Zdjęcie w tle

saradonin_redux

Gruba ryba
  • 332wpisów
  • 2116komentarzy

Wj 30,34-38

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Filippo Sorcinelli kolekcja Atmosphere d’Emotion


Na wstępie chciałbym zwrócić uwagę na dwie kwestie, które warto wziąć pod uwagę przy podejściu do takich zapachów. Po pierwsze, kompozycje z tej kolekcji odwołują się do zapachów i wrażeń związanych ze zjawiskami atmosferycznymi, a ich celem nie jest bycie użytkowym przyjemniaczkiem na prezent imieninowy dla wujka. Po drugie, ponieważ są to zjawiska niematerialne, niemożliwe jest stworzenie czegoś w rodzaju „absolutu wiatru”; w związku z tym, kompozycje te w dużej mierze opierają się na molekułach wodnych i powietrznych. Dlatego też, jeśli ktoś jest purystą naturalnych składników, to nie znajdzie tu dla siebie nic ciekawego.


mgła


Nebbia Densa

Wilgotna zieleń, z tej zieleni wyłania się wetyweria, ale nie jest to świeże trawiaste oblicze, ma w sobie coś nieprzyjemnie zepsutego, ktoś zapomniał wypróżnić kosza z kosiarki i trawa zaczęła gnić. Z czasem tą zgniliznę zastępuje wodny akord. Nie podoba mi się, choć fajnie pokazuje, że wetywerią można zagrać na różne sposoby.


Nebbia Fitta

Otwiera się intensywnym zapachem ziemi, czarnej do kwiatów. Z ciągu kwadransa ewoluuje w kierunku paczuli i mokrego drewna, co w efekcie przypomina zapach zbutwiałego pnia drzewa. Gdzieś w tle pojawia się jeszcze jakiś akcent kamforowy i w tej ziemisto-paczulowej formie trwa już do końca, czyli fajne, ale też trochę nuda.


Nebbia Spessa

Bliżej nieokreślone wodne molekuły bez typowego dla calone melona/arbuza, bez morskich skojarzeń. Faktycznie ma coś z porannej mgły. Świeże, zimne i transparentne. Sterylna czystość skojarzyła mi się z kliniką okulistyczną. Mało perfumowa kompozycja, liniowa, monotematyczna, ale też bardzo przyjemna i komfortowa. Genialnie mi zagrała pewnego mroźnego poranka. Wydaje się, że nie ma wielkiej mocy, ale niesie się w powietrzu pozostawiając wrażenie chłodu i czystości.


deszcz


Pioggia Debole

Zaraz po aplikacji przywitała mnie kwaśna bergamotka w towarzystwie morskich molekuł i sosnowego wunderbauma. W efekcie jednak to połączenie zamiast odświeżyć to zazgrzytało detergentem. Coś tu nie gra, gryzie, pachnie tanio, chemicznie, agresywnie jak żel do łazienek. Nie no ja nie chcę pachnieć jak świeżo umyty kibel. Najsłabszy zapach w całej atmosferycznej kolekcji.


Pioggia Forte

Niewiele się nie zmieniło względem mojej poprzedniej opinii:

“Syntetyczny świeżak morsko-cytrusowo-kwiatowy na piżmowej bazie. Przypomina randomowy męski zapach z Sephory w 1999 roku. Stylistycznie i jakościowo postawiłbym go gdzieś obok flankerów Azzaro Chrome albo L'Eau d'Issey. Nawet różowa skwitowała: "Pachniesz jakimś brutalem", czyli tanim stereotypowym męskim zapachem z przeszłości. Po kilku godzinach wychodzi jeszcze ten sam utrwalacz co w Lorenzo Pazzaglia Black Sea, który ciągnie się do następnego dnia i wytrzymuje prysznic, co wyjaśnia rewelacyjne parametry tych perfum.“

Dodam tylko, że przy bardziej wnikliwej analizie przed zestawieniem z półką drogeryjną kompozycję ratuje przyjemna magnolia, kwiat który tym razem dostrzegłem prawdopodobnie dlatego że nawąchałem się już trochę Bortnikoffa. Nadal jednak jest to zdecydowanie jedna ze słabszych pozycji w kolekcji.


Pioggia Moderata

Kojarzycie taki charakterystyczny zapach wyczuwalny kiedy po długim okresie suszy zaczyna padać lekki deszcz? Bardziej pachnie wówczas kurzem niż deszczem. To to jest to. Elementy ozonowe połączone z kurzem i ziemią. Mimo ograniczonej wartości użytkowej, realizacja tematu jest perfekcyjna. Zdecydowanie najlepszy zapach z linii deszczowej, w pewnym sensie wręcz genialny.


wiatr


Brezza Leggera 

Trafnie nazwane. Naprawdę sprawia wrażenie lekkiej bryzy poprzez połączenie elementów ziołowych z morskimi molekułami i olejkiem sosnowym. W tle odrobina bliżej niezidentyfikowanej słodyczy i zakurzone kadzidełko w stylu Plein Jeu. Z czasem pojawia się więcej elementów drzewnych i piżmowych, ale cały czas efekt jest czysty, wodny i przestrzenny, trochę przypomina zapach ubrań suszonych na wietrze. Sam nie wiem, z jednej strony jest piekielnie drogo jak na taki syntetyczny twór, a udział wodnych molekuł zbyt duży jak na mój gust, z drugiej strony koncepcyjnie jest spójnie i nie wykluczam, że latem to się sprawdzi.


Ruah

Otwarcie jest cytrusowe, ultraświeże, uzupełnione akcentem wodnym. Z czasem przybiera formę nieco spożywczą, przypomina mi cytrusowe cukierki pudrowe albo cytrynowy krem. Coś podobnego czułem w którymś Bortku z kolorową etykietą. Jak najbardziej ok jako letniaczek-świeżaczek, ale szału nie ma, równie dobrze mógłby to być jakiś flanker jakiegoś AdG.


Vento Forte 

Przez pierwsze kilkanaście sekund gumowy smród nowych opon, a zaraz potem ‘wow’, bo zapachniało błotem, a może błotną kałużą. Nie wiedziałem, że da się stworzyć taki akord, intensywnie ziemisty, mokry, brudny, trochę zielony. Obrazu dopełnia świeży motyw ozonowy, jak powietrze po burzy. Czyli razem mamy błoto po burzy. Fajnie nie? Znów mam 5 lat, na nogach kalosze i skaczę po kałużach. Stopniowo ewoluuje w kierunku zielono-wodnym, ziemia i ściółka przemoczona deszczem. Świetny, fascynujący zapach, bardzo mi się podoba, ale rozumiem, że większości może się wydać zbyt dziwny jak na perfumy, bardziej do doświadczania niż pachnienia “ładnie”.


Vento Impetuoso

Otwarcie jest dymne i ziemiste, może zmieść wrażliwe nosy. Akord dymny w stylu Fumidusa, czyli mocna wędzonka, podobnie uzupełniona w tle wetywerią, z tą różnicą, że whisky zastąpiono ginem, bo daje o sobie znać zapach jałowca. Element ziemisty zaś jest bardzo obrazowy, przypomina Last Season Fusciuniego, albo jak kto woli ziemniaki w piwnicy. Nie, nie ziemniaki, tym razem buraki. Tak mi skojarzyło i już nie mogę się pozbyć tej myśli - tak właśnie pachną ubrudzone ziemią buraki.


flakon i podsumowanie


Nowy flakon wbrew pozorom jest fajny, wykonany z bardzo grubego szkła, nieregularny w środku, co wskazuje na ręczną robotę, ale przez to trudny w ocenie przy odprzedaży, bo z góry było jeszcze sporo powietrza. Natomiast korek rzeczywiście wyjątkowo niepraktyczny, wymaga starannego celowania by go właściwie założyć, a dzięki dyskusyjnej formie również nieustawny.


Poziom kompozycji zaś jak widać jest zróżnicowany, stylistyka również, znalazło się kilka pozycji, których może niekoniecznie chciałbym mieć flakon, bo nie są to perfumy stricte użytkowe, natomiast miło byłoby mieć odlewkę, by może niezbyt często, ale od czasu do czasu, w domowym zaciszu zaspokoić zachciankę obcowania z tak nietypowym zapachem.


Moi faworyci: Nebbia Spessa, Pioggia Moderata, Vento Forte


#perfumy #recenzjeperfum #filipposorcinelli #smrodysaradonina

0dfa1662-5b5b-4e46-b809-7c6e785407e7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W fajnej cenie zobaczyłem, to się podzielę.


Nishane Wulong Cha - 4,9 zł/ml


Odleję 60ml, szkło 3zł.

Wysyłka InPost 12zł, DPD 8zł, ale po 31 marca, bo to z przedsprzedaży w luxury.

#perfumy #rozbiorka

b9ca34e7-ecb8-4bc6-8183-77d7982bd888
2b3d76f2-166d-463a-a6cd-ce47c80decd4

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, taki piękny dzień i nikt się ze mną nie psikał?

Wyskakiwać #conaklaciewariacie siedzi.


Dziś wybór #sotd padł na jedną ze starszych kompozycji ulubionego włoskiego krawca - Plein Jeu III-V z pierwszej edycji, lekkie i eleganckie #perfumy

cfe87755-5363-4b95-9786-c3b74c3bf47f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pewnie niewypał, ale spróbować nie zaszkodzi.


Filippo Sorcinelli Brezza Leggera - 13,4 zł/ml


Cena ostateczna może się nieznacznie różnić zależnie od kursu euro.

Odleje 35ml, od 5ml, ale zamówię dopiero kiedy się rozbierze całość.

Szkło 3zł. Wysyłka InPost mini 12zł, DPD 5zł

#perfumy #rozbiorka

98fea78d-9bca-4901-b801-f7e64af84427

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak zwykle brakuje mi czegoś na sezon wiosna-lato, a zobaczyłem w notino zupełnie nieznanego mi Carnera.


Carner Sal Y Limon - 4,1 zł/ml


Odleję 60ml. Szkło 3zł (5, 10, 20ml)

Paczkomat mini 12zł, DPD do punktu 8zł.


#perfumy #rozbiorka

a29f1c83-9eed-4dd4-bc6e-5ee76df12967
6dff1a0b-ddc5-4038-9c82-3c58d1bd26c7

Zaloguj się aby komentować

Hejka koksy, sprawa jest. Po wieloletniej przerwie wróciłem do przerzucania żeliwa i aktualnie trenuję dość krótko, czyli mniej więcej od czerwca. W październiku zacząłem redukcję, bo dość bebza itp. stwierdziłem, że na 40 urodziny do⁎⁎⁎ię formę życia, bo co, ja nie dam rady? Aktualnie kończę 24 tydzień na deficycie i jestem bardzo blisko zamierzonego celu, którym było zejście do 10% BF. Dietę mam ładnie ogarniętą, wagowo wyszło póki co 86kg -> 69kg (ok 12% BF, ale bez skanu, to nie do końca wiadomo tak naprawdę).


Niestety dziś zauważyłem mocny spadek siły w wyciskaniu: najbardziej poleciał bench press, nieco mniej shoulder press i rozpiętki na bramie. Spadki dotyczą głównie ćwiczeń typu push, bo np. plecy cały czas powoli progresują. Liczyłem się ze stagnacją na redukcji, czy nawet niewielkim spadkiem, ale tak gwałtowne pogorszenie to chyba znak. Wrzucam zrzut z Hevy, żeby było jasne o jak gwałtowny spadek chodzi, no nie jest ładnie.


Na zdrowy rozsądek mam 3 opcje:


  1. Kontynuować redukcję aż osiągnę pierwotnie zamierzony cel (jeszcze 4-6 tygodni), licząc się z dalszym spadkiem siły i masy mięśniowej.

  2. Kończyć redukcję wcześniej i najwyżej skrócić okres masy (w planie lean bulk), żeby się nie spaść jak świnia, a cel BF dobić przy następnej redukcji.

  3. Pociągnąć jeszcze tydzień-dwa, obserwować spadki, jeśli się powtórzą, to wówczas kończyć.


#hejtokoksy #silownia #dieta

61e8e54f-ed61-426e-a98c-90e4fb0cdf38
5aeaa967-c3ec-4362-a8bc-13a945789ab3

Co dalej?

14 Głosów

@saradonin_redux no to nie wiem. Objętość będzie Ci musiała spaść, ale celował bym, żeby chociaż w ostatniej serii utrzymać intensywność. Jak robisz 2 razy w tygodniu to może być ciężko z regeneracją, więc wtedy chociaż co drugą sesję zrobić krótką ale ciężką.

@saradonin_redux mordunio, 3 tyg zrob na lekim surplusie i potem kontynuuj redukcje do zamierzonego celu. 23 tyg na deficycie to meczaca sprawa, j⁎⁎ie tez po hormonach, spadki sa uzasadnione.

Noe boj sie wejsc na surplus, nie przybierzesz zbyt duzo jesli to bedzie 200-300 kcal, odbudujesz sily, a dalszy etap redu bedzie szybszy i przyjemniejszy.

Tyle tygodni na minusie to moga robic otyli ludzie, zeby ratowac zdrowie, a nie aktywny chlop w sile wieku, wazacy 70kg.

Zaloguj się aby komentować

@Westfield ja se kupiłem dmuchawkę z aliexpress i nią ściągam kurze ze wsystwkich powierzchni, potem roomba to zbiera z podłogi i jest spokój, polecam xD tylko trzeba uważać bo to bydle to i książkę zrzuci

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, dziś do kawy kolejna porcja notatek z testów zapachów mistrza kadzidlaków.


Filippo Sorcinelli / Ascetic Vanilla

Wanilia, ale specyficzna, nie kosmetyczna, a bardzo spożywcza. Przypomina mi wręcz syntetyczne aromaty do żywności, pierwsze skojarzenie to waniliowe białko WPC z Ostrovitu (nie polecam). Po chwili daje się również wyczuć mleczne toffi z realistyczną nutą palonego cukru, więc w efekcie zaczyna to pachnieć jak cukierki krówki. Słodko w opór, wybitnie spożywczo, zupełnie nie dla mnie to, choć doceniam jakość odwzorowania. Podchodzić ostrożnie, bo jest to mocarz, dwa strzały na łapę wyraźnie czułem cały dzień, z karku przeszło na komin i siedzi ponad tydzień.


Filippo Sorcinelli / Basilica di Assisi

Jaskrawy aromat petitgrain w otwarciu w połączeniu z paczulowym tłem przywodzi skojarzenia ze staroświeckimi męskimi perfumami - vibe typowej dziadkowej wody kolońskiej. Ta faza jednak trwa krótko, może kwadrans, po czym skręca w kierunku żywicznym za sprawą lekkiego kadzidełka z benzoesem i tonką. W drydownie zaś zapach staje się coraz wyraźniej paczulowy. Ładne perfumki, faktycznie szczególnie w drugiej fazie można się doszukać podobieństw do Shalimara, problem w tym, że bardzo szybko tracą projekcję i stają się ledwo wyczuwalne.


Filippo Sorcinelli / Notre Dame Notte di Natale

Na początku mamy, no nie zgadniecie… kadzidło! Z gatunku tych siermiężnych, drzewne i dymne zarazem niczym z Rundholza. Towarzyszy mu tradycyjny u Filippo goździk (przyprawa, nie kwiatek). Ewolucja natomiast może zaskoczyć, bo za sprawą wspomnianego goździka, a także cynamonu prowadzi w kierunku ciasteczek korzennych, takich mocno przyprawionych, ale za to posłodzonych zachowawczo, w dodatku miodem zamiast cukru. Gourmand można by rzec, ale daleki od ociekających cukrem i waniliną ulepców. Połączenie nietypowe, ale zaskakująco udane, z bliska ostre goździkowe, ale fantastycznie pachnie w powietrzu i solidnie projektujące.


Filippo Sorcinelli / La Voglia D'Amare

Odrobina cytrusów rozświetlająca otwarcie bardzo szybko zanika ustępując miejsca kokosowi. Z kokosem fajnie współgra maślana forma korzenia irysa tworząc w efekcie przyjemną kremową teksturę, trochę nawet kosmetyczną, niczym luksusowy irysowo-kokosowy balsam do ciała. Kontrastuje z nim smużka dymu w tle, ale smolistego, a nie kadzidła. Niezłe, ale coś mnie w nim męczy przy dłuższym noszeniu, może fakt, że irysa po prostu nie lubię.


Filippo Sorcinelli / Lentezza Carezza

To jest taki typ zapachu, z którym mam problem z opisem, może dlatego że rzadko takie noszę. Nie mam nawet do czego porównać, nic podobnego nie znam. W skrócie opisałbym go jako owocowo-zielony, ale nie potrafię wskazać konkretnego owocu. Soczysta owocowość spleciona z akcentami zielonymi a’la liście pomidora, choć jednak nie to oraz kwiatowymi tworzy obraz sielski i ogrodowy. Z czasem, jak na papieskiego krawca przystało, w tle pojawia się jeszcze mirra posłodzona delikatnie benzoesem. Fajne to, niezwykle oryginalne i pozytywne, ma coś w sobie, choć to nie moja stylistyka i nie wiem czy zdecydowałbym się regularnie nosić.


Filippo Sorcinelli / Symphonie-Passion

Kompozycja gorzko-kwaśna, otwiera się cytrusami, goryczkowo, może nawet bardziej samą skórką cytryny. Co ciekawe ta cytrynowa skórka nie ulatuje w kilka minut, a utrzymuje się relatywnie długo. Tematem przewodnim jest wetyweria z gatunku tych beztroskich, zielona i trawiasta, za to nie wyczuwam mocnych aspektów ziemistych jak np. w Nishane. Z wetywerią współgrają nuty drzewne, przestrzenne, prawdopodobnie molekularne powoli ewoluujące w stronę mydlanego piżma z kaszmeranem, którego akurat nie lubię. Ogólnie niezłe pachnidło, ale też nie wyróżniające się niczym spektakularnym na tle popularnych wetyweriowców.


Ilustracja z oficjalnego sklepu filipposorcinelli . com

#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina #filipposorcinelli

a841c74a-2532-4763-b552-0d0db9d05e75

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Prin Lomros okazał się perfumiarzem wyjątkowo płodnym, na tyle, że jedna marka to za mało, potrzebował co najmniej trzech. Dostałem od @fryco mnóstwo mikro sampli, więc z niektórych zrobiłem jakieś notatki.


Prissana / Haxan 

Zapach zielony w beztroski sposób: rumianek, zioła, siano, wszystko podszyte lekkim czystym zwierzakiem. Ewoluuje w kierunku siana i owczej wełny, co przypomina mi zapach dziadkowej zagrody z owcami, chyba jednak nie chcę tak pachnieć.


Prissana / Mandarava

Milusi cywecik w otwarciu, nie żartuję, naprawdę, niby zwierzak, ale jakiś taki fajny. Trochę aldehydów i mnóstwo egzotycznych kwiatów. W tle szczypta kminu, cynamonu i indyjskie kadzidełka sandałowe (nie mylić z kadzidłem). Trudno mi więcej wyłuskać, profil jest upojenie kwiatowy, rozbudowany i wciągający. Niebywale przyjemne pachnidło.


Prissana / Nefer

Początek zdecydowanie należy do kminku i trochę mnie odrzucił. W ciągu kilku minut dodatkowo daje się wyczuć gałkę muszkatołową i smużkę zielonego kadzidła podobnego do Ma Nishtana, które stopniowo zostaje ocieplone mirrą i wówczas się robi przyjemne. Przysiągłbym, że w drydownie skrywa się gdzieś goździk, bo jest delikatny efekt rozgrzanego tonera, będący najczęściej skutkiem złożenia kadzidła z goździkiem właśnie.


Prissana / Tom Yum

Bez jaj, dosłowne odwzorowanie aromatu zielonego tajskiego curry: na początku dużo limonki, trawa cytrynowa i imbir. Brakuje mleka kokosowego i cienkich pasków wołowiny. Dawno nie jadłem, muszę koniecznie zrobić. Zejebiste.


Strangers Parfumerie / A la folie

Pudrowe kwiaty na słodkiej, kremowej, tonkowo-waniliowej bazie. Wanilia podana w formie budyniowej, spożywczej, co dla mnie okazało się nieprzyjemnie mulące, a na domiar złego jeszcze mocarne. Zdecydowanie damskie.


Strangers Parfumerie / Burning Ben

Mocny alkohol w otwarciu z drzewną nutą beczki, ale nie whisky, raczej koniak lub brandy. Zaraz jednak robi się gorzko, dymnie wręcz, za sprawą ciemno palonej kawy, dla mnie zbyt ciemno, bo kojarzą mi się z taką byle jaką zwęgloną i zmieloną kawą z marketu. Odrobina słodyczy, ale sprawia, że aromat kawy z czasem coraz bardziej zaczyna przypominać gorzką czekoladę, ale też pojawia się mały zwierzak. Drydown trochę płaski, paczulowo-dziegciowy. W sumie niezłe pachnidło, zmienne i obudowane o ciekawe detale.


Strangers Perfumerie / Cigar Rum 

Początek jest alkoholowy, naprawdę realistycznie oddany zapach rumu. Na szczęście, bo kto by chciał realistycznie pachnieć gorzałą, po chwili alkohol ulatuje i z rumu zostaje aromat szklanki po rumie. Wówczas dołącza owocowy zapach rodzynek, a może suszonych śliwek. W bazie słodycz utemperowana została tytoniem i labdanum, dzięki czemu nie jest przesadzona, ani słodyczowa. Bardzo przyjemne perfumy.


Strangers Parfumerie / Cherry Amaretto

Ultrasłodka landrynka truskawkowo-wiśniowa, bardzo dosłownie pachnie jak owocowe słodycze, czyli nie dla mnie to.


Prin / Ganja Kasturi

Spodziewałem się chyba czegoś mocno zielonego, a tu mała niespodzianka. W otwarciu owszem, czuć konopie podbite aldehydami w stylu Study 23. Wkrótce jeszcze obiera kierunek animalny, piżmowo-cywecikowy z elementem kamforowym.


Ilustracja: freepik

#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

815c9031-c0a1-4cbf-a8cd-df0242362efe

kto by chciał realistycznie pachnieć gorzałą

@saradonin_redux oj ale byś się mógł zdziwić - https://sklep-domwhisky.pl/product-pol-12240-Rhum-Contra-Bando-Calidad-Superior-5-letni-38-0-7l.html


Nie znam lepszego.


A Burning Ben całkiem zbieżny z iron duke, chociaż ta kawa zmieszana z arakiem w trochę inną stronę ciągnie całość

Zaloguj się aby komentować

Nie namawiam, ale zapraszam.


Filippo Sorcinelli Notre Dame Notte di Natale - 11,8 zł/ml


Odleje 60ml. Szkło 3zł. Wysyłka DPD 8zł, InPost mini 12zł.

Zakup w oficjalnym sklepie, więc realizacja prawdopodobnie za ok tydzień.


#perfumy #rozbiorka

77c78620-7012-436a-a90b-259f6652e75d
0d0535a1-99c8-442e-915f-51469bb8beb7
18a030bf-385b-40d3-8c92-c8c5726daa4c

Zaloguj się aby komentować