@Klamra z mojego doświadczenia - bycie kobietą na polskich portalach jest trudne, wymaga masy cierpliwości i grubej skóry, a kobietki takiej nie mają. Komentarze i pioruny wyżej dobrze pokazują, że postrzeganie kobiet na hejto jest podobne, jak na wykopie - to atencjuszki. Na wykopie coś tam organizowałam, nawet w miarę znanego przez pewien czas, brały w tym udział w 99,99% niebieskie paski i dla mnie to było przyjemne zajęcie, ale mnóstwo razy oberwało mi się okropnymi komentarzami o bycie atencjuszką, że na pewno jestem fałszywym różowym paskiem, że muszę być "zdesperowana", że to robię, że jak nie chcę się pokazać, to pewnie jestem gruba i brzydka, dostawałam nagie fotki i dziwne propozycje od fanów stópek xD i temu podobne. I generalnie sama świadomość spędzania czasu na portalu, na którym jest mnóstwo niechęci i agresji wobec kobiet, na którym toksyczny tag przegryw jest tak popularny, jest po prostu delikatnie mówiąc zniechęcająca, żeby nie powiedzieć poniżająca. Niewiele kobiet ma ochotę regularnie znosić różnego rodzaju agresję w ich stronę. Gdyby nie wsparcie mirków, którzy uczestniczyli w moich e-zabawach, szczególnie codzienne wsparcie jednego z nich, który swoim dystansem i poczuciem humoru zawsze mnie podnosił i otrzepywał, gdy ktoś mnie tam zgnoił, to pewnie poddałabym się po tygodniu, a robiłam to kilka lat. Na hejto nie widzę przestrzeni do robienia tego samego, bo zwyczajnie nie ma w tagach związanych z tematem podobnego ruchu. Ale zaglądam i sprawdzam, co się tu dzieje i kibicuję. Fajnie by było, gdyby powstało miejsce faktycznie mniej toksyczne od wykopu, z dużą społecznością.