Wszystkich 96 książek Herezji Horusa raczej czytać nie zamierzam, ale wybrałem kilka pozycji, które zapowiadają się ciekawie.
#ksiazki #warhammer40k #chwalesie


Wj 30,34-38
Wszystkich 96 książek Herezji Horusa raczej czytać nie zamierzam, ale wybrałem kilka pozycji, które zapowiadają się ciekawie.
#ksiazki #warhammer40k #chwalesie

Zaloguj się aby komentować
108 + 1 = 109
Tytuł: Tybet. Zawsze jest o co walczyć
Autor: Dagmara Babiarz
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Saga Egmont
Format: audiobook
Ocena: 6/10
Czas trwania: 4h 44min
Czytała: Anna Ryźlak
Zachęcony #czytelniczebingo postanowiłem przełamać nieco ciąg sci-fi/fantasy i dla odpoczynku spróbować czegoś zupełnie innego. To nie jest gatunek, którego regularnie słucham, czy czytam, więc dla mnie była to miła odskocznia.
Reportaż podany w lekkostrawnej, przyjaznej formie, bardzo na luzie. Autorka zaczyna od pełnych kontrastów Chin, następnie przechodzi do Tybetu, by w końcu dotrzeć do Nepalu, a na koniec nawet do Indii. Poszczególne rozdziały opatrzone zostały krótkimi encyklopedycznymi wtrąceniami, rozwinięte w formie osobistych wspomnień z wyprawy. Bardzo podobały mi się spotkania ze zwykłymi ludźmi i przelotny wgląd w codzienność tak bardzo odmienną od tej, którą znam. W efekcie wyszło jednak średnio, gdyż oczekiwałem bardziej szczegółowej relacji z pobytu w samym Tybecie, natomiast spore fragmenty dotyczące Chin i Nepalu rozmyły obraz i pozostawiły niedosyt.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Ja p------e jak ja kocham życie, właśnie siedzę sobie w biurze, Vi et Armis psiknięty. Nic mi więcej nie potrzeba, black metal w słuchawkach, żeby nikt nie chciał ze mną gadać. Przypominam, Vi et Armis psiknięty, więc zero potrzeb, zero testosteronu, nie musze z nikim walczyć, bo nie mam o co. Mam hajsy, mam jedzenie i bezpieczeństwo i Vi et Armis psiknięty. Pozdrawiam i pytam co u Was na klatach.
#perfumy #sotd #conaklaciewariacie

@saradonin_redux dostałem kiedyś dolewkę i bardzo mi się podoba
https://fimgs.net/mdimg/perfume-thumbs/375x500.56397.2x.avif
Zaloguj się aby komentować
91 + 1 = 92
Tytuł: Zstąpienie Aniołów
Autor: Mitchel Scanlon
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 5/10
Czas trwania: 11h 56m
Czytał: Krzysztof Polkowski
Wedle wszelkich źródeł Zstąpienie Aniołów miało być 6. częścią Herezji Horusa, ale powieść ta w zasadzie nie ma nic wspólnego z głównym wątkiem Herezji. Jeśli dobrze zrozumiałem, to akcja ma miejsce długo przez Wywyższeniem Horusa i historia dotyczy Liona El'Jonsona i Legionu Mrocznych Aniołów.
Forma literacka również dalece odbiega od dotychczasowej stylistyki wzniosłej, militarnej opery kosmicznej, a zwraca się ku przygodowemu fantasy osadzonemu w realiach bliższych późnemu średniowieczu z odrobiną technologii.
Większa część książki jest bajką o Tarzanie odnalezionym w dżungli na feudalnej planecie Caliban, który nagle ucywilizował się, a następnie został mistrzem Zakonu Krzyżackiego, opowieścią o chłopcach trenujących na rycerzy, by w końcu udowodnić swoją wartość i zostać wojownikami. Dopiero pod sam koniec robi się znacznie ciekawiej. Co gorsza, nie potrafiłem też odnaleźć żadnego dodatkowego filozoficznego podtekstu.
Zstąpienie Aniołów prezentuje wyraźny spadek jakości względem poprzednich książek serii, nie wnosi nic wartościowego do Herezji Horusa i spokojnie można tę książkę pominąć.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #czytelniczebingo


@Pouek czy ja wiem, początkowa trylogia była zajebista. Fakt, że forma jest przesadnie pompatyczna, nadęta i teatralna, ale jeśli komuś taki styl pasuje to super. Zstąpienie Aniołów to na razie pierwsze większe potknięcie, ale i tak wcale nie wypada poniżej popularnego fantasy pokroju Mistborna (ten to dopiero był YA). Dalej, to z tego co przeglądałem jest już pudełko czekoladek i większość z ponad 60 książek chyba sobie daruję, ale np. Mechanikum i Pierwszy Heretyk też zapowiadają się ciekawie.
Zaloguj się aby komentować
85 + 1 = 86
Tytuł: 5-minutowe opowieści kontratakują. Star Wars
Autor: praca zbiorowa
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Format: książka papierowa
Liczba stron: 192
Ocena: 5/10
Książka zawiera zbiór opowiadań z uniwersum Gwiezdnych Wojen podanych w sposób z założenia przystępny dla dzieci. Niestety książka nie nadaje się jako wprowadzenie do uniwersum, gdyż niewielkie ale istotne zmiany względem oryginalnych wydarzeń, a także brak ciągłości opowieści oraz powiązań przyczynowo skutkowych nie pozwoli zrozumieć fabuły. Natomiast może to być gratka dla dziecka, które już zna co najmniej zarys historii, gdyż zawiera kilka kultowych scen, cytatów, wydana została w twardej oprawie i uzupełniona efektownymi ilustracjami.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #starwars

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
56 + 1 = 57
Tytuł: Fulgrim
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 8/10
Czas trwania: 18h 54m
Czytał: Krzysztof Polkowski
Tom 5 Herezji Horusa
Większa część akcji powieści dzieje się mniej więcej równolegle względem wydarzeń początkowej trylogii Herezji Horusa. Po trzymającej w napięciu Ucieczce Eisensteina Fulgrim przynosi zmianę tempa. Zaczyna się powoli, najpierw poznajemy specyfikę pasażerów Dumy Imperatora (okrętu flagowego Legionu Dzieci Imperatora), którymi okazują się nie tylko wojownicy, ale też historycy i wszelkiem maści artyści: malarze, rzeźbiarze, a nawet światowej sławy kompozytorka oper! Wszystko dlatego, że doktryną Dzieci Imperatora jest dążenie do doskonałości i dotyczy ona zarówno zagadnień militarnych, jak i artystycznego piękna. Napięcie stopniowo tężeje, zepsucie postępuje, a narracja coraz bardziej zaczyna przybierać formę gotyckiego horroru. Elementy grozy niestety nie zawsze wprowadzone zostały umiejętnie i momentami zalatują kieszonkowym horrorem w stylu Grahama Mastertona. Sam Fulgrim okazał się zaś postacią na wskroś tragiczną, postawioną przed niemożliwymi wyborami i targaną sprzecznymi uczuciami, a także największą drama queen wśród dotychczas poznanych prymarchów. Bezgranicznie arogancki gnojek, ale mimo wszystko trochę szkoda chłopa.
Spoglądając na nazwisko autora można zauważyć pewną prawidłowość. Spod pióra Grahama McNeilla po raz wtóry wyszła powieść być może mniej spektakularna, ale niezmiernie istotna dla kształtu uniwersum, gdyż nie będąca w swej istocie epicką przygodą, a tragicznym studium upadku wielkiego przywódcy.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
Nowa piramida żywienia to jedno, ale z tym postulatem trudno jest się nie zgodzić
#polityka #zdrowie #dieta #podatki #heheszki

@saradonin_redux ja wiem, że heheszki ale w USA na body fat 15% stać najbogatszych, to jest zaklęty krąg biedy i najtańszego niezdrowego żarcia
widzę ze cała "ketosfera" wiwatuje, tak jakby oficjalne wytyczne zmuszały kogokolwiek do określonego jedzenia - ten, kto jest świadomy, jadł tak do tej pory - jak ktoś nie jadł tak do tej pory z jakiegoś powodu, to nagle nie zacznie - IMO nic się nie zmieni
@GazelkaFarelka dokładnie to. pomysł z gatunku zwalczania biedy ustawą.
to żarcie jest niezdrowe bo jest zaprojektowane od początku żeby było jak najtańsze. gdybym miał zgadywać, to bym powiedział że nie ma nawet fizycznej możliwości żeby wszyscy Amerykanie przerzucili się nagle na zdrowe jedzenie. bo po pierwsze tego zdrowego jedzenia w USA po prostu nie ma tyle, a po drugie przeciętnego Amerykanina nie stać żeby zdrowo jeść.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
5 + 1 = 6
Tytuł: Prochy Babilonu
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10
Szósty tom cyklu Expanse
Nie wiem co tu się stało i skąd pomysł na taką formę opowieści, ale tym razem narracja poprowadzona została z bardzo wielu punktów widzenia jednocześnie zamiast 4-5 kluczowych dla danego zbioru wydarzeń jak dotychczas. Niestety sprawiło to, że trudno mi było zaangażować się w którykolwiek z wątków tym bardziej, że te dotyczące Freda Johnssona i hippisowsko-pirackiej komuny Michio Pa jakoś nie bardzo mnie przekonały, a bezmyślność Wolnej Flory była momentami wręcz porażająca.
W kwestii fabularnej jak zwykle dzieje się dużo i dramatycznie, a całość prowadzi do nieco naiwnego, ale też satysfakcjonującego zakończenia. Ponadto wśród tego mnóstwa różnych perspektyw trafiły się też lepsze momenty takie jak krótka lecz błyskotliwa rozgrywka Andersona Dawesa. Podobało mi się również zakończenie wątku Filipa, bo okazało się nie spektakularne, a ludzkie i po prostu zwyczajne.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W nocy spadł śnieg, temperatura utrzymuje się poniżej zera, wiecie co to oznacza?
że nadszedł czas aby odkurzyć nieśmiertelnego zimowego klasyka
Immortal - At the Heart of Winter
#metal #blackmetal
Zaloguj się aby komentować
Świąteczne podciąganie wykonane. Z okazji wolnego dnia trochę później i nieduża objętość, ale liczy się systematyczność.
Ktoś jeszcze dziś planuje poćwiczyć?
#hejtokoksy #silownia

Zaloguj się aby komentować
Trzy zapachy Filippo Sorcinelliego inspirowane tryptykiem autorstwa Caravaggio zdobiącym ściany rzymskiego kościoła San Luigi dei Francesi.
La Lumière
"Powołanie świętego Mateusza"
głowa: bergamotka, szałwia muszkatołowa, bylica piołun
serce: geranium, paczula, goździk
baza: cywet, skóra, mech dębowy
Ten mi się podoba najbardziej. Ziołowe otwarcie szybko przechodzi w mocny akord goździka - tym razem kwiatka, nie przyprawy, która tak często towarzyszy kadzidłom Filippo. Goździk spoczywa na staroświeckiej paczulowo-mszanej bazie z wyraźnym akcentem cywetu nadającego lekko kibelkowego, ale zarazem ultramęskiego charakteru niczym król w białej szacie. Prosta konstrukcja, ale działa.
Peinture d'Homme
“Męczeństwo św. Mateusza”
głowa: nasiona marchwi, kmin rzymski, cynamon
serce: kadzidło, cypriol, paczula
baza: ambrarome, mech dębowy, wanilia
Z tym zapachem mam problem, bo zupełnie różnie mi grał w różnych okolicznościach i mimo braku nut zwierzęcych w składzie momentami dawał spoconym zwierzakiem. Nie wiem jak pachną nasiona marchwi, ale początek jest zdecydowanie paczulowy, piwniczny i ziemisty. Potem na pełnej wjeżdża kmin w takiej intensywnej, ostrej odsłonie jak w którymś z Opusów Amouage (chyba IV?), a dopełnia go odrobina przydymionego drewienka aka cypriolu. Natomiast im dalej tym bardziej mi się nuty nie zgadzają i nasila się element zwierzęcy do tego stopnia, że przysiągłbym w bazie wyczuwam brudne miodowe piżmo w stylu Melega. Dziwne, ale fajne pachnidło.
Le Divin
“Święty Mateusz i anioł”
głowa: bergamotka, cynamon, bylica piołun
serce: róża, goździki, jaśmin
baza: drzewo cedrowe, skóra, piżmo
W otwarciu uderza połączenie cynamonu i piżma - od razu mam skojarzenie z Musc Ravageur. Z czasem cynamon ustępuje pola słodkiej róży, ale całość kompozycji nadal pozostaje puchata i piżmowa. Nie jest to złe, jest przyjemne i bardzo noszalne, ale no właśnie, chyba zbyt proste i zbyt normalne względem portfolio artysty. Największe rozczarowanie z tej trójki.
Stylistyka tych zapachów moim zdaniem dość znacząco odbiega od typowego stylu Sorcinelliego i wąchając w ciemno raczej nie zgadłbym marki, być może wskazałbym na kogoś zupełnie innego, może Prina…
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina #filipposorcinelli



Zaloguj się aby komentować
Jovoye w dobrych cenach są jakby ktoś szukał. Natomiast nie wiem czy wyślą, czy jak kiedyś tego wersacze.
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
1676 + 1 = 1677
Tytuł: Ucieczka Eisensteina
Autor: James Swallow
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 7/10
Czas trwania: 14h 38m
Czytał: Krzysztof Polkowski
Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie zamieszkałych przez ludzkość rozproszonych światów. Imperator wycofał się z aktywnego udziału w działaniach militarnych i mianował swego syna Horusa Mistrzem Wojny przekazując mu dowodzenie.
Zmieniamy perspektywę, tym razem większość wydarzeń opisana została z punktu widzenia Nathaniela Garro - kapitana liniowego 7 kompanii Gwardii Śmierci, konserwatywnego weterana kosmicznych marines. Na początku stajemy się świadkiem wydarzeń nie związanych bezpośrednio z istotą opowieści, ale mających na celu przedstawienie historii XIV Legionu oraz panujących w nim zwyczajów, nastrojów, sojuszy i niechęci. Następnie poznajemy perspektywę Gwardii Śmierci na wydarzenia w układzie Istvaan znane z Galaktyki w płomieniach, by w końcu poznać dalsze losy Eisensteina i jego załogi.
Po świetnej trylogii początkowej spodziewałem się spadku jakości, ale nadal jest dobrze. Co prawda dialogi bywają czerstwe, ale sama opowieść wciąga. Narracja jest ciekawie prowadzona, autor tym razem buduje atmosferę narastającej frustracji i grozy, więc w efekcie jest mniej pompy, a więcej horroru, niekiedy nawet z elementami gore.
Ogólne wrażenie bardzo pozytywne, nieco zakłócone przez kilka momentów, które wydały mi się naiwne, ale mimo to nie mogłem się doczekać wysłuchania kolejnych rozdziałów.
Lektor też jest w porządku, choć daleko mu do Filipa Kosiora i jego fantastycznej manipulacji barwą głosu w dialogach Horusa czy Torgaddona.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
Zupełnie nikt: "Io Non Ho Mani Che Mi Accarezzino Il Volto" to zbyt długa nazwa perfum
Filippo: potrzymaj mi kadzidło
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
1641 + 1 = 1642
Tytuł: Gry Nemezis
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 544
Ocena: 8/10
Piąty tom cyklu Expanse długo mi się czytało, bo od pewnego czasu znów mam problem z wygospodarowaniem nawet 15-20 minut przed snem, więc trudno mi dokonać uczciwej oceny.
Wydarzenia opisane w poprzednim tomie - Gorączce Ciboli mocno nadwyrężyły Rosynanta, którego czeka długi serwis na stacji Tycho. Członkowie załogi, korzystając z przestoju, postanawiają załatwić zaległe sprawy osobiste. Tym sposobem w końcu poznajemy perspektywę, przeszłość i osobiste dramaty głównych bohaterów: Naomi, Amosa oraz Aleksa.
W kwestii fabularnej dzieje się dużo, równowaga sił nawet nie zostaje zachwiana, a całkowicie wywrócona do góry nogami, natomiast konsekwencje mają wpływ na cały układ słoneczny. Najciekawszym zabiegiem jest błyskotliwe połączenie dwóch różnych skali: osobistej i globalnej. Prywatne sprawy bohaterów splątane zostają z wielką polityką nadając wydarzeniom bardzo dramatyczny charakter.
Podsumowując: jak dotąd Gry Nemezis uważam za zdecydowanie jedną z lepszych części cyklu.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Wykonawca: Esbjörn Svensson Trio
Album: Live in Hamburg
Rok wydania: 2007
Playlista YT:
https://www.youtube.com/watch?v=s-CHjIU90Vo&list=OLAK5uy_nzrCPtUWE7RV3EzlBP17v9g2tz3ALK8io
Spotify: https://open.spotify.com/album/3PU1b3aDrbMKucRulElluF?si=Zv_RyJMlTjuhwd12cddFKQ
Jazz jest gatunkiem muzycznym, do którego niegdyś przez długi czas nie mogłem się przekonać. Z punktu widzenia współczesnego słuchacza ogromną bolączką wielu jazzowych klasyków jest prosta i nudna sekcja rytmiczna, służąca jedynie jako akompaniament dla popisów wirtuoza sygnującego album swoim nazwiskiem. Zawsze mnie to nudziło.
Pomimo, że E.S.T. to pozornie tradycyjne trio fortepianowe, to stanowi całkowite przeciwieństwo tej praktyki. Trzy indywidualności, z których każda jest ważna i wnosi nową wartość. Nieraz na prowadzenie wychodzi kontrabas Dana Berglunda, wprawnie manewrującego pomiędzy różnymi technikami gry: od tradycyjnego pizzicato poprzez grę smyczkiem, czy też uderzanie smyczkiem o struny. Również perkusista Magnus Öström daleki jest od monotonii swingowego pykania do kotleta i potrafi zamieszać jak thrasher z lat 80’. Tą synergię trzech wspaniałych muzyków najlepiej słychać na nagraniach koncertowych, z których moim ulubionym jest Live in Hamburg. Jeśli na bezludną wyspę mógłbym zabrać tylko jeden album, to dla mnie to jest jeden z najmocniejszych kandydatów. Jest to nagranie koncertu promującego znakomity album Tuesday Wonderland z 2006 roku, z którego pochodzi większość materiału, ale znalazły się na nim również utwory z wcześniejszych płyt studyjnych: From Gagarin's Point of View (1999), Strange Place for Snow (2002).
Moje ulubione momenty: Tuesday Wonderland, Definition of a Dog, Dolores in a Shoestand, Behind the Yashmak
#kacikmelomana #jazz #ecmstylejazz #muzyka
Zaloguj się aby komentować
Wykonawca: Anneke van Giersbergen
Tytuł: Hurrcane
Album: The Darkest Skies Are The Brightest
Rok wydania: 2021
Niektórzy pewnie kojarzą Anneke w bardziej rockowym wydaniu z The Gathering, ale pomimo, że rzadko sięgam po popowe wydawnictwa, w tym roku to jej solowa, akustyczna płyta bardziej mi przypadła do gustu. Jedną z perełek albumu jest właśnie Hurricane - z nieco mrocznym początkiem i wyrazistą gitarą akustyczną, zwieńczone cudownym solo na trąbce.
Uprzedzając pytanie: Dlaczego nie numer 1? ponieważ już to kiedyś wrzucałem i większość osób zainteresowanych muzyką elektroniczną dobrze zna cały ten album.
Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=T8PA4w1iSug
Spotify: https://open.spotify.com/track/1O0f8L56rJ9p9VtT7uhyFl?si=9Y2TDkFnQsCzM98KUzHq2A
#muzyka #folkrock #chamberpop #kacikmelomanaekstra

Zaloguj się aby komentować