@Maciek "dla Katolika msza i przyjęcie komunii to jest must do jeśli chodzi o obrzędy religijne"
Ooooo, a chcesz wejść do króliczej nory tego jakże ciekawego zagadnienia?
"Chodź Adasiu, zaprowadzę cię na morenkę." ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Generalnie tak, dla katolika docelowym stanem ma być "bycie w stanie łaski uświęcającej". A cóż to takiego? To stan w którym nie masz grzechów ciężkich (jak nie chodzenie na mszę niedzielną chociażby). Ten stan pozwala przyjmować komunię świętą, przynajmniej legalnie (bo wiesz, ksiądz skanera magicznego nie ma jak rozdaje krążki).
By odzyskać utracony stan łaski, należy się wyspowiadać i uzyskać rozgrzeszenie. Ale hola, hola - bo to nie takie proste. Spowiedź musi być szczera i wyrazić trzeba żal z czystego serca oraz wyrazić wolę zerwania z grzechem. Wtedy spowiedź jest ważna.
Co jest też ważne, stan łaski nie jest ważny przez okres żywota tak do końca (może jest ale nie mam ochoty czytać całego KKK) tylko przy śmierci. Ale przecież nie wiemy kiedy umrzemy więc... ( ͠° ͟ʖ ͡°) Jednak uczone też jest, że każda jednostka jest sądzona indywidualnie za swoje dobre/złe uczynki więc... nie wiem po co ten system? Nie jestem teologiem.
A jak to wygląda w praktyce? Katolik jest nauczony, że nie może iść do komunii jeżeli np. nie był na ostatniej mszy świętej. Nie idzie od razu do spowiedzi, bo to jest jak chodzenie do urzędu - trzeba czasu i odrobiny chęci. Ludzie są leniwi, nie chce im się. W efekcie do komunii nie przystępują. Przychodzą na msze jak im się chce. Czasami tak, czasami przychleją na weselu (głupi przykład, bo sobotnia msza ślubna często liczy się już jako niedzielna...) więc nie idą.
Tak, Polacy zdecydowanie bardziej by odnaleźli się w protestanckich religiach, luteranizm przykładem. Dzisiejsi Polacy przynajmniej.