Komentarze (94)

@bartek555 nadal masz 100k oszczędności. Gdybyś chciał swoją wartość wyliczyć to wtedy oprocz kredytu dodajesz wartość tego co za ten kredyt kupiłeś.

@bartek555 No tak ale dalej jest zabezpieczeniem banku, może być puf i nie ma ciebie w kw.

Ja tam rozróżniam bycie włascicielem i bycie włascicielem na kredyt ale każdy paytrzy na te kwestie jak woli.

@Anty_Anty to wtedy trzeba sprzedac mieszkanie, bank dostaje swoje, a ty dostajesz oczednosci, ktore wplaciles na wklad wlasny + roznice z kredytu i ceny sprzedazy. To nie jest takie puf jak sie wydaje ;)

@bartek555 Ale to jest pozytywny scenariusz, przy negatywny jest puf, po tym co amerykanie swego czasu odwalili to chyba każdy jest tego świadomy.

@jajkosadzone miałem kiedyś epizody, że nie miałem oszczędności nic albo tylko kilka tysi. Chodziłem jak chory jakiś...


Ogólnie mam bardzo dużą potrzebę zabezpieczenia, chyba to się ma z dzieciństwa jak moja mama ze mną i bratem została na lodzie bez niczego...


Dlatego też jestem strasznym złotówą i wydać mi coś na przyjemności (które nie mają jakiejś innej korzyści która może coś wnieść w razie w) jest dla mnie mega wyzwaniem...

@cebulaZrosolu Witaj w moim swiecie. Wychowalem sie w biednej rodzinie. Wszystko bylo podporzadkowane by zapewnic mi i bratu wyksztalcenie. Staram sie nie byc zlotowa ale i tak zyje bardzo oszczednie wydajac ulamek dochodow, ktore gromadze na kupke w banku i nie wiem co z nimi zrobic.

@100mph i macie z bratem to wykształcenie?


edit: ok, przeczytałem w komentarzu niżej. czyli pozostaje pogratulować podejścia Twoich rodziców. jak nie wiesz co z kasą zrobić to ufunduj rodzicom jakąś wycieczkę za to że zapewnili dzieciom wykształcenie, pomimo że się nie przelewało. bo to nie jest powszechne, wbrew temu co większość ludzi pitoli, o "chceniu tylko żeby dzieci miały lepiej niż ja", mało kto faktycznie tak robi

@cebulaZrosolu Ooo właśnie!

Np. dla mnie zjedzenie jednego posiłku dziennie, umycie się, zatankowanie auta i opłacenie za miejsce do spania w najmowanym pokoju to już jest przyjemność. Na inne rzeczy "nie mam wydatków" i ciężko mi jest wydać… dlatego mówią, że jestem żydem i mam węża w kieszeni.

@bartlomiej_rakowski pominąłeś tylko "someone who loves you" i byłby gotowy kawałek dla chrisa cornella (świeć panie nad jego duszą)


Have you got a car and somewhere to sleep?

Someone who loves you? Something to eat?

I would say you're doing better than most

Though maybe not as well as some

@boogie zajebiście mordo, ale tu bardziej chodzi o wycenę oszczędności wyrażoną w złotówkach a nie to czy masz złotówki, dolary, ruble, złote monety, akcje, etfy, bitcoiny, czy cokolwiek innego

@kaszalot no nie jestem przekonany bo pomimo tego, że $1000 ma wartość około 4000 złotych, to wg mnie nie jest tym samym. Tak samo złoto czy bitcoiny. Pytanie jest proste: ile złotych mam oszczędności. Odpowiadam prawdę: ZERO, co nie znaczy, że nie mam oszczędności. Op nie pyta ile jestem "warty" w złotówkach.

@cebulaZrosolu też byłem kiedyś takim żydkiem i po latach tego mocno żałuję. Zamiast wtedy trochę pożyć, to odkładałem śmieszne z dzisiejszej perspektywy kwoty. Kluczem do bogactwa nie jest tylko dziadowanie, ale przede wszystkim ciągłe zwiększanie dochodów.

@Topia Racjonalne wydawanie nie jest zydowaniem. Ja zylem bardzo oszczednie dzieki czemu w 26 rz, rok po ukonczeniu studiow kupilem mieszkanie w dzisiaj patrzac smiesznych pieniadzach. Znajomi zaczeli takie mieszkania kupowac po 30 rz. Ja juz wtedy moglem sobie pozwolic na dom. Dzisiaj oni mysla o kredytach a ja zyje bez zobowiazan finansowych bo wszystko kupowalem 2x taniej.

Właśnie wskoczyło mi 50k ale mocno oszczędzam. Jedzenie na mieście prawie nigdy, kino raz na rok i tylko na ważne filmy. Auto niby mam i nie oszczędzam na nim bo wiem że później będzie drożej więc naprawy na bieżąco. Ubrania tylko te co potrzebne, może dobre jakościowo i kosztują ale np. buty kupiłem ostatnio w 2020. Kurtkę mam od zawsze i wytrzyma aż do śmierci.


A teraz będę musiał wydać kilka/kilkanaście tysi i już źle się czuję. Najgorsze że to na hobby i mam jeszcze z tyłu głowy że sam chciałem.

@Tylko-Seweryn mi Timberlandy zazwyczaj tyle wytrzymują. Gdyby nie to że mój sposób chodzenia, nie liczy się z butami to może i 6 lat by pociągneły.

@Tylko-Seweryn a to takie dziwne że buty ktoś ma 4 lata? Ja na przykład noszę buty do kiedy się nie zepsują, na co dzień chodzę w jakiś zwykłych sportowych nike, które kupiła mi żona na święta w 2018 roku za jakieś 150zł, co prawda już zbliża się ich koniec, ale z mojego doświadczenia takie zwykłe buty dają radę 5 lat.

@Tylko-Seweryn zależy do czego używasz. Jak biegasz, chodzisz po górkach, po mieście i na plaży oraz w deszczu i w kółko jedne buty - to rok czy dwa.

Osobiście buty do chodzenia wokół komina mam na dwa lata, zwykle New Balance, teraz Reebok z gore tex, jakieś zwykłe.

W góry muszą być porządne, ale dwa czy trzy lata wytrzymują mi każde, jakie kupię. Długo miałem Gelert Horizon Mid - tanie i wygodne. Obecnie Clerks też z Gore Tex, póki co raz używałem i lepsze niż Gelert, ale kosztowały też swoje.

Do biegania buty muszą być oddzielne. Choćby po to, by zapocone wyczyścić, uprać jeśli można i by wyschły.

Do tego może coś skórzanego na elegantsze wyjście.

Cztery pary butów dla chłopa i masz lekko trzy lata spokoju. Można też co roku dwie pary na sezon: zima i lato. Jak kto woli.

@Tylko-Seweryn mi nawet dłużej wytrzymują, zależy jakie buty.

Sportowe "adidasy" to rok-dwa.

Zimowe dają radę latami.

Trekkingi do wyjść w góry wysokie, to są chyba dożywotnie, bo nie wiem co bym musiał robić, żeby je zajechać. Po 10 latach są ślady użytkowania, ale nie zużycia.

@Tylko-Seweryn u mnie buty rotują ale np miałem 10 lat Nike Manoa i w tym roku sobie kupiłem takie same. Jeśli chodzi o inne to rzeczywiście 4 lata to maks jak używam codziennie (tak zajechałem jordany 4)

@Tylko-Seweryn każde porządne , moje kozaki już 8 lat łapią i dopiero w tym roku są zmęczone ale na biegaczki do pracy jeszcze beda się nadawać trochę.

Skóra, pielęgnacja i prawidła robią swoje i i dbasz o zmianę fleków.

Im więcej butów tym dłużej trzymają

@Tylko-Seweryn dla mnie to skóra, szyta podeszwa w trumkach to sztuczny materiał leci chociaz lacosty mi prawie 3 lata wytrzymały (za 250 zł w outlecie) robiąc na koniec za buty rowerowe.

250k zł (głównie w pln, ale część w złocie/euro/usd)

Miesięcznie odkładam całkiem sporo, a celem jest kupno domu. Chciaż wciąż nie wiem gdzie, jaki i czy na pewno, bo ceny bolą :c Jak się rozmyślę z domem, to kupię drugi samochód za część oszczędności, ale tutaj też wychodzi moje żydowstwo, bo drugi samochód będzie generował niepotrzebne koszty :v

@mrocznykalafior Jest kilka powodów. Sam pomysł z domem, to taka zachcianka, a nie kompletnie przemyślany temat. Myślałem, że w procesie oszczędzania, będę zgłębiał za i przeciw - ale na razie nic takiego się nie stało. Wciąż nie jestem pewien, czy chce mieszkać w okolicy wojewódzkiego, powiatowego, czy na słonecznej Sycylii.

Różowa niedawno zaczęła pracę, która teoretycznie z czasem ma być hybrydowa, natomiast teraz jest 100% z biura i wygodniej jej się mieszka "na miejscu". A mam też miekszanie, więc jego wartość też się trzyma. Do słyszałem kiedyś, że banki nie są zbyt chętne dawać hipoteki, jak ktoś jest na ryczałcie (nie wiem ile w tym prawdy, bo nie sprawdzałem).


@szajza231 Miałem myśl z budową, ale jest z tym za dużo stresu i nie wiem czy jestem na to gotowy. Ale na otodom mam zapięty filtr na działki, jak się trafi jakaś w dobrej lokalizacji i cenie, to będzie budowane.

Nietykalne 100k w obligacjach. Nie będę tego wyciągał jeśli nie będę musiał. Niech pracuje na emeryturę. No i reszta w normalnych, dostępnych pieniądzach.

@jajkosadzone wstyd się przyznać, ale prawie nie mam dużych oszczędności. Mam kilkanaście tys na niespodziewane wydatki, trochę w giełdzie i funduszach a resztę, która pozostaje a koniec miesiąca ładuję w splatę hipotecznego.


Co jakiś czas nabijam też konta "celowe" czyli na wakacje i na wkład na nowy samochód, ale to konta, które zakladam jedynie okresowo.

@Stashqo I bardzo dobrze, ja wychodzę z założenia że nadpłacanie kredytu to najlepsza inwestycja. Oczywiście każdy ma inne warunki etc w moim przypadku kiedy jestem w miarę na początku tej przygody, więc patrząc na stosunek kapitał-odsetki nic nie da mi takiego zysku jak oszczędzenie na odsetkach.

@Stashqo spoko ja mam podobnie i nie żałuję wolę szybciej spłacić kredyt hipoteczny niż trzymać hajs na koncie. Na tą chwilę mam środki na 3/4 msc życia bez pracy na aktualnym poziomie. Wydaje mi się, że będę tak trzymać i dalej nadpłacać hipoteczny.

@Stashqo ja mam prawie identyczną sytuację. Zostawiłem sobie na koncie, w gotówce i trochę w walutach około 20k a resztę pakuje jak szalony w nadplacanie hipoteki

Ja mam spore oszczędności, ale ciągle odnoszę wrażenie, że jest tego za mało. W ogóle nie staram się oszczędzać i dużo wydaje. No i mam teraz dylemat, czy może zacząć bardziej oszczędzać żeby ta suma rosła coraz bardziej, czy mieć wywalone i wydawać na zachcianki i przyjemności. Kredytu nie mam, zobowiązań nie mam i dzieci też nie mam.

@w0kzz oszczędzać i wydawać. Jak nie wydasz teraz to kiedy? Jak będziesz stary i miał w chuju? Wiadomo, są cele typu mieszkanie, samochód ale codzienność też jest ważna.

Pamiętaj. Za 20 lat żałować będziesz tego co nie zrobiłeś a nie co zrobiłeś. A ile kosztowała wycieczka czy dobra roxa to tym bardziej nie spamiętasz

Istotne jest nie tylko ile macie oszczędności, ale też w jakich aktywach.

Można mieć milion zł zdywersyfikowane w obligacjach, lokatach, złocie, nieruchomościach i będzie to lepsze zabezpieczenie na przyszłość niż 2 mln zł w bitcoinie, czy innym gównie, które dziś jest coś warte, a jutro może być warte 0.

@Dudleus tego nie powiedziałem, ale dywersyfikacja jest ważna. Bitcoin jest gówno wart i wystarczy, że jakaś celebrytka powie, że jest niefajny i spadnie o 20%.

Ja mam 0 zł, żeby móc coś odkładać musiałbym z 25000 zł netto miesięcznie zarabiać, ale powyżej minimalnej nie mam szans.

@jajkosadzone jakieś 1500 bo rozjebałem wszystko na busa i laptopa xD ale te dwa będą na siebie zarabiac więc bardziej inwestycja


Edit kliknąłem wiecej aby rozwinąć listę i ciekawi mnie ilu ludzi tak zrobiło xD

@dwaplusdwatocztery Kurde - pracuje już długo i nie zarabiam źle, cała kasa idzie na wynajem, żarcie i życie.

Odkładam trochę ale zajmie lata żebym miał setki tysięcy w tym tempie i z taką inflacją. Gdyby nie ta inflacja to jakby zatrzymać się w 2020 to żyłbym jak pączek w maśle

Mam mieszkanko na własność i oszczędności równoważne jego wartości, ujdzie... ale cel to zwiększyć kapitał jeszcze tak 2.5 krotnie, niestety to zajmie długie lata.

Akurat się złożyło, że trochę mam na koncie, ale generalnie to nie cierpię takiej sytuacji - bo oznacza to, że mogłem więcej zainwestować. W ciągu najbliższego miesiąca czekają mnie bardzo duże inwestycje więc wszystko się rozejdzie, ale na szczęście będzie też wypłata i zyski z interesu.

Zaloguj się aby komentować