Genetyka jest niesprawiedliwa
@GazelkaFarelka
kiedy zobaczyłem ten obrazek to po prostu musiałem
#hejtokoksy #heheszki #hejtomeme


Wj 30,34-38
Genetyka jest niesprawiedliwa
@GazelkaFarelka
kiedy zobaczyłem ten obrazek to po prostu musiałem
#hejtokoksy #heheszki #hejtomeme

Zaloguj się aby komentować
Bumpery są dla słabiaków, nawet chudy szczur prawie zamyka sztangę 170kg x6
#hejtokoksy #silownia

Zaloguj się aby komentować
Wpadły mi przy okazji 3 próbki norweskiej marki Malbrum, wszystkie stworzone przez Delphine Thierry.
Wildfire
No chyba jednak nie. Nazwa Wildfire to mi się kojarzy z pożogą, żarem, dymem i śmiercią, czyli takie klimaty bardziej przystające do Beauforta. Tymczasem Wildfire częstuje nas fajnym, bo niesłodkim przyprawowym przyjemniaczkiem, któremu najbliżej to chyba będzie do Carner Megalium. Niby nie ma cynamonu, ale połączenie goździka, gałki muszkatołowej i innych przypraw z kadzidłem tworzy kompozycję na wskroś świąteczną. Podoba mi się, nie zaprzeczam, gdyż lubię takie przyprawowe kadzidlaczki, ale grzeczne to takie, niezbyt oryginalne i niestety bez pożogi.
Psychotrope
Maślane ciasteczka z metalowej puszki, która później służy za pojemnik na przybory do szycia, podane na trudnej do zdefiniowania drzewno-żywicznej bazie. Nawet ładne, ale nudne.
Tigre du Bengale
Znów coś mi się nie zgadza, miał być tygrys-bydlak, groźny zwierz, a zamiast tego jest kuchenny kardamon a’la Cerruti 1881 Bella Notte pour Homme z tytoniem, odrobiną labdanum i pełną garścią suchego drzewno-kakaowego norlibmabolu na tle z ambrowych molekuł. Tak średnio bym powiedział.
Ogólnie to nie jest źle, ale też nic nadzwyczajnego, czy ekscytującego. Spodziewałem się jednak czegoś ambitniejszego.
“Not great, not terrible” mógłby powiedzieć towarzysz Diatłow.
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

Zaloguj się aby komentować
1604 + 1 = 1605
Tytuł: Galaktyka w płomieniach
Autor: Ben Counter
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 9/10
Galaktyka w płomieniach stanowi trzecią część Herezji Horusa, a zarazem ostatni tom trylogii początkowej. Utrzymana jest więc w tej samej pompatycznej, teatralnej, militarnej stylistyce. Zasłony opadły, a karty zostały wyłożone na stół. Fabuły nie da się przybliżyć bez spojlerów, ale generalnie dzieje się dużo i grubo, a wydarzenia mają skalę wstrząsającą całą galaktyką.
Pojawia się też zdecydowanie więcej elementów do ogarnięcia: do gry wchodzą nowe legiony, mnóstwo nowych postaci oraz intensywne, brutalne walki. Niemniej historia jest niebywale wciągająca i trzymająca w napięciu.
Mocną stroną książki znów są świetne postacie, napisane konsekwentnie w stosunku do poprzednich tomów, barwnie i z przekonaniem. W tej części szczególnie błyszczy (hehe) pyszałkowaty fechmistrz Lucius z Dzieci Imperatora, podczas gdy bohaterom takim jak Saul Tarvitz czy Tarik Torgaddon naprawdę chce się kibicować.
Galaktyka w płomieniach to mocne, emocjonujące i satysfakcjonujące zwieńczenie fantastycznej trylogii.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, dziś z rana pragnę przedstawić Wam moja propozycję do #kacikmelomana w kategorii #muzykaelektroniczna poniżej 120BPM ( #ambient #downtempo #psybient , IDM, TripHop itp.). Trochę się zastanawiałem, co by tu wrzucić, pierwsze myśli popłynęły w kierunku Vincenta Villuisa (Aes Dana) lub którejś z jego kolaboracji (np. H.U.V.A. Network), ale to pewnie już wszyscy znacie. Nie odbiegamy jednak daleko, bo album wydany został przez Ultimae Records, a pod nazwą Connect.Ohm kryją się Alexandre Scheffer (bardziej znany jako Cell) i Hidetoshi Koizumi (Hybrid Leisureland). Miłego odsłuchu!
Album: 9980
Wykonawca: Connect.Ohm
Rok: 2012
YT: https://www.youtube.com/watch?v=VS655W-0zV0
Spotify: https://open.spotify.com/album/1a9Kw6qCIUqSkdtzmUI9e1?si=wRbGqZMdSUWIVExdMD5fcA
Zaloguj się aby komentować
1578 + 1 = 1579
Tytuł: Fałszywi Bogowie
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 8/10
Czas trwania: 11h 59m
Czytał: Filip Kosior
Fałszywi Bogowie stanowią kontynuację Wywyższenia Horusa i podejmują opowieść bezpośrednio po jej zakończeniu. Nie dziwi więc ciągłość uniwersum, postaci i historii. Mamy więc znów heroiczne bitwy, ogromnych tytanów, teatralne dialogi i wyolbrzymiony patos.
Graham McNeill proponuje jednak nieco odmienny styl narracji, więcej jest wtrąceń i krótkich retrospekcji. Perspektywa jest bardziej rozproszona na większą liczbę postaci, choć zachowuje równie osobisty punkt widzenia każdej w nich. Co ciekawe dało się zauważyć niewielkie elementy autoironii. Atmosfera tej części jest gęstsza, mroczniejsza, bardziej przypomina thriller pełen wątpliwości, nieufności i podejrzeń. Historia jest bardzo emocjonująca, daje się wyczuć napięcia, wpływ wydarzeń na psychikę bohaterów, postępujący upadek wartości.
Mimo wyjątkowego nadęcia opowieść okrutnie mnie wciągnęła i ciekaw dalszych losów zaczynam kolejną.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Jakby ktoś chciał się połapać serii Herezji Horusa to polecam tę interaktywną grafikę:
https://gaming.kylebb.com/hhtimeline/
Zaloguj się aby komentować
tl; dr : zjedzenie 400g węglowodanów z normalnego jedzenia wcale nie jest łatwe
Zabrzmi głupio, ale pojawił mi się odwrócony problem grubasa tj. nie chce mi się jeść. Świeżo po skończonej redukcji cieszyłem się, że w końcu się nażrę i przez dłuższy czas opierniczałem nadwyżkę z chęcią, a teraz mi się nie chce. Ale jak to? Normalnie, okazuje się, że 400g węglowodanów z sensownego źródła (ryż, kasza, pełnoziarniste pieczywo, ziemniaki, płatki owsiane) to jest naprawdę góra żarcia i zjedzenie tego wcale nie jest proste. Oczywiście można zjeść jakieś randomowe wysokokaloryczne gówno, ale to gówno zamieni się w gówno i pożytku z tego nie będzie. W weekend podwoiłem ilość tłuszczy do 125-150g, bo zachciało mi się tłustego angielskiego śniadania (mmm pyszny boczuś <3) i to było zdecydowanie łatwiejsze. Cyk i 1000 kcal w jednym posiłku. Może to jest jakieś rozwiązanie.
Zgodnie z planem zostało mi jeszcze 8 tygodni okresu masowego, nie chcę go przerywać przedwcześnie, bo przebiłem się przez stagnację, progres powoli idzie i waga minimalnie też. Po okresie świątecznym zależnie od poziomu otłuszczenia wjedzie redukcja lub w wybitnie optymistycznej opcji 2-3-tygodniowy mini-cut i znów masa, ale już nie mogę się doczekać mniejszych porcji jedzenia.
Larry dla śmieszków, bo ta mina mówi sama za siebie.
#hejtokoksy #dieta #gownowpis #grubnijzhejto

Zaloguj się aby komentować
1544 + 1 = 1545
Tytuł: Wywyższenie Horusa
Autor: Dan Abnett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 9/10
Czas trwania: 12g 37m
Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie zamieszkałych przez ludzkość rozproszonych światów. Każda ludzka planeta ma wybór: dobrowolnie dołączyć do Imperium lub zostać do niego włączona siłą. Tymczasem Imperator wycofuje się z aktywnego udziału w działaniach militarnych i mianuje swego syna Horusa Mistrzem Wojny przekazując mu dowodzenie. Jak nowe zwierzchnictwo wpłynie na przebieg krucjaty?
Nie licząc słabego filmu animowanego o Ultramarines jest to mój pierwszy kontakt z uniwersum Warhammera 40k. Wyczytałem, że seria Herezja Horusa, a szczególnie jej pierwsze trzy tomy, miały być czymś w rodzaju prologu, wprowadzeniem do świata WH40k wyjaśniającym jak to się wszystko zaczęło. Obawiałem się, że książka mnie przytłoczy wrzucając w wir wydarzeń, postaci i frakcji, a także, że może okazać się po prostu paździerzem dla fanatyków gatunku. Tymczasem Wywyższenie Horusa rozpoczęło się jednym z najmocniejszych zdań otwierających w znanej mi literaturze i okazało się lekturą przystępną dla laika oraz zaskakująco wciągającą.
Większość wydarzeń opisana została z perspektywy kapitana X kompanii legionu Wilków Luny - Garviela Lokena - Kosmicznego Marine, genetycznie zmodyfikowanego superżołnierza w wielkiej wypasionej zbroi, z definicji będącego bronią, instrumentem zniszczenia, który nie martwi się czy to, co robi jest słuszne czy też nie. A jednak nie jest wyzbyty człowieczeństwa, co potwierdzały jego rozmowy z Mercadie. Wartościową perspektywę pokazały się również dwie inne postaci: Kyril Sindermann - historyk i retor uzupełniający opowieść o intelektualne, akademickie rozważania oraz Ignace Karkasy - kronikarz i poeta, wolny umysł kwestionujący paradygmaty, dostrzegający kulturowe i po prostu ludzkie konsekwencje krucjaty.
Najbardziej wyróżniającą się cechą powieści jest absurdalnie przerysowany patos: nadczłowieczeństwo prymarchów, gargantuiczne maszyny wojenne oraz teatralny język dialogów przywodzący na myśl klasyczną grecką tragedię. Styl momentami może kojarzyć się z opowieściami z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Przez dłuższy czas nie byłem do końca przekonany czy powinienem to traktować jako propagandowy obraz świetności imperium, czy też jako formę ironii absolutnego totalitaryzmu. Przysięga składana na karabin skłoniła mnie ku drugiej interpretacji.
Tak czy inaczej bardzo mi się podobało i słuchałem z rosnącym zaciekawieniem. Wywyższenie Horusa to monumentalna militarystyczna opera kosmiczna, opowieść o lojalności, braterstwie, pysze i gniewie, w której nie zabrakło miejsca na filozoficzne dysputy i moralne wątpliwości. Niestety pojawiło się ryzyko, że się wciągnę i to może być problem, bo widzę, że w uniwersum Warhammera 40k osadzono dziesiątki pozycji.
Brawa należą się również dla lektora - Filipa Kosiora, który spisał się znakomicie.
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #warhammer40k

@michal-g-1 rozglądając się znalazłem taką mapę wydawcy
https://copcorp.pl/wp-content/uploads/2022/10/Mapa-Herezji-Horusa.png
I to tylko spolszczone wydania, po angielsku jest 10x tyle
Zaloguj się aby komentować
Raphael Weinroth-Browne - Harvest (for 9 cellos)
oryginalna kompozycja autorstwa Opeth z albumu Blackwater Park (2001)
https://www.youtube.com/watch?v=8bVzu_R7ztc
Fenomenalna aranżacja, tylko nie wiem jak to tagować
#opeth #metal #progmetal czy #muzykaklasyczna ?
Zaloguj się aby komentować
Z luxury się nie udało, to może spróbuję prosto od Filipa
Filippo Sorcinelli Sacristie des Arbres - 11,9 zł/ml
Odleję 70ml, od 3ml, szkło 3zł.
Realizacja około tygodnia. Paczkomat 12zł, DPD do punktu 8zł.
PS. dla smrodziarzy z hejto bonus w postaci sampla nowej limitki w cenie szkła, jeśli załapię się na promocję
#perfumy #rozbiorka

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Szukałem dla syna części zapasowych do modelu silnika Sterlinga w przepastnej szafie-graciarni. Części nie znalazłem, ale natrafiłem na pudełko z innymi skarbami (pic rel) i wzięło na wspomnienia. Ależ to były świetne nagrania!
Opeth - Black Rose Immortal
z albumu Morningrise (1996)
https://youtu.be/XcFVGOphsHg?si=Da_BC95YYUyXuTBK
#metal #kiedystobylo #kasetymagnetofonowe

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wczesna jesień roku pańskiego 1999.
Młody saradonin po szkole przyjechał do babci, aby pomóc jej zawiesić firanki. Babcia nie była w stanie dłużej utrzymać uniesionych rąk, gdyż dostawała wówczas zawrotów głowy. Poza tym jak wiele innych babć, była osobą głęboko wierzącą oraz zawsze gotową dokarmiać wnuki.
– saradoninku, jesteś później, podgrzeję ci gołąbki, bo już wystygły
– chciałem jeszcze zajść do sklepu
– kupiłeś coś ciekawego?
– tak, nowy testament.
<babushka_approves.jpg>
Kurtyna.
Testament - D.N.R. (Do Not Resuscitate)
z albumu The Gathering (1999)
Warto podkreślić, że płyta nagrana została w niesamowitym składzie z mistrzowską sekcją rytmiczną:
Chuck Billy – śpiew
Eric Peterson – gitara
James Murphy – gitara
Steve DiGiorgio – gitara basowa
Dave Lombardo – perkusja
A zaczyna się tak:
https://www.youtube.com/watch?v=K_fTKpDW2M0
#metal #thrashmetal

Zaloguj się aby komentować
1512 + 1 = 1513
Tytuł: Mona Liza Turbo
Autor: William Gibson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: audiobook
Ocena: 9/10
Czas trwania: 8h 58m
Trzeci tom trylogii ciągu zaczyna się dziwnie, bo tak jakby normalnie. Przez dwa lata styl Gibsona mocno ewoluował, narracja jest płynniejsza, język mniej enigmatyczny. Nie wiem czy to dobrze, bo choć na pewno treść jest bardziej przystępna i łatwiej przyswajalna, to opowieść traci trochę klimatu. Nie jest już mroczne gangsterskie noir jak Neuromancer, brakuje też enigmatycznego majstersztyku jakim był rozdział 3 Grafa Zero.
Przez pierwsze 2/3 książki tempo jest senne i w zasadzie niewiele się dzieje. Opisy prozaicznych czynności, wspomnienia i osobiste przemyślenia bohaterów. Pozornie nudne, ale wartościowe fragmenty wyjaśniające wiele zjawisk i wydarzeń z Neuromancera i Grafa Zero m.in zawierają skróconą historię rodu Tessier-Ashpool. Pojawia się mnóstwo innych nawiązań do poprzednich części trylogii, znani bohaterowie, wspomnienia dawnych wydarzeń i korporacji. Przy kilku scenach zdarzyło mi się cicho uśmiechnąć pod nosem. Różne wątki, stare i nowe, łączą się i splatają w skomplikowaną, tajemniczą intrygę. Odniosłem wrażenie, że Mona Liza Turbo nie wnosi do świata wielu nowych pomysłów, a raczej jest czymś w rodzaju wielkiego słodko-gorzkiego epilogu. Znów nie wiem czy wszystko dobrze zrozumiałem.
Niestety muszę się też przyczepić dwóch detali: po pierwsze rozczarowała mnie sama końcówka historii, a po drugie lektor tym razem się nie przyłożył - tonacja głosu była ok, ale niepoprawna wymowa niektórych słów i nazw raziła w uszy.
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #cyberpunk

Zaloguj się aby komentować
Ciekawostka: Irrumator i Kordhell to ta sama osoba - Mick Kenney
Ten sam gość nagrał to:
https://www.youtube.com/watch?v=w-sQRS-Lc9k&list=RDw-sQRS-Lc9k&start_radio=1
oraz to:
https://www.youtube.com/watch?v=OwG0J78ibMw&list=RDOwG0J78ibMw&start_radio=1
Badum tss!
#grindcore #metal #blackmetal ale też #phonk #idm #muzykaelektroniczna
Zaloguj się aby komentować
Cult of Luna - Following Betulas
z albumu Eternal Kingdom (2008)
W ramach weryfikacji opinii naszło mnie na przesłuchanie tych wydawnictw zespołu Cult of Luna, które w przeszłości oceniałem poniżej przeciętnej. Padło m. in. na Eternal Kingdom. Szukając dodatkowych informacji natrafiłem na taką oto recenzję naszego rodaka:
Dla poprawy nastroju tuż przed rozwidleniem w Jankach włączam ostatni utwór, Following Betulas. Trasę mam dopracowaną do perfekcji; 120 km/h na prostej, lekko zwalniam przed zjazdem na Shell, za fotoradarem znów dociskam stopę, liczę na zielone światło przed Maximusem. Tym sposobem, dokładnie w momencie gdy mijam budkę strażniczą trąbki oznajmiają mój triumfalny wjazd. Odpinam pasy, zwalniam do 20 km/h, uchylam okno i robię rundę honorową wokół magazynów. Robotników odśnieżających parkingi pozdrawiam lekko unosząc przedramię, czuję się jak Hitler wizytujący Gdynię.
No więc posłuchajcie sami, czy te trąbki budzą w Was podobne uczucia XD
Oceny nie zmieniłem, nadal Eternal Kingdom jest dla mnie warte 3-3,5/5, gdzie debiutowi oraz Salvation bez wahania wciąż daję pełną piąteczkę.
#metal #postmetal #sludge

Zaloguj się aby komentować
1489 + 1 = 1490
Tytuł: Gorączka Ciboli
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 592
Ocena: 6/10
Czwarty tom cyklu Expanse przynosi zmianę klimatu z opery kosmicznej w kierunku kolonialnego westernu na tle korporacyjno-politycznym: piasek, koloniści, groźby i dłoń na rękojeści broni. Akcja ze skali globalnej przeniesiona została na lokalną, z układu słonecznego na jedną planetę, a właściwie jej skrawek - zalążek kolonii. Książka koncentruje się wokół tematyki zasiedlania nowo odkrytych planet i porusza zarówno kwestie prawne (kto i na jakich warunkach może zasiedlać nowe światy) jak i ekologiczne (wpływ człowieka na nieznany ekosystem i obcego ekosystemu na człowieka).
Niestety nie mogę oprzeć się wrażeniu, że będący osią wydarzeń konflikt pomiędzy pierwszymi osadnikami, a korporacyjną ochroną został eskalowany na siłę, motywy wielu działań odebrałem jako irracjonalne, a obie strony konfliktu trzymały się swojej wąskiej perspektywy z bezmyślną zawziętością. Niektóre zachowania bohaterów, w tym również członków załogi Rosynanta, były po prostu głupie. W tym tonie nie dziwi nawet pozbawiony jakichkolwiek skrupułów archetypiczny czarny charakter o psychopatycznych skłonnościach. Naciągane, sztucznie, wręcz ocierające się o parodię. Zbyt jaskrawy kontrast do logicznego uniwersum zachowującego prawa fizyki.
Na plus, że czegoś się w końcu dowiedziałem o Aleksie, niewiele, ale zawsze to coś, bo pomimo trzech części nadal bardzo mało wiadomo o załodze Rosynanta poza Holdenem, kim są, jak trafili na Canterbury, co ich motywuje.
Koniec końców wygrała ciekawość dalszego rozwoju wątku Millera i tajemnicy zagłady potężnej cywilizacji. Zamówiłem kolejne tomy
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

@saradonin_redux
konflikt pomiędzy pierwszymi osadnikami, a korporacyjną ochroną został eskalowany na siłę, motywy wielu działań odebrałem jako irracjonalne, a obie strony konfliktu trzymały się swojej wąskiej perspektywy z bezmyślną zawziętością. Niektóre zachowania bohaterów, w tym również członków załogi Rosynanta, były po prostu głupie
No, to jak u nas na Ziemi w prawdziwym świecie. Ludzie to nie prawa fizyki. xD Mi się ta część bardzo podobała i chciałbym więcej takiego klimatu w tej serii.
@Hilalum pewnie masz rację, bo jakby popatrzeć na bliski wschód do ech... Podobny motyw, tylko mniej przerysowany był już pokazany w poprzednim tomie: odkrywamy wrota, co robimy? strzelamy do siebie XD
W ogóle w kontekście takich wątków sci-fi dotyczących pierwszego kontaktu to jako ludzkość jesteśmy chujowi. Gdyby Q przeprowadził dziś taki sąd nad ludzkością jak w pierwszych odcinkach Star Trek Next Generation to nie skończyło by się dobrze.
@dyskretna_transformata_fuhrera zdecydowanie wątek Millera był dla mnie tym, co ciągnęło całą historię do przodu. Cywilizacja która rządziła tysiącami układów gwiezdnych i coś ją unicestwiło - to nie może się nie podobać! Perspektywa Elvi z jednej strony pokazywała pewne zależności oraz (głównie) nieznane skutki ingerencji w ekosystem, z drugiej jej nastoletnie zauroczenie Holdenem było żenujące. Pewną ewolucję Holdena dało się zauważyć już we Wrotach Abaddona.
@saradonin_redux to fakt, z kolei mnie najbardziej wynudziły Wrota Abaddona. W ogóle jak wszystkie tytuły były dobrze przetłumaczone i oddawały sens oryginalnego tytułu, tak "Gorączka Ciboli" jakoś mi nie pasowało... Chociaż wiem, że nie było to łatwe do przetłumaczenia.
Edit: tak z Okoye chodziło mi właśnie o to zauroczenie Holdenem. Od strony Okoye jako naukowca wątek był super poprowadzony.
Zaloguj się aby komentować
Koledzy wystawiają ciekawe rarytasy to i ja jednego mam, którego rzadko psikam. Trochę zwierzaka jest, ale nie jest to taka dominująca d⁎⁎a bobra jak w Cacao Ritual. Pudełko na pewno też gdzieś mam.
Extra Virgo Sacred Tobacco - flaszka wyjściowo 50ml - 380zł + kw Inpost/DPD lub własny kod rozmiar B
#perfumy #stragan


Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry. Dziś po obudzeniu czułem pozytywną energię i zamiast bawić się w 162,5kg od razu 165 kg x 5 poszło w martwym ciągu dla emerytów. Druga seria mnie wykończyła, więc w trzeciej musiałem zdjąć. Masa ciała 71 kg
#hejtokoksy #silownia #chwalesie

Zaloguj się aby komentować