Lidl, bo my z partnerka sie sie zywimy praktycznie tylko naklejkami "kupuje nie marnuje", kuponami z apki i promocjami: od pieczywa (chleb z naklejami plus po godz. 21 slone przekaski) przez zielenine, owoce, jajka, nabial, mieso, przyprawy, po nawet.... kosmetyki (moja we wtorek wygrzebala nawet nie wiem skad jakies tusze do rzes i zele do mycia twarzy z naklejkami "kupuje nie marnuje"). Pier....le niczym niczym nie poskąpie co ma naklejke, jajka 10szt za 5,50? biore 30szt, szpinak wielka paka xxl za 3,50? dawaj 2 torby, twaróg za polowe ceny? dawaj ile maja opakowań z naklejkami. Ostatnio zakupy za 300zl, oszczednosci 120zl pokazalo I tak od 7 lat jem i co? i zyje, i dobrze !
Ps. Cwane niemce jakis czas temu sie schtrzyli i zrobili naklejki zamiast 50proc 25, od biedy 30% to ich olalem na rzecz dino i ich polki z przecenami, ale chyba nie szlo bo przywrocili po jakims czasie znowu 50%, wiec i ja wrocilem, ale chyba zaczeli cwane szkopy optymalizowac dostawy, bo ciezej wyrwac nakleki na zielenine i duzo ciezej na serki, jogurty, serwki wiejskkie i tym podobne, wiec jogurty dalej musze polowac w dino.