Zdjęcie w tle

szatkus

Tytan
  • 97wpisy
  • 667komentarzy

1565 + 1 = 1566



Tytuł: The Ocean at the End of the Lane

Autor: Neil Gaiman

Kategoria: cholera wie

Wydawnictwo: Anna's Archive

Format: e-book

Liczba stron: 178

Ocena: 6/10

Czas czytania: 5h21m


Takie w sumie książkowe Czy Boisz Się Ciemności. Trochę mnie drażniła narracja, bo to niby wspomnienia z dzieciństwa dorosłego faceta, ale w wielu miejscach wyglądało, jakby to opowiadał siedmiolatek. Poza tym dość solidnie, ino straciła punkty za przekombinowaną końcówkę.


#bookmeter #ksiazki #neilgaiman

a472e40b-8ce2-42dd-ab98-17bcc236bffc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

148 + 1 = 149

Tytuł: Neva

Developer: Nomada Studio

Rok wydania: 2024

Gatunek: platformówka

Użyta platforma: Nintendo Switch

Ocena: 7/10


Zdaje się, że to druga gra twórców Gris. Tym razem nieco ambitniej. Gra jest większa, dłuższa i trudniejsza (no, ale praktycznie wszystko jest trudniejsze niż Gris). Platforming jest równie przyjemny, co w poprzedniej grze. Nie ma tu w sumie niczego, czego nie było wcześniej w innych grach (jest dash, podwójny skok, wspinanie i chyba tyle), ale jest to dość solidnie wykorzystane.


Poza tym są walki. Ku przerażeniu wielu ludzi na Steamie, którzy marudzą, że są za trudne. Oczywiście nie są. I tak jak nie brakuje gier, które zrujnował system walki, zeby był, tak ten tutaj jest dość nieskomplikowany, lecz solidny. Wyzwań tu dużych nie ma, ale potyczki są na tyle strategicznie rozstawione, żeby się nimi nie znudzić.


No i chyba nie trzeba mówić, że gra ładnie wygląda i brzmi.


#gry #gamesmeter #neva #gris

7b271ba5-8a83-47b9-9b56-7d9abf16e9bf

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Vibe coding to gówno które prędko nie stanie się użyteczne bizesowo. No chyba że użytkownicy nie obrażą się na potwornie zabugowane aplikacje.

Zaloguj się aby komentować

Widzę, że na Hejto ludzie mają problemy z Debianem bo to któryś już post ostatnio gdzie coś komuś nie działa w nim xD.
Distro z czarnej listy, zamykam temat.

@Catharsis  gorzej, bo zapomniałem, że ten VPS to jest jakoś magicznie zarządzany, więc nie mogę sam zaktualizować kernela. Stąd takie cuda.

@szatkus  Może to jest taki VPS, nie pamiętam jak się nazywała ta technologia co poszczególne VPSy są odpalane w kontenerach i mają dzielony kernel pomiędzy wszystkie instancje. Wtedy pewnie nie da się tego zrobić samemu idk

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Właśnie się dowiedziałem, że Japonia po mandaryńsku to "riben".


No, niby zdaję sobie sprawę, że stoją za tym tysiące lat ewolucji języka, ale jakoś tak źle mi to brzmi. Nie podoba mi się po prostu.


#jezykiobce #gownowpis

@Ragnarokk yyyyy... nie, nie ma. Było nawet niedawno na BadLinguistics.


Edit: jak chcesz niespodziewane kognaty z tych dwóch języków to są, "mel" i "mitsu" (蜜), czyli po naszemu miód (też kognat).

@Ragnarokk gówno prawda. Jest dużo zapożyczeń i wpływów, ale od strony języka portugalskiego (kolonizacja, ekspansja morska) na japoński, natomiast nie ma żadnej relacji między arigato a obrigado.


It is often suggested that the Japanese word arigatō derives from the Portuguese obrigado, both of which mean "Thank you", but evidence indicates arigatō has a purely Japanese origin,[22] so these two words are false cognates.

Arigatō is an "u"-sound change of arigataku.[23] In turn, arigataku is the adverbial form of an adjective arigatai, from older arigatashi,[24] itself a compound of ari + katashi. Written records of arigatashi exist dating back to the Man'yōshū compiled in the 8th century AD,[24]: (1)  well before Japanese contact with the Portuguese in the 16th century.


https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Japanese_words_of_Portuguese_origin


“Obrigado” in Portuguese is the past participle of the verb “obrigar” (to oblige). The origin is the Latin verb “obligare”, which means “to attach” or “to bind together”.

Despite popular speculation that arigato comes from the Portuguese for “thank you,” obrigado, Ari gato was in use in Japan well before any contact with Portugal. Arigato (ありがとう) comes from the words arigatashi (“to be”) and katai (“difficult”). Arigato then, in its literal sense means “being alive is hard.”

https://www.studycountry.com/wiki/does-arigato-come-from-obrigado

I zdaje się, że nazwa Japan pochodzi właśnie z języka chińskiego (nie wiem dokładnie z którego narzecza). Chińczycy podobnym słowem określali Japonię i tak się przyjęło w Europie, a nie Nippon jak swój kraj nazywają japończycy.

@Poliszynel do Europy to słowo trafiło z malezyjskiego, gdzie wcześniej musiało pokonać drogę z północnych Chin na południe. A jeszcze wcześniej zostało przejęte przez Japończyków z chińskiego, gdy 倭 stało się obraźliwe.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#hejto #hejtobugi


Znalazłem poważny błąd, proszę jak najszybciej naprawić i dać mi acziwka łowcy bugów.


  1. Wejdź w jakiś post z obrazkiem

  2. Kliknij prawym przyciskiem na obrazek i wybierz jakąś opcję, np. "Skopiuj obrazek"

  3. Wciśnij dowolny klawisz

  4. ?????

  5. Profit

@Felonious_Gru sprawdzałem na Edge i Firefoksie. Na pewno kliknąłeś na obrazek osadzony w poście, a nie byle jaki obrazek?

Zaloguj się aby komentować

Jak to ogarnąć, żeby współdzielić pliki między dwoma komputerami w jednej sieci wifi i się nie wkurwiać za dużo?


Dla utrudnienia, jeden komp to Windows 11, a drugi Ubuntu.


Coś mi się kojarzy, że kiedyś używało się Samby, ale nie wiem jak to teraz jest.


#komputery #windows #linux

Obra, od słowa do słowa, z rozpędu ustawiłem Sambę. Działa ładnie, co ciekawe da się odpalać exeki z folderze sieciowym i nie ma żadnych problemów z odczytywaniem plików.

@szatkus Jeszcze jest opcja, że twój router może mieć jakąś funkcje udostępniania plików, jeżeli masz w nim wejście USB to bardzo możliwe, że będzie mieć wbudowaną jakąś prostą funkcjonalność serwera plików. Domyślny router od Netii kiedyś takie coś miał na pewno i mój aktualny też takie coś ma. Wtedy nie musisz samemu stawiać żadnych serwerów, dokupywać malinek itp.

@UncleFester No wiadomo, ale chodzi o to, że to jest plug n play, nie trzeba nic konfigurować ani dokupywać. Zwyczajnie wpinasz dysk przenośny i tyle.

@Legendary_Weaponsmith popieram syncthing. Używam od kilku lat do synchronizacji miedzy komputerami i telefonami. Działa kompletnie transparentnie, bez jakiejkolwiek ingerencji.

@Legendary_Weaponsmith - nie pamiętam, żebym to kiedyś widział ale wygląda dobrze: https://github.com/syncthing/syncthing

A jako program napisany w Golangu binarki dostępne są właściwie na każdy system operacyjny i architekturę.

EDIT: Widzę, że na Androidzie jest też pod Termuxa

b3360f07-5aed-4f67-abcb-34b59c51c459

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować