Zdjęcie w tle

damw

GURU
  • 1482wpisów
  • 5270komentarzy

Koncern Northrop Grumman poinformował o zakończeniu testów systemu walki radioelektronicznej IVEWS (Integrated Viper Electronic Warfare Suite), przeznaczonego dla myśliwców F-16. Rozwiązanie to jest jedną z rozważanych opcji w ramach polskiego programu modernizacji tych samolotów.


IVEWS to system walki radioelektronicznej opracowywany przez Northrop Grummana z myślą o modernizowanych myśliwcach F-16. Niedawno przeszedł testy w warunkach zbliżonych do operacyjnych, które – według producenta – zakończyły się pozytywnie. System opiera się na „ultraszerokopasmowej” architekturze i wykorzystuje cyfrowy układ ostrzegania o opromieniowaniu radarowym nowej generacji.


System IVEWS jest w pełni kompatybilny z radarem AN/APG-83 klasy AESA (z aktywnym skanowaniem elektronicznym), montowanym w modernizowanych F-16 i również produkowanym przez Northrop Grummana. Podczas ostatnich testów sprawdzano jego współpracę z radarem SABR, koncentrując się przede wszystkim na skuteczności wykrywania i zwalczania „skomplikowanych i nowoczesnych” zagrożeń ze strony radarów obrony powietrznej.


Według oficjalnego komunikatu system z powodzeniem spełnił założenia, skutecznie identyfikując i neutralizując systemy OPL. Próby w locie przeprowadzono na dwóch myśliwcach F-16 Block 50, które w różnych scenariuszach operacyjnych wylatały łącznie ponad 100 godzin. IVEWS jest rozwiązaniem w pełni cyfrowym, oferującym wykrywanie zagrożeń w zakresie 360 stopni, również ze strony stacji radarowych działających w paśmie milimetrowym.


IVEWS to jeden z dwóch systemów walki radioelektronicznej proponowanych w ramach modernizacji polskich F-16; konkurencyjne rozwiązanie oferuje firma L3 Harris. Polska uzyskała zgodę Departamentu Stanu USA na modernizację 48 maszyn w październiku 2024 roku


https://defence24.pl/przemysl/elektroniczna-obrona-dla-f-16-coraz-blizej-trafi-do-polski


#wiadomosciswiat #wojsko #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zapowiedź nałożenia 100‑proc. cła na filmy powstające poza granicami USA uderzyła w Hollywood już w chwili ogłoszenia. Akcje Netfliksa, Disneya, Warner Bros. Discovery i Paramountu spadły o ponad dwa procent, zanim częściowo odrobiły straty. Rynek zareagował nerwowo, bo choć prezydent nie zdradził technicznych szczegółów, sam pomysł podważa filar strategii dużych wytwórni: kręcenie za granicą, gdzie ulgi podatkowe i niższe koszty pracy obniżają budżet praktycznie każdej superprodukcji.


  • Propozycja 100-proc. cła na zagraniczne produkcje filmowe wywołała spadki na giełdzie

  • Nowy podatek może zniwelować korzyści z kręcenia filmów za granicą, podnosząc koszty produkcji

  • Wprowadzenie ceł grozi wojną handlową, która może uderzyć w przychody hollywoodzkich gigantów i serwisów streamingowych

  • Widzowie mogą odczuć skutki w postaci wyższych cen, mniejszej liczby premier i mniej różnorodnych produkcji


Hollywood korzysta z Londynu, Montrealu czy Auckland nie tylko dlatego, że tamtejsze hale zdjęciowe stoją na światowym poziomie. Państwowe i regionalne zachęty potrafią zwrócić do 30 proc. wydatków na ekipę, lokacje i efekty specjalne. W praktyce oznacza to dziesiątki milionów dolarów dla pojedynczego filmu.


Niepewność pogłębia fakt, że film nie jest towarem, który można zważyć na granicy. Administracja będzie musiała wymyślić, jak obliczyć wartość nieuchwytnego dobra intelektualnego i jaki próg "zagraniczności" zastosować przy koprodukcjach. Dla studiów oznacza to ryzyko biurokratycznego chaosu przy budżetowaniu, a dla inwestorów — widmo większej zmienności przy każdym nowym projekcie.


Potencjalne reperkusje są też międzynarodowe. Blockbustery zarabiają dziś większość przychodów poza USA. Jeśli Europa czy Chiny odpowiedzą cłami odwetowymi, studia mogą stracić miliardy dolarów wpływów z biletów i licencji. To uderzyłoby nie tylko w tradycyjne wytwórnie.


Serwisy streamingowe, które potrzebują stałego napływu globalnych hitów, stanęłyby przed wyborem: albo płacić wyższe stawki za materiał wyprodukowany w USA, albo ryzykować dodatkowe koszty taryfowe przy tytułach powstałych za granicą.


Oba scenariusze pogarszają marże i wywierają presję na podnoszenie abonamentów. Sugeruje to wahanie kursów giełdowych firm streamingowych.


Dla widzów skutki mogą się okazać szybko odczuwalne. Jeśli budżety wzrosną, kina przełożą to na ceny biletów, a platformy — na wyższe opłaty lub ograniczenie liczby premier. Mniejsza różnorodność lokacji i ekip może przełożyć się na uboższe wizualnie produkcje, a ewentualne wojny handlowe mogą z kolei zmniejszyć liczbę amerykańskich filmów dostępnych na rynkach zagranicznych i odwrotnie. W najlepszym razie konsument otrzyma więcej obrazów kręconych w USA, w najgorszym — zapłaci więcej za skromniejszą ofertę.


https://businessinsider.com.pl/biznes/horror-dla-hollywood-w-rezyserii-donalda-trumpa-prezydent-straszy-filmowcow-clami/nrvr4ch


#wiadomosciswiat #usa #filmy #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Ja raczej myślę, że Trump ma kogoś kto genialnie zarabia na jego decyzjach wiedząc z lekkim wyprzedzeniem co się stanie za chwilę z akcjami.

Zaloguj się aby komentować

Według najnowszego sondażu pracowni United Surveys dla Wirtualnej Polski, gdyby dzisiaj odbyły się wybory parlamentarne, wygrałaby je Koalicja Obywatelska. Osiągnęła ona wynik o 3 proc. wyższy od Prawa i Sprawiedliwości i powróciła na pozycję lidera w porównaniu z ostatnim badaniem. Do Sejmu dostałyby się również Konfederacja, Trzecia Droga oraz Lewica.


  1. KO - 30,4% (+1,8%)

  2. PiS - 27,3% (-2,3%)

  3. Konfederusja 14,4% (+0,5%)

  4. Trzecia Droga 8,8% (+0,7%)

  5. Lewica 6,8% (-1,1%)


Razemki poza sejmem (3,9%, +0,4%), niezdecydowanych 7,4%.


Przy takim układzie sił obecna koalicja rządowa utrzymałaby większość, jednak wyniosłaby ona zaledwie 233 mandaty poselskie, a więc tylko trzy pozwalałyby na utrzymanie tej większości.


Sondaż United Surveys został przeprowadzony dla Wirtualnej Polski w dniu 28-29 kwietnia 2025 roku. Badanie zrealizowano metodą CATI (wywiady telefoniczne) oraz CAWI (wywiady online) na reprezentatywnej próbie 1000 osób.


https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/zmiana-na-pozycji-lidera-pis-traci-poparcie-jest-nowy-sondaz-partyjny/dj9s50z


#polityka

Zaloguj się aby komentować

@damw mieszkam na 4 piętrze (bez windy) i zawsze mnie bawi kiedy niby zdrowi, 30letni ludzie przychodzą zasapani. Od razu widać kto cokolwiek dba o siebie a kto pierdzi w sofę cale dnie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kto by nie chciał Marianny poroochać ręka w górę. Ale i tak lepsza jest Torkowska i Kaczyńska, tylko takiego rozgłosu nie mają. Na 4 miejscu panią z Orgio juris bym postawił. Same cnotliwe dziewczyny, prawdziwe konserwatywne chrześcijanki.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skype, jeden z najpopularniejszych komunikatorów w historii, został wyłączony w poniedziałek, 5 maja po ponad dwóch dekadach działalności. Microsoft zapewnia, że migracja danych, takich jak historia połączeń i czatów, będzie możliwa, jeśli użytkownicy zalogują się do platformy Teams.


Skype przez lata był synonimem wideorozmów i komunikacji internetowej. Jednak wraz z rosnącą konkurencją, w tym ze strony Zooma, Google Meet czy Apple FaceTime, oraz wewnętrzną rywalizacją z Microsoft Teams, popularność aplikacji znacząco spadła. W oficjalnym komunikacie Microsoft poinformował, że zarówno bezpłatni, jak i płatni użytkownicy Skype’a będą musieli pożegnać się z usługą, choć Skype dla firm pozostanie dostępny.


Microsoft zachęca użytkowników Skype’a do migracji na platformę Teams, która odgrywa kluczową rolę w strategii firmy. Gigant technologiczny zapewnia, że migracja danych, takich jak historia połączeń i czatów, będzie możliwa, jeśli użytkownicy zalogują się do Teams przed styczniem 2026 r. Po tym terminie dane zostaną trwale usunięte.


Szanowny M$ w d⁎⁎ę se wsadź tego całego MS Teams. Z tego chujstwa to się korzystać nie da, interfejs projektował jakiś debil, a cała aplikacja działa jakby chciała a nie mogła...


https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/pionier-znika-z-rynku-po-dwoch-dekadach-koniec-pewnej-ery/xb18brc


#technologia #skype #microsoft #newsydamwa <-- do czarnolistowaniaw

Z tego i tak nie dało się już korzystać. Zasobożerna ociężała kobyła, która notorycznie zapominała haseł i z paranoiczną podejrzliwością kazała sobie potwierdzać, że ja to ja na tym samym co zawsze komputerze.

Zaloguj się aby komentować

W PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni odbyła się uroczystość "palenia blach". Symbolicznego początku budowy nowej fregaty wielozadaniowej dla Marynarki Wojennej. Przyszła ORP "Burza" to drugi z planowanych trzech okrętów budowanych w ramach Programu Miecznik.


"Budowa silnej Marynarki Wojennej jest absolutnie dla nas koniecznością, priorytetem i obowiązkiem. To jest wielka sprawa, że mamy dostęp do morza. Tego nam zazdroszczą inne państwa" - powiedział Kosiniak-Kamysz.


"W ubiegłym tygodniu na moje polecenie dowódca generalny dedykował kolejne samoloty do patrolowania nieba nad Bałtykiem, śmigłowce. Wzmacniamy potencjał odstraszania i obrony. Będziemy to robić sukcesywnie" - mówił Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że potrzebujemy najlepszego, nowoczesnego sprzętu, takiego, jak fregaty budowane w ramach programu Miecznik.


Program Miecznik to obecnie największy program modernizacyjny polskiej Marynarki Wojennej. Jego celem jest zbudowanie trzech nowoczesnych fregat wielozadaniowych, które staną się podstawową siłą bojową polskiej floty, zastępując przestarzałe okręty typu Oliver Hazard Perry.


Obecnie trwa budowa pierwszego Miecznika, przyszłego ORP "Wicher", który ma wejść do służby w 2028 r.

Drugą fregatę, której budowa symbolicznie rozpoczęła się w poniedziałek, otrzyma nazwę ORP "Burza". Ten okręt ma - według planu - wejść do służby w 2030 r. Trzecia fregata - ORP "Huragan" - ma wejść do służby na przełomie 2031 i 2032 r.


Mieczniki to nowoczesne fregaty wielozadaniowe, których konstrukcja oparta jest o brytyjski projekt Arrowhead 140, dostosowany do wymagań wskazanych przez polskie wojsko. W projekt zaangażowani są - poza powołanym w tym celu pod auspicjami PGZ koncernem PGZ Miecznik - partnerzy zagraniczni, w tym przede wszystkim brytyjski Babcock, będący właścicielem projektu okrętu.


Jednym z głównych zadań fregat będzie obrona przeciwlotnicza; zostaną one m.in. wyposażone w wyrzutnie brytyjskich pocisków przeciwlotniczych CAMM i CAMM-ER. Na Mieczniku znajdą się także armaty o zasięgu do 40 km i pociski przeciwokrętowe zdolne razić cele na odległość powyżej 200 km.


https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/program-miecznik-w-nowej-fazie-rusza-budowa-orp-burza/dvdrkjj


#wiadomoscipolska #wojsko #wojskopolskie #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w niedzielę, że "natychmiast rozpocznie proces nakładania 100-procentowych ceł" na filmy wyprodukowane za granicą. Uzasadnił tę decyzję potrzebą ochrony krajowego przemysłu filmowego, który jego zdaniem doświadcza "bardzo szybkiej śmierci" w wyniku konkurencji zagranicznej.


xDDDDD Kolejna branża z cłami:


"Amerykański przemysł filmowy umiera bardzo szybko. Hollywood i wiele innych części Stanów Zjednoczonych jest zdewastowanych" – napisał Trump na platformie Truth Social.


"Inne kraje oferują wszelkiego rodzaju zachęty, aby odciągnąć naszych filmowców i studia od Stanów Zjednoczonych" – podkreślił prezydent USA.


Według niego jest to "skoordynowany wysiłek", stanowiący "zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego".


Pytany o swój wpis przez dziennikarzy, Trump oznajmił, że obce państwa "ukradły Ameryce przemysł filmowy" przyciągając produkcję filmów subsydiami. Jak dodał, cła miałyby naprawić błędy jego poprzedników, którzy "pozwolili, by do tego doszło".


https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/trump-oglosil-cla-na-filmy-hollywood-i-wiele-innych-czesci-usa-jest-zdewastowanych/tghfvsd


#wiadomosciswiat #usa #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Tak, produkcja gównianych filmów o facetach w rajtuzach, rebootów, remaków, DEI, to na pewno zorganizowana akcja innych krajów przeciwko Hollywood.

Zaloguj się aby komentować

Ceny ropy na giełdzie paliw w Nowym Jorku ostro nurkują po tym, jak kraje sojuszu OPEC+ zgodziły się na kolejne znaczne zwiększenie dostaw surowca. Podaż ropy rośnie w momencie, gdy popyt na energię jest wystawiony na próbę z powodu skutków wojny handlowej na świecie — informują brokerzy. Realizacja takiego scenariusza może zmusić Rosję do rozmów pokojowych. Bez pieniędzy wojny nie da się prowadzić, a budżet Kremla już ma poważne problemy, bo rezerwy się wyczerpują.


  • Ceny ropy na światowych rynkach spadają po decyzji OPEC+ o zwiększeniu dostaw surowca

  • Produkcja ropy wzrośnie w czerwcu o 411 tys. baryłek dziennie, co oznacza łącznie 960 tys. baryłek więcej w ostatnich trzech miesiącach

  • Koszty wydobycia ropy w Rosji przewyższają obecne ceny surowca, co może prowadzić do ograniczenia produkcji z droższych złóż


Baryłka ropy Brent na ICE z dostawą na lipiec wyceniana była przez moment w poniedziałek po nawet 58,51 dol. za baryłkę, po zniżce o 4 proc. I choć potem cena odbiła do niecałych 60 dol. to i tak oznaczać to może, że Rosja sprzedaje swój główny produkt eksportowy już po tylko około 35 dol. A przecież dolar też stracił na wartości w ostatnim czasie.


Podatek 30 proc. naliczany jest od ceny Brent obniżonej o około 25 dol. Jeśli cena rosyjskiej ropy Urals spadła obecnie do 35 dol., to Kreml zgarnia już tylko 3 dol. od baryłki. Dodatkowo kompanie naftowe prawdopodobnie ograniczają wydobycie z droższych złóż, bo koszt wydobycia w Rosji przekraczał 40 dol. na baryłce, a tylko główne złoża mają niski koszt 15 dol.


Według analizy z początku kwietnia ekonomistki Olgi Belenkayi z Finam, rezerwy Rosji powinny wystarczyć na około rok, gdyby cena ropy Urals utrzymają się powyżej 50 dol. za baryłkę — pisał "The Moscow Times". Przy cenie 35 dol. ten czas znacząco się skraca.


I jeszcze na koniec możliwość dalszego zwiększania wydobycia:

Arabia Saudyjska, czyli lider w OPEC+, ostrzegła członków grupy, którzy dokonują obecnie nadprodukcji wobec ustalonych dla nich limitów, że jeśli nie podporządkują się określonym przez grupę zasadom, może do skutkować dalszym zwiększeniem dostaw ropy przez OPEC+. Takie słowa to tylko dodatkowa woda na młyn spekulacji, że podaż jeszcze wzrośnie.


https://businessinsider.com.pl/gospodarka/zly-scenariusz-dla-putina-sie-realizuje-ropa-pikuje-po-decyzji-opec/l8dcxkz


#wiadomosciswiat #rosja i chyba trochę #wojna bo jak cena będzie spadać, to rubelki się nie będą zgadzać tej małpie ze wschodu. A jak nie będą zgadzać, to i szybciej może zakończy wojnę


#newsydamwa <-- do czarnolistowania

@100mph tyle to pewnie nie, ale z pewnością będzie taniej niż od kilku lat i usłyszymy "Dzięki nam paliwo dla milionow Polaków stało się tańsze"

@damw dodajmy tutaj, że r0syjska ropa jest tańsza, bo gorsza, co wszyscy wiedzą. Ale wbrew intuicji im tańsza ropa, tym większą zniżkę musi dać r0sja. Czemu? Bo jak ropa jest droga, to choćby 10$ za baryłkę robi różnicę. Jak ropa jest tania, to lepiej kupić lepszą niż się babrać z ruskim gównem i za 20$ taniej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować