zabij się.
Ale czemu wszyscy powtarzają ten sam schemat i kierują agresję tylko do siebie zamiast do innych osób odpowiedzialnych?
Dlaczego zamiast wyrżnięcia ex i jej rodziny, odjebania sędziny, szefa, niewiernej żony razem z jej kochankiem
w Polsce facet prawie zawsze bierze sznur lub wsiada na motocykl i jedzie na czołowe spotkanie z tirem ???
@virescens o tym czy facet jest zdrowy i silny nigdy nie wiesz. U facetów jak u królików - nie dają po sobie poznać, kwestia natury, biologii, porównajmy sobie obraz płaczacego mężczyzny dajmy na to Hołowni nad konstytucją a płacz jakieś kobiety, to budzi w nas naturalne odmienne reakcje i nie chodzi o powód płaczu, tylko pierwotne instynkty. I tego nijak nie zmieni się jakims mówieniem że facet może się wypłakac. Te same przez których królika mamy za słodkie zwierzątko a szczura się brzydzimy.
Czemu kierują agresję na siebie ? Strzelam że wyrzniecie kogokolwiek nie pomoże, będzie się dalej tam gdzie było w optymistycznym scenariuszu a w realistycznym za kratkami. A w przypadku agresji do siebie ? Permanentnie pozbywasz sie problemu jaki by on nie był, razem ze wszystkimi innymi potencjalnymi, raczej jest to sytuacja gdy problem jest tak ciężko że człowieka sytuacja przygniata i stąd taki krok, podobnie masz przy wypaleniu zawodowym, najpierw cisniesz coraz mocniej by nagdonic zaległości aż w końcu coś w tobie peka i masz wszystko w dupie, może tak jest i w tych przypadkach.
@virescens Może szukanie pomocy psychologicznej czy psychiatrycznej jest postrzegane jako słabość. Każdy zna takie motywujące hasełka jak: "co ty - baba jesteś?" albo "chłopaki nie płaczą" albo "ogarnij się jakoś" itd. można wymieniać do porzygu.
Kiedyś myślałem, że jakbym miał takie myśli, to bym rzucił wszystko i wyjechał np. do Tajlandii albo jak mój kolega - do Kolumbii uczyć tam angielskiego. Ale kiedy w grę wchodzi depresja albo inne choroby psychiczne, to taki wyjazd nic by nie pomógł.
Zaloguj się aby komentować